„Gniazdo” T. Goodkind [PATRONAT]

Autor: Terry Goodkind

Tytuł: Gniazdo

Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis

Liczba stron: 432

Rok pierwszego wydania: 2016

Tłumaczenie: Lucyna Targosz

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Jack Rainers, jeden z głównych bohaterów „Gniazda” Terry’ego Goodkinda mówi, że w momencie, gdy tylko ktoś wpisze w wyszukiwarkę hasło „darknet” to jest brany pod lupę przez władze. Jeśli to prawda to właśnie zostaję poddana obserwacji, ponieważ chciałam Wam przybliżyć, wspierając się Wikipedią, ten termin. Darknet to ukryta (podobno o wiele większa od jawnej) część Internetu. To tam kwitnie obecnie nielegalna działalność, od stosunkowo lekkiej do najgorszych zwyrodniałych działań. Handel ludźmi, tortury i zabijanie w relacjach na żywo, rynek narkotykowy oraz rynek broni, terroryzm, hackowanie ważnych stron to tylko część tego co dzieje się w tej ukrytej strefie. I choć thriller Goodkinda zaczyna się dość typowo to stopniowo przekształca się w twór, jakiego się nie spodziewałam.

Czytaj dalej

Reklamy

„Istota ryżu. O duszy japońskiego jedzenia” M. Booth

Autor: Michael Booth

Tytuł: Istota ryżu. O duszy japońskiego jedzenia

Wydawnictwo: PWN

Liczba stron: 381

Rok pierwszego wydania: 2017

Tłumaczenie: Magdalena Rabsztyn-Anioł

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Dzisiejszą recenzję chciałabym rozpocząć od pochylenia się nad postacią autora omawianej książki. Michael Booth zawodowo zajmuje się pisaniem o jedzeniu. Wydaje się, że nie ma lepszego zawodu dla smakosza, jakim niewątpliwie jest Booth. Ten brytyjski dziennikarz podróżuje po świecie, próbując wielu czasem ciekawych, a czasem dziwacznych potraw. Oprócz pojemnego żołądka nie raz przydaje się też odwaga i odrobina szaleństwa: bowiem kto z Was zdecydowałby się na degustację kompotu z fasoli czy prażonych robaków? „Istota ryżu. O duszy japońskiego jedzenia” na szczęście w większości zawiera opisy naprawdę apetycznych potraw, od których cieknie ślinka. Uwaga, nie czytajcie tej książki bez czegoś do jedzenia pod ręką! Rekomenduję „krakersy” z ryżu.

Czytaj dalej

„Nieznana terrorystka” R. Flanagan

Autor: Richard Flanagan

Tytuł: Nieznana terrorystka

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 336

Rok pierwszego wydania: 2006

Tłumaczenie: Maciej Świerkocki

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Richard Flanagan nie raz przekonał mnie już, że jego książki to literatura najwyższej próby. Żadna z jego powieści nie zostawiła mnie obojętną, a choć niektóre z nich wydały mi się ciut słabsze od innych, to pisarz wciąż trzyma poziom dla większości kolegów i koleżanek po piórze trudny do osiągnięcia. „Nieznana terrorystka”, najnowsza jego książka na polskim rynku to rzecz, która została napisana między „Księgą ryb Williama Goulda” a „Pragnieniem”. W przypadku tego autora warto ustawić sobie książki w chronologicznym rządku, bowiem moim zdaniem to najnowsze powieści pisarza są najlepsze. Co sądzę zatem o „Nieznanej terrorystce”, czwartej powieści w jego dorobku?

Czytaj dalej

„Koreańczycy. W pułapce doskonałości” F. Ahrens

Autor: Frank Ahrens

Tytuł: Koreańczycy. W pułapce doskonałości

Wydawnictwo: Uniwersytetu Jagiellońskiego

Liczba stron: 352

Rok pierwszego wydania: 2016

Tłumaczenie: Aleksandra Czwojdrak

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Bardzo lubię książki o odmiennych kulturach, ponieważ uświadamiają mi raz po raz ogrom i różnorodność naszego świata. Czy jest przyjemniejsza rzecz niż dowiedzieć się dzięki lekturze jak gdzie indziej żyją ludzie, jakie mają zwyczaje, co lubią jeść, jak spędzają wolny czas i tak dalej? To szybka i tania alternatywa, gdy nie możemy sobie pozwolić na wycieczki dookoła świata. Z tego powodu szczególnie upodobałam sobie książki o Azji, a jeszcze konkretniej – o Japonii. Poczułam jednak potrzebę, by dowiedzieć się czegoś więcej również o innych krajach azjatyckich, i tu z pomocą przyszła mi seria Mundus Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Książka Franka Ahrensa „Koreańczycy. W pułapce doskonałości” to pierwsza publikacja na temat Korei Południowej jaką miałam w rękach.

Czytaj dalej

„Miejsce i imię” M. Siembieda

Autor: Maciej Siembieda

Tytuł: Miejsce i imię (Jakub Kania #2)

Wydawnictwo: Wielka Litera

Liczba stron: 488

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


O Macieju Siembiedzie usłyszałam, gdy na rynku pojawiła się jego poprzednia książka, „444”. Mieszanka historii, sztuki i przygody sprawdziła się znakomicie, jak miałam okazję przekonać się na własnej skórze. Tajemnicze dzieje obrazu Jana Matejki „Chrzest Warneńczyka” posłużyły za kanwę powieści, której nie sposób było odłożyć. Z radością przyjęłam więc fakt, że autor wydaje kolejny tytuł, luźno powiązany z „444”, mianowicie „Miejsce i imię”. Jakub Kania, wcześniej prokurator IPN-u, obecnie pracujący w Instytucie Pamięci Jad Waszem, ponownie musi rozwiązać zagadkę z przeszłości. A tym razem jest to tajemnica skrywana w miejscu, w którym za czasów II Wojny Światowej mieścił się obóz koncentracyjny. Mowa o Annabergu, czyli Górze św. Anny.

Czytaj dalej

„Testament” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Testament (Joanna Chyłka #7) / Kasacja (#1) / Zaginięcie (#2) / Rewizja (#3) / Immunitet (#4) / Inwigilacja (#5) / Oskarżenie (#6)

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 536

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Recenzja siódmego tomu serii zdaje się być przeznaczona głównie do miłośników jej poprzednich części. No bo tak: kto zraził się już na początku, raczej nie dotarł do tego momentu (chyba że jest książkowym masochistą), kto jeszcze nie zaczął przygody z Chyłką i Zordonem niech się nie waży sięgać od razu po „Testament”, bo zepsuje sobie całą zabawę i potężnie zaspojleruje poprzednie części – jedynie ten, który z satysfakcją poznaje kolejne odsłony prawniczego cyklu powinien wziąć do ręki najnowszy tom. Cóż mogę napisać? U bohaterów powieści bez zmian: wciąż coś się dzieje. Rollercoaster ciągle mknie po szynach.

Czytaj dalej

Podsumowanie marca

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła już pora na podsumowanie marca 🙂 Mamy święta! Korzystając z okazji chciałam Wam życzyć, byście radośnie spędzili ten czas w gronie najbliższych. A może uda się też chwilę poczytać? Jeśli w szale przedświątecznych przygotowań znajdziecie moment na moje podsumowanie to zapraszam dalej 🙂 W notce znajdziecie jak zawsze: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

przeczytane

  • „Gejsza: świat japońskiej tradycji, elegancji i sztuki” J. Gallagher (7/10): To taki album z podstawowymi informacjami na temat gejsz. Jego atutem są oczywiście przepiękne zdjęcia, często na całą stronę, oraz pomysłowe, rozmieszczone na kolejnych kartach z półprzezroczystej bibuły schematy ubioru gejsz (kolejne warstwy na kolejnych kartach nakładają się na siebie). Sporo tu historii i kultury, czyli coś w sam raz dla takiej fanki Japonii jak ja!
  • „Ogród letni” P. Simons (6/10): Trzecia i niestety najsłabsza część trylogii o Tatianie i Aleksandrze. O ile „Jeździec miedziany” był powieścią historyczną z mocnym wątkiem romansowym, o tyle „Ogród letni” to już romansidło z historią w tle. Jest jednak w tej opowieści coś takiego, że chce się poznać jej zakończenie, niezależnie od tego, ile razy się fuka pod nosem na kolejne kłótnie i godzenie się w łóżku oraz na powtarzane co chwilę „Tatiasza” i „Szura”.
  • „Wyspa”  S. H. Björnsdóttir (6/10),
  • „Kiedyś cię odnajdę” M. Rogala (7/10),
  • „Nawiedzony Dom na Wzgórzu” S. Jackson (7/10),
  • „Kalamburka” M. Musierowicz (7/10): Cóż mogę rzec… Musierowicz to mój plasterek na serce. Gdy jest mi źle i smutno, gdy potrzebuję, żeby życie mnie przytuliło to czytam kolejny tom Jeżycjady. Działa niezawodnie. Ten pozwolił mi się cofnąć w czasie i poznać młodość Mili.
  • „Testament” R. Mróz (7/10),
  • „Kto zabił Kopciuszka?” A. Rogoziński (7/10),
  • „Pobojowisko” M. Crummey (7/10): Marcowa lektura DKK. Zwlekałam z czytaniem tej książki naprawdę długo, bowiem to ostatnia powieść autora, która na mnie czekała. Teraz czuję pewną pustkę. Crummey ponownie wciągnął mnie w wir opowiadanej historii, gdzie miłość jest trudna jak w życiu, a wojna tak brutalna jak miało to miejsce naprawdę. Losy Sadie i Wisha mistrzowsko opowiedziane na czterystu stronach są gorzkie i bardzo prawdziwe. Moją ulubioną powieścią Crummeya wciąż pozostaje „Dostatek”, ale pozostałe są również wspaniałe – każda jest warta przeczytania.
  • „Miejsce i imię” M. Siembieda (7/10),
  • „Istota ryżu. O duszy japońskiego jedzenia” M. Booth (7/10),
  • „Katedra w Barcelonie” I. Falcones (7/10): Monumentalna powieść historyczna o Barcelonie. Nie wiem, dlaczego zwlekałam z lekturą tak długo! To była cudowna, oszałamiająca swym rozmachem lektura. I czegóż w niej nie było! Miłość, nienawiść, narodziny i śmierć, zazdrość i podłość, wielkość i małość, bitwy i śluby… Warto przeczytać, gorąco polecam.

Czytaj dalej