„Księga snów” N. George

Autor: Nina George

Tytuł: Księga snów

Wydawnictwo: Otwarte

Liczba stron: 424

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Gdy teraz o tym myślę, ze zdziwieniem stwierdzam, że „Księga snów” Niny George ma coś wspólnego z „Mroczną materią” Croucha. To dwa skrajnie różne opisy tego, co by było, gdybyśmy w pewnym ważnym punkcie wybrali inną życiową ścieżkę. Crouch do swych rozważań wykorzystał fizykę kwantową, teorię wieloświatów i sporą dawkę sci-fi, zaś Nina George stawia na oniryczne rozważania nad sensem istnienia. Oboje na swój sposób zadają pytanie: jak wyglądałoby moje życie, gdybym dokonał innego wyboru? Czytaj dalej

„Ślady” J. Małecki

Autor: Jakub Małecki

Tytuł: Ślady

Wydawnictwo: SQN

Rok pierwszego wydania: 2016

Liczba stron: 304

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Jakub Małecki stawia przed recenzentami trudne zdanie, a przynajmniej ja je jako takie odbieram. Wcale niełatwo było zrecenzować „Dygot”, a teraz czuję podobny opór przy okazji recenzji najnowszej jego książki, „Śladów”, przy której problem pojawia się już, gdy mamy je przyporządkować gatunkowo. Czy jest to zbiór opowiadań czy jednak swoista powieść, którą luźno łączą bohaterowie i miejsca? Małecki nie lubi, gdy jego książki da się łatwo szufladkować i to widać – jego historie można by na upartego nazwać ambitną literaturą obyczajową z elementami realizmu magicznego, lecz to wciąż będzie za mało. „Ślady” to książka, którą lekko się czyta, lecz trudno skrystalizować wrażenia, jakie się ma po lekturze.  Czytaj dalej

„I tu jest bies pogrzebany” K. Bonowicz [PRZEDPREMIEROWO] [PATRONAT]

Autor: Karina Bonowicz

Tytuł: I tu jest bies pogrzebany

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 288

Rok pierwszego wydania: 2016 (premiera: 2.03.2016)

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Klucznik (Czasoumilacz)


Właściwie każdy ma jakiś temat, na który niespecjalnie chce rozmawiać, coś, o czym lepiej nawet nie myśleć, a tym bardziej – się z tego śmiać. Jednym z takich tabu jest śmierć, która nas przeraża, przez co jest zwykle spychana poza świadomość. Nikt nie chce myśleć o martwym ciele, o procesach gnilnych, o plamach opadowych, no… chyba że jest psycholem, degeneratem jakimś! Boimy się śmierci, nie chcemy czuwać przy zmarłym, nie chcemy myśleć jak to będzie, kiedy… Dość! A może by tak podejść do sprawy z humorem? Oczywiście z humorem czarnym jak ziemia sypana na trumnę. Tak jak Karina Bonowicz, która napisała książkę „I tu jest bies pogrzebany”. Czytaj dalej

„Ścieżki północy” R. Flanagan

Autor: Richard Flanagan

Tytuł: Ścieżki północy

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 473

Rok pierwszego wydania: 2013

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Czytam opasłe tomiska (473 strony), Klucznik (Best of 2015, Ich noce), Wielkobukowe wyzwanie książkowe (Nagrodzona książka)


Mam nadzieję, że wybaczycie mi ten truizm na początek: II wojna światowa zebrała wiele ofiar. Mimo że czytałam już sporo książek na temat wojennych okrucieństw, obozów różnego typu, walk i ucieczek, śmierci i nieoczekiwanych fortunnych zakończeń, wciąż sięgam po kolejne tego typu lektury. Te opowieści gniotą, bolą, kopią po wnętrznościach, ale uważam, że warto wiedzieć, warto pamiętać i że musi nas ćmić, piec i ranić! Gdy czytam takie powieści jak „Ścieżki północy” Richarda Flanagana, tym mocniejszą mam nadzieję, że wojna w nasze rejony nigdy nie wróci. Że tam, gdzie trwa, wygaśnie. Nic nie jest warte cierpienia i śmierci ludzi. Dałabym tę książkę do przeczytania wszystkim przywódcom państw, ale obawiam się, że nie odniosłaby oczekiwanego skutku. Czytaj dalej

„Wieloryby i ćmy. Dzienniki” Sz. Twardoch + KONKURS

Autor: Szczepan Twardoch

Tytuł: Wieloryby i ćmy. Dzienniki

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 279

Rok pierwszego wydania: 2015

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Okładkowe love


Obracam w dłoniach okładkę i gładzę wypukłe litery układające się w imię i nazwisko autora oraz tytuł. Jestem zamyślona, refleksje i wrażenia pęcznieją we mnie, otulają mnie jak owoc otula się dookoła pestki. Obawiałam się, że lektura „Wielorybów i ciem” mnie zawiedzie, że odnajdę tu jakąś nachalną pozę, że zapiski będą patetyczne; z jednej strony czekałam na okruchy z życia Szczepana Twardocha, z drugiej, gdyby było ich zbyt wiele i jawiłyby mi się jako zanadto osobiste, pewnie czułabym się zażenowana. Okazuje się, że obawy były niepotrzebne – choć dzienniki pilchowickiego pisarza są intymne, skupione na nim samym, na sprawach dla niego ważnych, widać tu równocześnie samokontrolę w najlepszym tego słowa znaczeniu. Mam wrażenie, że Twardoch postawił w głowie mocną granicę pomiędzy tym, co prywatne, a tym, co publiczne, pomiędzy tym, o czym można mówić, a o czym wypadałoby milczeć. Czytaj dalej

„Wakacje” S. Middleton

Autor: Stanley Middleton

Tytuł: Wakacje

Wydawnictwo: Wiatr od morza

Liczba stron: 288

Rok pierwszego wydania: 1974

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Okładkowe love, Klucznik (Egzemplarz recenzencki)


Rok temu znajdowałam się z pewnymi Anglikami na pokładzie statku płynącego w stronę Ziemi van Diemena, a tym razem udałam się na wyprawę do małego, nadmorskiego miasteczka razem z Edwinem Fisherem, bohaterem powieści „Wakacje” Stanleya Middletona. Podobieństw nie ma wiele, ale książki łączy jedno – w Polsce wydało je wydawnictwo Wiatr od morza, a ci ludzie to dla mnie gwarant ciekawych historii. Czytaj dalej

„Sońka” I. Karpowicz

Autor: Ignacy Karpowicz

Tytuł: Sońka

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 208

Rok pierwszego wydania: 2014

Źródło: Kupiona

Wyzwanie: Okładkowe love, TBR na lato


Z tą książką to jest w ogóle cała historia. Lubię powieści Karpowicza, to, jak bawi się językiem, tematy, jakie porusza, więc oczywiście byłam ciekawa „Sońki”. Chciałam przeczytać kiedyś tam, nie miałam ciśnienia na kupno, stwierdziłam, że wypożyczę z biblioteki. A potem poszłam na spotkanie z autorem w katowickiej MBP i przepadłam. Po pierwsze, bo Karpowicz jako człowiek mnie niezwykle zauroczył (ciepły, sympatyczny, poukładany facet), a po drugie, bo prowadząca spotkanie Ola (pozdrawiam) i inni zgromadzeni w bibliotece czytelnicy tak pięknie mówili o „Sońce”, że skwapliwie skorzystałam z możliwości zakupienia książki. Musiałam ją mieć na własność. No i mam, z autografem, a jak wspominam moją krótką rozmowę z autorem to jest mi ciepło na serduchu.

Ignacy Karpowicz powiedział, że lubi takie książki, które kopią człowieka wprost w bebechy. Ignacy Karpowicz stwierdził ze skruchą, że może kiedyś napisze radosną powieść (zapewniłam, że nie trzeba, bo ja też lubię te bolesne). Ignacy Karpowicz „Sońką” mnie nie skopał (masz rację, Owieczko, ona jest na to za delikatna), ale skutecznie posiniaczył wewnętrznie. Lubię jak tak boli. Czytaj dalej