„Narzeczona z getta” S. Waszut

Autor: Sabina Waszut

Tytuł: Narzeczona z getta

Wydawnictwo: Książnica

Liczba stron: 304

Rok pierwszego wydania: 2019

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Namnożyło się ostatnio powieści o II wojnie światowej i szczególnie okrutnym losie, który spotkał wówczas ludność żydowską. Dostajemy kolejne historie z obozów koncentracyjnych (choćby „Moje przyjaciółki z Ravensbrück” Magdaleny Knedler, „Tajemnicę z Auschwitz” Niny Majewskiej-Brown czy „Kołysankę z Auschwitz” Mario Escobara), a także opowieści rozgrywające się na ulicach gett, tak jak „Narzeczoną z getta” Sabiny Waszut. Kolejni pisarze wciąż wracają do przerażających wydarzeń sprzed osiemdziesięciu lat, nie dając nam zapomnieć i uwrażliwiając nas wciąż i wciąż na ludzką krzywdę. Czy o holocauście da się jeszcze powiedzieć coś nowego?

Czytaj dalej

„Dziewczyna kata” M. Knedler

Autor: Magdalena Knedler

Tytuł: Dziewczyna kata

Wydawnictwo: Mando

Liczba stron: 448

Rok pierwszego wydania: 2019

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Magdalena Knedler wymyka się z gatunkowych ram – i myślę, że to dobrze, choć może recenzentom jej książek czy pracownikom księgarń utrudnia to nieco zadanie (jak je zaklasyfikować, na której półce postawić?). Czym bowiem są jej powieści, w jakim gatunku się mieszczą? Czy to powieść obyczajowa, czy historyczna, a może romans? Jest tu wszystkiego po trochu, a autorka coraz lepiej radzi sobie z tą mieszanką, coraz dokładniej dobiera proporcje. „Dziewczyna kata” rozgrywa się na dwóch planach czasowych: współcześnie i na początku XVII wieku. To nie pierwszy raz, gdy Knedler sięga po taką formułę, ale tym razem oba wątki są wyjątkowo ciekawe.

Czytaj dalej

„Ćma” J. Bielawski

Autor: Jakub Bielawski

Tytuł: Ćma

Wydawnictwo: Vesper

Liczba stron: 452

Rok pierwszego wydania: 2019

Źródło: Egzemplarz recenzencki


„Ćma” Jakuba Bielawskiego to polska przedstawicielka podgatunku grozy – weird fiction. Jeśli mowa o praojcach gatunku literackiego jakim jest groza, zdecydowanie bliżej mi do tworów Edgara Allana Poego, nie zaś Lovecrafta, byłam jednak ciekawa, jak będzie wyglądał weird przeniesiony na nasze podwórko, do małego miasteczka u podnóża Gór Sowich, a w dodatku wzbogacony o, jak się dowiedziałam przed lekturą, wątek LGBT. Brzmiało ryzykownie, brzmiało – nomen omen – dziwacznie, ale jak ostatecznie odebrałam lekturę „Ćmy”?

Czytaj dalej