„Wotum nieufności” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Wotum nieufności (W kręgach władzy #1)

Wydawnictwo: Filia Mroczna Strona

Liczba stron: 624

Rok pierwszego wydania: 2017

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Do sięgnięcia po fikcję polityczną skusić mnie mogło jedynie nazwisko Remigiusza Mroza na okładce, bowiem od polityki na co dzień trzymam się jak najdalej. Nie jestem co prawda zupełnie apolityczna, zresztą tak się nawet nie da – mam swoje poglądy, partię, której sprzyjam, a do tego zawsze chodzę na wybory, ale nie jestem na bieżąco z politycznym światkiem. Orientuję się tylko w najgłośniejszych wydarzeniach, a Wiadomości nie oglądam już od lat: tym bardziej teraz, gdy partia rządząca wymieniła kompetentnych, wieloletnich dziennikarzy na nieprofesjonalne, jednostronne pionki, kukiełki, ruszające ustami do słów, które są w zgodzie z poglądami tych, którzy mają władzę. Nie wiem, czy Remigiusz Mróz wybrał ten czas z rozmysłem, ale sądzę, że to całkiem możliwe. Nastroje społeczne są napięte, a „Wotum nieufności” wsadza kij w mrowisko, pokazując najciemniejsze strony polskiej polityki. Niby fikcja, ale sporo w niej odwołań do rzeczywistości.

Czytaj dalej

„Młyn do mumii” P. Stančík

Autor: Petr Stančík

Tytuł: Młyn do mumii

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Liczba stron: 342

Rok pierwszego wydania: 2013

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Mistyczny porno-gastro thriller i XIX-wieczna Praga. Rzadko kuszą mnie blurby, ale jeśli już kuszą, to właśnie takie! Każdy element z tego przewrotnego hasła frapował mnie równie mocno. Bo cóż to właściwie znaczy porno thriller? Że będzie dużo scen seksu przeplatanych opisami mrocznych czynów mordercy? A co to jest gastro thriller? A w dodatku jeszcze mistyczny? Petr Stančík nie raz puszcza do czytelnika oko, pomyślałby kto, że mu coś tam wpadło, a on nie, daje wciąż i wciąż między wierszami do zrozumienia, że nie wolno traktować tej książki poważnie. Albo  inaczej: nie wolno być zbyt sztywnym, warto mieć otwarty umysł i spodziewać się wszystkiego, bo dziwnych zdarzeń w „Młynie do mumii” Petra Stančíka nie brakuje. Czytaj dalej

„Świt, który nie nadejdzie” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Świt, który nie nadejdzie

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 528

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Remigiusz Mróz zdaje się być kopalnią pomysłów, a złoża, które w sobie zawiera, są chyba niewyczerpywalne. Dopiero co oddał w ręce czytelników książkę o zwyrodnialcu, który swe zbrodnie transmitował na żywo przez internet, a o czyimś życiu lub śmierci kazał decydować społeczeństwu („Behawiorysta”), a już w listopadzie ukazała się jego kolejna książka, „Świt, który nie nadejdzie”. Jak by tego było mało, w momencie, gdy piszę te słowa, na księgarnianych listach bestsellerów hula już „Wotum nieufności”, styczniowa świeżynka autora. Z tego wszystkiego jasno wynika jedna rzecz: Mróz narzucił takie tempo, że czytelnicy przestają za nim nadążać. Nie zmienia to faktu, że wciąż z dużą przyjemnością sięgam po kolejne powieści opolskiego pisarza. Czytaj dalej

„Behawiorysta” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Behawiorysta

Wydawnictwo: Filia Mroczna Strona

Liczba stron: 496

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Przeczytam polski kryminał


Kiedy w styczniu 2015 roku pisałam recenzję pierwszego tomu Parabellum, czyli „Prędkości ucieczki” całkiem możliwe było, że wielu czytelników nie kojarzyło nazwiska Remigiusza Mroza. Teraz jest listopad 2016 roku (i 10 książek Mroza później) i zaryzykuję stwierdzenie, że mało jest osób, które o nim nie słyszały. Młody pisarz z Opola, którego ulubionym gatunkiem jest kryminał z elementami thrillera cierpi na nieuleczalny pracoholizm, który nie pozwala mu zamknąć laptopa na zbyt długo i każe wystukiwać kolejne powieści w zabójczym, nomen omen, tempie. I można się zżymać, że wszystko to nie służy jakości, że dość, starczy, za dużo, zbyt szybko, ludzie nie nadążają czytać! Można, i są takie głosy, jednak ja do nich nie dołączę. Co prawda w gąszczu nowych tytułów (w samym 2016 roku było ich, bagatela!, osiem) zdarzają się siłą rzeczy twory słabsze (vide: „W cieniu prawa”), jednak ogólnie rzecz biorąc, autor niezmiennie trzyma dobry poziom, a jego książki są idealne, gdy chce się pochłonąć coś, na co w języku polskim nie ma chyba jeszcze dobrego słowa, a mianowicie: page-turner. Nie inaczej jest z „Behawiorystą”, powieścią, która swoją premierę miała pod koniec października bieżącego roku. Czytaj dalej

„Zarzut” S. Cavanagh

Autor: Steve Cavanagh

Tytuł: Zarzut (Eddie Flynn #2) / Obrona (#1)

Wydawnictwo: Filia (Mroczna Strona)

Liczba stron: 504

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Eddie Flynn, którego czytelnicy mogli poznać, czytając poprzednią powieść Steve’a Cavanagha pt. „Obrona” nie jest kryształowym człowiekiem. Sam przyznaje, że jest kanciarzem, oszustem, łgarzem i pijakiem – cóż, przynajmniej jest szczery. Kiedyś robił przekręty, był za pan brat z mafiosami, a doświadczenia z niechlubnej przeszłości paradoksalnie pomogły mu w nowej pracy: pracy adwokata. Po procesie, w którym miał wybronić Olega Wołczeka, szefa rosyjskiej mafii, spryt i zimna krew Flynna stały się znane w środowisku, FBI postanowiła więc zaangażować go do kolejnej sprawy: Davida Childa, dużego klienta poważanej firmy Harland&Sinston, który został aresztowany pod zarzutem morderstwa. FBI naciska, by Flynn przekonał klienta do zeznawania przeciwko firmie, która dokonywała poważnych przekrętów finansowych. Eddie Flynn może i nie wszedłby w tę wątpliwą sprawę, ale służby się nie patyczkują: są w posiadaniu dokumentów kompromitujących jego żonę Christine i nie zawahają się ich użyć, jeśli adwokat nie podda się ich woli. Jeśli wydaje wam się, że zdradziłam zbyt dużo to muszę powiedzieć, że to dopiero początek intrygi, którą autor opisał w drugiej części przygód Flynna, czyli „Zarzucie”. Czytaj dalej

„Unik” Ch. Cain

Autor: Chelsea Cain

Tytuł: Unik (Kick Lanningan #1)

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 351

Rok pierwszego wydania: 2014

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Porwanie dziecka to jedna z najtragiczniejszych sytuacji, jakie może sobie wyobrazić rodzic. Gdy syn lub córka znika, rodzic zaczyna się obwiniać, oskarżać o to, że nie był zbyt uważny czy dostatecznie troskliwy. Że się nie sprawdził. Dzieci znikają z ulic całego świata w biały dzień i to niezależnie od tego, czy są czyimś oczkiem w głowie czy też są zaniedbane. Niektóre trafiają w takie miejsca jak Kick Lanningan, bohaterka powieści „Unik” Chelsei Cain. I choć mężczyzna, który zajmuje się małą Kick, każe mówić do siebie „tato” i jest całkiem miły, to jednak zmusza ją do robienia rzeczy, których nigdy nie powinno robić żadne dziecko. Czy ta historia kończy się szczęśliwie? W pewnym sensie tak, bo Kick zostaje po kilku latach odnaleziona, choć jej matka prawie straciła już nadzieję, ale jednak nie do końca – bo każda trauma pozostawia ślad. Czytaj dalej

Cykl „Dolina Baztán” D. Redondo

Autor: Dolores Redondo

Tytuł: Niewidzialny strażnik / Świadectwo kości / Ofiara dla burzy

Wydawnictwo: Czarna Owca

Liczba stron: 416 / 576 / 544

Rok pierwszego wydania: 2012 / 2013 / 2014

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Czytam opasłe tomiska (416 / 576 / 544 stron), Klucznik (Inny świat, Rodzinne historie)


Napisać dobry thriller czy kryminał nie jest łatwo. Na rynku wydawniczym są tysiące pozycji z tego gatunku, więc czytelnik może przebierać i wybierać, odrzucać jedne nazwiska, faworyzować inne, zakopywać się w ukochanych cyklach, krytykować książkowe niewypały. Co jest ważne w kryminale? Oczywiście zagadka, która powinna być trudna do rozwikłania dla czytającego. Co jest istotne w thrillerze? Klimat, obezwładniający, mrożący krew w żyłach klimat, to niesamowite napięcie, które nie pozwala czytelnikowi odłożyć książki. To uczucie, od którego włoski stają nam na karku, a po plecach przebiega dreszcz. Dolores Redondo w swoim cyklu o Dolinie Baztán (kolejno: „Niewidzialny strażnik”„Świadectwo kości”, „Ofiara dla burzy”) wprowadziła i pierwszorzędny duszny, niepokojący klimat, i ciekawe sprawy kryminalne, a gdyby było wam mało smaczków, w powieściach jest naprawdę dobry, pogłębiony wątek obyczajowy. Nic, tylko czytać! Czytaj dalej