„Chodziło o miłość” R. Rient

Autor: Robert Rient

Tytuł: Chodziło o miłość

Wydawnictwo: Sonia Draga

Liczba stron: 296

Rok pierwszego wydania: 2013

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Swoją przygodę z prozą Roberta Rienta zaczęłam od końca, czyli od najnowszego wtedy tytułu pisarza, rewelacyjnych „Duchów Jeremiego”. Powieść ta została przeze mnie wybrana jako najlepsza przedstawicielka literatury polskiej, jaką przeczytałam w 2017 roku. Rzutem na taśmę, bo poznałam ją w grudniu, ale myślę, że nawet, gdybym wzięła ją na tapet w styczniu to nie zapomniałabym o niej do końca roku. Prawda jest taka, że nadal ją wspominam: ma jakieś specjalne miejsce w moim czytelniczym sercu. Ostatnio zaś cofnęłam się do korzeni, czyli do debiutu Rienta pod tytułem „Chodziło o miłość”. Przed lekturą odczucia miałam ambiwalentne: z jednej strony obawa (debiut!), z drugiej głębokie przeświadczenie, że przecież ktoś, kto stworzył tak wspaniałą powieść jak „Duchy Jeremiego”, nie mógł napisać złej książki.

Czytaj dalej

Reklamy

„Zbrodnia niedoskonała” K. Bonda, B. Lach

Autor: Katarzyna Bonda, Bogdan Lach

Tytuł: Zbrodnia niedoskonała

Wydawnictwo: Muza

Liczba stron: 400

Rok pierwszego wydania: 2009

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Dla kogoś nieobeznanego z tematem profilowanie policyjne brzmi jak czarna magia, a jednak nie ma w tym nic z czarów. Profiler wykorzystuje rozległą wiedzę z wielu dziedzin (kryminologii, wiktymologii, medycyny sądowej i innych pokrewnych, jak np. prawo) i łączy je z analitycznym umysłem i odpowiednimi predyspozycjami. Dzięki temu jest w stanie zawęzić krąg podejrzanych lub nakierować policję na właściwą osobę, tworząc tak zwany profil. Jeszcze parę lat temu nikt w Polsce nie wiedział, kto to taki i na czym polega jego praca, teraz coraz częściej króluje w powieściach kryminalnych, a przez to – w ludzkiej świadomości. A na początku była ona: młoda, dość niepoważnie wyglądająca kobieta z dredami na głowie i trampkami na nogach i on: jedyny polski profiler. Katarzyna Bonda i Bogusław Lach. Na tym etapie droga do ich wspólnej książki pod tytułem „Zbrodnia niedoskonała” była jeszcze daleka.

Czytaj dalej

„Skoruń” M. Płaza

Autor: Maciej Płaza

Tytuł: Skoruń

Wydawnictwo: W.A.B.

Liczba stron: 352

Rok pierwszego wydania: 2015

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Wzięłam sobie na głowę zadanie podwójnie trudne. Raz, bo nie jest łatwo pisać o zbiorze opowiadań, a dwa, bo nie jest łatwo pisać o tekstach tak dobrych, które za temat mają szeroko rozumianą codzienność. „Skoruń” Macieja Płazy to książka, którą poznać warto, powiem to od razu, ale mam nadzieję, że mimo że wyraziłam już zwięźle swoją opinię, to doczytacie tekst do końca. Tych, którzy patrzą wilkiem na nagradzane tytuły, uspokajam: „Skoruń” to nie jest jedno z tych dzieł, które napisane językiem pompatycznym i górnolotnym, ukazują nadętego bohatera, powodując, że przeciętny czytelnik dostaje kręćka po kilku stronach. Nie, to zupełnie nie jest taka książka. A jaka jest, zapytacie? Posłuchajcie.

Czytaj dalej

„Seans w Domu Egipskim” M. Szymiczkowa

Autor: Maryla Szymiczkowa (Jacek Dehnel, Piotr Tarczyński)

Tytuł: Seans w Domu Egipskim (Profesorowa Szczupaczyńska #3) / Rozdarta zasłona (#2)

Wydawnictwo: Znak Literanova

Liczba stron: 304

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Profesorowa Szczupaczyńska to osoba znana w pewnych kręgach dziewiętnastowiecznego Krakowa. Owa stateczna matrona to już nie li i jedynie żona profesora medycyny Ignacego i gospodyni domowa, ale… nieodzowna pomocnica galicyjskiej policji. Dość rzec, że od czasu awanturki w Domu Helclów, Profesorowa w razie konieczności zbiera zgrabnie poły swej sukni i rozwiązuje kolejne śledztwa, chodząc w szemrane miejsca, jeżdżąc dorożkami po mieście, zasięgając języka tu i ówdzie oraz bywając w odpowiednich domach. Nie inaczej jest i tym razem, o czym czytelnik może się przekonać, sięgając po „Seans w Domu Egipskim”. Profesorowa Zofia Szczupaczyńska znów musi wziąć sprawy kryminalne w swoje szacowne ręce, bowiem trup pada – i to na jej oczach!

Czytaj dalej

„Twarz Grety di Biase” M. Knedler

Autor: Magdalena Knedler

Tytuł: Twarz Grety di Biase

Wydawnictwo: Novae Res

Liczba stron: 396

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Dość długo, bo ponad rok, odczekałam zanim sięgnęłam po kolejną książkę Magdaleny Knedler. Właściwie nie wiedzieć czemu, bo start znajomości miałyśmy udany: cykl kryminalno-obyczajowy o komisarz Annie Lindholm, mimo małych zgrzytów na końcu, bardzo mi się podobał. Może było to wynikiem lekkiej obawy, jak autorka sprawdzi się w pozbawionej morderstw i całej tej policyjnej otoczki stylistyce. W końcu jednak sięgnęłam po „Twarz Grety di Biase” – i okazało się, że nie było się czego bać. Mogę wręcz powiedzieć, że w tej, jak mówi tekst na okładce, „opowieści o miłości, pasji i sztuce” Knedler dopiero pokazała na co ją stać.

Czytaj dalej

„O drzewach, które wybrały Tatry” T. Skrzydłowski, B. Słama

Autor: Tomasz Skrzydłowski, Beata Słama

Tytuł: O drzewach, które wybrały Tatry

Wydawnictwo: Tatrzański Park Narodowy

Liczba stron: 240

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Kto nigdy nie był w Tatrach, może nie rozumieć magii, która w nich drzemie. Jest coś takiego w tych wysokich górach, że na sam ich widok natychmiast się relaksuję. I choć sama zwykle wybieram Beskidy, nie Tatry, darzę je mocną, choć platoniczną miłością. Ostatnio w Tatrach byłam jakieś 15 lat temu, ale do dziś pamiętam to wrażenie majestatu gór i piękna otaczającej mnie przyrody. I właśnie o przyrodzie, a konkretnie o drzewach porastających Tatry, opowiada książka Tomasza Skrzydłowskiego i Beaty Słamy „O drzewach, które wybrały Tatry”. Skrzydłowski jest doktorem nauk leśnych, a jego zainteresowania zawodowe i prywatne są ściśle związane z przyrodą, w szczególności z ekologią i hodowlą lasu, botaniką, herpetologią oraz ornitologią. Słama to redaktorka i dziennikarka, warszawianka, która wybrała Zakopane: jeździ na nartach, wspina się i wędruje po górach. Razem opowiedzieli historię drzew rosnących w Tatrach.

Czytaj dalej

„Hashtag” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Hashtag

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 424

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Wokół tej książki kontrowersje narosły jeszcze zanim trafiła na rynek. Przez media przetacza się co i rusz kolejna fala krytyki, gdy Remigiuszowi Mrozowi zarzuca się pisanie taśmowo, chęć zostania współczesnym Kraszewskim, słaby research i tym podobne. Druga strona pisze o świetnej rozrywce, nieodkładalnych thrillerach i zaskakujących zwrotach akcji. Gdzie ja w tym wszystkim jestem? Gdzieś pośrodku. Bo Remigiusz Mróz, chcąc nie chcąc, stał się już pewnym produktem: a jest to produkt, który świetnie się w tej chwili sprzedaje. Afery nakręcają jedynie hype i sprzedaż, wydawnictwa, w których są wydawane jego powieści zacierają ręce, a sam Mróz po prostu jest na fali. Mało kto by nie skorzystał z sytuacji. Jednak nie da się ukryć, że kiedy tyle się wydaje, to pewne pozycje muszą być słabsze, a zasada ta nie ominęła i najpopularniejszego obecnie polskiego pisarza. Z tego też powodu do lektury „Hashtagu” podchodziłam z pewną obawą. Czy słusznie?

Czytaj dalej