„Outsider” S. King

Autor: Stephen King

Tytuł: Outsider

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Liczba stron: 640

Rok pierwszego wydania: 2018

Tłumaczenie: Tomasz Wilusz

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Stephen King nie zwalnia tempa. Przeciwnie, mam wrażenie, że w ostatnich latach jakby przyspieszył – a wielbiciele jego twórczości znów często dostają kolejne tytuły mistrza horroru. Tym razem pisarz powraca do thrillera z elementami nadprzyrodzonymi, które to połączenie wypróbował już przy trylogii z Billem Hodgesem. W „Outsiderze” otrzymamy zresztą zgrabne nawiązanie do tamtych historii, bowiem w pewnym momencie na scenę wkracza jeden z bohaterów tamtego cyklu. Który i co tam robi? Tego już nie zdradzę.

Czytaj dalej

Reklamy

„Przemytnicy książek z Timbuktu” Ch. English

Autor: Charlie English

Tytuł: Przemytnicy książek z Timbuktu

Wydawnictwo: Poznańskie

Liczba stron: 495

Rok pierwszego wydania: 2017

Tłumaczenie: Krzysztof Cieślik

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Nie będę ukrywać: o wojnie domowej toczonej w Mali w latach 2012-2014 wiem pewnie tyle, co przeciętny Europejczyk. Była, jak każda wojna domowa, tragiczna i krwawa. Zginęło wielu ludzi, w tym na pewno wielu niewinnych, których jedynym grzechem było mieszkanie w zarzewiu konfliktu. Jest też inny wątek tej wojny w Afryce, jeszcze mniej znany: to brawurowa akcja kilkunastu osób, które postanowiły narazić swoje zdrowie i życie, by przewieźć w bezpieczne miejsce manuskrypty, które były bezcennym dorobkiem afrykańskiej cywilizacji. Jakże mogłabym nie przeczytać książki na taki temat?! Nie było wyjścia, musiałam sięgnąć po „Przemytników książek z Timbuktu”.

Czytaj dalej

„Twarde światło” M. Crummey

Autor: Michael Crummey

Tytuł: Twarde światło

Wydawnictwo: Wiatr od morza

Liczba stron: 216

Rok pierwszego wydania: 1998

Tłumaczenie: Michał Alenowicz

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Naprawdę rzadko ma miejsce sytuacja, kiedy wybaczam autorowi, że pisze wciąż na ten sam temat, a jeszcze rzadziej – że jestem taką literacką powtarzalnością ukontentowana. A jednak Michael Crummey jest wyjątkiem: nowofundlandzki pisarz w kolejnych swoich książkach opisuje wymieranie pewnego świata. Świata małych wysp, żyjących według odwiecznych praw natury osad, prostych, pracowitych, silnych ludzi, którzy dzień za dniem w pocie czoła robią to, co do nich należy. Walczą z morzem. Giną w kopalniach. Umierają w wyniku codziennych wypadków. Autor znowu daje nam podobne, a jednak wyjątkowe historie, tym razem w zbiorku z poezją i prozą poetycką. „Twarde światło” to kolejny tytuł Crummeya wydany przez Wiatr od morza.

Czytaj dalej

„O drzewach, które wybrały Tatry” T. Skrzydłowski, B. Słama

Autor: Tomasz Skrzydłowski, Beata Słama

Tytuł: O drzewach, które wybrały Tatry

Wydawnictwo: Tatrzański Park Narodowy

Liczba stron: 240

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Kto nigdy nie był w Tatrach, może nie rozumieć magii, która w nich drzemie. Jest coś takiego w tych wysokich górach, że na sam ich widok natychmiast się relaksuję. I choć sama zwykle wybieram Beskidy, nie Tatry, darzę je mocną, choć platoniczną miłością. Ostatnio w Tatrach byłam jakieś 15 lat temu, ale do dziś pamiętam to wrażenie majestatu gór i piękna otaczającej mnie przyrody. I właśnie o przyrodzie, a konkretnie o drzewach porastających Tatry, opowiada książka Tomasza Skrzydłowskiego i Beaty Słamy „O drzewach, które wybrały Tatry”. Skrzydłowski jest doktorem nauk leśnych, a jego zainteresowania zawodowe i prywatne są ściśle związane z przyrodą, w szczególności z ekologią i hodowlą lasu, botaniką, herpetologią oraz ornitologią. Słama to redaktorka i dziennikarka, warszawianka, która wybrała Zakopane: jeździ na nartach, wspina się i wędruje po górach. Razem opowiedzieli historię drzew rosnących w Tatrach.

Czytaj dalej

Podsumowanie lipca

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła już pora na podsumowanie lipca 🙂 Ach, lato w pełni! Mój wakacyjny wyjazd do Ustronia udał się niesamowicie – wróciłam zrelaksowana i pełna sił 😀 Został mi ostatni tydzień wolnego, a potem powrót do pracy… Póki co jednak napiszę Wam, co działo się w lipcu. Gotowi? Sprawdźcie! W notce znajdziecie jak zawsze: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

przeczytane

  • „Dziwne przypadki ludzkiego mózgu” S. Kean (8/10): Są takie książki, po które pewnie nigdy bym nie sięgnęła, gdyby nie Diana z bloga Bardziej lubię książki – i to jest super, bo lubię poszerzać swoje czytelnicze horyzonty! Okazało się, że książka o neurochirurgii i różnych zaburzeniach pracy mózgu może być mega ciekawa i napisana w niezwykle przystępny sposób. I zapewniam, że nieźle się zdziwicie, jak dziwaczne przypadki medyczne zostały tu opisane.
  • „Świadectwo prawdy” J. Picoult (8/10): A to znów książka polecona przez koleżankę z pracy, i kolejny strzał w dziesiątkę! Zdecydowanie „Świadectwo prawdy” trafia do mojej topki powieści Picoult. Ta autorka zawsze gwarantuje opisy naprawdę trudnych dylematów moralnych. Tu nie ma prostych odpowiedzi, zupełnie jak w życiu. Tym razem wchodzimy w zamkniętą społeczność amiszów…
  • „Toń” M. Kisiel (7/10): Kiśl, jaki jest, każdy widzi. Zwykle humorystyczny, charakteryzujący się lekkim piórem i małym pierdolcem (to ostatnie to słowa samej autorki, tfu! Ałtorki), lubiący sięgać do historii i dodawać do swoich fabuł trochę magii. Albo i trochę więcej niż trochę. „Toń” to ta nieco poważniejsza wersja Kisiel, ale wciąż z typowymi dla niej tropami i lejtmotywami. Nie ma co zwlekać, warto przeczytać.
  • „Płomienna korona” E. Cherezińska (7/10): Ostatni tom trylogii Odrodzone królestwo. Muszę przyznać, że mam wrażenie, że Cherezińska z tomu na tom nabiera rozpędu – i nie chodzi mi tu tylko o coraz większe gabarytowo książki, ale o rozmach, rzekłabym, fabularny. Wiele tu postaci, które autorka zgrabnie trzyma na postronku, nie pozwalając historii rozejść się w szwach. No i czyż jest przyjemniejszy sposób na uczenie się o przeszłości naszego kraju niż takie powieści? To ja Wam od razu odpowiem: nie ma.
  • „Listonosz” Ch. Bukowski (7/10): To nie jest moja pierwsza książka Bukowskiego, ale w końcu czuję, że odnalazłam drogę do jego twórczości. Absolutnie niepoprawny pisarz, kobieciarz i pijus: taki sam jest jego bohater, Henry Chinansky. W „Listonoszu” Bukowski opisuje swoje doświadczenia z czasów, gdy pracował jako listonosz właśnie. Nienawidził tej pracy, ale nienawidził jej z prawdziwym wdziękiem. Kupuję ten bezpretensjonalny urok.
  • „Gorączka” M. B. Keane (7/10),
  • „Szkarłatny kwiat kamelii” A. F. Ossendowski (6/10),
  • „Przepaść” M. Paver (7/10),
  • „Zło czai się na szczycie” M. Matyszczak (6/10),
  • „O drzewach, które wybrały Tatry” T. Skrzydłowski, B. Słama (7/10),
  • „Stół króla Salomona” L. Montero Manglano (8/10): Moje odkrycie lata! Idealna lektura na upalny dzień: pełna akcji, tajemnic, dawnych skarbów i niebezpiecznych momentów. Napisane to jest tak, że nie sposób się oderwać, więc najlepiej nie bierzcie się do lektury, jeśli nie macie kilku wolnych dni. Niebawem biorę się za dwa kolejne tomy, bo nie mogę się doczekać następnej porcji przygód Narodowego Korpusu Poszukiwaczy!
  • „Vernon Subutex. Tom 3” V. Despentes (7/10),
  • „Chłopak czy dziewczyna?” L. Papademetriou, Ch. Tebbetts (7/10): Lekka, zabawna, ale niegłupia książka komediowa. Marcus i Frannie to przyjaciele, którzy mówią na siebie „rodzeństwo jednomózgowe”, ponieważ są do siebie tak podobni, że zdarza im się mówić to samo w jednym czasie lub kończyć za tego drugiego zdanie. Oboje szukają też chłopaka… Co się stanie, gdy zakochają się w tej samej osobie? Świetna lektura na lato.
  • „Hashtag” R. Mróz (6/10),
  • „Podpalacz” W. Chmielarz (7/10): Lepiej późno niż później! Nie pamiętam już od jak dawna Lolanta z bloga Lolanta czyta polecała mi ten cykl Chmielarza, ale minęło naprawdę sporo czasu. W końcu odgrzebałam tom pierwszy na czytniku podczas wyjazdu do Ustronia. Było warto! Już wiem, że polubiłam się z Jakubem Mortką i że muszę przeczytać kolejne części. Nawet Wam nie polecam, bo mam wrażenie, że jestem ostatnią wielbicielką kryminałów, która dopiero teraz sięgnęła po tę serię 😉
  • „Twarde światło” M. Crummey (6/10).

teraz czytam

  • „Piknik pod Wiszącą Skałą” J. Lindsay (74/197 stron),
  • „Przemytnicy książek z Timbuktu” Ch. English (334/495 stron),
  • „Kamieniarz” C. Läckberg (297/536 stron).

Czytaj dalej

„Hashtag” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Hashtag

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 424

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Wokół tej książki kontrowersje narosły jeszcze zanim trafiła na rynek. Przez media przetacza się co i rusz kolejna fala krytyki, gdy Remigiuszowi Mrozowi zarzuca się pisanie taśmowo, chęć zostania współczesnym Kraszewskim, słaby research i tym podobne. Druga strona pisze o świetnej rozrywce, nieodkładalnych thrillerach i zaskakujących zwrotach akcji. Gdzie ja w tym wszystkim jestem? Gdzieś pośrodku. Bo Remigiusz Mróz, chcąc nie chcąc, stał się już pewnym produktem: a jest to produkt, który świetnie się w tej chwili sprzedaje. Afery nakręcają jedynie hype i sprzedaż, wydawnictwa, w których są wydawane jego powieści zacierają ręce, a sam Mróz po prostu jest na fali. Mało kto by nie skorzystał z sytuacji. Jednak nie da się ukryć, że kiedy tyle się wydaje, to pewne pozycje muszą być słabsze, a zasada ta nie ominęła i najpopularniejszego obecnie polskiego pisarza. Z tego też powodu do lektury „Hashtagu” podchodziłam z pewną obawą. Czy słusznie?

Czytaj dalej

„Zło czai się na szczycie” M. Matyszczak

Autor: Marta Matyszczak

Tytuł: Zło czai się na szczycie (Kryminał pod psem #4) / Tajemnicza śmierć Marianny Biel (#1) / Zbrodnia nad urwiskiem (#2) / Strzały nad jeziorem (#3)

Wydawnictwo: Dolnośląskie

Liczba stron: 304

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Kiedy przeczytałam najnowszą część Kryminału pod psem, zaczęłam się poważnie zastanawiać, czy urlop w Beskidach to taki dobry pomysł… Bowiem akcja powieści „Zło czai się na szczycie” rozgrywa się tym razem w Beskidach, w wymyślonym miasteczku Zdrojowice. Wiadomo także, że skoro kryminał, to i trup. Wydawałoby się, że beskidzkie małe miasteczka i wioski są oazą ciszy i spokoju, a tu proszę… U Matyszczak intryga goni intrygę, a małe Zdrojowice, w których wszyscy się znają, ukrywają niejeden sekret. Na układy nie ma rady – a jeśli nie wiadomo o chodzi to… chodzi o pieniądze. Ratunku, może jednak pojadę na Mazury?!

Czytaj dalej