„Władza absolutna” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Władza absolutna (W kręgach władzy #3) / Wotum nieufności (#1) / Większość bezwzględna (#2)

Wydawnictwo: Filia Mroczna Strona

Liczba stron: 416

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Z każdym kolejnym tomem książki z serii W kręgach władzy chudną (416 stron to niewiele w porównaniu do otwierającego cykl tytułu, który liczył sobie ich ponad 600). Można powiedzieć, że naturalnym jest, że pierwszy tom jest dłuższy od reszty, bo trzeba w nim dokładnie nakreślić bohaterów i książkową rzeczywistość. Myślę jednak, że dowodzi to jeszcze jednego: Remigiusz Mróz pilnuje się, by w jego powieściach nie było zbyt wielu zbędnych słów. Trzeba przyznać, że we „Władzy absolutnej” się to sprawdziło: zostało tu samo mięcho. Trudno zresztą, żeby w ostatnim tomie Mroźnej wersji fikcji politycznej się nie działo: po chaosie, jaki zapanował za sprawą wydarzeń opisanych w „Większości bezwzględnej”, Polska jest w rozsypce. Albo, jak by to powiedział inny bohater Mroza, trwa pożar, wyjątkowo rozległy. I trzeba go ugasić. Czytaj dalej

Reklamy

„Kontratyp” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Kontratyp (Joanna Chyłka #8) / Kasacja (#1) / Zaginięcie (#2) / Rewizja (#3) / Immunitet (#4) / Inwigilacja (#5) / Oskarżenie (#6) / Testament (#7)

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 532

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Remigiusz Mróz niewątpliwie jest pisarzem XXI wieku: poprzez liczne interakcje z czytelnikami trzyma rękę na pulsie i jest w stanie na bieżąco wyłapywać, jakie rozwiązania fabularne przypadły do gustu jego odbiorcom, a jakie zostały skrytykowane. Nie jestem pewna, jak wiele osób podnosiło w swoich opiniach kwestię napiętych relacji osobistych Chyłki i Zordona, jednak sama byłam jedną z nich. Pisałam, że pora najwyższa, by coś się w końcu zadziało, że czas na przełamanie ich relacji. No i w „Kontratypie” takie przełamanie nastąpiło. A co się dzieje na sali sądowej? Nie możemy przecież zapominać, że seria prawnicza sprawami kryminalnymi stoi.

Czytaj dalej

„Hashtag” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Hashtag

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 424

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Wokół tej książki kontrowersje narosły jeszcze zanim trafiła na rynek. Przez media przetacza się co i rusz kolejna fala krytyki, gdy Remigiuszowi Mrozowi zarzuca się pisanie taśmowo, chęć zostania współczesnym Kraszewskim, słaby research i tym podobne. Druga strona pisze o świetnej rozrywce, nieodkładalnych thrillerach i zaskakujących zwrotach akcji. Gdzie ja w tym wszystkim jestem? Gdzieś pośrodku. Bo Remigiusz Mróz, chcąc nie chcąc, stał się już pewnym produktem: a jest to produkt, który świetnie się w tej chwili sprzedaje. Afery nakręcają jedynie hype i sprzedaż, wydawnictwa, w których są wydawane jego powieści zacierają ręce, a sam Mróz po prostu jest na fali. Mało kto by nie skorzystał z sytuacji. Jednak nie da się ukryć, że kiedy tyle się wydaje, to pewne pozycje muszą być słabsze, a zasada ta nie ominęła i najpopularniejszego obecnie polskiego pisarza. Z tego też powodu do lektury „Hashtagu” podchodziłam z pewną obawą. Czy słusznie?

Czytaj dalej

„Zerwa” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Zerwa (Seria z komisarzem Forstem #5) / Ekspozycja (#1) / Przewieszenie (#2) / Trawers (#3) / Deniwelacja (#4)

Wydawnictwo: Filia

Liczba stron: 496

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Jak może pamiętacie nie byłam przekonana do kontynuacji cyklu o Forście. Cykl miał być trylogią, ale autor czuł potrzebę domknięcia pewnych wątków i rozbudował go do pięciu części. „Zerwa”, czyli najnowsza powieść Remigiusza Mroza, ma być już ostatecznym zakończeniem losów Wiktora Forsta i Olgi Szrebskiej. Może i jest w tym jakaś słuszność, że te dwie części jeszcze powstały (choć na słabszy tom czwarty chętnie spuściłabym zasłonę zapomnienia), bowiem teraz rzeczywiście najistotniejsze wątki zostały domknięte. Przede wszystkim wreszcie dowiadujemy się, co stało się z zaginioną w „Ekspozycji” dziennikarką.

Czytaj dalej

„Testament” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Testament (Joanna Chyłka #7) / Kasacja (#1) / Zaginięcie (#2) / Rewizja (#3) / Immunitet (#4) / Inwigilacja (#5) / Oskarżenie (#6) / Kontratyp (#8)

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 536

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Recenzja siódmego tomu serii zdaje się być przeznaczona głównie do miłośników jej poprzednich części. No bo tak: kto zraził się już na początku, raczej nie dotarł do tego momentu (chyba że jest książkowym masochistą), kto jeszcze nie zaczął przygody z Chyłką i Zordonem niech się nie waży sięgać od razu po „Testament”, bo zepsuje sobie całą zabawę i potężnie zaspojleruje poprzednie części – jedynie ten, który z satysfakcją poznaje kolejne odsłony prawniczego cyklu powinien wziąć do ręki najnowszy tom. Cóż mogę napisać? U bohaterów powieści bez zmian: wciąż coś się dzieje. Rollercoaster ciągle mknie po szynach.

Czytaj dalej

„Nieodnaleziona” R. Mróz

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Nieodnaleziona

Wydawnictwo: Filia

Liczba stron: 400

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Co roku w Polsce ginie bez śladu 15 tysięcy osób. Wychodzą z domu i nie wracają. Giną w nocy, ale i w dzień, w samym środku gwarnego miasta. Rodzina i bliscy przez lata nie tracą nadziei i badają każdy ślad. Każdego roku ofiarami przemocy domowej zostaje w Polsce około 90 tysięcy kobiet (a to tylko liczba osób, które zgłosiły się na policję). Dzień w dzień, od wiosny do zimy, bite za najmniejsze przewinienie, gwałcone przez swoich mężów, nękane psychicznie, żyjące w wiecznym strachu. Ofiary we własnym domu. Dwa wielkie problemy społeczne postanowił wziąć na warsztat Remigiusz Mróz, znany z książek z wartką akcją i obowiązkowym plot twistem. Czy udźwignął trudny temat? Sprawdziłam to, czytając „Nieodnalezioną”.

Czytaj dalej

Krytyka autora i czytelnika, czyli gdzie kończy się prawo do wypowiedzi, a zaczyna się hejt

Dziś miała się ukazać zupełnie inna notka (to jest wpis o cyklu Bernarda Miniera o policjancie Martinie Servazie), ale musi jeszcze chwilę poczekać, bowiem w ten czwartek mi się ulało. Z hejtem w Internecie stykam się od dawna, przypuszczam, że może to powiedzieć o sobie każdy aktywny użytkownik tego medium. Mądrale i znawcy wszystkiego są wszędzie: na każdym forum, w sekcji komentarzy na Facebooku, w wypowiedziach pod artykułami na Pudelku… Znamy się na każdym temacie i czujemy, że mamy pozwolenie, by krytykować wszystko i wszystkich – w końcu ponoć żyjemy w wolnym kraju, w którym panuje wolność wypowiedzi, tak? Otóż tak, ale istnieją pewne granice, i jest jeszcze ta cienka linia: a kiedy już ją przekroczymy, z wyrażającej swą krytyczną opinię osoby stajemy się hejterem. I to już nie jest w porządku.

hejt «obraźliwy lub agresywny komentarz zamieszczony w Internecie»

Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego

Przygotowując się do tego wpisu, trafiłam na ciekawą notkę Segritty, która klarownie tłumaczy, czym krytyka różni się od hejtu. Segritta pisze tam, że:

Hejt, w odróżnieniu od krytyki, nie ma na celu zmieniania czyjejś opinii ani czynienia świata lepszym. Hejt ma na celu wywoływanie negatywnych emocji w adresacie lub w publiczności.

  • Chcę zranić człowieka, którego nie lubię, więc napiszę coś, co sprawi, że mu będzie przykro.
  • Chcę sprawić, by inni ludzie nie lubili człowieka, którego nie lubię, więc napiszę coś, co sprawi, że będą mieli o nim złe zdanie. Może oni go teraz będą ranić.

(tutaj link do całego tekstu: [klik!])

Czytaj dalej