„Czarny Lampart, Czerwony Wilk” M. James

Autor: Marlon James

Tytuł: Czarny Lampart, Czerwony Wilk (Trylogia Ciemnej Gwiazdy #1)

Wydawnictwo: Echa

Liczba stron: 752

Rok pierwszego wydania: 2019

Tłumaczenie: Robert Sudół

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Marlon James, amerykański pisarz jamajskiego pochodzenia, ma swój specyficzny styl i język. Jego postaci są przez to wyraziste i autentyczne. Tym razem jednak wszystkiego jest za dużo: łamańców językowych, fabularnych zakrętasów i oryginalnych bohaterów. Byłam niezwykle podekscytowana, gdy się dowiedziałam, że najnowsza powieść autora „Czarny Lampart, Czerwony Wilk” (pierwszy tom Trylogii Ciemnej Gwiazdy) będzie czerpać z afrykańskiej mitologii, na kontynencie europejskim mało znanej. Wiedziałam też, że mogę się spodziewać skomplikowanej, wielowymiarowej historii. W zasadzie to wszystko otrzymałam, co zatem nie zadziałało? W moim odczuciu: konstrukcja fabuły. Autor zdaje się zapominać, że zaplanował tę historię jako trylogię i w tomie pierwszym wypadałoby zdradzić czytelnikowi choć tyle, by zachęcić go do przeczytania kolejnego. Tymczasem ja zostałam z mętlikiem w głowie.

Czytaj dalej

„Nie chcesz wiedzieć” B. Szczygielski

Autor: Bartosz Szczygielski

Tytuł: Nie chcesz wiedzieć

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 384

Rok pierwszego wydania: 2021

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Bartosz Szczygielski konsekwentnie buduje swoją pozycję na rodzimym rynku thrillerów i kryminałów: a choć konkurencja jest spora, autor zdołał się już wybić i zdobyć niejaki rozgłos. Ja w każdym razie z przyjemnością sięgam po kolejne powieści spod jego pióra – nie wiedzieć jak i kiedy, awansował do mojego TOP 3 polskich „kryminalistów”. Ucieszyłam się więc na wieść o nowym tytule, czyli „Nie chcesz wiedzieć”. Tarocistka jako główna bohaterka powieści? Szczygielskiemu udało się mnie zaskoczyć, a nie jest to proste, gdy ma się już za sobą tyle dreszczowców.

Czytaj dalej

„Projekt Rośliny” W. Muszkieta, O. Sieńko

Autor: Weronika Muszkieta, Ola Sieńko

Tytuł: Projekt Rośliny

Wydawnictwo: Buchmann

Liczba stron: 192

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Nigdy nie rozumiałam pasji do roślin doniczkowych. Jeśli były, cieszyły moje oko, ale komu by się chciało dbać, podlewać, nawozić, sprawdzać paluchem ziemię, dowiadywać się, czego danemu okazowi potrzeba? Nuda. To się zmieniło zeszłej wiosny. Wirus zamknął nas w domach. Na dworze ciepło, słonecznie, wspaniale, a my siedzieliśmy w czterech ścianach. Rozpaczliwie brakowało mi spacerów, zieleni, przyrody… Postanowiłam, że skoro nie mogę iść do parku, bo jest zamknięty, to przyprowadzę trochę zieleni do domu. Zaczęło się od okazu Pilea peperomioides, czyli popularnego pieniążka. Byłam pewna, że roślinkę zabiję, miałam wszak już na swoim koncie uśmiercenie nie tylko dość delikatnego fikusa bonsai, ale także… kaktusa. A jednak pieniążek rósł, a ja zaczęłam się rozglądać za kolejnymi roślinami… Tak zostałam plant mom, a mówiąc żartobliwie po polsku: rośliniarą. Dom się zazielenił, a ja coraz częściej musiałam sięgać po porady w Internecie: jak pielęgnować, co ile podlewać? No i co to za wkurzające małe muszki latające przy moim kwiatku? A gdy zgubiłam się w gąszczu często sprzecznych rad, postanowiłam sięgnąć po książkę Weroniki Muszkiety i Oli Sieńko „Projekt Rośliny”.

Czytaj dalej