„Ona i jej kot” M. Shinkai, N. Nagakawa

Autor: Makoto Shinkai, Naruki Nagakawa

Tytuł: Ona i jej kot

Wydawnictwo: Uniwersytetu Jagiellońskiego

Liczba stron: 160

Rok pierwszego wydania: 2013

Tłumaczenie: Dariusz Latoś

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Z autopsji znam moc relacji człowieka z kotem, stąd też obok książki „Ona i jej kot” napisanej na podstawie mangi Makoto Shinkai przez Naruki Nagasawa nie mogłam przejść obojętnie. Ci, którzy kotów nie mają i nie znają tej szczególnej więzi, pewnie będą wzruszać ramionami: co może niby takiego zrobić kot? Oj, wiele może. Być, położyć się obok i mruczeć, gdy jest ci źle, rozśmieszać się swoim brykaniem za owadem lub piłeczką, towarzyszyć ci na dobre i na złe. W powieści „Ona i jej kot” poznajemy cztery historie ludzko-kocich przyjaźni, które nie są zupełnie osobne, ale splatają się luźno ze sobą.

Czytaj dalej

„Wstyd” R. Małecki

Autor: Robert Małecki

Tytuł: Wstyd

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 408

Rok pierwszego wydania: 2022

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Robert Małecki wydał już 10 samodzielnych książek (swoją drogą: kiedy to zleciało?) i dzięki temu wiem, czego się po nim spodziewać. Po każdy kolejny tytuł sięgam z radością i głodem dobrego dreszczowca ‒ wiem, że ów głód zostanie zaraz zaspokojony. Czytając „Wstyd” byłam bardzo zadowolona, że choć toruński pisarz sięgnął znów po te same elementy: małe miasteczko, tajemnice rodzinne, tragedię sprzed lat, to jednak potrafił ze znanych puzzli ułożyć zupełnie nowy, intrygujący obrazek. Gotowi na podróż do Śmierszyna?

Czytaj dalej

Podsumowanie maja

Cześć, witam się z Wami w podsumowaniu maja. Klasycznie już, nie wiem, kiedy przeleciał ten miesiąc, ale mam kilka fajnych wspomnień, którymi chętnie się z Wami podzielę. Zapraszam do podsumowania miesiąca, a w notce jak zawsze znajdziecie przeczytane książki, obejrzane filmy i seriale, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Na samym początku maja wpadłam z moim przyjacielem Kubą do Muzeum Śląskiego, obejrzeć nowe dzieła w ich zbiorach. Jak zwykle znalazłam kilka ciekawych eksponatów, które przyciągnęły mój wzrok.

No a koniec maja to oczywiście Warszawskie Targi Książki… To znaczy, przepraszam: Targi Książki w Warszawie (tutaj wyjaśnienie dla niezorientowanych). Nowy organizator, nowe wyzwania… Jak sobie poradził? Co sądzę o miejscówce pod Pałacem Kultury i Nauki? Cóż, słyszałam pogłoski o latających banerach reklamowych, a sama byłam świadkiem, jak na jednym ze stoisk po odsunięciu fotela dla pisarzy pewną autorkę zaatakowała upadająca ścianka z logo. Jestem zdania, że umiejscowienie stoisk (w zdecydowanej większości) na zewnątrz nie było dobrym rozwiązaniem, ale nie chcę się za bardzo rozpisywać o mankamentach tej imprezy. Mimo zmiennych warunków pogodowych, wróciłam do domu zadowolona, zgarnąwszy kilka autografów (Jørn Lier Horst, Radek Rak, Maciej Wojtyszko, Ilona Wiśniewska, Marie Aubert, Robert Małecki) i spotkawszy znajomych i przyjaciół. Rozmowy o książkach, wspólne kolejkowanie, zajmowanie sobie miejsc i buszowanie wśród stoisk: brakowało mi tego! ❤

W Warszawie poszłam też z moimi przyjaciółmi Jerzym i Maćkiem to Teatru Muzycznego Roma na musical „Aida”. Miejscem akcji jest starożytny Egipt, a fabuła opowiada o zakazanej miłości Aidy, nubijskiej księżniczki wziętej do niewoli przez Egipcjan, i Radamesa, kapitana egipskiej armii zaręczonego z Amneris, córką faraona. Jestem oczarowana zarówno historią, wspaniałym odegraniem jej przez aktorów (w głównych rolach Natalia Piotrowska-Paciorek i Janek Traczyk, znani mi ze Studia Accantus), jak i niesamowitą scenografią.

Oficjalne materiały teatru
Czytaj dalej