Podsumowanie kwietnia

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła już pora na podsumowanie kwietnia🙂 W kwietniu dużo czytałam, kontynuując dobre wyniki z poprzedniego miesiąca. Poznałam kilka dobrych tytułów, a to zawsze cieszy! Zapraszam do lektury notki, a w niej jak zawsze: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „Mort” T. Pratchett (7/10): Na pewno każdy książkoholik zna ten moment – na półkach czeka mnóstwo książek, a on… nie ma co czytać 😉 To mnie właśnie dopadło na początku miesiąca: nie miałam ochoty ani na kryminał, ani na fantastykę, ani na literaturę piękną… I wtedy sięgnęłam po „Morta” (tak, wiem, że to też jest fantastyka) i to był strzał w dziesiątkę!
  • „Oskarżenie. Opowieści totalitarne” Bandi (7/10),
  • „Ważka” M. Rogala (7/10),
  • „Historia naturalna smoków” M. Brennan (7/10),
  • „Śmierć letnią porą” M. Kallentoft (7/10): Recenzja będzie, ale później – zrecenzuję całość cyklu 😉
  • „Pod prąd” R. Biedroń, M. Łyczko (7/10): Wywiad-rzeka z jedynym politykiem, któremu ufam. Chciałabym go widzieć na czele naszego kraju. Robert Bierdoń jest niezwykle ciepłą i serdeczną osobą, ale też potrafi być stanowczy, jeśli chodzi o działania polityczne. W wywiadzie można poczytać o jego dzieciństwie, dorastaniu, rodzinie, miłości, walce o prawa mniejszości, no i polityce.
  • „Grzech” N. Majewska-Brown (6/10),
  • „Dziki seks” dr Carin Bondar (5/10),
  • „Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej” M. Rusinek (7/10): Niezwykłe, ciepłe wspomnienia o wielkiej polskiej poetce, spisane przez osobę, która, jako jej osobisty sekretarz, była blisko Szymborskiej w wielu chwilach. Zabawne, fascynujące, czasem również smutne wspomnienia. Warto przeczytać.
  • „Pippi Pończoszanka” A. Lindgren (7/10): A to lektura w ramach nadrabiania karygodnych braków z dzieciństwa 😀 Nie pamiętam, bym czytała Pippi, na pewno oglądałam serial. A że uważam, że niektóre książki dziecięce warto czytać również będąc dorosłą, sięgnęłam w kwietniu po lekturę o niepokornej dziewczynce mieszkającej samotnie w dużym domu. Pewnie inaczej (lepiej?) odebrałabym tę historię jako dziecko, ale i tak mi się spodobała.
  • „Jesienna sonata” M. Kallentoft (7/10): Recenzja ukaże się po przeczytaniu całości cyklu.
  • „Imieniny” M. Musierowicz (7/10): Kolejna książka, co prawda tym razem raczej młodzieżowa niż dziecięca, do której warto wracać. Czytałam Jeżycjadę w modelowym wieku, czyli mając lat gdzieś tak 12-14, przeczytałam kilkanaście tomów i… potem któregoś nie było w bibliotece, następnie zajęłam się innymi książkami… Teraz nadrabiam zaległości i świetnie się bawię 😀
  • „Pragnienie” J. Nesbø (7/10),
  • „Historia nowego nazwiska” E. Ferrante (7/10): W marcu czytałam pierwszy tom, i tak mnie wciągnął, że natychmiast ustawiłam się w bibliotece w kolejce po drugi. Dość szybko wpadł mi w ręce, a i lektury nie odkładałam długo, bowiem za mną była jeszcze grupka oczekujących. Swoją drogą miło, że taka nie najprostsza lektura generuje kolejki czytelnicze! Drugi tom był tak samo dobry jak pierwszy. I nadal nie wiem, co mnie tak wciąga w powieściach Ferrante, ale wciąga mnie to niesamowicie!
  • „Przepiórki w płatkach róży” L. Esquivel (5/10): Kwietniowa lektura DKK. Szczerze mówiąc zapowiadała się o wiele lepiej… Miało być o miłości do mężczyzny i do gotowania, o konflikcie wywołanym okrutną meksykańską tradycją, według której najmłodsza córka nie może wyjść za mąż, bowiem musi opiekować się do śmierci swoją matką, do tego realizm magiczny – brzmiało jak ciekawa mieszanka. Jednak nie mogę określić tej książki inaczej niż jako dziwaczną, a jej główną zaletą było to, że jest krótka. Taki trochę meksykański Harlequin 😉
  • „Ludzie i zwierzęta” A. Żabińska (7/10),
  • „Ross Poldark” W. Graham (7/10): Bardzo dobra powieść historyczno-obyczajowa. Szum wokół książek i serialu spowodował, że zaintrygowana sięgnęłam na półkę biblioteczną po pierwszy tom tej rodzinnej sagi. I już wiem, że przepadłam. I co ja najlepszego zrobiłam? Kolejna seria do czytania! 😉
  • „Mroczny krąg” K. Zajas (7/10): Drugi tom trylogii grobiańskiej. Pierwszy był marcową lekturą na DKK. Historia wciągnęła mnie na tyle, że zaczęłam poszukiwania kontynuacji. Na szczęście pomogła tu znajoma z klubu (w mojej bibliotece nie ma tego tytułu) i tak oto ostatnie dni kwietnia spędziłam z komisarzem Andrzejem Krzyckim. Zaryzykuję stwierdzenie, że jest jeszcze lepiej niż w pierwszym tomie. I bardzo mrocznie (nomen omen)!

Oraz krótkie formy:

Czytaj dalej

Podsumowanie marca

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła już pora na podsumowanie marca 🙂 Marzec był absolutnie szalony, jeśli chodzi o nowości w mojej biblioteczce. Oj, a miałam być bardziej powściągliwa! Zapraszam do lektury notki, a w niej jak zawsze: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „Księga snów” N. George (6/10),
  • „Kot, który spadł z nieba” T. Hiraide (8/10): Piękna, niepozorna książeczka o życiu japońskiego małżeństwa, którego codzienność odmienia pewien kot. Dla wszystkich kociarzy i/lub lubiących minimalistyczne opowieści o emocjach.
  • „Genialna przyjaciółka” E. Ferrante (7/10): Sięgnęłam w końcu po twórczość Ferrante i jestem zaintrygowana. Nie potrafię powiedzieć, co takiego jest w tych niby zwyczajnych opowieściach o życiu, że są tak fascynujące! To podobny przypadek jak z powieściami Knausgårda, choć styl ma Ferrante zupełnie inny. W każdym razie warto przeczytać.
  • „Ofiara w środku zimy” M. Kallentoft (6/10): Całkiem udane pierwsze spotkanie z Malin Fors. Ponoć im dalej w serię, tym lepiej, a ja będę miała szczęśliwie okazję się o tym przekonać i napiszę Wam recenzję całości serii kryminalnej, gdy tylko uporam się z kolejnymi ośmioma tomami 😀
  • „Dziennik kasztelana” E. Boček (6/10),
  • „Przekleństwa niewinności” J. Eugenides (6/10): Marzec to również pierwsze spotkanie z książkami Eugenidesa, jednak w tym przypadku lekko się zawiodłam. Może opinie innych zbyt wysoko postawiły mu poprzeczkę, bowiem spodziewałam się arcydzieła, a dostałam (tylko lub aż) dobrą, gęstą historię. Jakie inne tytuły autora polecacie?
  • „Strażak” J. Hill (6/10),
  • „Inwigilacja” R. Mróz (7/10),
  • „Dzień dobry, północy” L. Brooks-Dalton (7/10),
  • „Wodnikowe Wzgórze” R. Adams (7/10): Postanowiłam w końcu rozprawić się z klasykiem, niedawno pięknie wznowionym przez Wydawnictwo Literackie. Choć początkowo nie potrafiłam się wciągnąć w losy królików, w pewnym momencie zorientowałam się, że bardzo im kibicuję w walce o lepszy los, przetrwanie i znalezienie bezpiecznej nory. Piękne rysunki tylko zwiększały przyjemność z lektury.
  • „Ludzie w nienawiści” K. Zajas (7/10): Marcowa lektura DKK. Całkiem udane pierwsze spotkanie z twórczością kolejnego polskiego „kryminalisty” 😉 Choć Zajas ma skłonności do lekkiego przegadywania książek, robi to tak pięknie, że mu wybaczam! To debiut, da się więc zauważyć pewne niedociągnięcia, ale mimo to powieść zachęciła mnie do sięgnięcia po kolejne tytuły Zajasa – i to szybko!
  • „Głód” M. Caparrós (8/10): Porażająca, rozdzierająca, monumentalna. Cóż więcej mogę powiedzieć? Trzeba wiedzieć, warto przeczytać.
  • „Sekretne życie arabskich kobiet” K. Zoepf (7/10),
  • „Okularnik” K. Bonda (7/10): Po dość długiej (chyba dwuletniej) przerwie powróciłam do przygód Saszy Załuskiej. „Pochłaniacz” wydał mi się zbytnio przegadany, mimo ciekawego wątku kryminalnego. Tom drugi, choć chyba jeszcze grubszy, był o wiele lepiej skonstruowany. Choć i tu sporo odniesień do historii, w których Bonda się lubuje, akcja płynie wartko i nie pozwala na zbyt długo odłożyć książki. Boję się teraz sięgać po „Lampiony”, które ponoć są o wiele słabsze… Ktoś z Was już czytał i może dać znać jak wrażenia? 🙂
  • „Oszpicyn” K. A. Zajas (7/10).

Teraz czytam:

  • „Oskarżenie. Opowieści totalitarne” Bandi (42/264 strony),
  • „Dziki seks. Niesamowite, zaskakujące i absolutnie porażające fakty z życia intymnego zwierząt” C. Bondar (70/368 stron),
  • „Czarodzieje” L. Grossman (55/492 strony).

Czytaj dalej

Podsumowanie lutego

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła już pora na podsumowanie lutego 🙂 Luty, choć krótki, przyniósł sporo książek – dobrze mi się czytało i miałam spory apetyt na kolejne historie. Zapraszam do lektury notki, a w niej: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „Wegan Nerd. Moja roślinna kuchnia” A. Rokicka (7/10),
  • „Policja” J. Nesbø (7/10): Autor nieźle namieszał w poprzednim tomie i tylko to, że wiedziałam, że po „Upiorach” jest jeszcze kolejna część, pozwoliło mi nie gryźć palców z nerwów, co dalej będzie działo się z Harrym. Co nie znaczy, że nie było ekscytująco! Na ten moment skończyłam cykl o Holem, ale ku mojej radości Nesbø napisał kolejny tom, który w Polsce ukaże się już w marcu. Przykro byłoby się rozstawać z Harrym.
  • „Piąta pora roku” N.K. Jemisin (8/10): Ależ ja potrzebowałam dobrego fantasy! Książka Jemisin idealnie wpasowała się więc w czas, gdy ją czytałam. A właściwie powinnam chyba powiedzieć: pochłaniałam, bowiem przeczytałam ją błyskawicznie! Bardzo spodobał mi się wykreowany świat: w fantasy trudno już stworzyć coś unikatowego, a Jemisin się to udało. Niecierpliwie czekam na drugi tom.
  • „Wojownicy. Cisza przed burzą” E. Hunter (7/10),
  • „Sucha sierpniowa trawa” A. J. Mathew (6/10): Porównywana do takich dzieł jak „Służące” czy „Sekretna historia pszczół”, jednak nie zrobiła na mnie aż tak dużego wrażenia jak wspomniane historie. Powieść toczy się specyficznym, dość leniwym rytmem, co „usypia” emocje czytelnika, w którego tym mocniej uderza to, co stało się z Mary, czarnoskórą służącą rodziny Wattsów. To dobra książka, ale nie zostanie na długo w moim sercu.
  • „Wotum nieufności” R. Mróz (8/10),
  • „Pierwszych piętnaście żywotów Harry’ego Augusta” C. North (6/10): Kolejna tylko dobra historia. Swego czasu było głośno o tym tytule w blogosferze, i od tego momentu miałam książkę na liście do przeczytania. Pomysł na fabułę był ciekawy, jednak wykonanie trochę mnie zawiodło. Niestety sporo w niej dłużyzn, a kolejne życia Harry’ego, podobnie jak było to w powieści „Jej wszystkie życia” Atkinson, gdzie był zastosowany zbliżony schemat, zaczęły mnie w pewnym momencie nużyć.
  • „Tam ci będzie lepiej” R. Ćwirlej (6/10): Odkąd przeczytałam bardzo dobre opowiadanie autora w zbiorze kryminalnym „Rewers”, obiecałam sobie, że zapoznam się bliżej z jego twórczością, a że na czytniku czekało „Tam ci będzie lepiej”, właśnie po ten tytuł sięgnęłam w pierwszej kolejności. To ciekawy, przyzwoity kryminał, choć niczym specjalnym się w moim odczuciu nie wyróżniał – stąd tylko 6 gwiazdek.
  • „Ezotero. Moje przeznaczenie” A. Tomczyszyn (5/10): Po powieść sięgnęłam z powodu planowanego w naszej bibliotece spotkania z autorką, jednak przeczuwałam, że nie będzie to książka w moim guście 😉 Obyczajówka z elementami magii? Brzmiało ryzykownie, no i niestety autorka nie do końca obroniła się w tej konwencji. Czasem za dużo tu uproszczeń, zbyt wiele ratowania sytuacji magią (jakie to proste!), a do tego niektóre sceny są tak patetyczne, że aż śmieszne (przykładem niech będzie sytuacja, gdy babka bohaterki, by przekazać jej dar jasnowidzenia, przebija się na jej oczach sztyletem, krzycząc „Dokonało się!”). Gdzieś do połowy męczyłam się nad lekturą, a główna bohaterka, czyli Pola, ogromnie mnie irytowała, ale druga połowa była ciut lepsza. Na plus tego tytułu można na pewno zapisać to, że szybko się go czyta, jednak to jeden z niewielu plusów.
  • „Kamyk” J. Jodełka (7/10): Z twórczością tej autorki, podobnie jak z tą Ćwirleja, chciałam się zapoznać już od pewnego czasu, a okazja nadarzyła się, gdy książka prawie sama wpadła mi w ręce z bibliotecznej półki. Jaki mam zarzut do „Kamyka”? Jest zdecydowanie za krótki! Książki starczyło jedynie na jeden intensywny czytelniczo dzień. I choć widziałam, że czytelnicy zarzucają Jodełce wykreowanie najbardziej wkurzającej nastoletniej bohaterki ever, nie byłabym taka surowa. Nastolatki niestety takie właśnie są, a zachowania Kamyka były dobrze uzasadnione.
  • „Pragnienie” R. Flanagan (7/10),
  • „Dziecko Rosemary” I. Levin (7/10),
  • „Smutek cinkciarza” S. Chutnik (7/10): Tak się trochę przypadkowo złożyło, że serię na F/Aktach zaczęłam właśnie od tytułu Chutnik (ponownie zasługa w tym mojej biblioteki!). Mimo że spodziewałam się więcej kryminału w tej książce (z drugiej strony, czy to możliwe, skoro wiemy, kto zabił?) to jednak spędziłam z nią naprawdę ciekawy czas. „Smutek cinkciarza” to świetna powieść obyczajowa o czasach PRL-u. Widzę, że na dobre zaprzyjaźniłam się z prozą autorki, bo choć pierwsze spotkanie (nad „Kieszonkowym atlasem kobiet”) miałam nieudane, teraz jest już tylko lepiej.
  • „Mroczna materia” B. Crouch (7/10),
  • „Książę Szaranek” A. de Saint-Exupéry (7/10): A cóż to, zapytacie? Otóż to słynny „Mały Ksiażę” w gwarze wielkopolskiej 😀 Dostałam tę książkę od Jerzego z Kto czyta, żyje podwójnie podczas swojej wizyty w Poznaniu: dziękuję

Teraz czytam:

  • „Księga snów” N. George (276/422 strony),
  • „Głód” M. Caparrós (307/716 stron),
  • „Przekleństwa niewinności” J. Eugenides (33/240 stron).

Czytaj dalej

Podsumowanie stycznia

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła pora na podsumowanie stycznia 🙂 Nawet nie wiem, kiedy minął pierwszy miesiąc tego roku 😮 Czy był to dobry miesiąc? Jak najbardziej 🙂 Zapraszam do lektury notki, a w niej: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „Najgorsze dopiero nadejdzie” R. Małecki (7/10),
  • „Tłumacz rzeczy” R. Munroe (7/10),
  • „Świt, który nie nadejdzie” R. Mróz (7/10),
  • „Hen. Na północy Norwegii” I. Wiśniewska (7/10): Od jakiegoś czasu miałam w planach któryś z reportaży Ilony Wiśniewskiej, a że w bibliotece wpadła mi w ręce właśnie ta książka, to od niej zaczęłam. I było to bardzo udane spotkanie! W tych chłodnych, mrocznych krainach jest coś, co mnie przyciąga. „Hen” to świetny reportaż okraszony pięknymi, kolorowymi zdjęciami.
  • „Harry Potter i Przeklęte Dziecko” J. K. Rowling, J. Thorne, J. Tiffany (7/10): Właściwie nie ciągnęło mnie do lektury ósmej części HP. Zawsze jestem zdania, że mało który dramat broni się w formie pisanej, są to w końcu teksty pisane z myślą o wystawianiu na scenie. Skoro jednak mieliśmy ten tytuł w bibliotece to czemu nie? Nie nastawiałam się na nic specjalnego i choć rzeczywiście początkowo nie umiałam się wciągnąć, gdzieś od połowy byłam już bardzo zaangażowana w lekturę i wręcz nie mogłam się od niej oderwać. Czy książka jest tak samo dobra jak poprzednie części HP? Nie, ale nie jest zła, a dla wszystkich Potterheads i tak obowiązkowa 😉
  • „The Story of Doctor Dolittle” H. J. Lofting (6/10),
  • „Najlepiej w życiu ma Twój kot. Listy” W. Szymborska, K. Filipowicz (8/10): Gdyby nie blogerzy, byłabym przegapiła taką cudną książkę! Miłosna korespondencja Szymborskiej i Filipowicza jest jedyna w swoim rodzaju: lekko zadziorna, zdecydowanie nie tkliwa, lecz pełna najgorętszych uczuć, niesamowitego poczucia humoru poetki, opisów różnych małych spraw z życia dwojga literatów, wzbogacona pocztówkami i wyklejankami – to coś, co warto mieć na półce. Proszę Państwa, to jest Literatura.
  • „Bastion” S. King (7/10),
  • „Głosy Pamano” J. Cabré (8/10): Lektura na DKK. Wyśmienita! Cieszę się, że wreszcie zmuszona byłam sięgnąć po tę powieść, bowiem inaczej przeleżałaby jeszcze pewnie nie wiadomo jak długo, a to prześwietna książka, którą, jak na jej słuszną objętość, naprawdę szybko się czyta. Dwa plany czasowe przeplatające się ze sobą, współczesność i lata 30. XX wieku, mała miejscowość, falangiści i partyzanci, odwaga i tchórzostwo, wielka miłość i wielkie pieniądze… A wszystko napisane cudownym stylem Cabré, którym miałam już okazję zachwycać się, czytając „Wyznaję”…
  • „Księga smoków polskich” P. Zych, W. Vargas, G. Sala (8/10): Seria Legendarz wydawnictwa Bosz to coś dla takich miłośników legend, bajań i podań jak ja! Tym razem wzięłam się za czytanie tekstów o polskich smokach – któż przypuszczał, że mamy ich tyle? Cudowne ilustracje to wielki atut tych książek. Chcę przeczytać je wszystkie!
  • „Młyn do mumii” P. Stančík (7/10),
  • „Miasto cieni” R. Riggs (6/10): Jako że obiecywałam sobie, że nadal będę nadrabiać rozpoczęte książkowe serie, ruszyłam ostro już w styczniu i wzięłam na tapet drugi tom przygód osobliwców. To ciekawa, oryginalna, mroczna młodzieżówka, która nieźle miesza w głowie. Dość powiedzieć, że gdy po lekturze poszłam spać, przerażające wydarzenia z książki mi się przyśniły! Jednak nie zachwycam się nią tak, jakby to miało zapewne miejsce, gdybym czytała ją, mając, dajmy na to, 16 lat. Trochę już wyrosłam 😉 Ale to wciąż dobre książki.
  • „Moja walka. Księga piąta” K. O. Knausgård (7/10).

Teraz czytam:

  • „Policja” J. Nesbø (32/472 strony),
  • „Głód” M. Caparrós (192/716 stron).

Czytaj dalej

Podsumowanie grudnia

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła pora na podsumowanie grudnia🙂 Równocześnie to ostatni miesiąc tego roku, roku całkiem dla mnie udanego, zarówno blogowo, jak i prywatnie 🙂 Ale o tym już niebawem w podsumowaniu 2016 roku, a dziś zapraszam na notkę na temat grudnia, a w niej: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „Rozdarta zasłona” M. Szymiczkowa (7/10),
  • „Dziewczyna w lodzie” R. Bryndza (7/10),
  • „Zagroda zębów” W. Szostak (7/10),
  • „Trzy po 33” J. Bralczyk, J. Miodek, A. Markowski (7/10): Kolejna książka mistrzowskiego tria polonistycznego to coś, po co jako absolwentka polonistyki obowiązkowo musiałam sięgnąć. Ta pięknie wydana książka zawierająca zabawnie napisane krótkie felietony o różnych słowach przypadła mi do gustu ciut mniej niż wcześniejsze „Wszystko zależy od przyimka”, ale zdecydowanie nie żałuję, że ją przeczytałam, bo dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. No i mam autografy 2/3 składu autorskiego, teraz pozostaje mi złapać jeszcze kiedyś profesora Bralczyka 🙂
  • „Nie ma innej ciemności” S. Hilary (7/10),
  • „Gdzie się cis nad grobem schyla” A. Bradley (7/10),
  • „Droga do domu” Y. Gyasi (8/10): Zdania na temat tej powieści są podzielone, jednak mnie losy dwóch sióstr i ich potomków ścisnęły za serducho i jestem oczarowana tym, jak Gyasi opisała, jak podaje tekst na okładce, „mroczne czasy niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych, europejską kolonizację Afryki, walkę czarnych Afroamerykanów o równouprawnienie, marzenie o awansie społecznym, rodzinne tragedie, zawiść, zazdrość, chwile szczęścia i w końcu miłość”. Sądzę, że warto samemu skonfrontować się z tą historią i zobaczyć, czy Was poruszy 🙂
  • „Cynkowi chłopcy” S. Aleksijewicz (8/10): Poruszający reportaż, w którym Aleksijewicz oddaje głos matkom i żonom poległych w Afganistanie żołnierzy (mowa o tak zwanej radzieckiej interwencji w Afganistanie, która miała miejsce w latach 1979-1989). Reportażystka jak nikt potrafi przedstawić okrucieństwa wojenne. Jej książki bolą, ale moim zdaniem powinny boleć, a my powinniśmy je czytać, choćby po to, by mieć świadomość, że takie rzeczy się działy, dzieją się i pewnie nadal będą się działy.
  • „Siudmak” Wojciech Siudmak (8/10): Czyli mój prezent od siebie dla siebie na święta 😀 Tu nie ma co wiele pisać, bo słowa tego nie oddadzą, najlepiej wziąć album do ręki, przejrzeć prace (są tu zarówno malowidła, szkice, jak i rzeźby) i samemu ocenić, czy dzieła Siudmaka coś w Was poruszają 🙂 Możecie kojarzyć jego prace z pięknych nowych rebisowskich wydań twórczości Franka Herberta czy Philipa K. Dicka.
  • „Niebezpieczna gra” J. Opiat-Bojarska (7/10),
  • „I wrzucą was w ogień” P. Patykiewicz (8/10): Ta seria to jedno z większych zaskoczeń tego roku. Myślałam, że to będzie dość prosta i szablonowa historia postapo kierowana do młodszego czytelnika, tymczasem świat wykreowany przez autora jest mroczny, złożony i z pewnością przeznaczony dla odbiorcy co najmniej szesnastoletniego. Oryginalny koncept i wyraziste postaci – to w ogóle jedne z najlepszych książek z gatunku fantastyki przeczytane przeze mnie w tym roku.
  • „Święta noc” T. Ben Jelloun (7/10): Można tę powieść czytać osobno, lecz jest to też kolejna część serii zapoczątkowanej przez „Dziecko piasku”. Przedziwna, tajemnicza opowieść o kobiecie, która odzyskała swoją tożsamość, lecz nie umiała nad nią zapanować.
  • „Margo” T. Fisher (7/10),
  • „Dziki łabędź i inne baśnie” M. Cunningham (8/10): Ten zbiór opowiadań dostałam na święta i zaraz się w nim świątecznie zaczytałam, bo baśnie i ich nowe odczytania to to, co tygryski lubią najbardziej! Nie zawiodłam się, bowiem to, co przedstawił autor jest naprawdę ciekawe, niby świetnie dopasowane do naszej rzeczywistości, a jednak zanurzone w baśniowe historie. Gwarantuję Wam, że spojrzycie na znane z dzieciństwa postaci pod zupełnie innym kątem.
  • „Kronika ptaka nakręcacza” H. Murakami (6/10): Lubię twórczość Murakamiego i co jakiś czas sięgam po kolejne jego tytuły, jednak tym razem coś nie zaskoczyło: czy to mnogość wątków, czy historia Okady, która wydawała mi się zbyt pokręcona nawet jak na możliwości tego autora, nie wiem. Były w tej książce dłużyzny, przez które trudno było się przebić, było też sporo świetnych momentów w najlepszym stylu autora. Z pewnością jednak książka nie dołączy do grona moich ulubionych historii spod pióra Murakamiego.
  • „Śmierć frajerom. Tajemnica skarbu Ala Capone” G. Kalinowski (7/10).

Opowiadanie:

  • „Parch” P. Patykiewicz (7/10): Przeczytałam to niedługie opowiadanie zaraz po zakończeniu „I wrzucą was w ogień”. Jest ciekawym uzupełnieniem do głównej historii. Jego znajomość nie jest niezbędna, ale jeśli intryguje Was świat stworzony przez Patykiewicza to możecie po nie sięgnąć. Ja nie żałowałam 😉 Opowiadanie jest darmowe i można je pobrać tutaj.

Czytaj dalej

Podsumowanie listopada

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła pora na podsumowanie listopada 🙂 Ten miesiąc nie był tak obfity w atrakcje jak poprzedni (za to był bardziej obfity w lektury!), ale wydarzeniem listopada były dla mnie niewątpliwie trzecie urodziny bloga ❤ A co poza tym? Zapraszam do lektury notki, a w niej: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „Nic oprócz milczenia” M. Knedler (8/10),
  • „Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak” A. Kamińska (8/10): Moja lektura na DKK, tym razem bardzo udana. Postacią Simony zainteresowałam się przy okazji wydania książki „Saga Puszczy Białowieskiej”, tym chętniej więc dopełniłam poprzez kolejną lekturę obraz, jaki wyłaniał się z tamtej publikacji. Kamińska wykonała kawał dobrej roboty, a biografia jej pióra jest barwna, wyważona i po prostu niezwykle ciekawa.
  • „Behawiorysta” R. Mróz (8/10),
  • „Love, style, life” G. Doré (6/10): Pięknie wydana książka z cudownymi zdjęciami i grafikami, którą jednakże czyta się jak dział poradniczo-modowy w Elle czy innym tego typu magazynie 😉 Dobra jako przerywnik między cięższymi książkami, pozwala nacieszyć oczy i zapoznać się z filozofią życiową blogerki Garrance Doré.
  • „Humans of New York. Ludzie Nowego Jorku” B. Stanton (7/10): Album z ilustracjami popularnego fotografa, który skupił się na uwiecznianiu na zdjęciach ludzi, którzy przykuli jego uwagę, gdy przechadzał się z aparatem ulicami NYC. Postaci, które uchwycił są tak różne jak zróżnicowana jest Ameryka. Przy fotkach jest zwykle kilka słów, które Stanton zamienił z fotografowanymi osobami. Album jest pięknie wydany i z pewnością będzie ozdobą domowej biblioteczki.
  • „Królowa” E. Cherezińska (8/10): Druga i – niestety – ostatnia część dylogii o Świętosławie, córce Mieszka I i siostrze Bolesława Chrobrego. „Hardą” czytałam w lipcu, a że bardzo mi się podobała, nie dałam tym razem książce długo leżeć. Zaraz po targach książki, gdzie udało mi się zamienić kilka słów z autorką, zabrałam się do lektury. I jestem chyba jeszcze bardziej zachwycona niż częścią pierwszą 🙂 Nawet zakończenie, na temat którego opinie są podzielone, przypadło mi do gustu.
  • „Nocna zmiana” S. King (7/10): Stary, świetny horrorowy Król w doskonałym tomie opowiadań. Praktycznie nie uświadczy tu się rzeczy słabszych, a absurdalne nieraz wątki w prozie Kinga pasują jak ulał i naprawdę mocno straszą. Wielki ślimak? Puste ciężarówki, które napadają na ludzi? Upiór z szafy? A jakże! I mimo tego jak śmiesznie mogą brzmieć fabuły niektórych opowiadań, King opisuje to wszystko tak, że włos jeży się na głowie…
  • „Dla duszy – gram” A. Poniedzielski (7/10): Miły prezent przywieziony z targów książki 🙂 Podczytywałam sobie wiersze Poniedzielskiego po kawałeczku, a że poeta nazywany bywa „logiem listopada” to chyba się zgodzicie, że miniony miesiąc był najlepszym momentem na zapoznanie się z jego twórczością?
  • „Siła niższa” M. Kisiel (7/10): O, jak ja czekałam na drugi tom „Dożywocia”! No i w końcu oczekiwanie dobiegło kresu. Dalsze przygody Konrada Romańczuka i jego wesołej kompanii, która przytulny domek musiała zamienić na mieszkanie w mieście. Absurdalny humor Ałtorki w połączeniu z ciepluchną atmosferą co i rusz przerywaną wrzaskami, kłótniami oraz atakami kichania pewnego małego anioła stróża… Apsik! To coś, czego było mi trzeba. Ciut mniej wczułam się w fabułę niż przy tomie pierwszym, a to za sprawą wątku rodzicielstwa, ale… Kisiel krzepi i ja Kiśla w każdej ilości chętnie przyjmę (Ałtorko, to wcale nie jest groźba i aluzja w stylu „piszpiszpisz”).
  • „Gambare! Warsztaty umierania” K. Boni (8/10): Po porcji śmiechu i dobrej rozrywki przyszła pora na przejmującą lekturę. Reportaż Katarzyny Boni o życiu w Japonii po katastrofie w elektrowni jądrowej Fukushima, trzęsieniu ziemi i tsunami z 2011 roku. Wstrząsające historie ludzi, którzy stracili swoich bliskich i opowieść o tym, jak Japończycy godzą się ze stratą. Cienka książeczka spęczniała od emocji.
  • „Krall” W. Tochman, M. Szczygieł (6/10): Książka dzieli się na dwie części. Pierwsza to portret największej polskiej reporterki. Tochman wraz z Krall wędrował po miejscach istotnych w jej życiu, po czym zapisał to, co kobieta mu opowiedziała. W części drugiej światło dzienne ujrzała część notatek, która reporterka ma w szufladzie. Trochę to może chaotycznie poskładane, ale dla fanów pióra Hanny Krall to z pewnością wartościowa lektura.
  • „Król” Sz. Twardoch (7/10),
  • „Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu” E. Grzelakowska-Kostoglu (6/10): Pożyczyłam tę książkę z biblioteki z ciekawości, licząc, że dowiem się czegoś nowego o codziennym makijażu. Nie obserwuję RLM na youtube’ie, bo kilkunastominutowe filmiki makijażowe wydają mi się po prostu… nudne 😉 Ale chętnie poczytałam rady zawarte w książce i kilka z nich nawet wprowadziłam w życie, na przykład to, by zamiast podkładu na cienką skórę pod oczami nakładać korektor. Mam też zamiar odświeżyć mój zestaw pędzli. Kolejna w tym miesiącu pięknie wydana książka, po którą miałam okazję sięgnąć. Jeśli wolicie o technikach makijażu czytać, a nie je oglądać i/lub lubicie Red Lipstick Monster – polecam. Przystępnie napisany poradnik dla średnio-zaawansowanych w technikach makijażowych kobiet.
  • „Odpływ” L. S. Christensen (8/10): Kolejna lektura na DKK i kolejny świetny wybór. Jako że jestem beznadziejnym przypadkiem melancholika, bardzo szybko porwał mnie klimat tej powieści. Historia wycofanego Fundera, którego obserwujemy jako młodzieńca w wyjątkowe lato 1969 roku, roku, po którym wiele spraw nie będzie już takich samych… Powieść dzieli się na trzy części: dwie pierwsze opowiadają osobne historie, trzecia łączy obie narracje. „Odpływ” zachęcił mnie do tego, by sięgnąć po kolejne książki Christensena.
  • „Listy niezapomniane” S. Usher (7/10): Bardzo ciekawy zbiór korespondencji osób z całego świata. Listy autorstwa osób znanych i tych mniej znanych, ale nie mniej ciekawych: przez koronowane głowy i prezydentów państw, pisarzy czy twórców filmowych do zabójcy Lennona czy japońskiego kamikadze. Aż chce się chwycić pióro w dłoń i napisać do kogoś list 🙂
  • „Pionek” M. Fugiel-Kuźmińska, M. Kuźmiński (7/10): Kryminał, którego akcja dzieje się na Górnym Śląsku. Słyszałam już co nieco o Kuźmińskich, a że były to raczej pochwały, postanowiłam sięgnąć po książkę luźno inspirowaną postacią „Wampira z Szombierek”. Muszę przyznać, że historia dość wolno się rozkręcała, ale jak już się rozkręciła… 😉 Wszystkie wątki ładnie się zazębiły i drugą połowę książki przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem. Teraz poluję na poprzedni kryminał tej pary, toczącą się w Zakopanem „Ślebodę”.
  • „Zakonnice odchodzą po cichu” M. Abramowicz (7/10): Wychodzi na to, że miałam dość reportażowy miesiąc i że uzupełniłam w ten sposób swoje braki w tym gatunku z całego roku 😛 Tekst Abramowicz porusza problem, który jest tabu, mianowicie opisuje powody, dla których siostry zakonne opuszczają zgromadzenia i wracają do świeckiego życia. A powody te są bardzo różne… Kilka byłych zakonnic, które po wielu namowach zgodziło się podzielić (anonimowo) historiami swojego życia odkrywa mroczne strony niektórych zgromadzeń żeńskich. Dobrze, że zaczyna się o tym mówić.
  • „Mnich” M. G. Lewis (7/10),
  • „Tajemnica domu Helclów” M. Szymiczkowa (7/10): Bardzo dobry retro kryminał autorstwa Jacka Dehnela i jego partnera Piotra Tarczyńskiego. Intryga kryminalna jest tu okraszona potężną dawką społeczno-obyczajową, a Kraków z wszystkimi jego rautami, wyprawami do teatru, uroczystościami i zawiłościami towarzyskimi jest równie intrygujący co śledztwo w domu Helclów. Wyborne!

Czytaj dalej

Podsumowanie października

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła pora na podsumowanie października 🙂 A w tym miesiącu dużo się działo… W końcu brałam udział w Targach Książki (najpierw tych w Katowicach, a później w Krakowie), co wiązało się z wieloma zdobyczami książkowymi i udanymi spotkaniami. Zapraszam do lektury notki, a w niej: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „W krainie czarów” S. Chutnik (7/10): Drugie, i znacznie bardziej udane podejście do twórczości tej autorki. Jak „Kieszonkowy atlas kobiet” zupełnie nie przypadł mi do gustu, tak zbiór opowiadań, który czytałam na początku października zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Takie to melancholijne, a to totalnie moje klimaty 😉 I, o dziwo, dość równy zbiór! A wiadomo, jak to jest z tomikami opowiadań…
  • „Ślady” J. Małecki (8/10),
  • „Księga zachwytów” F. Springer (8/10),
  • „Upiory” J. Nesbø (7/10): Trochę mi smutno, że kończę swoją przygodę z Holem, więc przeciągam to jak mogę… Cóż, norweski pisarz jest wciąż w świetnej formie, a lektura jego kryminałów to równocześnie przyjemność (jak to jest świetnie napisane!) i tortura (jak można robić takie rzeczy Harry’emu?!). No i to zakończenie! Czytelniczy zawał serca murowany. Cóż, przede mną jeszcze „Policja”, ale ponoć Nesbø pisze kolejną część z niepokornym komisarzem 🙂
  • „Maria Panna Nilu” S. Mukasonga (7/10),
  • „Wampiry w średniowiecznej Polsce” Ł. M. Stanaszek (7/10),
  • „Magik” M. Parys (6/10): Książka o świetnym, wciągającym początku i ciekawym zakończeniu z mnóstwem dłużyzn w środku. Kiedyś pewnie dam autorce jeszcze jedną szansę, bo było całkiem dobrze, ale… bez zachwytów 😉
  • „Drobna zmiana” M. Świetlicki (6/10): Drobna… zmiana i drobna forma, bo wiersze tym razem króciutkie, na 3, 4 linijki. Widać zmianę stylu. Wolę dawne wiersze Świetlickiego, ale i te z ciekawością przeczytałam i cieszę się, że mam kolejny tomik poety w swojej kolekcji (w ten sposób mam nadal komplet jego wierszy).
  • „Kopciuszek idzie na wojnę, czyli historia kołem się toczy” S. Shuty (7/10): Krótka, acz bardzo ciekawa książeczka dla dzieci o tym, co by było, gdyby postaci z bajek znudziły się przypisanymi im rolami i postanowiły zburzyć bajkowy ład. Kolejna dobra publikacja Bunkra Sztuki.
  • „Rewers” aut. zbiorowy (6/10),
  • „Rzymianami bendąc” M. Kneale (7/10),
  • „Nie zgadzam się” P. Petterson (6/10),
  • „Krótka historia siedmiu zabójstw” M. James (7/10),
  • „Mariacka 5” L. Majewski (7/10): Przezabawna (a momentami smutna) historia katowickiej prostytutki. Spisana wierszem i po śląsku, pozwala powspominać mało chlubne czasy, gdy na wzmiankowanej ul. Mariackiej w Katowicach zamiast tłumu hipsterów w modnych knajpach (jak to ma miejsce dzisiaj), widywało się głównie panie lekkich obyczajów 😛 Świetny prezent od Jerzego z Kto czyta, żyje podwójnie ❤ Dziękuję ❤

Teraz czytam (stanowczo zbyt wiele na raz!):

  • „Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak” A. Kamińska: 172/336 stron,
  • „Nic oprócz milczenia” M. Knedler: 371/654 strony,
  • „Behawiorysta” R. Mróz: 55/495 stron.

Czytaj dalej