„Pragnienie” R. Flanagan

Autor: Richard Flanagan

Tytuł: Pragnienie

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 252

Rok pierwszego wydania: 2008

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Wielkobukowe wyzwanie (W Krainie Kangurów)


Instynkt, pożądanie, pragnienie. Wiedza, rozum, władza. Co jest ważniejsze w życiu człowieka, według którego klucza lepiej żyć? Czy uleganie instynktom jest złe, czy lepiej być chłodnym i wyważonym, czy też nigdy nie być letnim, gorączkować się, wczuwać, pragnąć? „Pragnienie” Richarda Flanagana pokazuje walkę między jedną a drugą postawą, walkę, która rozgrywa się zarówno w duszy Charlesa Dickensa, znanego pisarza, jak i sir Johna Franklina, badacza, i jego żony, lady Jane. Jedyną osobą, która nie waha się, nie rozmyśla, tylko po prostu żyje z dnia na dzień jest Mathinna, młoda Aborygenka, którą Franklinowie adoptują i poddają społecznemu eksperymentowi: czy da się ucywilizować dzikuskę? Czy chłodny chów spowoduje, że mała Murzynka wyrośnie na przykładną Angielkę? Czytaj dalej

Podsumowanie lutego

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła już pora na podsumowanie lutego 🙂 Luty, choć krótki, przyniósł sporo książek – dobrze mi się czytało i miałam spory apetyt na kolejne historie. Zapraszam do lektury notki, a w niej: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „Wegan Nerd. Moja roślinna kuchnia” A. Rokicka (7/10),
  • „Policja” J. Nesbø (7/10): Autor nieźle namieszał w poprzednim tomie i tylko to, że wiedziałam, że po „Upiorach” jest jeszcze kolejna część, pozwoliło mi nie gryźć palców z nerwów, co dalej będzie działo się z Harrym. Co nie znaczy, że nie było ekscytująco! Na ten moment skończyłam cykl o Holem, ale ku mojej radości Nesbø napisał kolejny tom, który w Polsce ukaże się już w marcu. Przykro byłoby się rozstawać z Harrym.
  • „Piąta pora roku” N.K. Jemisin (8/10): Ależ ja potrzebowałam dobrego fantasy! Książka Jemisin idealnie wpasowała się więc w czas, gdy ją czytałam. A właściwie powinnam chyba powiedzieć: pochłaniałam, bowiem przeczytałam ją błyskawicznie! Bardzo spodobał mi się wykreowany świat: w fantasy trudno już stworzyć coś unikatowego, a Jemisin się to udało. Niecierpliwie czekam na drugi tom.
  • „Wojownicy. Cisza przed burzą” E. Hunter (7/10),
  • „Sucha sierpniowa trawa” A. J. Mathew (6/10): Porównywana do takich dzieł jak „Służące” czy „Sekretna historia pszczół”, jednak nie zrobiła na mnie aż tak dużego wrażenia jak wspomniane historie. Powieść toczy się specyficznym, dość leniwym rytmem, co „usypia” emocje czytelnika, w którego tym mocniej uderza to, co stało się z Mary, czarnoskórą służącą rodziny Wattsów. To dobra książka, ale nie zostanie na długo w moim sercu.
  • „Wotum nieufności” R. Mróz (8/10),
  • „Pierwszych piętnaście żywotów Harry’ego Augusta” C. North (6/10): Kolejna tylko dobra historia. Swego czasu było głośno o tym tytule w blogosferze, i od tego momentu miałam książkę na liście do przeczytania. Pomysł na fabułę był ciekawy, jednak wykonanie trochę mnie zawiodło. Niestety sporo w niej dłużyzn, a kolejne życia Harry’ego, podobnie jak było to w powieści „Jej wszystkie życia” Atkinson, gdzie był zastosowany zbliżony schemat, zaczęły mnie w pewnym momencie nużyć.
  • „Tam ci będzie lepiej” R. Ćwirlej (6/10): Odkąd przeczytałam bardzo dobre opowiadanie autora w zbiorze kryminalnym „Rewers”, obiecałam sobie, że zapoznam się bliżej z jego twórczością, a że na czytniku czekało „Tam ci będzie lepiej”, właśnie po ten tytuł sięgnęłam w pierwszej kolejności. To ciekawy, przyzwoity kryminał, choć niczym specjalnym się w moim odczuciu nie wyróżniał – stąd tylko 6 gwiazdek.
  • „Ezotero. Moje przeznaczenie” A. Tomczyszyn (5/10): Po powieść sięgnęłam z powodu planowanego w naszej bibliotece spotkania z autorką, jednak przeczuwałam, że nie będzie to książka w moim guście 😉 Obyczajówka z elementami magii? Brzmiało ryzykownie, no i niestety autorka nie do końca obroniła się w tej konwencji. Czasem za dużo tu uproszczeń, zbyt wiele ratowania sytuacji magią (jakie to proste!), a do tego niektóre sceny są tak patetyczne, że aż śmieszne (przykładem niech będzie sytuacja, gdy babka bohaterki, by przekazać jej dar jasnowidzenia, przebija się na jej oczach sztyletem, krzycząc „Dokonało się!”). Gdzieś do połowy męczyłam się nad lekturą, a główna bohaterka, czyli Pola, ogromnie mnie irytowała, ale druga połowa była ciut lepsza. Na plus tego tytułu można na pewno zapisać to, że szybko się go czyta, jednak to jeden z niewielu plusów.
  • „Kamyk” J. Jodełka (7/10): Z twórczością tej autorki, podobnie jak z tą Ćwirleja, chciałam się zapoznać już od pewnego czasu, a okazja nadarzyła się, gdy książka prawie sama wpadła mi w ręce z bibliotecznej półki. Jaki mam zarzut do „Kamyka”? Jest zdecydowanie za krótki! Książki starczyło jedynie na jeden intensywny czytelniczo dzień. I choć widziałam, że czytelnicy zarzucają Jodełce wykreowanie najbardziej wkurzającej nastoletniej bohaterki ever, nie byłabym taka surowa. Nastolatki niestety takie właśnie są, a zachowania Kamyka były dobrze uzasadnione.
  • „Pragnienie” R. Flanagan (7/10),
  • „Dziecko Rosemary” I. Levin (7/10),
  • „Smutek cinkciarza” S. Chutnik (7/10): Tak się trochę przypadkowo złożyło, że serię na F/Aktach zaczęłam właśnie od tytułu Chutnik (ponownie zasługa w tym mojej biblioteki!). Mimo że spodziewałam się więcej kryminału w tej książce (z drugiej strony, czy to możliwe, skoro wiemy, kto zabił?) to jednak spędziłam z nią naprawdę ciekawy czas. „Smutek cinkciarza” to świetna powieść obyczajowa o czasach PRL-u. Widzę, że na dobre zaprzyjaźniłam się z prozą autorki, bo choć pierwsze spotkanie (nad „Kieszonkowym atlasem kobiet”) miałam nieudane, teraz jest już tylko lepiej.
  • „Mroczna materia” B. Crouch (7/10),
  • „Książę Szaranek” A. de Saint-Exupéry (7/10): A cóż to, zapytacie? Otóż to słynny „Mały Ksiażę” w gwarze wielkopolskiej 😀 Dostałam tę książkę od Jerzego z Kto czyta, żyje podwójnie podczas swojej wizyty w Poznaniu: dziękuję

Teraz czytam:

  • „Księga snów” N. George (276/422 strony),
  • „Głód” M. Caparrós (307/716 stron),
  • „Przekleństwa niewinności” J. Eugenides (33/240 stron).

Czytaj dalej

„Dziecko Rosemary” I. Levin

Autor: Ira Levin

Tytuł: Dziecko Rosemary

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 236

Rok pierwszego wydania: 1967

Źródło: Pożyczona z biblioteki

Wyzwanie: Klasyka horroru 2


Przeprowadzka do nowego mieszkania i rozpoczęcie życia „na swoim” to zawsze ekscytujący moment, rozbudzający marzenia i nadzieje. Gdy młoda Rosemary ma okazję zamieszkać wraz ze swym mężem Guyem w starej kamienicy, nie waha się ani chwili. Urzeka ją klimat mieszkania, a od wprowadzenia się nie powstrzymują nawet dziwne i niepokojące plotki na temat tego miejsca, które opowiada jej przyjaciel Hutch. Mężczyzna ostrzega młode małżeństwo, że nad kamienicą wisi jakaś klątwa, która powoduje, że wielu jej mieszkańców traciło życie w tragicznych okolicznościach. Jednak kto wierzyłby w takie bujdy! Tak zaczyna się „Dziecko Rosemary”, klasyczny horror autorstwa Iry Levine’a. Czytaj dalej

„Wotum nieufności” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Wotum nieufności (W kręgach władzy #1)

Wydawnictwo: Filia Mroczna Strona

Liczba stron: 624

Rok pierwszego wydania: 2017

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Do sięgnięcia po fikcję polityczną skusić mnie mogło jedynie nazwisko Remigiusza Mroza na okładce, bowiem od polityki na co dzień trzymam się jak najdalej. Nie jestem co prawda zupełnie apolityczna, zresztą tak się nawet nie da – mam swoje poglądy, partię, której sprzyjam, a do tego zawsze chodzę na wybory, ale nie jestem na bieżąco z politycznym światkiem. Orientuję się tylko w najgłośniejszych wydarzeniach, a Wiadomości nie oglądam już od lat: tym bardziej teraz, gdy partia rządząca wymieniła kompetentnych, wieloletnich dziennikarzy na nieprofesjonalne, jednostronne pionki, kukiełki, ruszające ustami do słów, które są w zgodzie z poglądami tych, którzy mają władzę. Nie wiem, czy Remigiusz Mróz wybrał ten czas z rozmysłem, ale sądzę, że to całkiem możliwe. Nastroje społeczne są napięte, a „Wotum nieufności” wsadza kij w mrowisko, pokazując najciemniejsze strony polskiej polityki. Niby fikcja, ale sporo w niej odwołań do rzeczywistości.

Czytaj dalej

„Wojownicy. Cisza przed burzą” E. Hunter

Autor: Erin Hunter

Tytuł: Wojownicy. Cisza przed burzą (Wojownicy #4) / Wojownicy. Ucieczka w dzicz (Wojownicy #1) / Ogień i lód (Wojownicy #2) / Las tajemnic (Wojownicy #3)

Wydawnictwo: Nowa Baśń

Liczba stron: 376

Rok pierwszego wydania: 2004

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Seria Wojownicy, opowiadająca o losach dzikich kotów mieszkających w lesie, musiała przypaść polskiej czytającej młodzieży do gustu – i nic dziwnego! Mimo pewnych powtarzających się, ale też ponadczasowych tematów jak przyjaźń, miłość, zaufanie wystawione na próbę, lojalność wobec bliskich, książki Erin Hunter tchną świeżością i mają w sobie pewien – nomen omen – pazur. W końcu to historia o kotach! Kolejny, już czwarty tom przygód zwierząt z kocich klanów, czyli „Cisza przed burzą” nie zawodzi: jest coraz mroczniej, bardziej intensywnie, a do tego lektura wciąż wciąga jak bagno. W dodatku podtytuł sugeruje, że najciekawsze jeszcze przed nami. Czytaj dalej

„Moja walka tom 5” K. O. Knausgård

Autor: Karl Ove Knausgård

Tytuł: Moja walka (#5) / Moja walka (#1)Moja walka (#2)Moja walka (#3)Moja walka (#4)

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 805

Rok pierwszego wydania: 2010

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Wielkobukowe wyzwanie (Północny wiatr)


To już piąte moje spotkanie z Karlem Ove Knausgardem w „Mojej walce”, czuję się więc, jakbym wracała do starego znajomego. Co znamienne, nie sądzę, bym chciała się z nim przyjaźnić w rzeczywistości, jednak ta książkowa znajomość, a może trzeba by powiedzieć: obserwacja, na którą autor się godzi i którą sam nasuwa czytelnikowi przed oczy, jest dla mnie w jakiś sposób ważna, ta wiwisekcja życia, pełna spraw wielkich i małych, wzniosłych i płytkich, pięknych i obrzydliwych, istotnych i kompletnie nieważnych: oto życie. W tomie piątym opowieść powoli zatacza koło, gdy Karl Ove dowiaduje się o śmierci ojca i przyjeżdża do domu jego matki, a swojej babki, by wziąć udział w pogrzebie. Czytaj dalej

„Wegan Nerd. Moja roślinna kuchnia” A. Rokicka

Autor: Alicja Rokicka

Tytuł: Wegan Nerd. Moja roślinna kuchnia

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Liczba stron: 320

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Zacznijmy od początku: nie jestem wielką fanką gotowania. Skąd więc wybór do recenzji książki kucharskiej i dlaczego jest to tytuł dla wegan? No cóż, nie lubię spędzać w kuchni zbyt wiele czasu, ale lubię zjeść coś dobrego. Czasem więc przezwyciężam swoje lenistwo i jeśli potrawa nie wymaga ślęczenia w kuchni przez pół dnia to coś sobie pichcę. A czemu wybrałam wegańskie przepisy? Od 14 roku życia nie jem większości mięs (jedyne, co jem to ryby), więc moja kuchnia jest głównie roślinna. Nie jestem co prawda weganką, ale lubię wegańskie potrawy, bo można tam znaleźć wiele inspiracji i ciekawych smaków. Stąd też zainteresowała mnie książka popularnej blogerki ukrywającej się pod pseudonimem Wegan Nerd: „Wegan Nerd. Moja roślinna kuchnia”.

Czytaj dalej