„Trawers” R. Mróz [PREMIERA]

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Trawers (Seria z komisarzem Forstem #3) / Ekspozycja (#1) / Przewieszenie (#2) / Deniwelacja (#4)

Wydawnictwo: Filia

Liczba stron: 576

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Czytam opasłe tomiska (576 stron), Przeczytam polski kryminał


„Trawers”, ostatni tom przygód niepokornego komisarza Wiktora Forsta, przynosi kilka niespodzianek. Zaskakiwać może choćby to, że Forst nie jest już taki niepokorny – komisarz został złamany, i doprawdy przykro na to patrzeć. Zdaje się, że Bestia z Giewontu w końcu znalazła na niego sposób, ale wciąż nie powiedziała ostatniego słowa. Gdy w Tatrach zostaje odnaleziony martwy turysta, w którego ustach znajduje się syryjska moneta, podejrzenia w naturalny sposób kierują się na mordercę, który kiedyś powiesił nagiego, martwego mężczyznę na giewonckim krzyżu. Jednak polscy patrioci mają inne zdanie na ten temat: uważają oni, że za wszystko odpowiedzialni są uchodźcy, którzy zostali zakwaterowani w Kościelisku przez miejscowego wójta. Mieli zostać w Polce tylko 3 dni, ich pobyt był bowiem tymczasowy, jednak teraz sprawa się skomplikowała. Na Syryjczyków pada strach, bowiem skrajnie prawicowi Polacy manifestują pod szkołą, w której zatrzymali się uchodźcy, a ich transparenty i hasła, które wykrzykują, w niewybredny sposób każą się domyślać, co zrobią obcym, gdy tylko dostaną ich w swoje ręce. Sprawą śmierci człowieka, który został zamordowany w górach, zajmuje się prokurator Wadryś-Hansen i trzeba przyznać, że ma twardy orzech do zgryzienia, bowiem morderca odciął ofierze opuszki palców oraz wybił jej wszystkie zęby. Mężczyzna jest właściwie nie do zidentyfikowania…

466987-352x500Po raz pierwszy Dominika Wadryś-Hansen zaczyna żałować tego, co zrobiła. Forst jest odsunięty od sprawy, a jego pomoc byłaby teraz na wagę złota. Niemniej pani prokurator współpracuje z innym znanym nam z poprzednich części policjantem, Edmundem Osicą. Razem próbują rozwikłać sprawę, która plącze się coraz bardziej, bowiem spirala strachu i nienawiści się nakręca, patrioci krzyczą coraz głośniej (a nawet próbują przejść od słów do czynów), Syryjczycy nie chcą pomóc w śledztwie, udając, że nie rozumieją angielskiego (w którym to języku usiłuje się z nimi porozumieć Wadryś-Hansen), a morderca… o, morderca się dopiero rozkręca.

Za to Wiktor Forst stacza się po równi pochyłej. Zawsze miał skłonności do autodestrukcji, ale kiedyś miał o co walczyć i płonął w nim ogień zemsty. Teraz stracił wszelki sens życia i popadł w apatię. Pamiętacie tego twardziela, który uśmiechał się cynicznie i zawsze miał na końcu języka jakąś ciętą uwagę? To zapomnijcie o nim, bo tego Forsta już nie ma. Jedyne, po czym możecie go poznać, to słynne koszule w czerwoną kratę – one wciąż zdobią jego grzbiet. No, i to by było chyba na tyle…

Uśmiechnął się blado, ale nie było w tym cienia wesołości. Dominika uświadomiła sobie, że pod płaszczykiem tego lichego żartu skrywa się realna świadomość upadku. Upadku, który już trwał. Forst zdawał sobie sprawę, że będzie tylko gorzej – i zapewne nie miał zamiaru robić nic, co mogłoby to zmienić.

Dobrze w takim razie, że Remigiusz Mróz postanowił umieścić w powieści postać pełną werwy, która stanowi przeciwwagę dla zrezygnowanego Forsta, a jest nią Joanna Chyłka. Tak, dobrze czytacie: ostra prawniczka z kancelarii Żelazny&McVay ma w tej historii pewną rolę do odegrania. Zostaje przed nią postawione wyzwanie, a jeśli jest coś, co Chyłka lubi bardziej od krwistych, pikantnych steków z Hard Rocka, to są to właśnie wyzwania. Jednak czy podejmie się ona pewnej, wydawałoby się, z góry przegranej sprawy? Jeśli jesteście tego ciekawi, to koniecznie musicie sięgnąć po najnowszą powieść Remigiusza Mroza.

Powiem szczerze: chciałam i nie chciałam czytać „Trawersu”. Nie muszę chyba tłumaczyć, dlaczego chciałam, prawda? A dlaczego nie chciałam? Bo to ostatni tom trylogii, którą bardzo polubiłam, która wielokrotnie wzbudzała we mnie żywe emocje i powodowała, że krzyczałam z niedowierzania nad książką (a jako że jestem osobą cichą, to uwierzcie mi, że nie robię tego często). Odczuwałam przykrość na myśl, że będę musiała się pożegnać z komisarzem Forstem.

Widać, że Mróz zaplanował wielki finał, i choć zakończenie pozostawił lekko otwarte, ważniejsze wątki są domknięte. Po pierwszym tomie byłam ciekawa, jak ta historia potoczy się dalej, po drugim z niedowierzaniem kręciłam głową, myśląc sobie: jak on chce to rozplątać? Co wymyśli, by całą sprawę uwiarygodnić? Po tomie trzecim mogę stanowczo stwierdzić: nie musicie wątpić w Mroza. Wszystko się zazębiło, a „Trawers” balansuje gdzieś pomiędzy sensacyjnymi wątkami monet i zwojów, które wiodły prym w „Ekspozycji” a twardym, mrocznym kryminałem, jakim było „Przewieszenie”.

Nowością w tej serii, choć sygnalizowaną już w „Rewizji” (trzecim tomie cyklu z Joanną Chyłką), są wtręty o naturze społeczno-obyczajowej. Tam autor wziął na tapet Romów, a tu uchodźców, temat wciąż dość gorący w polskich mediach. Zapewne czytelnicy podzielą się na dwa obozy: tych, którzy będą z takiego obrotu sprawy zadowoleni i tych, którzy będą zdania, że Mróz niepotrzebnie spowalnia akcję książek i że jak będą sobie chcieli poczytać przemyślenia tej natury, to sięgną po którąś powieść Dostojewskiego. Ja jestem w tej pierwszej grupie, bo i oddechu można czasem zaczerpnąć (a przy co drastyczniejszych scenach zapominam o wciąganiu powietrza do płuc), i postaci są przez to lepiej zarysowane, bowiem znamy nie tylko ich charakter (który można wyczytać z dialogów i ich zachowania), ale też poglądy. Trochę żałuję, w którą stronę została poprowadzona akcja, jeśli chodzi o życie prywatne bohaterów, ale to nie jest coś, z czego można by czynić poważny zarzut. A nawet, gdybym próbowała, to Mróz i tak powie, że „samo mu się tak napisało”. I co ja z Tobą, autorze drogi, mam? Mimo wszystko – dobrze mam, bo Remigiusz Mróz rozpieszcza fanów swojej twórczości kolejnymi powieściami w dość regularnych odstępach czasu. I, co istotne, wciąż trzyma poziom.

5/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Filia Mroczna Strona:

filia mroczna strona logo

PS Wydawnictwo ogłosiło niedawno, że prawa do ekranizacji serii zostały sprzedane! Brawo! W związku z tym poprosili mnie, bym podała im swoje typy co do tego, kto mógłby zagrać główne role w serialu. Oto, kogo wybrałam. Zgadzacie się ze mną czy może widzielibyście tu innych aktorów?

Marcin Dorociński jako Wiktor Forst

dorociński forstMagdalena Walach jako Olga Szrebska

walach szrebska

Magdalena Cielecka jako Dominika Wadryś-Hansen

cielecka wadryś-hansen

Bogusław Linda jako Edmund Osica

linda osica

Piotr Stramowski jako Bestia

stramowski bestia

Advertisements

16 thoughts on “„Trawers” R. Mróz [PREMIERA]

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Pingback: „Przewieszenie” R. Mróz [PRZEDPREMIEROWO] | Książkowe światy - moje recenzje książek

  3. Pingback: „Ekspozycja” R. Mróz [PRZEDPREMIEROWO] + KONKURS | Książkowe światy - moje recenzje książek

  4. Kurczę a ja nie czytałam trylogii Mroza z Chyłką. Powinnam nadrobić, czy mogę jednak czytać „Trawers” bez znajomości pozostałych książek? Dorociński na Forsta całkiem by mi pasował (choć zawsze mi się wydawało, że jest niższy). Za to zupełnie nie widzę Lindy w roli Osicy, no chyba żeby przytył 😛

    • A co to jest dla dobrego aktora, przytyć do roli 😉

      A co do Twojego pytania: możesz śmiało czytać „Trawers” bez znajomości serii z Chyłką, nie zostanie Ci zdradzone nic z fabuły tamtych książek 🙂

      • No i przeczytałam i chyba z 3 tomów ostatni podobał mi się najbardziej. Tylko to zakończenie…

        Ps. „Trawers” zachęcił mnie do sięgnięcia po serię z Chyłką 🙂

        • Myślę, że taki był podstępny plan autora 😀

          Dużo osób mówi, że „Trawers” był najlepszy, a mnie się jednak bardziej podobało „Przewieszenie” 🙂

  5. Wczoraj skończyłam czytać. Mróz znowu mnie sponiewierał. I zupełnie nie zgadzam się z Hasaczem odnośnie zakończenia – mnie szalenie się podobało. Nie mogło być lepsze.

    A co do obsady aktorskiej, to już Ci pisałam, że twoje propozycje bardzo mi się podobają 🙂 Ale nadal obstaję, że twórcy serialu powinni nas zatrudnić jako konsultantki. 😛

    • Zdecydowanie powinni! 😉 Mnie się też zakończenie podobało – tak biorąc to na zimno. Biorąc na uczucia: nie podobało mi się jak się zakończył… wątek prywatny 😉 (nie spojlerując).

  6. Pingback: Podsumowanie maja | Książkowe światy - moje recenzje książek

  7. Pingback: „Immunitet” R. Mróz | Książkowe światy - moje recenzje książek

  8. Pingback: „Deniwelacja” R. Mróz | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s