„Koniec warty” S. King

Autor: Stephen King

Tytuł: Koniec warty (Bill Hodges #3) / Pan Mercedes (#1), Znalezione nie kradzione (#2)

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron: 480

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Jeśli po zamknięciu okładki „Pana Mercedesa”, pierwszej części trylogii z emerytowanym detektywem Billem Hodgesem, myśleliście, że Brady Hartsfield został wyeliminowany z gry, to Stephen King ma dla was niespodziankę. Niespodzianka ta została, co prawda, zapowiedziana już w końcówce drugiego tomu, czyli „Znalezione nie kradzione”, więc może i zaskoczenie nie jest tak wielkie, ale… nie chodzi o to CO, ale o to JAK. W „Końcu warty” Pan Mercedes powraca, i w choć jego możliwości fizyczne są ograniczone, to ma innego asa w rękawie. Chociaż jego ciało znajduje się w stanie wegetatywnym w Klinice Traumatycznych Uszkodzeń Mózgu, jego świadomość znajduje drogę. A Hartsfield marzy o zemście, przede wszystkim na emerytowanym detektywie, ale i na całym mieście.

461480-352x500Bill Hodges może i jest obłędnie zafiksowany na sprawie Pana Mercedesa, ale ma też swoje powody. Tylko on uważa, że mężczyzna nie jest „warzywkiem”, jak zdają się sądzić wszyscy wokół: tak lekarze, jak i stróże prawa. Stary detektyw uparcie odwiedza niereagującego na otoczenie Hartsfielda i podczas ostatniej z takich wizyt zauważa coś, co potwierdza jego obawy: przestępca jest tam gdzieś w środku, jego świadomość nie umarła. Dodatkowo niektóre pielęgniarki przyznają, że czują się niekomfortowo w sali Hartsfielda, bowiem nagle zaczynają łopotać żaluzje w oknach, a w łazience leci woda, choć nikt nie dotykał kurków.

Detektywowi nie wierzy jednak nikt, poza jego najbliższą współpracownicą, Holly Gibney. Kiedy samobójczą śmiercią giną poszkodowana w masakrze pod City Center kobieta oraz jej matka, dawny znajomy z policji zgłasza mu to tylko ze względu na starą przyjaźń, nie sądząc, by miało to większy związek ze sprawą. Co w tym w końcu tak dziwnego, że starsza pani, która musiała dzień po dniu zajmować się niesprawną córką, postanowiła skrócić swoje i jej męki? Hodgesowi i Gibney coś tu jednak nie pasuje: przede wszystkim dziwny znak „Z”, który znajdują namalowany w mieszkaniu i zappit, czyli małe urządzenie do gier. Okazuje się, że to tylko początek samobójstw w mieście.

Stephen King zgrabnie zamyka historię Billa Hodgesa i jego największej, najtrudniejszej sprawy – wielokrotnego mordercy Pana Mercedesa. W trzeciej części cyklu Król postanowił odejść od czystej powieści detektywistycznej, jaką prezentował w trylogii do tej pory, i na pierwszy plan wysunął wątek paranormalny. Nie powiem, by wyszło to książce na złe, ale da się tu jednak wyczuć pewną niekonsekwencję stylu. Całość cyklu jest dla mnie dość nierówna: zaledwie dobry tom pierwszy i trzeci, tom drugi był w moim odczuciu najlepszym momentem tej serii. W „Końcu warty” King skupił się na prywatnych problemach Billa Hodgesa, którego odejście z zawodu detektywa może być jednym z tropów do zrozumienia tytułu książki.

Kto kocha „starego Kinga”, króla horrorów, ten będzie zawiedziony całym cyklem detektywistycznym. Pisarz wpada w mroczne tony, ale bynajmniej nie o upiory tu chodzi, a o tematykę przemijania, zbliżającej się śmierci i wszechogarniającej starości. To King bardziej refleksyjny, inaczej rozkładający akcenty, jednak nie zabraknie i w „Końcu warty” tego, co tak cenię u Króla, czyli pogłębionych portretów psychologicznych, szczególnie robiących wrażenie, gdy autor bierze na warsztat psychopatycznych morderców. Mniej tu przerażających, krwawych scen, ale i dla lubiących ten aspekt twórczości Kinga co nieco się znajdzie. Reasumując, mam smutne wrażenie, że Stephen King powoli szykuje nas (i siebie?) na pożegnanie, na swój osobisty koniec warty.

4/6

Za e-booka do recenzji dziękuję serwisowi Virtualo (gdzie możecie kupić e-booki w formacie EPUB i MOBI):

virtualo logo

Advertisements

17 thoughts on “„Koniec warty” S. King

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Pingback: „Pan Mercedes” S. King | Książkowe światy - moje recenzje książek

  3. Pingback: „Znalezione nie kradzione” S. King | Książkowe światy - moje recenzje książek

  4. Ja za horrorami Kinga nie przepadam, ale za to „Pan Mercedes” mnie oczarował i zaczęłam Kinga doceniać. Drugiego ani trzeciego tomu jednak jeszcze nie miałam okazji przeczytać, ale mam nadzieję, że jutro uda mi się je upolować w bibliotece

  5. zapomniałem o tej części, że jej jeszcze nie przeczytałem, choć na czytniku się kisi hehe ale King kryminalny nie jest zły.. a tą horrorowatowość przejął już chyba jego syn.. choć dobrze by było aby częściej cosik pisał..

    • To prawda, Joe Hill jest godnym następcą ojca. „N0S4A2” było mega. Ja też nie odrzucam całkiem kryminalnego Kinga, ale chyba trzeba się przyzwyczaić, że to już inny klimat niż przed laty 😉

  6. Jeżu, ale masz smutne przewidywania. Wprawdzie mam jeszcze jakieś Kingowe książki do pierwszego czytania (no i cudnego Hilla na pociechę), ale koniec warty brzmi przygnębiająco.
    Co zaś się tyczy właściwego „Końca warty”, wypadałoby najpierw drugi tom przeczytać, tylko jakoś tak mnie po pierwszym nie pociągnęło. Hm, chyba wolałam Kinga z tych wszystkich „Cmętarzy” i „Sklepików z marzeniami” 😉

  7. Nie czytałam tego cyklu, ale zdecydowanie lubię tego paranormalnego Kinga, nawet jeśli pisze kompletne bzdury w stylu morderczych samochodów z kreskówek terroryzujących miasto, ale w małych dawkach na raz. A potem przerwa;)

    • A tak, to ja też tak mam z Kingiem 🙂 Raz na jakiś czas z przyjemnością się wgryzam w jego mroczne, pokręcone wizje, a potem potrzebuję odpocząć 😉 Na szczęście Król rzadko mnie zawodzi (choć zdarza się, oj, zdarza…).

  8. Pingback: Podsumowanie września | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s