„Szkarłatny kwiat kamelii” A. F. Ossendowski

Autor: Antoni Ferdynand Ossendowski

Tytuł: Szkarłatny kwiat kamelii. Opowieści z życia Japonii

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 168

Rok pierwszego wydania: 1928

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Antoni Ferdynand Ossendowski to postać dziś, mam wrażenie, mało kojarzona w zbiorowej świadomości. Ja sama, muszę przyznać, przed lekturą książki „Szkarłatny kwiat kamelii” i choć pobieżnym zapoznaniu się z sylwetką jej autora kojarzyłam głównie to nazwisko z podróżami do egzotycznych krajów i zapiskami z nich przywożonymi. Trop to całkiem dobry (choć to tylko odsetek tego, co robił!), bo Ossendowski rzeczywiście podróżował bardzo dużo, między innymi do Mandżurii, Chin, Indii czy będącego tematem czytanego przeze mnie zbiorku Kraju Kwitnącej Wiśni. Na przełomie XIX i XX wieku do Japonii zaczęli docierać pierwsi polscy podróżnicy i badacze, a Antoni Ferdynand Ossendowski był jednym z nich.

Czytaj dalej

Reklamy

„Gorączka” M.B. Keane

Autor: Mary Beth Keane

Tytuł: Gorączka

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 440

Rok pierwszego wydania: 2013

Tłumaczenie: Jędrzej Polak

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Nie wiem jak to się stało, ale do momentu przeczytania zapowiedzi książki Mary Beth Keane „Gorączka” nie słyszałam o Tyfusowej Mary. Między innymi dlatego bardzo lubię powieści oparte na faktach, bo można się przy okazji naprawdę dużo dowiedzieć! Tyfusowa Mary lub Pani Zarazek, jak także ją zwała ówczesna prasa, czyli Mary Mallon to żyjąca na przełomie XIX i XX wieku nowojorska kucharka, która w historii medycyny zapisała się jako bezobjawowa nosicielka tyfusu. Mary, pracująca jako kucharka, nieświadomie zaraziła wiele osób i skazała je na śmierć z powodu duru brzusznego (obecna nazwa tyfusu). Jej życie to rzeczywiście gotowy materiał na powieść, nie dziwi mnie więc, że Mary Beth Keane zainteresowała się swoją imienniczką i napisała beletryzowaną opowieść o Tyfusowej Mary.

Czytaj dalej

„Córka” E. Ferrante

Autor: Elena Ferrante

Tytuł: Córka

Wydawnictwo: Sonia Draga

Liczba stron: 232

Rok pierwszego wydania: 2006

Tłumaczenie: Lucyna Rodziewicz-Doktór

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Wreszcie na moim blogu gości Elena Ferrante! Jej cyklem Genialna przyjaciółka zachwycałam się w zeszłym roku, jednak nie pisałam na ten temat osobnej notki na blogu, więc mogło Wam to umknąć. Około rok później sięgnęłam po „Córkę”, krótką historię zawartą w jednym tomie. Znając już świetny cykl neapolitański byłam pewna, że i tym razem czeka mnie naprawdę dobra lektura. Jednak czy się nie pomyliłam? Jak sprawdziła się Ferrante w krótszej, mniej rozbudowanej formie?

Czytaj dalej

„Zawsze mieszkałyśmy w zamku” S. Jackson

Autor: Shirley Jackson

Tytuł: Zawsze mieszkałyśmy w zamku

Wydawnictwo: Replika

Liczba stron: 224

Rok pierwszego wydania: 1962

Tłumaczenie: Ewa Horodyńska

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Dopiero co miałam okazję czytać „Nawiedzony Dom na Wzgórzu”, a dosłownie chwilę później na rynku książki pojawiło się wznowienie kolejnej klasycznej powieści Shirley Jackson, czyli „Zawsze mieszkałyśmy w zamku”. Tam głównym czynnikiem grozotwórczym był dom i jego oddziaływanie na mieszkańców, tu zaś lęk i szaleństwo są lepiej widoczne, uosobione w postaci Merricat Blackwood. Co jednak zrobić w momencie, gdy szaleństwo zdaje się pociągająco normalne, a zagrożenie nadchodzi z zewnątrz, z miasteczka? Czytaj dalej

„Smocze kły” M. Crichton

Autor: Michael Crichton

Tytuł: Smocze kły

Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis

Liczba stron: 336

Rok pierwszego wydania: 2017

Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Zacznę od wyznania: nigdy nie czytałam „Parku Jurajskiego”, najbardziej znanej powieści Michaela Crichtona. Jak przez mgłę pamiętam słynną ekranizację. „Smocze kły”, wydana pośmiertnie najnowsza powieść autora, jest więc dla mnie pierwszym zetknięciem z jego prozą. Przygoda, Dziki Zachód, wyścig po sławę i szczątki dinozaurów – to wszystko brzmi jak świetna historia na letni czas. I nie ma co ukrywać, tak właśnie jest: „Smocze kły” sprawdzą się jako wyśmienita rozrywka na ciepłe dni i wieczory. Przenosimy się do roku 1987, do zachodniej części Ameryki i…

Czytaj dalej

Podsumowanie czerwca

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła już pora na podsumowanie czerwca 🙂 Lato, nowalijki (pozdrawiam Tomka :D), dla niektórych to już wakacje! Ja co prawda muszę jeszcze trochę poczekać na mój urlop, ale już czuję tę atmosferę relaksu i powoli szykuję sobie wakacyjne lektury… No dobrze, a co działo się w czerwcu? Sprawdźcie! W notce znajdziecie jak zawsze: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

przeczytane

  • „Niebo nad Brukselą” Bernard Yslaire (6/10): Przyznam, że rzadko sięgam po komiksy, jednak nie z powodu jakiejś szczególniej niechęci, a braku dostępu do nich i dość wysokich cen powieści graficznych. W czerwcu sięgnęłam jednak po dwie takie historie, a jedna z nich to właśnie „Niebo nad Brukselą”. Powiem szczerze, że dość spodobał mi się pomysł na fabułę (chwila przed wybuchem wojny w Izraelu, dwoje ludzi, on Chazar, ona muzułmańska terrorystka i niezwykła więź, jaka się między nimi rodzi) i kreska, natomiast mniej to, jak rozwinęła się ta historia. Wydawała mi się jednak dość naiwna i nadmiernie epatująca seksem.
  • „Następne życie” A. Lish (6/10),
  • „Kopia doskonała” M. Rogala (6/10),
  • „Dam ci to wszystko” D. Redondo (7/10),
  • „Pasztety, do boju!” C. Beauvais (7/10): Rzadko czytam książki dla młodzieży, ale jak już czytam to niech to będą właśnie takie książki – mądre, zabawne, podnoszące na duchu i lansujące przekaz, że swoje słabości można przekuć w siłę, a przyjaźń ma ogromną moc. Cudowna, ciepła historia o Mireille, Astrid i Hakimie, dziewczynkach, które „wygrały” konkurs na Paszteta Roku. Dziewczyny postanawiają pokazać co potrafią i wybierają się na rowerach do Paryża. Nieoczekiwanej wyprawie kibicuje cała Francja.
  • „Zakładnik” P. Borkowski (7/10): Nie powiem, żebym się nie spodziewała, że ta książka będzie dobra, bo słyszałam z wielu stron pochwały, ale to jednak ciut zaskakujące, że znany komik z Kabaretu Moralnego Niepokoju ma także, niczym księżyc, drugą, mroczną stronę i świetnie sobie radzi z wyrazistym kryminałem. Nie ma tu może typowej, krwawej fabuły, bo głównym bohaterem zamiast policjanta są psycholog i dziennikarka, ale to nic nie ujmuje powieści, którą czyta się z prawdziwym napięciem i ciekawością.
  • „Dwie siostry” Å. Seierstad (7/10),
  • „Błękit” M. Lunde (7/10),
  • „Smocze kły” M. Crichton (6/10),
  • „Zawsze mieszkałyśmy w zamku” S. Jackson (6/10),
  • „Szczurołap” J. Asher, J. Freeburg (7/10): I oto drugi komiks czerwca, który przeczytałam dzięki prezentowi od Domu Wydawniczego Rebis. Opowiedziana na nowo historia Szczurołapa z Hameln zdecydowanie się broni: i naprawdę ładną kreską, i lekką modyfikacją dobrze znanej historii. Dzięki temu nawet ci, którzy dobrze kojarzą jak potoczyły się losy Szczurołapa i mieszkańców miasteczka, które miał oczyścić ze szczurów, będą mogli poczuć lekkie zaskoczenie. To była naprawdę przyjemna lektura.
  • „Jasnowidz na policyjnym etacie. Krzysztof Jackowski” K. Janoszka, K. Jackowski (3/10): Czerwcowa lektura DKK. Jestem bardzo, bardzo zawiedziona tą książką. Postać Jasnowidza z Człuchowa jest niewątpliwie ciekawa, a opis z okładki sugerował, że w trakcie lektury dowiem się więcej na temat tego jak przebiega współpraca jasnowidza z polską policją i jak pomaga on w wielu głośnych sprawach. To tam, owszem, było, ale ograniczało się do krótkich jedno-, dwustronicowych tekstów. Większość to wywiady z policjantami (przy których ma się wrażenie, że czyta się jedną i tę samą rozmowę, bo bardzo się powtarzają) oraz wywiad z samym Jackowskim, w którym jasnowidz mówi o wszystkim (o polityce, o poglądach na współczesny świat, o „promocji homoseksualizmu i aborcji” – serio), a najmniej o swoim darze. Szkoda czasu na lekturę, mimo że czyta się szybko.
  • „Ziemna burza” M. Kallentoft (7/10),
  • „Córka” E. Ferrante (7/10),
  • „Jedwabnik” R. Galbraith (7/10): W końcu wzięłam na tapet drugi tom przygód Cormorana Strike’a. Już w „Wołaniu kukułki” zapałałam sympatią do byłego wojskowego i jego rezolutnej pomocnicy Robin, a tom drugi tylko mnie utwierdził w tych odczuciach. Wiem, że niektórzy narzekają na zbyt duże nagromadzenie wątków obyczajowych i powoli posuwające się śledztwo, ale mi to kompletnie nie przeszkadza. Lubię jak Rowling buduje swoich bohaterów: są tak prawdziwi, że ma się wrażenie, że istnieją naprawdę.

teraz czytam

  • „Świadectwo prawdy” J. Picoult (240/440 stron),
  • „Płomienna korona” E. Cherezińska (56%),
  • „Dziwne przypadki ludzkiego mózgu” (404/480 stron).

Czytaj dalej

„Dwie siostry” Å. Seierstad

Autor: Åsne Seierstad

Tytuł: Dwie siostry

Wydawnictwo: W.A.B.

Liczba stron: 448

Rok pierwszego wydania: 2016

Tłumaczenie: Iwona Zimnicka

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Tak zwane „drugie pokolenie imigrantów” – to o nich jest książka Åsne Seierstad „Dwie siostry”. Ich rodzice uciekli z krajów arabskich ogarniętych wojną i z wdzięcznością zasymilowali się z nowym, europejskim społeczeństwem, a oni, dzieci, nie czują, by był to ich dom, mimo że żyją tu albo od urodzenia, albo od wczesnego dzieciństwa. Nie chcą być obywatelami drugiej kategorii w Europie (bowiem mimo największych chęci życia jak inni mają liczne problemy, chociażby z krzywymi spojrzeniami, ostrymi słowami sąsiadów, nieufnością otoczenia, często nie potrafią znaleźć pracy etc.), wolą być ważnym i pożądanym obywatelem krajów arabskich. I uciekają tam, gdzie trwa od lat wojna – do Syrii. Tak zrobiły tytułowe „Dwie siostry”: młode dziewczyny norwesko-somalijskiego pochodzenia.

Czytaj dalej