„Ekstradycja” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Ekstradycja (Joanna Chyłka #11) / Kasacja (#1) / Zaginięcie (#2) / Rewizja (#3) / Immunitet (#4) / Inwigilacja (#5) / Oskarżenie (#6) / Testament (#7) / Kontratyp (#8) / Umorzenie (#9) / Wyrok (#10)

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 512

Rok pierwszego wydania: 2020

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Gdzieś w okolicach ósmego tomu nabrałam pewności, że cykl o Chyłce zamknie się w dziesięciu częściach, jednak Remigiusz Mróz ponownie udowodnił, że nie sposób przewidzieć jego ruchów. Jedyne, co wydaje się obecnie przesądzone to fakt, że co około trzy miesiące dostajemy kolejną jego książkę, jednak cała reszta jest zagadką. Do „Ekstradycji” miałam na wstępie ambiwalentny stosunek: z jednej strony nie wyobrażam sobie, żeby łatwo mi było rozstać się z wyszczekaną prawniczką z Warszawy, a z drugiej od jakichś dwóch tomów odczuwam lekkie zmęczenie materiału. Co sądzę o najnowszym tomie przygód Chyłki i Zordona?

Czytaj dalej

„Miłość ci nic nie wybaczy” A. Rogoziński

Autor: Alek Rogoziński

Tytuł: Miłość ci nic nie wybaczy

Wydawnictwo: Edipresse Książki

Liczba stron: 307

Rok pierwszego wydania: 2020

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Dawniej nie przypuszczałabym, że będę się z taką przyjemnością zaczytywać w komediach kryminalnych (choć moje umiłowanie z czasów dzieciństwa do „Nawiedzonego domu” Joanny Chmielewskiej powinno być niejaką podpowiedzią), a teraz mam w tym gatunku swoje książkowe pewniaki. Wśród nich na wysokiej pozycji plasuje się niezmiennie Alek Rogoziński. „Miłość ci nic nie wybaczy” to już trzynasta powieść w jego dorobku, ale uwaga! Tym razem akcja nie toczy się w świecie celebrytów. Czy Rogoziński może mnie jeszcze czymś zaskoczyć, a nawet jeśli nie, to czy jest w tym coś złego?

Czytaj dalej

„Zadra” R. Małecki

Autor: Robert Małecki

Tytuł: Zadra (Bernard Gross #3) / Skaza (#1) / Wada (#2)

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 528

Rok pierwszego wydania: 2020

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Kończąc „Wadę”, drugi tom cyklu z Bernardem Grossem, obawiałam się, że trzecia w kolejności „Zadra” będzie ostatnią jego częścią, ale chyba mogę być spokojna, bo wygląda na to, że jedyną osobą, która marzy o emeryturze jest sam komisarz Gross. Czytelnicy, a także, szczęśliwie dla nas, sam autor, najwyraźniej mają jednak ochotę na więcej. To cieszy, bo wygląda na to, że ta historia ma wciąż spory potencjał i z chełmżyńskich uliczek da się jeszcze wycisnąć wiele brudu i krwi. A „Zadra” dobitnie pokazuje, że Robert Małecki znalazł swój styl, tempo i język.

Czytaj dalej