„Arystokratka i fala przestępstw na zamku Kostka” E. Boček

Autor: Evžen Boček

Tytuł: Arystokratka i fala przestępstw na zamku Kostka / Ostatnia arystokratka

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Liczba stron: 178

Rok pierwszego wydania: 2018

Tłumaczenie: Mirosław Śmigielski

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Na kolejne części „Arystokratek” czekam niecierpliwie, już przed lekturą wiedząc, że przeczytam je za szybko i zostanę z poczuciem niedosytu. Tak było również w przypadku „Arystokratki i fali przestępstw na zamku Kostka”, zwłaszcza, że najnowsza powieść Evžena Bočka ma niecałe 200 stron. Ale dość narzekania, bowiem w tej cienkiej książeczce jest aż nadto humoru, absurdu, szaleństwa, Heleny Vondráčkovej, księżnej Diany, super psycho wydarzeń i nieznośnych muflonów! Czytaj dalej

Reklamy

„Gambit” M. Siembieda

Autor: Maciej Siembieda

Tytuł: Gambit

Wydawnictwo: Agora

Liczba stron: 416

Rok pierwszego wydania: 2019

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Gdy rok temu recenzowałam „Miejsce i imię” Macieja Siembiedy, napisałam między innymi: „(…) a może odważy się Pan niebawem napisać powieść typowo historyczną, bez rusztowania w postaci współczesności? Myślę, że dałoby to jeszcze lepszy efekt”. I oto po przeczytaniu „Gambitu”, najnowszej powieści autora, mogę rzec, że moja prośba została spełniona. Siembieda tym razem bez reszty zanurzył się w trudnej historii naszego kraju, przeplatając opowieści z czasów II wojny światowej i PRL-u. Co prawda losy głównej bohaterki, Wandy Kuryło, sięgają w końcu współczesności, ale… Nie uprzedzajmy faktów.

Czytaj dalej

„Śmierć w blasku fleszy” A. Rogoziński

Autor: Alek Rogoziński

Tytuł: Śmierć w blasku fleszy

Wydawnictwo: Edipresse Książki

Liczba stron: 304

Rok pierwszego wydania: 2019

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Mam problem z komediami kryminalnymi, bo rzadko się zdarza, by poczucie humoru autora do mnie trafiało. Nierzadko zamiast się śmiać, czuję lekkie zażenowanie żarcikami, które bywają sztubackie czy prostackie. Na szczęście wiem już, że nie jest to przypadek Alka Rogozińskiego, z którego humorem się lubię, przez co kolejne jego książki mogę brać w ciemno. Gdy mam gorszy dzień, gdy jestem zmęczona, gdy potrzebuję śmiechu, gdy szukam rozrywki, czegoś lekkiego do poczytania – jego powieści są niezastąpione. Zaczęłam się zastanawiać, czy będę zatem podobnie usatysfakcjonowana lekturą najnowszej książki Alka, czyli „Śmierci w blasku fleszy”, bo zanim jeszcze po nią sięgnęłam, dowiedziałam się, że to podobno najbardziej serio i najmocniej kryminalna książka tego warszawskiego pisarza. Ile jest zatem kryminału w kryminale, a humoru między poważniejszego kalibru scenami?

Czytaj dalej

5 pytań do Bartłomieja Grubicha i Jakuba Dziekana

Witajcie, moi Drodzy 🙂 Niedawno mieliście okazję czytać na moim blogu przedpremierowe recenzje dwóch książek wydanych przez Vesper: „Biegacza” Bartłomieja Grubicha oraz „Korporacjusza” Jakuba Dziekana. Dziś mogę się pochwalić, że oba debiuty wzięłam pod swoje skrzydła i objęłam medialnym patronatem. O „Biegaczu” pisałam tak:

„Biegacz” to historia poskładana z fragmentów, czasem zszyta z kompletnie różnych materiałów, ale mimo tego układająca się na końcu w całość. Autor pokazuje czytelnikom jak cicho, niepozornie i powoli rodzi się zło. Jak narastająca frustracja i brak prawdziwych więzi zostają zastąpione chorą rywalizacją, w której człowiek posunie się do wszystkiego. Daje nam do zrozumienia jak tragiczne wydarzenie z dzieciństwa tkwi w młodym chłopaku, jak wypuszcza trujące pędy i w końcu przejmuje nad nim władzę. To historia pełna melancholii, niezrozumienia i bólu. Obaj bohaterowie nie potrafią stworzyć żadnej bliższej relacji, obaj przed czymś uciekają.

716596-352x500

„Korporacjusz” to zupełnie inne klimaty. Tu treść ocieka absurdem, a korpogadka jest na porządku dziennym.

Kto choć raz pracował w takim molochu, dobrze wie o czym mowa. Może pokiwać ze zrozumieniem głową, może westchnąć, uśmiać się z absurdów, które zna z własnego doświadczenia, ale może też proza Dziekana w ogóle do niego nie trafić. Jest to bowiem historia bardzo specyficzna: dużo tu przekleństw oraz czarnego, nieraz chamskiego humoru. Jeśli okaże się, że czytelnik i autor nie nadają na podobnych falach, nie mają podobnej (nie)wrażliwości, to „Korporacjusz” może wynudzić i zmęczyć. Ja, choć nigdy nie pracowałam w korporacji, znam ją z opowieści znajomych, z dowcipów, różnych historyjek. Powieść Jakuba Dziekana wciągnęła mnie, a jego złośliwostki już od pierwszych stron skutkowały kolejnymi parsknięciami śmiechem.

715097-352x500 Czytaj dalej

Podsumowanie marca

Cześć. Minął kolejny miesiąc, więc pora porozmawiać trochę o tym, co działo się u mnie i na blogu w marcu 🙂  Ile historii udało mi się poznać, ile książek przygarnąć? Zapraszam na wpis! Znajdziecie w nim jak zawsze: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

podsumowaniemiesic485ca

Miałam szansę znaleźć się w materiałach promocyjnych wydawnictwa Świat Książki dotyczących tytułu Przemysława Semczuka „M jak morderca. Karol Kot – wampir z Krakowa”. Czy z niej skorzystałam? Oczywiście! A książka (i postać Kota) mrozi krew w żyłach.

IMG_20190331_125204_894

W marcu byłam również na trzech spotkaniach autorskich. Na samym początku marca w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Katowicach odbyło się spotkanie z Katarzyną Puzyńską. Nie wiedziałam, że Kasia to taka gaduła! 😀 Było bardzo sympatycznie i ciekawie.

received_400848960672127 (1)

fot. Marta Bajor

Potem katowicki Empik odwiedził Książę Komedii Kryminalnej, czyli Alek Rogoziński. Oczywiście śmiechu było tyle, że brzuch bolał, a tusz spływał z rzęs 😀 Dziękuję za miłe popołudnie, Alku!

IMG_20190331_125233_131

Na koniec marca przyjechał na Górny Śląsk Przemysław Semczuk. Chociaż książka, której spotkanie dotyczyło, powoduje ciarki na plecach, prowadzący i autor zdołali trochę rozluźnić atmosferę.

IMG_20190331_125210_631

A na kwiecień zapowiada się jeszcze więcej wyjść 🙂 Ale będzie kulturalnie!

przeczytane

  • „Śpiewajcie, z prochów, śpiewajcie” J. Ward (8/10),
  • „M jak morderca. Karol Kot – wampir z Krakowa” P. Semczuk (7/10),
  • „Wszystkie dzieci Louisa” K. Bałuk (7/10): Wstrząsający reportaż o dzieciach z probówki. I nie, mojego szoku nie wywołała metoda ich poczęcia, ale to, że w opisywanej klinice doktora Karwata dochodziło do szeregu nieprawidłowości. Nasienie dawców było źle opisane, mieszane, przyszłe matki były oszukiwane, wiele rzeczy działo się bez ich wiedzy i zgody… A Louis? To samotny mężczyzna ze spektrum autyzmu, który wymarzył sobie, że będzie miał najwięcej dzieci ze wszystkich Holendrów. Udało mu się. Jednak co mają czuć ci ludzie, którzy stali się ofiarą eksperymentu? Warto przeczytać.
  • „Podróż «Bazyliszka»” M. Brennan (7/10),
  • „Śmierć w blasku fleszy” A. Rogoziński (7/10),
  • „Biegacz” B. Grubich (6/10),
  • „Profesor Stoner” J. Williams (8/10): Marcowa lektura DKK „Trzynastka”. Z opisu na okładce kompletnie niepozorna, ale jakaż tu się kryje treść! Ile emocji, znaczeń, zmagań chłodnego rozumu z gorącym uczuciem, miłości do literatury z ogólną bezsilnością! To mocno poruszająca, napisana pięknym językiem powieść, którą naprawdę warto przeczytać. Już wiem, że głosy zachwytu nie były przesadzone.
  • „Dziwne losy Jane Eyre” Ch. Brontë (6/10): Obiecałam sobie, że w 2019 będę czytać więcej klasyków, i oto jest pierwszy z nich. Kanoniczny, wiktoriański romans, Jane Eyre i pan Rochester. Muszę przyznać, że choć początkowo byłam bardzo zadowolona z lektury, to gdzieś tak ostatnie 150 stron mnie wymęczyło, co wpłynęło na końcową ocenę. Lubię od czasu do czasu przeczytać coś z klasyki romansu, ale bywa, że poziom ckliwości jest dla mnie zbyt duży: i to właśnie stało się moim udziałem na ostatnich stronach powieści. Mimo wszystko cieszę się, że sięgnęłam w końcu po „Dziwne losy Jane Eyre”.
  • „451° Fahrenheita” R. Bradbury (7/10): A oto i klasyk numer 2. Tym razem spod znaku science-fiction/dystopii. Tu znów było na odwrót: początek mnie nieco męczył, środek i zakończenie wciągnęły. To krótka książeczka, która ma około 150 stron, a jednak mówi tyle bólu, strasznym świecie bez literatury, walce o zmianę rzeczywistości, że nie da się zostać obojętnym po jej przeczytaniu. Zwłaszcza, że można odnieść wrażenie, że wizja Bradbury’ego jest niepokojąco prawdziwa…
  • „Żona podróżnika w czasie” A. Niffengger (7/10): O tej książce słyszałam dużo dobrego, a jej tytuł nie raz przewijał się tu i ówdzie, wzbudzając moje zainteresowanie. W końcu sięgnęłam po książkę, która okazała się być godziwą literaturą rozrywkową na dobrym poziomie. Henry jest bibliotekarzem, który cierpi na pewną przypadłość: w sposób niekontrolowany podróżuje w czasie. Jak żyć z takim „chronologicznym zaburzeniem”? Jak się zakochać, założyć rodzinę? Czy ryzykować posiadanie dziecka? Książka Niffengger plusuje ciekawym konceptem i wartką akcją. Czyta się szybko i nie da się o tej książce zapomnieć!

teraz czytam

  • „Księga zwierząt niemalże niemożliwych” C. Henderson (153/430 stron),
  • „Gambit” M. Siembieda (123/416 stron),
  • „Egzekutor” Ch. Carter (26/416 stron).

Czytaj dalej

„Podróż «Bazyliszka»” M. Brennan

Autor: Marie Brennan

Tytuł: Podróż „Bazyliszka” / (Pamiętnik Lady Trent #3) / Historia naturalna smoków (#1) / Zwrotnik Węży (#2)

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 368

Rok pierwszego wydania: 2015

Tłumaczenie: Danuta Górska

Źródło: Egzemplarz recenzencki


To już trzeci tom przygód badaczki smoków Lady Trent. Po dwóch pierwszych tomach oceniłam tę historię jako dobrą, ale mającą swoje wady: przede wszystkim powolny rozwój akcji i małą ilość smoków jak na serię, która reklamowała się, że smokami stoi. Przewidywałam, że im dalej, tym opowieść Izabeli Trent będzie nabierać skrzydeł, i od razu z radością mogę stwierdzić, że się nie pomyliłam. „Podróż «Bazyliszka»” skupia się na ambitnej ekspedycji dookoła świata, która ma umożliwić zbadanie różnych gatunków smoków w miejscach ich występowania. Minęło sześć lat od wyprawy do Erigi (opisanej w „Zwrotniku Węży”)…

Czytaj dalej

„Biegacz” B. Grubich [PRZEDPREMIEROWO] [PATRONAT]

Autor: Bartłomiej Grubich

Tytuł: Biegacz

Wydawnictwo: Vesper

Liczba stron: 224

Rok pierwszego wydania: 2019 (premiera 17.04.2019)

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Ponoć bieganie wycisza i porządkuje myśli. Ścieżka czy asfaltowa droga przed tobą, powietrze wokół ciebie, a w uszach szum krwi. Czego szukają podczas biegu bohaterowie „Biegacza” Bartłomieja Grubicha? Czym jest dla nich bieg? W Poznaniu, gdzie toczy się akcja, dochodzi do serii brutalnych morderstw na młodych kobietach. Kamil, młody policjant, chciałby znaleźć i schwytać sprawcę, jednak tak naprawdę nie ma żadnego punktu zaczepienia. Ta książka zaczyna się jak kryminał, w środku mamy coś na kształt bildungsroman, a na końcu… Cóż, tego już nie zdradzę. Powieść w każdym razie nie jest tym, czym się z początku wydaje. Czytaj dalej