„Bastion” S. King

Autor: Stephen King

Tytuł: Bastion

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron: 1166

Rok pierwszego wydania: 1978

Źródło: Kupiona

Wyzwanie: Klasyka horroru 2


Wizje końca świata, postapokaliptyczne szaleństwo, zagłada ludzkości – te tematy są obecnie bardzo popularne na rynku książkowym i filmowym. Kolejni twórcy prześcigają się w coraz straszliwszych obrazach końca świata, gdybając, co nas zniszczy: wojna atomowa, przeludnienie, atak żywych trupów, ocieplenie klimatu, groźny wirus? Na tę ostatnią możliwość postawił Stephen King, pisząc monumentalną powieść „Bastion”. Czytaj dalej

„Mnich” M. G. Lewis

Autor: Matthew Gregory Lewis

Tytuł: Mnich

Wydawnictwo: Vesper

Liczba stron: 460

Rok pierwszego wydania: 1796

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Wielkobukowe wyzwanie (Klasyka literatury grozy)


Gotycki romans „Mnich” wywołał swego czasu sporo zamieszania. Autorowi wytykano niemoralne sceny seksu z nazbyt dosłownymi opisami oraz nieprzyzwoite opisy grozy i wysłanników piekielnych. Za życia Matthew Gregory’ego Lewisa powieść z jednej strony okryła się złą sławą (czy przystoi szanowanemu człowiekowi pisać takie rzeczy?) z drugiej zaś, co oczywiste, kontrowersje wokół książki tylko podsycały ciekawość czytelników lubujących się w gotyckich historiach pełnych zjaw, scen nieszczęśliwej miłości oraz dreszczyku grozy. To specyficzne połączenie motywów może wydawać się niestrawne, ale trzeba przyznać, że opowieść gotycka do dziś ma swój przewrotny, mroczny urok. Jak pokazują wznowienia dzieł takich autorów jak Sheridan Le Fanu, Mary Shelley czy najbardziej chyba znanego Edgara Allana Poego, współcześni czytelnicy z chęcią sięgają po pisane na przełomie XVIII i XIX wieku powieści z dreszczykiem. Czytaj dalej

„Terror” D. Simmons

Autor: Dan Simmons

Tytuł: Terror

Wydawnictwo: Vesper

Liczba stron: 692

Rok pierwszego wydania: 2007

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Odkrycia geograficzne zawsze niosły ze sobą wiele ofiar, bowiem wyprawy w nieznane obfitowały w niebezpieczeństwa, a nie wszystkie dało się przewidzieć. Wydawałoby się, że świetnie przygotowane załogi, statki pełne wyszkolonych ludzi, ciepłych ubrań, leków i zapasów żywności, której starczyć miało na kilka lat, sprostają wszelkim przeciwnościom losu, ale natura nie raz pokazywała kto tu jest górą. Wyprawa na zimne wody i lody Arktyki, która odbywała się na dwóch statkach: Terrorze (którego kapitanem był John Franklin) oraz Erebusie (dowodzonym przez Francisa Croziera) rozpoczęta się w roku 1845, miała wszelkie znamiona sukcesu. Statki miały na celu przepłynąć z Morza Baffina do Morza Beringa, jednak coś poszło nie tak… Gdy po trzech latach załogi nie dawały znaku życia, wysłano za nimi liczne wyprawy ratownicze, nazwane „franklinowskimi” od nazwiska kapitana Terroru. Ostatecznie odkryto, że oba statki utkwiły w lodach między Wyspą Wiktorii i Wyspą Króla Williama. Nikt z licznej załogi nie wrócił do domu. Ta smutna i przerażająca historia zainspirowała pisarza Dana Simmonsa, który na kanwie prawdziwych wydarzeń oparł fabułę powieści „Terror”: historii o bezlitosnej naturze, o twardym, nieustępliwym lodzie i o długich, morderczo zimnych nocach gdzieś w sercu Arktyki. Czytaj dalej

„Ostatnia noc w Tremore Beach” M. Santiago

Autor: Mikel Santiago

Tytuł: Ostatnia noc w Tremore Beach

Wydawnictwo: Czarna Owca

Liczba stron: 392

Rok pierwszego wydania: 2014

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Klucznik (Trafny wybór, Czytana w łóżku, Tygiel gatunkowy: thriller, horror, powieść obyczajowa)


Mikel Santiago jest ponoć nazywany hiszpańskim Stephenem Kingiem, jednak nie to przyciągnęło mnie do tej powieści, bowiem podobnie jak Olga z Wielkiego Buka, nie lubię takiego porównywania jednych autorów do drugich („(…) tak jakby indywidualizm prozy nie był już wystarczająco przemawiający, a cudze nazwisko miałoby pomóc komukolwiek w promocji” – pisze Olga). To, co mnie przyciągnęło, to obietnica przerażających wydarzeń, co do których trudno rozstrzygnąć czy dzieją się na jawie, czy są tylko wytworem ludzkiej wyobraźni. Jako czytelnik lubujący się w horrorach opartych na złu czającym się w ludziach (umówmy się, opowieści o duchach czy nawiedzonych domach też mogą nieźle straszyć, ale jednak najbardziej przeraża mnie to realne zło), z zaciekawieniem sięgnęłam po powieść Mikela Santiago „Ostatnia noc w Tremore Beach”, czyli swoistą mieszankę thrillera i horroru. Czytaj dalej

„Wigilijne psy i inne opowieści” Ł. Orbitowski

Autor: Łukasz Orbitowski

Tytuł: Wigilijne psy i inne opowieści

Wydawnictwo: SQN

Liczba stron: 480

Rok pierwszego wydania: 2005 (Editio). Wydanie II: SQN, 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Polski horror, Czytam opasłe tomiska (480 stron), Klucznik (Trafny wybór, Czytana w łóżku, Tygiel gatunkowy: fantastyka, horror, obyczaj), Wielkobukowe wyzwanie (Horror)


Myślę, że bez wielkiej przesady można stwierdzić, że w ciągu ostatnich kilku lat Łukasz Orbitowski stał się uznanym pisarzem. Już „Szczęśliwa ziemia” została doceniona przez większe grono czytelników, a w 2015 pojawiła się „Inna dusza” (nagrodzona Paszportem Polityki), zwiastująca zmianę pisarskiej trajektorii Orbitowskiego. Pisarz znany do tej pory z fantastyki, coraz mocniej osadzał swą twórczość w rzeczywistości: nadal mrocznej i przerażającej, wciąż mieszczącej się pod szyldem grozy i horroru, ale zdecydowanie bardziej realistycznej. Lubię oba wcielenia Orbitowskiego, więc nie będę się wymądrzać czy to lepiej czy gorzej, poprzestanę na truizmie: jest inaczej. Tym bardziej ciekawym doświadczeniem jest cofnięcie się w czasie o 10 lat i przeczytanie opowiadań spod szyldu grozy, horroru i fantastyki, z lekka tylko zabarwionej obyczajem, oto bowiem wydawnictwo Sine Qua Non wydało ponownie trudno dostępne na rynku księgarskim „Wigilijne psy i inne opowieści” Łukasza Orbitowskiego. Czytaj dalej

„Golem” G. Meyrink

Autor: Gustav Meyrink

Tytuł: Golem

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 280

Rok pierwszego wydania: 1915

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Golem, tajemnicza postać, istota z gliny, niby stworzona na ludzkie podobieństwo, ale pozbawiona wolnej woli, całkowicie zależna od swego twórcy. Legenda mówi, że Golema stworzył rabin Jehuda Löw ben Becalel (Maharal),  żydowski uczony rabiniczny, talmudysta, filozof, mistyk, kabalista, alchemik i astrolog oraz matematyk. Golem powstał w odpowiedzi na prześladowania praskich Żydów, których podejrzewano o bezbożne praktyki i okultyzm. Aby obronić siebie i innych, rabin Maharal ulepił z gliny wielką postać człowieka, którą następnie ożywił za pomocą tajemnych rytuałów i modłów, na koniec wypisując na czole lub wkładając do ust Golema pergamin ze słowem Emet (w języku hebrajskim słowo to, אמת, oznacza „prawdę”). Wymazanie pierwszej litery powodowało powstanie słowa met (w języku hebrajskim מת oznacza „śmierć”) co odbierało życie istocie. Jednak ulepienie z gliny Golema było nieudaną kopią boskiego stworzenia człowieka, w wyniku czego istota była niema i bezmyślna.¹ O dwóch rzeczywistościach, życiu na krawędzi tego, co znane i co nieznane, opowiada powieść grozy Gustava Meyrinka pod tytułem „Golem”. Czytaj dalej

„Światy Dantego” A. Kańtoch

Autor: Anna Kańtoch

Tytuł: Światy Dantego

Wydawnictwo: Uroboros

Liczba stron: 560

Rok pierwszego wydania: 2015

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Czytam opasłe tomiska (560 stron), Klucznik (Egzemplarz recenzencki)


Siedzę i patrzę na migający kursor. Ciężko mi zacząć ten tekst, bo najchętniej pisałabym już zakończenie, które brzmiałoby mniej więcej tak: Nie wiem, czy się cieszyć, czy smucić, że dopiero teraz poznałam twórczość Anny Kańtoch? Z jednej strony szkoda, że tak późno, z drugiej cieszy, że tyle dobrego jeszcze przede mną. No ale dobrze, początek. Moje pierwsze spotkanie z Kańtoch – rewelacyjny zbiór opowiadań pod tytułem „Światy Dantego”. Czytaj dalej