„Budząc lwy” A. Gundar-Goshen

Autor: Ayelet Gundar-Goshen

Tytuł: Budząc lwy

Wydawnictwo: Uniwersytetu Jagiellońskiego

Liczba stron: 352

Rok pierwszego wydania: 2013

Tłumaczenie: Marta Dudzik-Rudkowska

Źródło: Egzemplarz recenzencki


„Budząc lwy” to czwarta książka z serii Z Żurawiem, którą miałam okazję czytać i kolejna, która mnie nie zawiodła. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego ma talent do wynajdowania ciekawych  historii i nieznanych wcześniej w Polsce autorów z egzotycznych dla nas literatur. Wcześniej sięgałam po ich powieści japońskie („Dziewczyna z konbini”, „Kwiat wiśni i czerwona fasola”), teraz zaś wzięłam na tapet przedstawicielkę literatury izraelskiej. Jak często macie okazję sięgnąć po książkę z Izraela? Ja bardzo rzadko, dlatego cieszę się, że dzięki WUJ mogę to zrobić! Ale, ale: „Budząc lwy” została sklasyfikowana jako thriller. Czy jest nim na pewno?

Czytaj dalej

Reklamy

„Moje przyjaciółki z Ravensbrück” M. Knedler

Autor: Magdalena Knedler

Tytuł: Moje przyjaciółki z Ravensbrück

Wydawnictwo: Mando

Liczba stron: 432

Rok pierwszego wydania: 2019

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Gdy dowiedziałam się, że Magda Knedler tym razem wybrała na czas akcji swojej powieści lata II wojny światowej, a większa część fabuły toczy się w strasznych warunkach obozu koncentracyjnego w Ravensbrück, nie mogłam się doczekać lektury. A jednak stało się tak, że kwietniową premierę przeczytałam dopiero w lipcu. Tematy obozowe są dla mnie ważne właściwie odkąd zetknęłam się z nimi na lekcjach języka polskiego w liceum. Od kiedy w szkole nauczycielka omówiła z nami opowiadania Borowskiego, „Medaliony” Nałkowskiej czy „Inny świat” Herlinga-Grudzińskiego, przeczytałam sporo książek o tej tematyce, zarówno świadectw historycznych, jak i powieści. Zawsze byłam zdziwiona, że choć siłą rzeczy opowieści z łagrów i lagrów są tak podobne, to jednak zawsze w czymś różne: w końcu to losy poszczególnych bohaterów czynią je wyjątkowymi, a jednostkowe doświadczenie wybija się zwykle na pierwszy plan. Jak na tle innych wojenno-obozowych historii wypadła książka Magdy Knedler „Moje przyjaciółki z Ravensbrück”?

Czytaj dalej

„Pianie kogutów, płacz psów” W. Tochman

Autor: Wojciech Tochman

Tytuł: Pianie kogutów, płacz psów

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 224

Rok pierwszego wydania: 2019

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Wojciech Tochman to jeden z moich ulubionych współczesnych reportażystów. Jest dwukrotnym finalistą Nagrody Nike oraz Środkowoeuropejskiej Nagrody Literackiej Angelus, pisze świetnie, z wyczuciem, wybiera zawsze tematy trudne. Ludobójstwo (jak w „Dzisiaj narysujemy śmierć”), wojna i cierpienia tych, którzy ją przeżyli („Jakbyś kamień jadła”), wreszcie, w najnowszym tytule „Pianie kogutów, płacz psów” – znów świat po ludobójstwie, Kambodża po Pol Pocie, ludzie żyjący, a raczej wegetujący w jakimś zawieszeniu. I lęk, który nie odszedł, a który wciąż sprzyja przemocy oraz ból, który zagnieździł się głęboko i którego nie da się ukoić. Tak, wiem, mamy lato, wakacje, a ja proponuję trudną książkę o cierpieniu, ale uwierzcie mi: warto. Czytaj dalej

„Rozterki śmierci” J. Saramago

Autor: José Saramago

Tytuł: Rozterki śmierci

Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis

Liczba stron: 272

Rok pierwszego wydania: 2005

Tłumaczenie: Wojciech Charchalis

Źródło: Egzemplarz recenzencki


José Saramago to wybitny (nie waham się użyć tego przymiotnika) portugalski pisarz, który zachwycił mnie takimi książkami jak „Ewangelia według Jezusa Chrystusa” czy „Miasto ślepców”. Kiedy więc zobaczyłam w zapowiedziach Domu Wydawniczego Rebis jego kolejną powieść, „Rozterki śmierci”, nie wahałam się ani chwili. Wiele obiecywałam sobie po tej lekturze, bowiem książki Saramago, choć niełatwe w odbiorze, są zawsze warte włożonego w nie wysiłku i poświęconego im czasu. Jednak w przypadku „Rozterek śmierci” coś nie zagrało…

Czytaj dalej

„Ocean odrzuconych” M. Knedler [PRZEDPREMIEROWO]

Autor: Magdalena Knedler

Tytuł: Ocean odrzuconych (Córka jubilera, Klątwa wiecznego tułacza)

Wydawnictwo: Novae Res

Liczba stron: 1096 (536, 560)

Rok pierwszego wydania: 2019 (premiera 20.02.2019)

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Tym razem Magdalena Knedler przygotowała prawdziwie monumentalne dzieło: otóż oba tomy „Oceanu odrzuconych”, powieści historyczno-obyczajowej rozpoczynającej się w 1915 roku w Wiedniu, stolicy Austro-Węgier, mają łącznie ponad 1000 stron. Dla fanów to gratka, dla innych może straszak, ale jeśli chodzi o to drugie to niesłusznie. Znając już styl autorki z innych jej powieści, byłam pewna, że i przez tę historię będę po prostu płynąć. W dodatku Knedler opowiada tu o Żydach, a w tle rozgrywa się najpierw pierwsza, a później druga wojna światowa. Czy coś może tu pójść nie tak? Czytaj dalej

„Królestwo” Sz. Twardoch

Autor: Szczepan Twardoch

Tytuł: Królestwo (Król #2) / Król (#1)

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 352

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Muszę przyznać, że gdy czytałam „Króla”, nie spodziewałam się kontynuacji. Szczepan Twardoch przyzwyczaił nas do pojedynczych historii, zamkniętych całości, do których potem już nie wracał. A tu proszę, oto ono: „Królestwo”, które opowiada dalsze losy Jakuba Szapiry, żydowskiego boksera. Czy ta książka była nam potrzebna? Wszak dobrze wiedzieliśmy, jak to wszystko się skończy: był rok 1937, Warszawa, Polska, Europa. Nad tym miejscem unosił się już Litani, wielki wieloryb, który pożerał po kolei całe miasto. Nad tym miejscem snuł się już odór trupów, pylisty zapach rozsypanych w ruinę budynków, smród krematoryjnych dymów już kręcił w nosie i powodował wymioty. A jednak Szczepan Twardoch zdecydował się opowiedzieć nam i tę historię. Historię o pewnym końcu świata.

Czytaj dalej

„Zawsze mieszkałyśmy w zamku” S. Jackson

Autor: Shirley Jackson

Tytuł: Zawsze mieszkałyśmy w zamku

Wydawnictwo: Replika

Liczba stron: 224

Rok pierwszego wydania: 1962

Tłumaczenie: Ewa Horodyńska

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Dopiero co miałam okazję czytać „Nawiedzony Dom na Wzgórzu”, a dosłownie chwilę później na rynku książki pojawiło się wznowienie kolejnej klasycznej powieści Shirley Jackson, czyli „Zawsze mieszkałyśmy w zamku”. Tam głównym czynnikiem grozotwórczym był dom i jego oddziaływanie na mieszkańców, tu zaś lęk i szaleństwo są lepiej widoczne, uosobione w postaci Merricat Blackwood. Co jednak zrobić w momencie, gdy szaleństwo zdaje się pociągająco normalne, a zagrożenie nadchodzi z zewnątrz, z miasteczka? Czytaj dalej