Patronat tanayah czyta: „Sekretne życie arabskich kobiet” Katherine Zoepf

Z przyjemnością ogłaszam, że mój blog objął patronatem medialnym książkę „Sekretne życie arabskich kobiet” Katherine Zoepf, która będzie miała premierę 15 lutego 2017 w wydawnictwie Poznańskim. Dziękuję wydawnictwu za zaufanie 🙂

arabskie-kobiety

Katherine Zoepf, amerykańska dziennikarka, przedstawia muzułmanki z zupełnie innej strony. Pokazuje, że pod burkami i hidżabami kryją się silne i odważne kobiety, którym niestraszny skostniały patriarchat. Autorka wiele lat mieszkała w Syrii i Libanie, gdzie była świadkiem licznych walk o prawa kobiet. Strona po stronie opisuje postępującą emancypację muzułmanek, które dzięki swojemu uporowi i woli walki osiągają upragnioną wolność w życiu i pracy.

„Sekretne życie arabskich kobiet” to opowieść o krajach arabskich widzianych oczami kobiet. Ta szczera i ważna książka pozwala lepiej poznać zmieniające się kraje arabskie.

Taki temat to dla mnie coś nowego 🙂 Zapowiada się intrygująca lektura! ❤

stls03otc3mzuttmllend5a2xllwnvcmtpxzmwmgrwas5qcgc

http://www.wydawnictwopoznanskie.com/PL-H14/ksiazki/400/sekretne-zycie-arabskich-kobiet.html

Podsumowanie stycznia

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła pora na podsumowanie stycznia 🙂 Nawet nie wiem, kiedy minął pierwszy miesiąc tego roku 😮 Czy był to dobry miesiąc? Jak najbardziej 🙂 Zapraszam do lektury notki, a w niej: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „Najgorsze dopiero nadejdzie” R. Małecki (7/10),
  • „Tłumacz rzeczy” R. Munroe (7/10),
  • „Świt, który nie nadejdzie” R. Mróz (7/10),
  • „Hen. Na północy Norwegii” I. Wiśniewska (7/10): Od jakiegoś czasu miałam w planach któryś z reportaży Ilony Wiśniewskiej, a że w bibliotece wpadła mi w ręce właśnie ta książka, to od niej zaczęłam. I było to bardzo udane spotkanie! W tych chłodnych, mrocznych krainach jest coś, co mnie przyciąga. „Hen” to świetny reportaż okraszony pięknymi, kolorowymi zdjęciami.
  • „Harry Potter i Przeklęte Dziecko” J. K. Rowling, J. Thorne, J. Tiffany (7/10): Właściwie nie ciągnęło mnie do lektury ósmej części HP. Zawsze jestem zdania, że mało który dramat broni się w formie pisanej, są to w końcu teksty pisane z myślą o wystawianiu na scenie. Skoro jednak mieliśmy ten tytuł w bibliotece to czemu nie? Nie nastawiałam się na nic specjalnego i choć rzeczywiście początkowo nie umiałam się wciągnąć, gdzieś od połowy byłam już bardzo zaangażowana w lekturę i wręcz nie mogłam się od niej oderwać. Czy książka jest tak samo dobra jak poprzednie części HP? Nie, ale nie jest zła, a dla wszystkich Potterheads i tak obowiązkowa 😉
  • „The Story of Doctor Dolittle” H. J. Lofting (6/10),
  • „Najlepiej w życiu ma Twój kot. Listy” W. Szymborska, K. Filipowicz (8/10): Gdyby nie blogerzy, byłabym przegapiła taką cudną książkę! Miłosna korespondencja Szymborskiej i Filipowicza jest jedyna w swoim rodzaju: lekko zadziorna, zdecydowanie nie tkliwa, lecz pełna najgorętszych uczuć, niesamowitego poczucia humoru poetki, opisów różnych małych spraw z życia dwojga literatów, wzbogacona pocztówkami i wyklejankami – to coś, co warto mieć na półce. Proszę Państwa, to jest Literatura.
  • „Bastion” S. King (7/10),
  • „Głosy Pamano” J. Cabré (8/10): Lektura na DKK. Wyśmienita! Cieszę się, że wreszcie zmuszona byłam sięgnąć po tę powieść, bowiem inaczej przeleżałaby jeszcze pewnie nie wiadomo jak długo, a to prześwietna książka, którą, jak na jej słuszną objętość, naprawdę szybko się czyta. Dwa plany czasowe przeplatające się ze sobą, współczesność i lata 30. XX wieku, mała miejscowość, falangiści i partyzanci, odwaga i tchórzostwo, wielka miłość i wielkie pieniądze… A wszystko napisane cudownym stylem Cabré, którym miałam już okazję zachwycać się, czytając „Wyznaję”…
  • „Księga smoków polskich” P. Zych, W. Vargas, G. Sala (8/10): Seria Legendarz wydawnictwa Bosz to coś dla takich miłośników legend, bajań i podań jak ja! Tym razem wzięłam się za czytanie tekstów o polskich smokach – któż przypuszczał, że mamy ich tyle? Cudowne ilustracje to wielki atut tych książek. Chcę przeczytać je wszystkie!
  • „Młyn do mumii” P. Stančík (7/10),
  • „Miasto cieni” R. Riggs (6/10): Jako że obiecywałam sobie, że nadal będę nadrabiać rozpoczęte książkowe serie, ruszyłam ostro już w styczniu i wzięłam na tapet drugi tom przygód osobliwców. To ciekawa, oryginalna, mroczna młodzieżówka, która nieźle miesza w głowie. Dość powiedzieć, że gdy po lekturze poszłam spać, przerażające wydarzenia z książki mi się przyśniły! Jednak nie zachwycam się nią tak, jakby to miało zapewne miejsce, gdybym czytała ją, mając, dajmy na to, 16 lat. Trochę już wyrosłam 😉 Ale to wciąż dobre książki.
  • „Moja walka. Księga piąta” K. O. Knausgård (7/10).

Teraz czytam:

  • „Policja” J. Nesbø (32/472 strony),
  • „Głód” M. Caparrós (192/716 stron).

Czytaj dalej

Ciąg dalszy nastąpi… czyli jak mi poszło z moim własnym wyzwaniem?

Cześć! Prawie równo rok temu, bo 10 stycznia 2016 napisałam notkę, w której ujęłam wszelkie napoczęte przeze mnie serie książkowe, których, mimo że naprawdę mi się spodobały, jakoś nie mogłam skończyć. Wiecie, jak to jest: tyle nowości kusi, tak wiele książek jest do wyboru, coś akurat przyciągnie uwagę i spowoduje, że na dłuższy czas zapomnimy o takim rozgrzebanym cyklu… Powodów jest wiele 😉 Rok temu obiecałam sobie, że wyczytam choć trochę z napoczętych serii i jeśli ich nie skończę to chociaż będę mogła odhaczyć kolejne tomy. Jak wyszło? Zobaczcie sami 🙂 Czytaj dalej

Czytelnicze podsumowanie roku 2016

Moi drodzy! Rok 2016 dobiega końca 🙂 Wydarzyło się wiele, tym razem chyba nawet więcej prywatnie niż blogowo-książkowo, ale to mnie cieszy, bo sfera czytelnicza jest u mnie dobrze rozwinięta od lat, a ta prywatna w pewnych punktach niedomagała 😉 Kończąc więc część prywatną, bo nie po to tu przyszliście, rok 2016 pozwolił mi odkryć, że mam na świecie bratnią duszę, z którą mogę przegadać wiele godzin, w tym również o książkach 😀 I że to oczywiście rzecz o wiele cenniejsza niż dłuuuuga lista przeczytanych lektur 🙂 Tak, w tym roku jest ich mniej niż w 2015 i 2014, choć nieznacznie – przeczytałam 132 książki. Wspaniale jest mieć bliskich i przyjaciół – najdrożsi, mam Was mało z wyboru (nie zaprzyjaźniam się łatwo i mało z kim łapię wspólny język), ale wszystkich Was kocham ❤ Czytaj dalej

Podsumowanie grudnia

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła pora na podsumowanie grudnia🙂 Równocześnie to ostatni miesiąc tego roku, roku całkiem dla mnie udanego, zarówno blogowo, jak i prywatnie 🙂 Ale o tym już niebawem w podsumowaniu 2016 roku, a dziś zapraszam na notkę na temat grudnia, a w niej: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „Rozdarta zasłona” M. Szymiczkowa (7/10),
  • „Dziewczyna w lodzie” R. Bryndza (7/10),
  • „Zagroda zębów” W. Szostak (7/10),
  • „Trzy po 33” J. Bralczyk, J. Miodek, A. Markowski (7/10): Kolejna książka mistrzowskiego tria polonistycznego to coś, po co jako absolwentka polonistyki obowiązkowo musiałam sięgnąć. Ta pięknie wydana książka zawierająca zabawnie napisane krótkie felietony o różnych słowach przypadła mi do gustu ciut mniej niż wcześniejsze „Wszystko zależy od przyimka”, ale zdecydowanie nie żałuję, że ją przeczytałam, bo dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. No i mam autografy 2/3 składu autorskiego, teraz pozostaje mi złapać jeszcze kiedyś profesora Bralczyka 🙂
  • „Nie ma innej ciemności” S. Hilary (7/10),
  • „Gdzie się cis nad grobem schyla” A. Bradley (7/10),
  • „Droga do domu” Y. Gyasi (8/10): Zdania na temat tej powieści są podzielone, jednak mnie losy dwóch sióstr i ich potomków ścisnęły za serducho i jestem oczarowana tym, jak Gyasi opisała, jak podaje tekst na okładce, „mroczne czasy niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych, europejską kolonizację Afryki, walkę czarnych Afroamerykanów o równouprawnienie, marzenie o awansie społecznym, rodzinne tragedie, zawiść, zazdrość, chwile szczęścia i w końcu miłość”. Sądzę, że warto samemu skonfrontować się z tą historią i zobaczyć, czy Was poruszy 🙂
  • „Cynkowi chłopcy” S. Aleksijewicz (8/10): Poruszający reportaż, w którym Aleksijewicz oddaje głos matkom i żonom poległych w Afganistanie żołnierzy (mowa o tak zwanej radzieckiej interwencji w Afganistanie, która miała miejsce w latach 1979-1989). Reportażystka jak nikt potrafi przedstawić okrucieństwa wojenne. Jej książki bolą, ale moim zdaniem powinny boleć, a my powinniśmy je czytać, choćby po to, by mieć świadomość, że takie rzeczy się działy, dzieją się i pewnie nadal będą się działy.
  • „Siudmak” Wojciech Siudmak (8/10): Czyli mój prezent od siebie dla siebie na święta 😀 Tu nie ma co wiele pisać, bo słowa tego nie oddadzą, najlepiej wziąć album do ręki, przejrzeć prace (są tu zarówno malowidła, szkice, jak i rzeźby) i samemu ocenić, czy dzieła Siudmaka coś w Was poruszają 🙂 Możecie kojarzyć jego prace z pięknych nowych rebisowskich wydań twórczości Franka Herberta czy Philipa K. Dicka.
  • „Niebezpieczna gra” J. Opiat-Bojarska (7/10),
  • „I wrzucą was w ogień” P. Patykiewicz (8/10): Ta seria to jedno z większych zaskoczeń tego roku. Myślałam, że to będzie dość prosta i szablonowa historia postapo kierowana do młodszego czytelnika, tymczasem świat wykreowany przez autora jest mroczny, złożony i z pewnością przeznaczony dla odbiorcy co najmniej szesnastoletniego. Oryginalny koncept i wyraziste postaci – to w ogóle jedne z najlepszych książek z gatunku fantastyki przeczytane przeze mnie w tym roku.
  • „Święta noc” T. Ben Jelloun (7/10): Można tę powieść czytać osobno, lecz jest to też kolejna część serii zapoczątkowanej przez „Dziecko piasku”. Przedziwna, tajemnicza opowieść o kobiecie, która odzyskała swoją tożsamość, lecz nie umiała nad nią zapanować.
  • „Margo” T. Fisher (7/10),
  • „Dziki łabędź i inne baśnie” M. Cunningham (8/10): Ten zbiór opowiadań dostałam na święta i zaraz się w nim świątecznie zaczytałam, bo baśnie i ich nowe odczytania to to, co tygryski lubią najbardziej! Nie zawiodłam się, bowiem to, co przedstawił autor jest naprawdę ciekawe, niby świetnie dopasowane do naszej rzeczywistości, a jednak zanurzone w baśniowe historie. Gwarantuję Wam, że spojrzycie na znane z dzieciństwa postaci pod zupełnie innym kątem.
  • „Kronika ptaka nakręcacza” H. Murakami (6/10): Lubię twórczość Murakamiego i co jakiś czas sięgam po kolejne jego tytuły, jednak tym razem coś nie zaskoczyło: czy to mnogość wątków, czy historia Okady, która wydawała mi się zbyt pokręcona nawet jak na możliwości tego autora, nie wiem. Były w tej książce dłużyzny, przez które trudno było się przebić, było też sporo świetnych momentów w najlepszym stylu autora. Z pewnością jednak książka nie dołączy do grona moich ulubionych historii spod pióra Murakamiego.
  • „Śmierć frajerom. Tajemnica skarbu Ala Capone” G. Kalinowski (7/10).

Opowiadanie:

  • „Parch” P. Patykiewicz (7/10): Przeczytałam to niedługie opowiadanie zaraz po zakończeniu „I wrzucą was w ogień”. Jest ciekawym uzupełnieniem do głównej historii. Jego znajomość nie jest niezbędna, ale jeśli intryguje Was świat stworzony przez Patykiewicza to możecie po nie sięgnąć. Ja nie żałowałam 😉 Opowiadanie jest darmowe i można je pobrać tutaj.

Czytaj dalej

Najpiękniejsze okładki 2016 roku

Cześć! Dziś zapraszam Was na pierwszą część czytelniczego podsumowania roku 🙂 Inspirując się Sardegną i tym wpisem, postanowiłam pokazać 10 najpiękniejszych okładek mijającego roku. Uwaga, chodzi o książki, które czytałam w tym roku, więc niekoniecznie wszystkie zostały wydane w 2016 😉 To co, jesteście gotowi na TOP 10?

10. „Maria Panna Nilu” S. Mukasonga (wyd. Czwarta Strona) / moja recenzja

10

Spodobały mi się żywe, słoneczne barwy i kontrast, jaki tworzą z górną częścią obrazka. Ciekawe jest też umieszczenie zdjęcia dziewczyny w ramce przywodzącej kształtem na myśl medalion. Fajnie wyważona, przyciągająca wzrok okładka. Lubię też takie półtwarde, tekturowe wydania – nie jest to twarda okładka, jednak jeśli mieliście książkę w ręce to wiecie, o jaki rodzaj mi chodzi. Czytaj dalej

#Grinch Book TAG

Moi drodzy! Święta nadchodzą! Ja raczej nie czuję zbytnio tej magicznej atmosfery, ale nie da się ukryć, że Wigilia już jutro, przygotowania idą pełną parą, piernik czeka, aż odkroję pierwszy kawałek, prezenty naszykowane i… sporo roboty jeszcze przede mną 😛 Cóż, z powodu mojej lekkiej niechęci do świątecznego czasu tag, do zrobienia którego nominował mnie Jerzy z kanału Kto czyta, żyje podwójnie (dziękuję!) jest wprost idealny. Przed Wami #Grinch Book TAG! 😀

grinch-book-tag

Oto odpowiedzi Jerzego:

A teraz pora na moje 🙂 Czytaj dalej