„Gorączka” M.B. Keane

Autor: Mary Beth Keane

Tytuł: Gorączka

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 440

Rok pierwszego wydania: 2013

Tłumaczenie: Jędrzej Polak

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Nie wiem jak to się stało, ale do momentu przeczytania zapowiedzi książki Mary Beth Keane „Gorączka” nie słyszałam o Tyfusowej Mary. Między innymi dlatego bardzo lubię powieści oparte na faktach, bo można się przy okazji naprawdę dużo dowiedzieć! Tyfusowa Mary lub Pani Zarazek, jak także ją zwała ówczesna prasa, czyli Mary Mallon to żyjąca na przełomie XIX i XX wieku nowojorska kucharka, która w historii medycyny zapisała się jako bezobjawowa nosicielka tyfusu. Mary, pracująca jako kucharka, nieświadomie zaraziła wiele osób i skazała je na śmierć z powodu duru brzusznego (obecna nazwa tyfusu). Jej życie to rzeczywiście gotowy materiał na powieść, nie dziwi mnie więc, że Mary Beth Keane zainteresowała się swoją imienniczką i napisała beletryzowaną opowieść o Tyfusowej Mary.

Czytaj dalej

Reklamy

„Córka” E. Ferrante

Autor: Elena Ferrante

Tytuł: Córka

Wydawnictwo: Sonia Draga

Liczba stron: 232

Rok pierwszego wydania: 2006

Tłumaczenie: Lucyna Rodziewicz-Doktór

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Wreszcie na moim blogu gości Elena Ferrante! Jej cyklem Genialna przyjaciółka zachwycałam się w zeszłym roku, jednak nie pisałam na ten temat osobnej notki na blogu, więc mogło Wam to umknąć. Około rok później sięgnęłam po „Córkę”, krótką historię zawartą w jednym tomie. Znając już świetny cykl neapolitański byłam pewna, że i tym razem czeka mnie naprawdę dobra lektura. Jednak czy się nie pomyliłam? Jak sprawdziła się Ferrante w krótszej, mniej rozbudowanej formie?

Czytaj dalej

„Zostań, a potem walcz” J. Boyne

Autor: John Boyne

Tytuł: Zostań, a potem walcz

Wydawnictwo: Replika

Liczba stron: 240

Rok pierwszego wydania: 2013

Tłumaczenie: Jacek Spólny

Źródło: Egzemplarz recenzencki


W książkach o wojnie jest coś takiego, że ile ich nie przeczytam i jak podobne nie byłyby losy kolejnych postaci to jednak czuję się, jakbym za każdym razem czytała zupełnie nową i zaskakującą mnie historię. Dzieje się tak pewnie dlatego, że choć wiele doświadczeń wojennych jest wspólnych dla ludzi, którzy je przeżyli to jednak każdy z nich wkłada w nie cząstkę swojej osobowości. Czasem mówię, że lubię czytać smutne książki, ponieważ one dają mi do myślenia. Z tego powodu literatura wojenna (tak beletrystyka, jak i literatura wspomnieniowa) często mi towarzyszą – jednak przeważnie czytam tytuły poświęcone II wojnie światowej, na temat której jest więcej świadectw pisanych. Książka Johna Boyne’a „Zostań, a potem walcz” opowiada jednak o poprzedniej wielkiej wojnie, która toczyła się w latach 1914-1918.

Czytaj dalej

„Na południe od Brazos” L. McMurtry

Autor: Larry McMurtry

Tytuł: Na południe od Brazos

Wydawnictwo: Vesper

Liczba stron: 840

Rok pierwszego wydania: 1985

Tłumaczenie: Michał Kłobukowski

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Muszę przyznać, że z nagradzanymi powieściami mam tak, że trochę się ich boję. To znaczy boję się, że oczekiwania, które sobie wyrobiłam czytając o Pulitzerach, Noblach, Bookerach wywindują tytuł tak wysoko, że książka „potknie się” o ten wysoki płotek w mojej głowie. Sytuacja, gdy powieść jest lubiana i przez krytyków, i przez czytelników jest szalenie rzadka, a jednak to właśnie przypadek „Na południe od Brazos”, które dodatkowo onieśmiela swoim wielkim rozmiarem. Te ponad 800 stron (w polskim wydaniu) to już swoista legenda. Powieść nazywana arcydziełem i westernową epopeją, na podstawie której powstał wybitny miniserial w reżyserii Simona Wincera, książka nagrodzona Pulitzerem (jako drugi w historii tej nagrody western) – sięgając po dzieło Larry’ego McMurtry’ego czułam presję. Presję, że książka powinna mnie zachwycić.

Czytaj dalej

„Wyspa” S. H. Björnsdóttir

Autor: Sigríður Hagalín Björnsdóttir

Tytuł: Wyspa

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 288

Rok pierwszego wydania: 2016

Tłumaczenie: Jacek Godek

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Tak się zabawnie złożyło, że w przeciągu ostatniego miesiąca przeczytałam dwie książki traktujące w pewien sposób o apokalipsie. Każda opowiedziała o zagładzie cywilizacji w inny sposób. Stephen King w „Śpiących królewnach” skupił się oczywiście na Ameryce i pokazał małe miasteczko Dooling, do którego dotarł tajemniczy wirus aurory, czyli śpiączki dotykającej jedynie kobiety (tu moja recenzja), zaś Sigríður Hagalín Björnsdóttir w swojej debiutanckiej powieści „Wyspa” postawiła na mieszankę thrillera, political fiction i dystopii, dzięki czemu pokazała upadek społeczeństwa w jednym z najlepiej zorganizowanych krajów XXI wieku, czyli na Islandii. Poza tematyką niewiele jednak łączy Kinga i Björnsdóttir.

Czytaj dalej

„Pachinko” M. J. Lee

Autor: Min Jin Lee

Tytuł: Pachinko

Wydawnictwo: Czarna Owca

Liczba stron: 576

Rok pierwszego wydania: 2017

Tłumaczenie: Urszula Gardner

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Pachinko to japoński automat do gry, w której głównym celem jest skierowanie spadających z góry kulek do odpowiednich otworów, co pozwala wygrać nagrody rzeczowe i – pośrednio, ponieważ hazard jest w Japonii nielegalny – pieniądze. To dość popularna gra w Kraju Kwitnącej Wiśni. Automaty pachinko znajdują się obecnie najczęściej przy dworcach kolejowych lub centrach handlowych. Kiedyś istniały tradycyjne salony pachinko, przeważnie prowadzone przez Koreańczyków. I choć Japończycy pogardzali tym narodem i ich pracą, nie mogli oderwać wzroku od kulek spadających w automatach do gry. Historię koreańskiej rodziny, która musiała wyjechać do Japonii opowiada w „Pachinko” Min Jin Lee.

Czytaj dalej

„Stancje” W. Grzegorzewska

Autor: Wioletta Grzegorzewska

Tytuł: Stancje

Wydawnictwo: W.A.B.

Liczba stron: 192

Rok pierwszego wydania: 2017

Źródło: Egzemplarz recenzencki


W naszym świecie minęły trzy lata: to w 2014 roku poznaliśmy Wiolkę w książce „Guguły”, natomiast w świecie Wiolki minęło więcej, jakieś siedem czy osiem lat. Dziewczynka z małej wsi właśnie idzie na studia polonistyczne i wyjeżdża do Częstochowy. Ucieszyła mnie najpierw nowa książka autorki, ale po przeczytaniu „Stancji” nie jestem już do końca pewna, co myśleć. Może Grzegorzewska powinna dłużej odczekać.

Czytaj dalej