„Ekstradycja” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Ekstradycja (Joanna Chyłka #11) / Kasacja (#1) / Zaginięcie (#2) / Rewizja (#3) / Immunitet (#4) / Inwigilacja (#5) / Oskarżenie (#6) / Testament (#7) / Kontratyp (#8) / Umorzenie (#9) / Wyrok (#10)

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 512

Rok pierwszego wydania: 2020

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Gdzieś w okolicach ósmego tomu nabrałam pewności, że cykl o Chyłce zamknie się w dziesięciu częściach, jednak Remigiusz Mróz ponownie udowodnił, że nie sposób przewidzieć jego ruchów. Jedyne, co wydaje się obecnie przesądzone to fakt, że co około trzy miesiące dostajemy kolejną jego książkę, jednak cała reszta jest zagadką. Do „Ekstradycji” miałam na wstępie ambiwalentny stosunek: z jednej strony nie wyobrażam sobie, żeby łatwo mi było rozstać się z wyszczekaną prawniczką z Warszawy, a z drugiej od jakichś dwóch tomów odczuwam lekkie zmęczenie materiału. Co sądzę o najnowszym tomie przygód Chyłki i Zordona?

Czytaj dalej

„Echo z otchłani” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Echo z otchłani (Chór zapomnianych głosów #2) / Chór zapomnianych głosów (#1)

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 403

Rok pierwszego wydania: 2020

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Na żadną kontynuację książki Remigiusza Mroza nie przyszło nam czekać tak długo, jak na tę. Nawet trzeci tom „Parabellum” (pamiętacie niesławną sprawę wydawnictwa Erica?) nie kazał na siebie tyle czekać co „Echo z otchłani”, część dalsza „Chóru zapomnianych głosów”, który czytelnicy otrzymali w 2014 roku. Jak łatwo obliczyć, było to sześć długich lat, w 2020 dostaliśmy jednak oba tomy w nowej, ładnej szacie graficznej i pod szyldem wydawnictwa Czwarta Strona. Jak zakończyła się historia Håkona i Diji Udina?

Czytaj dalej

„Zadra” R. Małecki

Autor: Robert Małecki

Tytuł: Zadra (Bernard Gross #3) / Skaza (#1) / Wada (#2)

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 528

Rok pierwszego wydania: 2020

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Kończąc „Wadę”, drugi tom cyklu z Bernardem Grossem, obawiałam się, że trzecia w kolejności „Zadra” będzie ostatnią jego częścią, ale chyba mogę być spokojna, bo wygląda na to, że jedyną osobą, która marzy o emeryturze jest sam komisarz Gross. Czytelnicy, a także, szczęśliwie dla nas, sam autor, najwyraźniej mają jednak ochotę na więcej. To cieszy, bo wygląda na to, że ta historia ma wciąż spory potencjał i z chełmżyńskich uliczek da się jeszcze wycisnąć wiele brudu i krwi. A „Zadra” dobitnie pokazuje, że Robert Małecki znalazł swój styl, tempo i język.

Czytaj dalej