„Rozdarta zasłona” M. Szymiczkowa

Autor: Maryla Szymiczkowa (Jacek Dehnel, Piotr Tarczyński)

Tytuł: Rozdarta zasłona (Profesorowa Szczupaczyńska #2)

Wydawnictwo: Znak Literanova

Liczba stron: 320

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Przeczytam polski kryminał


Przełom XIX i XX wieku, Kraków, Galicja. Czasy, gdy kobiety nie studiowały na uniwersytetach, nie miały praw wyborczych i spełniały się głównie jako „żony przy mężu”, gotując, robiąc przetwory, przystrajając mieszkanie i kwestując dla biednych. Co jednak miały zrobić żywe, łaknące wiedzy umysły, którym bycie panią domu nie starczało? Profesorowa Szczupaczyńska, żona profesora medycyny Ignacego, była właśnie taką kobietą. W pierwszym tomie jej przygód pod tytułem „Tajemnica domu Helclów” profesorowa zasmakowała w rozwiązywaniu kryminalnych zagadek i pomogła policji w dopadnięciu winnego zabójstw w tytułowym domu pomocy społecznej. Po tych wydarzeniach kobieta wróciła do zwykłego, spokojnego życia, choć jednak zajęć miała dość (zbliżała się Wielkanoc, a tu tragedia! Karolcia, dopiero co przyuczona do służby, złożyła wymówienie), czegoś jej brakowało. Zamyślała się, wzdychała, czytała w gazecie Czas, kupowanej przez Ignacego przedruki powieści „Doktor Jekyll i pan Hyde” i… czy godzi się powiedzieć, że marzyła o jakiejś zbrodni? A jednak tak właśnie było. I tak zaczyna się druga część cyklu, czyli „Rozdarta zasłona”. Czytaj dalej

Podsumowanie listopada

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła pora na podsumowanie listopada🙂 Ten miesiąc nie był tak obfity w atrakcje jak poprzedni (za to był bardziej obfity w lektury!), ale wydarzeniem listopada były dla mnie niewątpliwie trzecie urodziny bloga❤ A co poza tym? Zapraszam do lektury notki, a w niej: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe🙂

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „Nic oprócz milczenia” M. Knedler (8/10),
  • „Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak” A. Kamińska (8/10): Moja lektura na DKK, tym razem bardzo udana. Postacią Simony zainteresowałam się przy okazji wydania książki „Saga Puszczy Białowieskiej”, tym chętniej więc dopełniłam poprzez kolejną lekturę obraz, jaki wyłaniał się z tamtej publikacji. Kamińska wykonała kawał dobrej roboty, a biografia jej pióra jest barwna, wyważona i po prostu niezwykle ciekawa.
  • „Behawiorysta” R. Mróz (8/10),
  • „Love, style, life” G. Doré (6/10): Pięknie wydana książka z cudownymi zdjęciami i grafikami, którą jednakże czyta się jak dział poradniczo-modowy w Elle czy innym tego typu magazynie😉 Dobra jako przerywnik między cięższymi książkami, pozwala nacieszyć oczy i zapoznać się z filozofią życiową blogerki Garrance Doré.
  • „Humans of New York. Ludzie Nowego Jorku” B. Stanton (7/10): Album z ilustracjami popularnego fotografa, który skupił się na uwiecznianiu na zdjęciach ludzi, którzy przykuli jego uwagę, gdy przechadzał się z aparatem ulicami NYC. Postaci, które uchwycił są tak różne jak zróżnicowana jest Ameryka. Przy fotkach jest zwykle kilka słów, które Stanton zamienił z fotografowanymi osobami. Album jest pięknie wydany i z pewnością będzie ozdobą domowej biblioteczki.
  • „Królowa” E. Cherezińska (8/10): Druga i – niestety – ostatnia część dylogii o Świętosławie, córce Mieszka I i siostrze Bolesława Chrobrego. „Hardą” czytałam w lipcu, a że bardzo mi się podobała, nie dałam tym razem książce długo leżeć. Zaraz po targach książki, gdzie udało mi się zamienić kilka słów z autorką, zabrałam się do lektury. I jestem chyba jeszcze bardziej zachwycona niż częścią pierwszą🙂 Nawet zakończenie, na temat którego opinie są podzielone, przypadło mi do gustu.
  • „Nocna zmiana” S. King (7/10): Stary, świetny horrorowy Król w doskonałym tomie opowiadań. Praktycznie nie uświadczy tu się rzeczy słabszych, a absurdalne nieraz wątki w prozie Kinga pasują jak ulał i naprawdę mocno straszą. Wielki ślimak? Puste ciężarówki, które napadają na ludzi? Upiór z szafy? A jakże! I mimo tego jak śmiesznie mogą brzmieć fabuły niektórych opowiadań, King opisuje to wszystko tak, że włos jeży się na głowie…
  • „Dla duszy – gram” A. Poniedzielski (7/10): Miły prezent przywieziony z targów książki🙂 Podczytywałam sobie wiersze Poniedzielskiego po kawałeczku, a że poeta nazywany bywa „logiem listopada” to chyba się zgodzicie, że miniony miesiąc był najlepszym momentem na zapoznanie się z jego twórczością?
  • „Siła niższa” M. Kisiel (7/10): O, jak ja czekałam na drugi tom „Dożywocia”! No i w końcu oczekiwanie dobiegło kresu. Dalsze przygody Konrada Romańczuka i jego wesołej kompanii, która przytulny domek musiała zamienić na mieszkanie w mieście. Absurdalny humor Ałtorki w połączeniu z ciepluchną atmosferą co i rusz przerywaną wrzaskami, kłótniami oraz atakami kichania pewnego małego anioła stróża… Apsik! To coś, czego było mi trzeba. Ciut mniej wczułam się w fabułę niż przy tomie pierwszym, a to za sprawą wątku rodzicielstwa, ale… Kisiel krzepi i ja Kiśla w każdej ilości chętnie przyjmę (Ałtorko, to wcale nie jest groźba i aluzja w stylu „piszpiszpisz”).
  • „Gambare! Warsztaty umierania” K. Boni (8/10): Po porcji śmiechu i dobrej rozrywki przyszła pora na przejmującą lekturę. Reportaż Katarzyny Boni o życiu w Japonii po katastrofie w elektrowni jądrowej Fukushima, trzęsieniu ziemi i tsunami z 2011 roku. Wstrząsające historie ludzi, którzy stracili swoich bliskich i opowieść o tym, jak Japończycy godzą się ze stratą. Cienka książeczka spęczniała od emocji.
  • „Krall” W. Tochman, M. Szczygieł (6/10): Książka dzieli się na dwie części. Pierwsza to portret największej polskiej reporterki. Tochman wraz z Krall wędrował po miejscach istotnych w jej życiu, po czym zapisał to, co kobieta mu opowiedziała. W części drugiej światło dzienne ujrzała część notatek, która reporterka ma w szufladzie. Trochę to może chaotycznie poskładane, ale dla fanów pióra Hanny Krall to z pewnością wartościowa lektura.
  • „Król” Sz. Twardoch (7/10),
  • „Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu” E. Grzelakowska-Kostoglu (6/10): Pożyczyłam tę książkę z biblioteki z ciekawości, licząc, że dowiem się czegoś nowego o codziennym makijażu. Nie obserwuję RLM na youtube’ie, bo kilkunastominutowe filmiki makijażowe wydają mi się po prostu… nudne😉 Ale chętnie poczytałam rady zawarte w książce i kilka z nich nawet wprowadziłam w życie, na przykład to, by zamiast podkładu na cienką skórę pod oczami nakładać korektor. Mam też zamiar odświeżyć mój zestaw pędzli. Kolejna w tym miesiącu pięknie wydana książka, po którą miałam okazję sięgnąć. Jeśli wolicie o technikach makijażu czytać, a nie je oglądać i/lub lubicie Red Lipstick Monster – polecam. Przystępnie napisany poradnik dla średnio-zaawansowanych w technikach makijażowych kobiet.
  • „Odpływ” L. S. Christensen (8/10): Kolejna lektura na DKK i kolejny świetny wybór. Jako że jestem beznadziejnym przypadkiem melancholika, bardzo szybko porwał mnie klimat tej powieści. Historia wycofanego Fundera, którego obserwujemy jako młodzieńca w wyjątkowe lato 1969 roku, roku, po którym wiele spraw nie będzie już takich samych… Powieść dzieli się na trzy części: dwie pierwsze opowiadają osobne historie, trzecia łączy obie narracje. „Odpływ” zachęcił mnie do tego, by sięgnąć po kolejne książki Christensena.
  • „Listy niezapomniane” S. Usher (7/10): Bardzo ciekawy zbiór korespondencji osób z całego świata. Listy autorstwa osób znanych i tych mniej znanych, ale nie mniej ciekawych: przez koronowane głowy i prezydentów państw, pisarzy czy twórców filmowych do zabójcy Lennona czy japońskiego kamikadze. Aż chce się chwycić pióro w dłoń i napisać do kogoś list🙂
  • „Pionek” M. Fugiel-Kuźmińska, M. Kuźmiński (7/10): Kryminał, którego akcja dzieje się na Górnym Śląsku. Słyszałam już co nieco o Kuźmińskich, a że były to raczej pochwały, postanowiłam sięgnąć po książkę luźno inspirowaną postacią „Wampira z Szombierek”. Muszę przyznać, że historia dość wolno się rozkręcała, ale jak już się rozkręciła…😉 Wszystkie wątki ładnie się zazębiły i drugą połowę książki przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem. Teraz poluję na poprzedni kryminał tej pary, toczącą się w Zakopanem „Ślebodę”.
  • „Zakonnice odchodzą po cichu” M. Abramowicz (7/10): Wychodzi na to, że miałam dość reportażowy miesiąc i że uzupełniłam w ten sposób swoje braki w tym gatunku z całego roku😛 Tekst Abramowicz porusza problem, który jest tabu, mianowicie opisuje powody, dla których siostry zakonne opuszczają zgromadzenia i wracają do świeckiego życia. A powody te są bardzo różne… Kilka byłych zakonnic, które po wielu namowach zgodziło się podzielić (anonimowo) historiami swojego życia odkrywa mroczne strony niektórych zgromadzeń żeńskich. Dobrze, że zaczyna się o tym mówić.
  • „Mnich” M. G. Lewis (7/10),
  • „Tajemnica domu Helclów” M. Szymiczkowa (7/10): Bardzo dobry retro kryminał autorstwa Jacka Dehnela i jego partnera Piotra Tarczyńskiego. Intryga kryminalna jest tu okraszona potężną dawką społeczno-obyczajową, a Kraków z wszystkimi jego rautami, wyprawami do teatru, uroczystościami i zawiłościami towarzyskimi jest równie intrygujący co śledztwo w domu Helclów. Wyborne!

Czytaj dalej

„Mnich” M. G. Lewis

Autor: Matthew Gregory Lewis

Tytuł: Mnich

Wydawnictwo: Vesper

Liczba stron: 460

Rok pierwszego wydania: 1796

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Wielkobukowe wyzwanie (Klasyka literatury grozy)


Gotycki romans „Mnich” wywołał swego czasu sporo zamieszania. Autorowi wytykano niemoralne sceny seksu z nazbyt dosłownymi opisami oraz nieprzyzwoite opisy grozy i wysłanników piekielnych. Za życia Matthew Gregory’ego Lewisa powieść z jednej strony okryła się złą sławą (czy przystoi szanowanemu człowiekowi pisać takie rzeczy?) z drugiej zaś, co oczywiste, kontrowersje wokół książki tylko podsycały ciekawość czytelników lubujących się w gotyckich historiach pełnych zjaw, scen nieszczęśliwej miłości oraz dreszczyku grozy. To specyficzne połączenie motywów może wydawać się niestrawne, ale trzeba przyznać, że opowieść gotycka do dziś ma swój przewrotny, mroczny urok. Jak pokazują wznowienia dzieł takich autorów jak Sheridan Le Fanu, Mary Shelley czy najbardziej chyba znanego Edgara Allana Poego, współcześni czytelnicy z chęcią sięgają po pisane na przełomie XVIII i XIX wieku powieści z dreszczykiem. Czytaj dalej

„Król” Sz. Twardoch

Autor: Szczepan Twardoch

Tytuł: Król

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 432

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Szczepan Twardoch to jeden z moich ulubionych współczesnych pisarzy, a jak ja kogoś lubię i cenię, poprzeczkę stawiam mu wysoko. Po mojej absolutnie ukochanej „Morfinie”, po na wskroś śląskim „Drachu” i bardzo dobrych, wyważonych zapiskach z tomu „Wieloryby i ćmy” przyszła pora na „Króla”. „Króla”, który już w pierwszym rozdziale wprowadzał znane mi motywy-obsesje pilchowickiego pisarza, jego specyficzny język i postrzeganie świata. Bałam się, że Twardoch się zapętlił, zafiksował, że drepcze po własnych śladach: wszak kilka rzeczy się zgadzało. Warszawa – jest. Lata trzydzieste – są. Główna postać, która od razu nas zapewnia, że „nie jest człowiekiem, jest nikim, nie ma jej, nie istnieje” – jest. Jest również pewna, nazwijmy to, „nadobecność”, swoisty byt, który wszystko widzi i który przepływa nad miastem: wielki kaszalot Litani. A jednak jest inaczej. Czytaj dalej

„Behawiorysta” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Behawiorysta

Wydawnictwo: Filia Mroczna Strona

Liczba stron: 496

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Przeczytam polski kryminał


Kiedy w styczniu 2015 roku pisałam recenzję pierwszego tomu Parabellum, czyli „Prędkości ucieczki” całkiem możliwe było, że wielu czytelników nie kojarzyło nazwiska Remigiusza Mroza. Teraz jest listopad 2016 roku (i 10 książek Mroza później) i zaryzykuję stwierdzenie, że mało jest osób, które o nim nie słyszały. Młody pisarz z Opola, którego ulubionym gatunkiem jest kryminał z elementami thrillera cierpi na nieuleczalny pracoholizm, który nie pozwala mu zamknąć laptopa na zbyt długo i każe wystukiwać kolejne powieści w zabójczym, nomen omen, tempie. I można się zżymać, że wszystko to nie służy jakości, że dość, starczy, za dużo, zbyt szybko, ludzie nie nadążają czytać! Można, i są takie głosy, jednak ja do nich nie dołączę. Co prawda w gąszczu nowych tytułów (w samym 2016 roku było ich, bagatela!, osiem) zdarzają się siłą rzeczy twory słabsze (vide: „W cieniu prawa”), jednak ogólnie rzecz biorąc, autor niezmiennie trzyma dobry poziom, a jego książki są idealne, gdy chce się pochłonąć coś, na co w języku polskim nie ma chyba jeszcze dobrego słowa, a mianowicie: page-turner. Nie inaczej jest z „Behawiorystą”, powieścią, która swoją premierę miała pod koniec października bieżącego roku. Czytaj dalej

„Nic oprócz milczenia” M. Knedler [PATRONAT]

Autor: Magdalena Knedler

Tytuł: Nic oprócz milczenia (Komisarz Anna Lindholm #2) / Nic oprócz strachu (#1)

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 666

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Przeczytam polski kryminał


Po jakże udanym pierwszym wrażeniu, jakie wywarła na mnie komisarz Anna Lindholm, Polka mieszkająca w Szwecji, kraju Wallandera, z którą miałam okazję się poznać we wrześniu tego roku w książce „Nic oprócz strachu” z wielką radością (ale też z niemałymi oczekiwaniami) końcem października zabrałam się do lektury kolejnej części cyklu pod tytułem „Nic oprócz milczenia”. W tomie poprzednim czytelnik rozstał się z Anną Lindholm w przełomowym momencie jej życia, gdy wszystko legło w gruzach, a tajemnice przeszłości, choć nie powinny, wypełzły z mroku i sprawiły, że przyszłość zdawała się tak bohaterce, jak i czytelnikowi cokolwiek niepewna. Jak zatem pani komisarz poradziła sobie z ową nieprzyjazną rzeczywistością? Czytaj dalej

Trzecia rocznica bloga + KONKURS

to-my-husband

Moi drodzy! Nawet nie wiem kiedy to minęło: mój blog świętuje już trzecią rocznicę istnienia🙂 (tak było na rok, a tak na dwa lata). Trzy lata nieustannego pisania o książkach, bowiem nigdy nie zrobiłam sobie urlopu od blogowania. Ta strona żyje swoim naturalnym rytmem: czasem notek jest więcej, czasem mniej, ale nie wyobrażam sobie, bym mogła przestać to robić, bo książki i opowiadanie o nich to niezmiennie moja wielka pasja🙂 I wiecie co? W tym roku zrecenzowałam dla Was 75 tytułów! Nieźle, co?😀 Czytaj dalej