„Adwokat diabła” A. Neiderman

Autor: Andrew Neiderman

Tytuł: Adwokat diabła

Wydawnictwo: Vesper

Liczba stron: 336

Rok pierwszego wydania: 1990

Tłumaczenie: Maciej Machała

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Wydawnictwo Vesper nie ustaje w wydawaniu klasyki grozy, co bardzo im się chwali, szczególnie, że większość tytułów, na które stawiają, była niedostępna na polskim rynku, a przez to polskiemu czytelnikowi właściwie nieznana. „Adwokat diabła”, choć znany z filmu z Alem Pacino i Keanu Reevesem, nie gościł dotąd na czytelniczych półkach. Jak się okazuje, była to spora strata, bowiem historia stworzona przez Andrew Neidermana w latach 90. wcale się nie zestarzała i nadal robi wrażenie. A choć pewne motywy dla wytrawnego czytelnika grozy będą już dobrze znane, a niektóre rozwiązania fabularne niespecjalnie zdziwią, nie można zaprzeczyć, że „Adwokata diabła” czyta się z przyjemnością i z wypiekami na twarzy.

737804-352x500Kevin Taylor to młody, rzutki prawnik, który właśnie wygrał pierwszą naprawdę głośną sprawę, i to w brawurowym stylu. W dodatku była to sprawa mocno kontrowersyjna, a uniewinnienie nauczycielki oskarżonej o molestowanie seksualne uczennic, choć formalnie nie budziło zastrzeżeń, to jednak w pewnych kręgach wywołało niedowierzanie, oburzenie i niepewność co do słuszności sędziego. Jednakże los uśmiecha się do Taylora, gdyż rozprawie przygląda się pewien prawnik z Nowego Jorku, wysłany tu specjalnie przez pana Johna Miltona, właściciela prestiżowej firmy prawniczej na Manhattanie specjalizującej się w prawie karnym. Po wygranej Kevina, człowiek ten proponuje mu znaczy awans zawodowy i pracę w spółce John Milton i Wspólnicy. Dla Kevina i jego żony Miriam to też niezwykły uśmiech od losu skutkujący polepszeniem ich stopy życiowej: w końcu mają mnóstwo pieniędzy, limuzynę z szoferem, a nawet olśniewającą siedzibę w strzelistym apartamentowcu w samym sercu Nowego Jorku. Jednak jaką cenę przyjdzie za to zapłacić młodemu prawnikowi?

Kevin wodził wzrokiem od jednego wspólnika do drugiego. Ze wszystkich biła determinacja Ahaba, który szuka swojego Moby Dicka. Odnosił wrażenie, że związał się z czymś więcej niż zwykłą firmą prawniczą: że był to rodzaj bractwa krwi, spółki adwokatów dla przeklętych. Z prawniczych procedur wznosili oni istne fortece, konstruowali na ich podstawie broń. A na cokolwiek by się decydowali, odnosili sukcesy, zwyciężali.

Szybko okazuje się, że firma Johna Miltona nigdy nie przegrywa. Ich adwokackie sztuczki zawsze prowadzą do uniewinnienia oskarżonego, mimo że nie raz dowody na jego winę są dość silne. Również Kevin dostaje na start trudną i niejednoznaczną sprawę, zapowiadającą się wręcz na jedną z najgłośniejszych spraw roku. Mężczyzna otrzymuje też dokumentację sporządzoną jeszcze przed popełnieniem owej zbrodni. Początkowo prawnik rzuca się w wir pracy, ignorując niepokojące sygnały i zagłuszając niewygodne myśli. Blichtr, pieniądze i luksusy przysłaniają mu niepokojące, złowrogie znaki: to, jak powierzchowna staje się jego relacja z żoną, jak Miriam zmienia się z dnia na dzień pod wpływem nowych przyjaciółek (żon innych prawników z firmy), jak John Milton ustawił jemu i żonie całe życie… A kiedy Kevin zorientuje się wreszcie, że nieświadomie stał się adwokatem diabła, może już być za późno na ratunek.

On zna to zło, które drzemie w ludzkich sercach, przewiduje je, a może nawet podsyca, a następnie, jak przystało na prawdziwego przywódcę, staje u boku swoich żołnierzy, wspierając ich i broniąc.

„Adwokat diabła” to świetnie skonstruowana powieść grozy, która wciąga od pierwszej strony. Mimo że czytelnik dzięki tytułowi i opisowi fabuły o wiele wcześniej niż główny bohater poznaje prawdę o charakterze pana Miltona i jego diabelskiej spółki, nie przeszkadza to w napięciu śledzić rozwoju akcji. Kiedy Kevin Taylor zrozumie, co go spotkało? Czy uda mu się uratować życie swoje i Miriam? Czy da się zwyciężyć diabła? Andrew Neiderman stopniuje napięcie, wprowadzając swoich bohaterów, a co za tym idzie, czytelników, w kolejne kręgi wtajemniczenia, coraz szerzej pokazując działania diabła i słabość człowieka, bez której rogaty nic by nie zdziałał. Warto zaznaczyć, że diabeł nie jest wszechmocny, nie bierze się za nieskalane dusze: nie, on przychodzi, gdy wyczuje zgniliznę, zepsucie moralne. Wślizguje się w duszę człowieka przez tę małą dziurkę i zaczyna mącić. W tym jest w końcu najlepszy. Znamienne, że Zły pojawia się tu w przebraniu charyzmatycznego i sympatycznego staruszka w eleganckim garniturze, który proponuje bogactwo i prestiż. Łatwo wpaść w pułapkę tłumacząc sobie, że działa się z najlepszych pobudek, by zapewnić godny byt sobie i swojej rodzinie.

W „Adwokacie diabła” mamy coś z „Dziecka Rosemary” Iry Levina (to zagarnianie młodego małżeństwa przez krąg nowych znajomych i motyw dziwacznego stosunku seksualnego we śnie) i coś z „Fausta” Johanna Wolfganga Goethego (pakt z diabłem), nie sposób też przemilczeć nawiązania poprzez imię i nazwisko diabelskiego adwokata do Johna Miltona, angielskiego poety i pisarza, autora poematu „Raj utracony” opowiadającego (mówiąc w skrócie) o upadku Szatana. Andrew Neiderman połączył te niekiedy zgrane elementy w zgrabną całość, a do tego okrasił barwnymi sprawami sądowymi, co powoduje, że przyjemność z lektury powieści powinni czerpać nie tylko fani horroru, ale też thrillerów prawniczych.

Wielkim atutem omawianej historii są niezwykle wyraziste portrety bohaterów. Czytelnik ze zgrozą obserwuje, jak z nowojorskich znajomych Kevina i Miriam schodzi pozłotko i pokazują oni w końcu swoje zepsute wnętrza. Czujemy, że jest już za późno, by uciec, że diabeł opętał i omamił młode małżeństwo, a jednak Kevin podejmuje ową rozpaczliwą próbę. Czy mu się powiedzie? Jeśli znacie film w reżyserii Taylora Hackforda to pewnie znacie już odpowiedź na to pytanie, ale ja jej Wam nie zdradzę. Warto sięgnąć po książkę i przekonać się samemu, jak kończą się losy Kevina i Miriam.

Jedynie dla formalności dodam jeszcze, że i ten tytuł doczekał się twardej oprawy, klimatycznych ilustracji autorstwa Krzysztofa Wrońskiego oraz wnikliwego posłowia, tym razem spod pióra Wiesława Kota.

5/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Vesper:

vesper250

2 myśli w temacie “„Adwokat diabła” A. Neiderman

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: Podsumowanie października | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s