„Immunitet” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Immunitet (Joanna Chyłka #4) / Kasacja (#1) / Zaginięcie (#2) / Rewizja (#3) / Inwigilacja (#5)

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 648

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Polski kryminał


Joannę Chyłkę poznałam w lutym 2015 roku, i już po kilkunastu stronach wiedziałam, że jest to właśnie taka postać, której nie dałoby się znieść w prawdziwym świecie, za to jest idealna jako bohaterka powieści. Chyłka jest tak bardzo wyrazista, że nie sposób jej nie zapamiętać. Pokazała pazurki już w pierwszej scenie pierwszej powieści prawniczego cyklu Remigiusza Mroza, a potem… cóż, potem tylko coraz bardziej jechała po bandzie. Kordian Oryński zwany Zordonem to jej zupełne przeciwieństwo, lecz w przypadku tych dwojga zdaje się być prawdą, że przeciwieństwa się przyciągają, tak zawodowo, jak i prywatnie. „Immunitet” to już czwarty tom tego zdobywającego coraz większą popularność cyklu i czwarta sprawa prowadzona przez duet prawników. Tym razem Chyłka i Zordon podejmują się obrony Sebastiana Sendala, sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Młody mężczyzna jest znajomym Chyłki ze studiów, a znając skuteczność koleżanki z roku, prosi ją o pomoc. Sprawa jest niebagatelna, bowiem Sendal jest oskarżony o zabójstwo.

498203-352x500Jest to sprawa sprzed lat: Sendal nie przyznaje się do zarzucanego mu czynu, przeczy też, jakoby był w Krakowie w dniu, kiedy doszło do zabójstwa i twierdzi, że nie zna ofiary, jednak z jakiegoś powodu prokuratura zaczyna się ubiegać o uchylenie przysługującego mu jako członkowi Trybunału Konstytucyjnego immunitetu. Wszystko to jest mocno zagadkowe, bowiem sędzia Sendal cieszył się do tej pory nieposzlakowaną opinią w środowisku, a i jego życie prywatne zdaje się przykładne – jego młoda żona jest zdruzgotana oskarżeniem. A przed Chyłką i Zordonem nie lada wyzwanie: rozprawa przed Trybunałem Konstytucyjnym, a sędziowie wchodzący w jego skład to nie byle płotki… Oczywiście dla ostrej prawniczki to nie brzmi jak problem, raczej jak wyzwanie.

Prawnicy z Żelaznego&McVaya zaczynają drążyć sprawę, a nowe tropy, które odkrywają, zaprowadzą ich do miejsc, gdzie prawo nie obowiązuje. Zordon znów spróbuje dla dobra śledztwa wniknąć do niebezpiecznego środowiska (choć wyraźnie mu to nie w smak po tym, co już go spotkało), a Chyłka nadal będzie się mierzyć ze swoimi demonami. W „Immunitecie” Remigiusz Mróz kontynuuje wątek mrocznej przeszłości prawniczki i tym razem odkrywa przed nami wszystkie karty, a robi to ustami samej Chyłki. Narrator wszechwiedzący ustępuje w jednym rozdziale narratorowi pierwszoosobowemu, co jest jak najbardziej uzasadnionym zabiegiem. Sądzę, że wydarzenia opisane w „Cymelium Chyłki” nie miałyby takiej mocy, gdyby nie przedstawiała ich sama główna bohaterka. Ponoć sceny, jakie przed naszymi oczami roztacza autor, pisało mu się najtrudniej ze wszystkich w cyklu – wierzę! I w ogóle współczuję researchu, jaki musiał tym razem zrobić. Czego dotyczył, tego wam nie zdradzę, bo powiedziałabym za dużo…

Po wypełnionych szaleńczą akcją „Kasacji” i „Zaginięciu” oraz po wyraźnie zwalniającej tempo „Rewizji”, w „Immunitecie” Remigiusz Mróz znalazł balans. Młody autor dobrze zrównoważył tu wątki prywatne i prawnicze, a w obu dużo się dzieje – typowo dla Mroza, z każdym kolejnym rozdziałem czytelnik jest zaskakiwany coraz mocniej.

Muszę jednak przyznać, że tym razem mocniej zajęła mnie kwestia przeszłości Chyłki. Batalia sądowa, choć niewątpliwie świetnie rozpisana, po prostu mniej mnie zaintrygowała ze względu na temat: świat polityki to coś, od czego staram się, w miarę możliwości, trzymać z daleka. Żałuję również, że pewna sprawa, którą Chyłka nieopatrznie zgodziła się przyjąć na koniec „Rewizji”, tutaj nie znajduje rozwiązania. Autor wyraźnie odsunął ją na bok, mam jednak nadzieję, że pociągnie ten wątek w kolejnych odsłonach cyklu. Wygląda więc na to, że nadal moimi faworytami pozostaną dwa pierwsze tomy, ale to jest już kwestia gustu. W moim odczuciu cała seria trzyma równy poziom, a czytelnicy spokojnie mogą założyć, że znajdą tu wszystko to, czego się po Mrozie spodziewają, czyli szaleńczą akcję, nieprzewidziane zwroty akcji i zaskakujące zakończenie, które jest już znakiem firmowym Maestra Książkowych Suspensów.

W „Immunitecie” autor postawił na aktualne wątki. Już w „Trawersie” (trzecim tomie cyklu o Wiktorze Forście) Mróz wyraźnie nakreślił wydarzenia, którymi w owym czasie żyła cała Polska: tam była to sprawa przybywających do kraju uchodźców, tu – problemów z Trybunałem Konstytucyjnym. Mam obawy, na ile ten aspekt obroni się za 10 czy 15 lat, gdy przywoływane wydarzenia zblakną już w pamięci rodaków – zawsze jest niebezpieczeństwo, że za jakiś czas przeciętny czytelnik nie bardzo będzie pamiętał, o czym mowa… Na pewno jednak postać Chyłki będzie się bronić nawet po latach, a w końcu to ona jest niekwestionowaną gwiazdą tej serii.

Jak przyznał Mróz, „Kasacja” miała być pojedynczą historią, jednak wątki tak się zaplotły, że nie sposób było nie napisać kontynuacji. I tak czytelnicy otrzymali już czwarty tom, a końca tej przygody nie widać, i całe szczęście! Mam nadzieję, że w piątym tomie co nieco na temat swej przeszłości zechce zdradzić Zordon. Cokolwiek szykuje nam Remigiusz Mróz, już nie mogę się tego doczekać.

5-/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona:

CzwartaStrona_Logo_RGB_podst (1)

Reklamy

10 thoughts on “„Immunitet” R. Mróz

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Pingback: „Kasacja” R. Mróz | Książkowe światy - moje recenzje książek

  3. Pingback: „Zaginięcie” R. Mróz [PREMIEROWO] | Książkowe światy - moje recenzje książek

  4. Pingback: „Rewizja” R. Mróz [PRZEDPREMIEROWO] | Książkowe światy - moje recenzje książek

  5. Czekałam, co napiszesz :-). Jeszcze się co prawda w „Immunitet” nie zaopatrzyłam, ale jestem bardzo ciekawa, jak to wszystko wypadło, zwłaszcza że Twój tekst jest raczej optymistyczny (a muszę przyznać, że mnie się podobało najbardziej chyba „Zaginięcie”, chociaż i „Rewizja” — więc to wypośrodkowanie, o którym piszesz, zapowiada fajną lekturę ;-)).

    • Tak, myślę, że wypośrodkowanie to akurat atut 🙂 Mnie za bardzo nie podpadła tym razem sprawa kryminalna, no ale to kwestia gustu. No i zakończenie też mi nie w smak, ale jak zwykle u Mroza – jest niezła bomba 😉

  6. Pingback: Podsumowanie sierpnia | Książkowe światy - moje recenzje książek

    • W sprawie kryminalnej się nie pogubisz, bo jest osobna w każdej części, ewentualnie nie będziesz rozumieć co poniektórych zachowań Chyłki i Zordona, ale tak ogólnie powinnaś się połapać 🙂

  7. Pingback: „Inwigilacja” R. Mróz | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s