„To” S. King

Autor: Stephen King

Tytuł: To

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron: 1104

Rok pierwszego wydania: 1986

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Klasyka horroru 2


Nie od parady Stephen King nazywany jest królem horroru. Jego czarne charaktery to coś więcej niż straszydła, które z głupawym „booo!” wylatują z piwnicy. Jego strachy są głęboko zanurzone w naszym świecie, czepiają się pazurami naszej duszy i drążą głęboko w naszej psychice. I zarówno my, jak i postaci z jego książek czujemy się pożerani żywcem: tylko podczas gdy bohaterowie marzą tylko, by się uwolnić, my trwamy urzeczeni w tym mrocznym świecie wykreowanym przez autora. Tak właśnie rzecz się miała z monumentalnym dziełem klasycznego horroru, czyli przyjemnie opasłym i niezwykle działającym na wyobraźnię „To”.

Czytaj dalej

Reklamy

„Ciemne siły” J. Piekiełko

Autor: Jacek Piekiełko

Tytuł: Ciemne siły

Wydawnictwo: Videograf

Liczba stron: 336

Rok pierwszego wydania: 2017

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Ostatnio coraz częściej zdarza mi się sięgać po grozę i horror w wykonaniu rodzimych autorów: „Demon” Henela, „Czarna Madonna” Mroza… Kolejną książką tego gatunku, którą przeczytałam jest powieściowy debiut Jacka Piekiełko „Ciemne siły”. Autora kojarzę ze świetnego opowiadania z antologii „Oblicza grozy”, tym bardziej byłam więc ciekawa jak poradzi sobie w dłuższej formie. Piekiełko (cóż to za świetne nazwisko dla pisarza horrorów!) wymieszał kilka elementów i stworzył iście diabelską mieszankę.

Czytaj dalej

„Demon” Ł. Henel

Autor: Łukasz Henel

Tytuł: Demon

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 332

Rok pierwszego wydania: 2017

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Choć lubię powieści grozy, tak się jakoś składa, że rzadko mi z nimi po drodze. Niezbyt często sięgam po ten gatunek, bo choć dobry horror potrafi zostawić po sobie niezatarte wrażenie to zły pozostawia spory zawód i niesmak… A że to bardzo wyrazisty, mocny gatunek, w którym łatwo przedobrzyć, różne te moje przygody z horrorem były. Zdążyłam już się przekonać, że najbardziej przerażają mnie opowieści o ludziach z krwi i kości, zwyrodnialcach, psychopatach, mordercach – po prostu dlatego, że są to osoby, które możemy (choć byśmy tego nie chcieli!) spotkać w rzeczywistości. Czasem jednak się zdarza, że i opowieść o duchach potrafi mnie przestraszyć: i tak było w przypadku „Demona” Łukasza Henela.

Czytaj dalej

„Czarna Madonna” R. Mróz [PRZEDPREMIEROWO!]

Autor: Remigiusz Mróz

Tytuł: Czarna Madonna

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 460

Rok pierwszego wydania: 2017 (premiera: 19.07.2017)

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Wszystko było do ostatniej chwili utrzymane w tajemnicy. Odkąd na Warszawskich Targach Książki za plecami Remigiusza Mroza pojawił się niepokojący plakat ani autor, ani wydawnictwo nie puszczali pary z ust. W końcu informacje zaczęły być wydzielane bardzo skąpo: tu kilka puzzli, tam zaproszenie na lot… Wraz z kontrowersyjną okładką z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej wywołało to z pewnością zamierzony szum. W końcu gruchnęła wiadomość: najnowsza książka Mroza będzie mieć tytuł ni mniej, ni więcej, tylko „Czarna Madonna”. I będzie to pełnokrwisty horror. Czy autorowi udało się mnie przestraszyć?

Czytaj dalej

„Egzorcysta” W. P. Blatty

Autor: William Peter Blatty

Tytuł: Egzorcysta

Wydawnictwo: Vesper

Liczba stron: 356

Rok pierwszego wydania: 1971

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Klasyka horroru 2


Opętanie może być rozpatrywane jako zaburzenie psychiczne lub zawładnięcie człowieka przez demona (złego ducha). Choć obecnie psychologowie kwalifikują je jako chorobę (tzw. zaburzenie transowe lub opętaniowe), w której dana osoba odczuwa, że znajduje się pod wpływem zewnętrznej, nie fizycznej, najczęściej osobowej siły, lub zachowuje się w sposób, który sugeruje taki stan osobom trzecim¹, religie uznają je za – dosłownie – opętanie przez złego ducha i w szczególnych przypadkach zalecają egzorcyzmy. Kapłani-egzorcyści wierzą, że pewne zachowania są ryzykowne i otwierają drogę do naszej duszy siłom piekielnym: jednym z takim zachowań jest zabawa tabliczką ouija, co ma umożliwić rozmowy ze zmarłymi. Na taki przedmiot trafia dwunastoletnia Regan, bohaterka powieści Williama Petera Blatty’ego „Egzorcysta”.

Czytaj dalej

„Opowieści tajemnicze i szalone” E.A. Poe

Autor: Edgar Allan Poe

Tytuł: Opowieści tajemnicze i szalone

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Liczba stron: 144

Rok pierwszego wydania: 2004 (w tej wersji)

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Jeśli lubicie czytać horrory, a zaliczacie się również do grona tych dociekliwych czytelników, którzy gdy już się wkręcą w jakiś gatunek, lubią poznać jego korzenie, jestem pewna, że nie jest wam obce nazwisko prekursora opowiadań grozy, Edgara Allana Poego. Ten XIX-wieczny pisarz, krytyk literacki i redaktor tworzył historie przepełnione niesamowitościami, lubował się w fantastyce i grozie, był też prekursorem noweli kryminalnej, a także stworzył pierwszą postać detektywa! Inspirowali się nim chociażby H.P. Lovecraft czy Stefan Grabiński. Sukcesem Poego jest również to, że jego opowiadania czytane są do dziś, wydawane w licznych przekładach, od grubych tomiszcz do wyborów najsłynniejszych dzieł, a do tego wciąż mogą pobudzać wyobraźnię i straszyć. Zbiór najbardziej znanych tekstów mistrza w wersji dla młodszego czytelnika przedstawia Nasza Księgarnia – oto „Opowieści tajemnicze i szalone”. Czytaj dalej

„Lokis” P. Mérimée oraz „Wij” M. Gogol

Autor: Prosper Mérimée / Mikołaj Gogol

Tytuł: Lokis / Wij

Wydawnictwo: PIW / Wydawnictwo internetowe e-bookowo

Liczba stron: 91 / –

Rok pierwszego wydania: 1869 / 1835

Źródło: Wypożyczona z biblioteki / E-book

Wyzwanie: Klasyka horroru 2


Jest w pisanych dawno książkach coś, co sprawia nielichą przyjemność przy czytaniu, lubię więc od czasu do czasu sięgnąć po taką historię i zanurzyć się w sposób narracji całkiem odmienny od tego, jaki stosuje się teraz. Czytanie klasyki horroru, jeśli mogę się wypowiedzieć po tych kilku tytułach, po które już sięgnęłam, bywa intrygujące, choć rzadko bardzo straszne (jednak straszy nas obecnie coś innego niż dziewiętnastowiecznego czytelnika, któż po opowieściach gore przejmowałby się ledwo uchwytnym widmem czającym się na granicy widzenia naszego oka?), jego siła polega zwykle na budowaniu napięcia, nie epatowaniu krwią i flakami. Tym razem szukałam przedstawicieli folk horroru i sięgnęłam po dwa krótkie teksty: „Lokisa” Prospera Mérimée i „Wija” Mikołaja Gogola. Wrażenia z lektury tych dwóch tekstów mam zgoła odmienne. Czytaj dalej