Podsumowanie czerwca

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła już pora na podsumowanie czerwca 🙂 Po szalonym maju, w którym najważniejszym wydarzeniem były Warszawskie Targi Książki, w czerwcu trochę zwolniłam. Nie dałam rady wpaść na Big Book Festival (ale miałam tam swojego wysłannika :D), za to odwiedziłam Opole podczas drugiej edycji Festiwalu Książki. Spotkałam tam Remigiusza Mroza i Wojciecha Jagielskiego 😀 A poza tym oczywiście… czytałam 😉  Zapraszam do lektury notki, a w niej jak zawsze: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „Bazar złych snów” S. King (6/10): Jasne, to już nie jest ten King, którego kojarzymy. Sporo tu tekstów o przemijaniu i śmierci, to bardziej refleksyjna strona Króla Grozy. Jednak są tu i strachy (tylko może trochę inaczej zostały rozłożone akcenty), no i jest sporo naprawdę dobrych tekstów. Fani Kinga tak czy inaczej powinni po ten zbiór opowiadań sięgnąć 🙂
  • „Dziennik Bridget Jones. Dziecko” H. Fielding (6/10): Po dość żenującym tomie trzecim, czwarta część przygód roztrzepanej Bridget wraca do poprzedniego poziomu. Nie, żeby to był poziom wysoki, to wciąż lektura na odprężenie, taka moja guilty pleasure, ale muszę przyznać, że połknęłam tę książkę w kilka godzin, wyśmienicie się przy tym bawiąc.
  • „Tajemnicza śmierć Marianny Biel” M. Matyszczak (6/10),
  • „Połów” O. Løgmansbø (recenzja całości cyklu) (7/10),
  • „Ziemia kłamstw” A.B. Radge (7/10): Pierwsza część czterotomowej sagi rodziny Neshov. Gdy zachoruje matka, ustalony przed laty porządek w rodzinie runie. Wnikliwa, bolesna opowieść o trzech braciach, którzy są sobie zupełnie obcy. Na półce czeka już na mnie tom drugi.
  • „Prom” O. Løgmansbø (6/10): Zakończenie cyklu z Vestmanny. Recenzja całości cyklu podlinkowana powyżej.
  • „Ginekolodzy” J. Thorwald (7/10): Świetnie napisana, przejmująca książka ukazująca rozwój ginekologii. Przeszkody, jakie musieli pokonać lekarze (kiedyś nie mogli oni patrzeć na nagą kobietę, więc badali ją pod sukniami i nakryciami, posługując się samym zmysłem dotyku) i cierpienia, jakich musiały doświadczyć kobiety poruszają, a ich postawy i determinacja zasługują na szacunek. To moje pierwsze (i na pewno nie ostatnie!) spotkanie z Thorwaldem.
  • „Utracony dar słonej krwi” A. MacLeod (7/10),
  • „Opowieść podręcznej” M. Atwood (7/10),
  • „Inwazja” W. Miłoszewski (6/10),
  • „Dziewczyna z sąsiedztwa” J. Ketchum (7/10): Stała na mojej półce dwa lata. Bałam się po nią sięgnąć. Nie wiedziałam, czy wytrzymam takie stężenie krwi i cierpienia, w końcu Ketchum to mistrz gore. Jednak w końcu się odważyłam i przekonałam, że to świetna książka, której czytanie boli. A najgorsze jest w niej to, że została zainspirowana prawdziwymi zdarzeniami. Bo „piekło to inni”.
  • „Z otchłani” K. Zajas (7/10): Ostatnio modne są… czwarte części trylogii 😉 Ta jeszcze jest trzecia i miała być zamknięciem serii o komisarzu Krzyckim, jednak autor na prośbę fanów właśnie pisze kolejny tom. A jak było w tym? To kolejna świetna odsłona przygód duetu Krzycki i Bałyś. Odpowiednio wyważone okrucieństwo zbrodni i humor doprawione osobistymi perypetiami krakowskich policjantów dają naprawdę znakomitą kryminalną serię. Gorąco polecam!
  • „Tatuaż z tryzubem” Z. Szczerek (7/10): Szczerek o pomajdanowskiej Ukrainie. Mam taką teorię, że styl Szczerka się lubi bądź się go nie znosi – ja zaliczam się do tej pierwszej grupy, jednak jestem w stanie zrozumieć, że wielu osobom nie będzie odpowiadał prosty, potoczny styl okraszony mnóstwem grubych przekleństw. To jednak cały Szczerek, a o postsowietach pisze doprawdy wyśmienicie.
  • „Bod mommy. Zła mama” T. Fisher (7/10),
  • „Rzeczy. Iwaszkiewicz intymnie” A. Król (7/10): Czerwcowa lektura DKK. Nie od razu umiałam się w tę książkę wgryźć, bowiem Anna Król prowadzi niespieszną historię o rzeczach, a przez nie – o człowieku, do którego należały. To jeden z tych tytułów, które najlepiej powoli dawkować i wyobrażać sobie Jarosława na Stawiskach, w Paryżu z delegacją polityków, w Tworkach z chorą żoną, w Sandomierzu, ukochanym mieście, czy w Zakopanem, gdy tworzył, patrząc na Tatry. Ujęła mnie ta „wyobrażona biografia” pisarza i teraz mam ochotę sięgnąć po któreś z jego dzieł. Co polecacie?

Teraz czytam:

  • „Kolej podziemna” C. Whitehead (306/384 strony),
  • „Niewidzialna korona” E. Cherezińska (35%),
  • „Łotr” T. Canavan (96/580 stron),
  • „Królowie Dary” K. Liu (330/592 strony).

Czytaj dalej

Patronat tanayah czyta” „Smak strachu” Sarah Hilary

Z przyjemnością ogłaszam, że mój blog objął patronatem medialnym książkę „Smak strachu” Sarah Hilary, która ma premierę 14 czerwca 2017 w wydawnictwie Czwarta Strona. Dziękuję wydawnictwu za zaufanie 🙂

Komisarz Marnie Rome wraca w trzeciej odsłonie bestsellerowej i nagradzanej serii kryminalnej.

Czy w mieście pełnym kamer można zniknąć bez śladu?

Młoda dziewczyna powoduje śmiertelny wypadek drogowy i rozpływa się w powietrzu. Jej tropem rusza zespół śledczy niezrównanej Marnie Rome. Uciekinierka trafia do mrocznego domu, w którym głową rodziny jest nieobliczalny Harm, dający schronienie także innym zagubionym nastolatkom. Czy jednak dach nad głową jest w stanie wynagrodzić im cierpienie doświadczane każdego dnia? Co stanie się, gdy komisarz Rome spróbuje zagrozić rodzinie psychopatycznego Harma?

Mroczna, pasjonująca i przejmująca książka. Tak się powinno pisać kryminały. Sarah Hilary szturmem zdobywa gatunek.Wojciech Chmielarz

Lubię komisarz Rome i jestem ciekawa, jak poradzi sobie z kolejną sprawą 🙂

3_Sarah-HILARY_Smak-strachu-300-dpi-RGB1-337x535

http://czwartastrona.pl/ksiazki/smak-strachu/

Podsumowanie maja

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła już pora na podsumowanie maja 🙂 Maj to oczywiście przede wszystkim miesiąc Warszawskich Targów Książki: jak zwykle odwiedziłam stolicę i napisałam relację z tego wydarzenia. W związku z tym przybyło do mnie również sporo książek! No a do tego, jak co miesiąc, poznałam kilka pysznych tytułów… Zapraszam do lektury notki, a w niej jak zawsze: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „Zapomniany walc” A. Enright (7/10),
  • „Sny o Jowiszu” A. Roy (7/10),
  • „Łaska” A. Kańtoch (6/10): Już od dawna chciałam się zapoznać z kryminalnym wydaniem Ani, bo to fantastyczne bardzo lubię. A że „Łaska” została nominowana do tej i innej nagrody, w końcu sięgnęłam po książkę, by na własnej skórze przekonać się, czy mi się spodoba. Zdecydowanie pisarka umie budować duszny, niepokojący klimat, ale intryga kryminalna nie zostawiła mnie z otwartą buzią. Choć może nie ona jest tu najważniejsza?
  • „Opowieści tajemnicze i szalone” E.A. Poe (7/10),
  • „Enklawa” O. Løgmansbø (7/10): Skandynawskie wydanie Mroza. Spokojniejsze niż zazwyczaj, bardziej skupione na relacjach międzyludzkich niż na pościgach i wybuchach. Podoba mi się taki Mróz. Oby cała trylogia trzymała poziom tomu pierwszego.
  • „Deniwelacja” R. Mróz (6/10),
  • „Lampiony” K. Bonda (7/10): Jak widać, przypadkowo (bo nie planowałam tego) wyszedł mi taki dość kryminalny miesiąc 😀 Choć niektórzy narzekają, że trzeci tom przygód Saszy to już bardziej literatura obyczajowa… Cokolwiek by to nie było, po nudnawym momentami „Pochłaniaczu” powieści Bondy, choć grubaśne, wciągam w kilka dni. Chcę więcej!
  • „Zło budzi się wiosną” M. Kallentoft (7/10): Recenzja po przeczytaniu całego cyklu.
  • „Miasto Archipelag. Polska mniejszych miast” F. Springer (7/10): Początkowo miałam z tą książką problem. Nie jest tak przystępna jak „Księga zachwytów” czy „Wanna z kolumnadą”, więcej tu lokalnej polityki, małomiasteczkowych układów i reporterskiego mięsa. Jednak gdy się już w nią porządnie wgryzłam, zachwyciłam się pracą, jaką wykonał Springer. Warto znać.
  • „Duchowe życie zwierząt. Edycja ilustrowana” P. Wohlleben (7/10): Mój urodzinowy prezent, któremu nie dałam długo poleżeć na półce 😀 Uwielbiam wszelkie książki o przyrodzie, a na tę polowałam już od jakiegoś czasu. Wohlleben, obserwator natury i miłośnik zwierząt opowiada o faunie z miłością i uwagą. Piękne zdjęcia dołączone do książki uprzyjemniają lekturę. Teraz muszę zdobyć „Sekretne życie drzew” do kompletu 🙂
  • „Cień jabłoni” W. Szlęzak (7/10),
  • „Najmroczniejszy sekret” A. Marwood (7/10),
  • „Mały Asmodeusz” U. Stark (6/10): Chwytająca za serce i urocza historia historia o małym diabełku, który nie potrafił być zły. Wzbogacona pięknymi rysunkami Józefa Wilkonia książeczka jest i do czytania, i do oglądania. Miła lektura na pół godziny.
  • „Bardzo poszukiwany człowiek” J. le Carré (5/10): Majowa lektura DKK. Thrillery szpiegowskie chyba nie są dla mnie (jednak musiałam podjąć próbę!). Bardziej niż działania służb bezpieczeństwa interesował mnie człowiek. Zwykły (?) mężczyzna uwikłany w gry wywiadów. Niestety moja uwaga odpływała podczas długich dygresji, opisów pracy służb i ich akcji wywiadowczych. Nie przekonała mnie również psychologia postaci. I może jeden Issa ratuje w moich oczach tę książkę: to jednak za mało.
  • „Egzorcysta” W.P. Blatty (7/10),
  • „Nic oprócz śmierci” M. Knedler (6/10).

Teraz czytam:

  • „Ziemia kłamstw” A.B. Radge (42/312 stron),
  • „Bazar złych snów” S. King (606/667 stron),
  • „Królowie Dary” K. Liu (245/592 strony).

Czytaj dalej

Relacja z Warszawskich Targów Książki 2017. Książki są ważne, ale ważniejsi są ludzie!

Witajcie, moi Drodzy! Jeśli jeździcie na targi książki to pewnie wiecie, jak to jest: najpierw jest do nich okrooopnie dużo czasu i myślicie, że już nigdy się nie doczekacie; potem nagle zostają 3 dni i szykujecie się w panice; następnie przyjeżdżacie na miejsce i… BOOM! Nagle orientujecie się, że jest już po wszystkim. Nie inaczej było i tym razem. Teraz nadszedł czas na małą relację i wspomnienia z WTK 2017. Gotowi?

W Warszawie byłam od piątku do niedzieli. Od razu wiedziałam, że piątek będzie dniem, kiedy będę mogła spokojnie pospacerować po stadionie, rozejrzeć się po stoiskach oraz przywitać ze wszystkimi znajomymi wystawcami i blogerami. Jako że zawitałam do stolicy koło południa, nie spiesząc się, udałam się z moim T. do knajpy na wczesny obiad: i dobrze się stało, bowiem osoby obecne na stadionie donosiły, że wszystko stoi, czekając na oficjalną wizytę prezydenta Polski Andrzeja Dudy oraz prezydenta Niemiec (Niemcy były w tym roku gościem honorowym targów) Franka-Waltera Steinmeiera. Głowy państw miały pojawić się wcześniej, jednak coś ich zatrzymało i na miejsce przybyli ze sporym opóźnieniem. Zwiedzający cisnęli się na małej powierzchni, na której ich stłoczono, wystawcy klęli, bowiem przesunęły się spotkania autorskie, a pieniądze uciekały, gdyż dostęp do niektórych stoisk był zablokowany, słowem – wszyscy byli źli. A ja w tym czasie jadłam obiad 😉 Przybyłam na stadion po 14 i to był dobry wybór – akurat skończyła się część oficjalna. Mogłam więc zgodnie z planem pospacerować między stoiskami. Czytaj dalej

Podsumowanie kwietnia

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła już pora na podsumowanie kwietnia🙂 W kwietniu dużo czytałam, kontynuując dobre wyniki z poprzedniego miesiąca. Poznałam kilka dobrych tytułów, a to zawsze cieszy! Zapraszam do lektury notki, a w niej jak zawsze: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „Mort” T. Pratchett (7/10): Na pewno każdy książkoholik zna ten moment – na półkach czeka mnóstwo książek, a on… nie ma co czytać 😉 To mnie właśnie dopadło na początku miesiąca: nie miałam ochoty ani na kryminał, ani na fantastykę, ani na literaturę piękną… I wtedy sięgnęłam po „Morta” (tak, wiem, że to też jest fantastyka) i to był strzał w dziesiątkę!
  • „Oskarżenie. Opowieści totalitarne” Bandi (7/10),
  • „Ważka” M. Rogala (7/10),
  • „Historia naturalna smoków” M. Brennan (7/10),
  • „Śmierć letnią porą” M. Kallentoft (7/10): Recenzja będzie, ale później – zrecenzuję całość cyklu 😉
  • „Pod prąd” R. Biedroń, M. Łyczko (7/10): Wywiad-rzeka z jedynym politykiem, któremu ufam. Chciałabym go widzieć na czele naszego kraju. Robert Bierdoń jest niezwykle ciepłą i serdeczną osobą, ale też potrafi być stanowczy, jeśli chodzi o działania polityczne. W wywiadzie można poczytać o jego dzieciństwie, dorastaniu, rodzinie, miłości, walce o prawa mniejszości, no i polityce.
  • „Grzech” N. Majewska-Brown (6/10),
  • „Dziki seks” dr Carin Bondar (5/10),
  • „Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej” M. Rusinek (7/10): Niezwykłe, ciepłe wspomnienia o wielkiej polskiej poetce, spisane przez osobę, która, jako jej osobisty sekretarz, była blisko Szymborskiej w wielu chwilach. Zabawne, fascynujące, czasem również smutne wspomnienia. Warto przeczytać.
  • „Pippi Pończoszanka” A. Lindgren (7/10): A to lektura w ramach nadrabiania karygodnych braków z dzieciństwa 😀 Nie pamiętam, bym czytała Pippi, na pewno oglądałam serial. A że uważam, że niektóre książki dziecięce warto czytać również będąc dorosłą, sięgnęłam w kwietniu po lekturę o niepokornej dziewczynce mieszkającej samotnie w dużym domu. Pewnie inaczej (lepiej?) odebrałabym tę historię jako dziecko, ale i tak mi się spodobała.
  • „Jesienna sonata” M. Kallentoft (7/10): Recenzja ukaże się po przeczytaniu całości cyklu.
  • „Imieniny” M. Musierowicz (7/10): Kolejna książka, co prawda tym razem raczej młodzieżowa niż dziecięca, do której warto wracać. Czytałam Jeżycjadę w modelowym wieku, czyli mając lat gdzieś tak 12-14, przeczytałam kilkanaście tomów i… potem któregoś nie było w bibliotece, następnie zajęłam się innymi książkami… Teraz nadrabiam zaległości i świetnie się bawię 😀
  • „Pragnienie” J. Nesbø (7/10),
  • „Historia nowego nazwiska” E. Ferrante (7/10): W marcu czytałam pierwszy tom, i tak mnie wciągnął, że natychmiast ustawiłam się w bibliotece w kolejce po drugi. Dość szybko wpadł mi w ręce, a i lektury nie odkładałam długo, bowiem za mną była jeszcze grupka oczekujących. Swoją drogą miło, że taka nie najprostsza lektura generuje kolejki czytelnicze! Drugi tom był tak samo dobry jak pierwszy. I nadal nie wiem, co mnie tak wciąga w powieściach Ferrante, ale wciąga mnie to niesamowicie!
  • „Przepiórki w płatkach róży” L. Esquivel (5/10): Kwietniowa lektura DKK. Szczerze mówiąc zapowiadała się o wiele lepiej… Miało być o miłości do mężczyzny i do gotowania, o konflikcie wywołanym okrutną meksykańską tradycją, według której najmłodsza córka nie może wyjść za mąż, bowiem musi opiekować się do śmierci swoją matką, do tego realizm magiczny – brzmiało jak ciekawa mieszanka. Jednak nie mogę określić tej książki inaczej niż jako dziwaczną, a jej główną zaletą było to, że jest krótka. Taki trochę meksykański Harlequin 😉
  • „Ludzie i zwierzęta” A. Żabińska (7/10),
  • „Ross Poldark” W. Graham (7/10): Bardzo dobra powieść historyczno-obyczajowa. Szum wokół książek i serialu spowodował, że zaintrygowana sięgnęłam na półkę biblioteczną po pierwszy tom tej rodzinnej sagi. I już wiem, że przepadłam. I co ja najlepszego zrobiłam? Kolejna seria do czytania! 😉
  • „Mroczny krąg” K. Zajas (7/10): Drugi tom trylogii grobiańskiej. Pierwszy był marcową lekturą na DKK. Historia wciągnęła mnie na tyle, że zaczęłam poszukiwania kontynuacji. Na szczęście pomogła tu znajoma z klubu (w mojej bibliotece nie ma tego tytułu) i tak oto ostatnie dni kwietnia spędziłam z komisarzem Andrzejem Krzyckim. Zaryzykuję stwierdzenie, że jest jeszcze lepiej niż w pierwszym tomie. I bardzo mrocznie (nomen omen)!

Oraz krótkie formy:

Czytaj dalej

Patronat tanayah czyta: „Nic oprócz śmierci” Magdaleny Knedler

Z przyjemnością ogłaszam, że mój blog objął patronatem medialnym książkę „Nic oprócz śmierci” Magdaleny Knedler, która ma premierę dziś, 11 kwietnia 2017 w wydawnictwie Czwarta Strona. Dziękuję wydawnictwu za zaufanie 🙂

patronat knedler

ŚMIERĆ TO DOPIERO POCZĄTEK

Cmentarz Centralny w Wiedniu – jedna z największych nekropolii w Europie. Tu przecinają się ścieżki artystów, intelektualistów oraz komisarz Anny Lindholm.

Tajemnicza kobieta prosi Annę o pomoc. W pracowni rzeźbiarskiej jej wnuka odnaleziono ciało modelki. Ofiara na tle szkarłatnej plamy krwi przypomina przepiękną rzeźbę… Wydaje się, że to artysta uśmiercił swoją muzę. Czy w gąszczu wskazówek uda się wyłuskać te, które powiodą do sprawcy? Poszukiwania stają się coraz trudniejsze, a śmierć czai się wszędzie…

Ostatnie śledztwo komisarz Anny Lindholm rozegra się w mieście, którego mieszkańcy zwykli mawiać „jeżeli miłość jest Francuzką, to śmierć musi być wiedeńczykiem”.

Czytałam dwa poprzednie tomy przygód Anny Lindholm i jestem pewna, że znów przede mną wyśmienita lektura 🙂

Magdalena-Knedler_Nic-oprocz-śmierci-300-dpi-RGB-337x535

http://czwartastrona.pl/ksiazki/nic-oprocz-smierci/

Podsumowanie marca

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła już pora na podsumowanie marca 🙂 Marzec był absolutnie szalony, jeśli chodzi o nowości w mojej biblioteczce. Oj, a miałam być bardziej powściągliwa! Zapraszam do lektury notki, a w niej jak zawsze: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „Księga snów” N. George (6/10),
  • „Kot, który spadł z nieba” T. Hiraide (8/10): Piękna, niepozorna książeczka o życiu japońskiego małżeństwa, którego codzienność odmienia pewien kot. Dla wszystkich kociarzy i/lub lubiących minimalistyczne opowieści o emocjach.
  • „Genialna przyjaciółka” E. Ferrante (7/10): Sięgnęłam w końcu po twórczość Ferrante i jestem zaintrygowana. Nie potrafię powiedzieć, co takiego jest w tych niby zwyczajnych opowieściach o życiu, że są tak fascynujące! To podobny przypadek jak z powieściami Knausgårda, choć styl ma Ferrante zupełnie inny. W każdym razie warto przeczytać.
  • „Ofiara w środku zimy” M. Kallentoft (6/10): Całkiem udane pierwsze spotkanie z Malin Fors. Ponoć im dalej w serię, tym lepiej, a ja będę miała szczęśliwie okazję się o tym przekonać i napiszę Wam recenzję całości serii kryminalnej, gdy tylko uporam się z kolejnymi ośmioma tomami 😀
  • „Dziennik kasztelana” E. Boček (6/10),
  • „Przekleństwa niewinności” J. Eugenides (6/10): Marzec to również pierwsze spotkanie z książkami Eugenidesa, jednak w tym przypadku lekko się zawiodłam. Może opinie innych zbyt wysoko postawiły mu poprzeczkę, bowiem spodziewałam się arcydzieła, a dostałam (tylko lub aż) dobrą, gęstą historię. Jakie inne tytuły autora polecacie?
  • „Strażak” J. Hill (6/10),
  • „Inwigilacja” R. Mróz (7/10),
  • „Dzień dobry, północy” L. Brooks-Dalton (7/10),
  • „Wodnikowe Wzgórze” R. Adams (7/10): Postanowiłam w końcu rozprawić się z klasykiem, niedawno pięknie wznowionym przez Wydawnictwo Literackie. Choć początkowo nie potrafiłam się wciągnąć w losy królików, w pewnym momencie zorientowałam się, że bardzo im kibicuję w walce o lepszy los, przetrwanie i znalezienie bezpiecznej nory. Piękne rysunki tylko zwiększały przyjemność z lektury.
  • „Ludzie w nienawiści” K. Zajas (7/10): Marcowa lektura DKK. Całkiem udane pierwsze spotkanie z twórczością kolejnego polskiego „kryminalisty” 😉 Choć Zajas ma skłonności do lekkiego przegadywania książek, robi to tak pięknie, że mu wybaczam! To debiut, da się więc zauważyć pewne niedociągnięcia, ale mimo to powieść zachęciła mnie do sięgnięcia po kolejne tytuły Zajasa – i to szybko!
  • „Głód” M. Caparrós (8/10): Porażająca, rozdzierająca, monumentalna. Cóż więcej mogę powiedzieć? Trzeba wiedzieć, warto przeczytać.
  • „Sekretne życie arabskich kobiet” K. Zoepf (7/10),
  • „Okularnik” K. Bonda (7/10): Po dość długiej (chyba dwuletniej) przerwie powróciłam do przygód Saszy Załuskiej. „Pochłaniacz” wydał mi się zbytnio przegadany, mimo ciekawego wątku kryminalnego. Tom drugi, choć chyba jeszcze grubszy, był o wiele lepiej skonstruowany. Choć i tu sporo odniesień do historii, w których Bonda się lubuje, akcja płynie wartko i nie pozwala na zbyt długo odłożyć książki. Boję się teraz sięgać po „Lampiony”, które ponoć są o wiele słabsze… Ktoś z Was już czytał i może dać znać jak wrażenia? 🙂
  • „Oszpicyn” K. A. Zajas (7/10).

Teraz czytam:

  • „Oskarżenie. Opowieści totalitarne” Bandi (42/264 strony),
  • „Dziki seks. Niesamowite, zaskakujące i absolutnie porażające fakty z życia intymnego zwierząt” C. Bondar (70/368 stron),
  • „Czarodzieje” L. Grossman (55/492 strony).

Czytaj dalej