„Outsider” S. King

Autor: Stephen King

Tytuł: Outsider

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Liczba stron: 640

Rok pierwszego wydania: 2018

Tłumaczenie: Tomasz Wilusz

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Stephen King nie zwalnia tempa. Przeciwnie, mam wrażenie, że w ostatnich latach jakby przyspieszył – a wielbiciele jego twórczości znów często dostają kolejne tytuły mistrza horroru. Tym razem pisarz powraca do thrillera z elementami nadprzyrodzonymi, które to połączenie wypróbował już przy trylogii z Billem Hodgesem. W „Outsiderze” otrzymamy zresztą zgrabne nawiązanie do tamtych historii, bowiem w pewnym momencie na scenę wkracza jeden z bohaterów tamtego cyklu. Który i co tam robi? Tego już nie zdradzę.

659697-352x500W mieście Flint City doszło do makabrycznej zbrodni. Ktoś zamordował jedenastoletniego chłopca, a przed śmiercią zgwałcił go gałęzią i rozszarpał jego ciało. Szybko okazuje się, że sprawcą jest Terry Maitland, trener drużyn młodzieżowych, nauczyciel angielskiego, mąż i ojciec dwóch córek. Ale czy na pewno winny jest Terry? Wszystkie dowody na to wskazują: był widziany przez kilka osób niedaleko miejsca przestępstwa, na jego twarzy i koszuli była krew, a na ciele chłopca znaleziono jego DNA. W świetle niezbitych faktów detektyw Ralph Anderson, którego syna Maitland kiedyś trenował, nakazuje przeprowadzić natychmiastowe aresztowanie w świetle jupiterów, podczas meczu bejsbolu. Mieszkańcy Flint City są w szoku: Terry, trener ich dzieci, nauczyciel, lubiany i szanowany, okrutnym psychopatą? Kariera Maitlanda jest zniszczona, a co gorsza, zniszczone zostaje także życie jego i jego rodziny… Ich przyjaciele i sąsiedzi odwracają się od nich, a dotychczasowa sympatia przeradza się w nienawiść. Do Terry’ego, co oczywiste, ale też do jego żony. Jak to, nic nie widziała? Żyła z potworem tyle lat… A może jest współwinna zbrodni? Zaczyna się lincz, na który władze przymykają oko.

Wiesz, jak to się mówi, nie ma większego ślepca od tego, co nie chce widzieć.

Terry Maitland mówi, że jest niewinny, ale oni wszyscy tak mówią, prawda? Co jednak, kiedy… są niezbite dowody, że w czasie, gdy popełniano zbrodnię, trener był na spotkaniu autorskim z Harlanem Cobenem? Widziało go tam mnóstwo osób, w tym nauczyciele z jego szkoły, w dodatku na filmie uwieczniono szczęśliwego Terry’ego, kiedy zadawał pytanie pisarzowi. Policja ma teraz naprawdę twardy orzech do zgryzienia: czy aresztowanie podejrzanego w świetle jupiterów było błędem? Niektórzy z policjantów już zaczynają tego żałować… W końcu znają Terry’ego od lat, prawda? Czy mógł popełnić tak straszną zbrodnię?

Był jeden fakt twardy jak głaz i niepodważalny jak prawo grawitacji: człowiek nie może przebywać w dwóch miejscach jednocześnie.

„Outsider” zaczyna się jak powieść detektywistyczna, ale tu nic nie jest tym, czym się wydaje – również gatunek książki. Wychodząc od zbrodni i śledztwa, Stephen King przechodzi do odwiecznego problemu winy i kary: kto ma prawo ją wymierzać? Jak szybko możemy wymazać całe czyjeś dobre, uczciwe życie i skazać go na potępienie? Pisarz pokazuje, jak łatwo przyjazne oblicza sąsiadów i kolegów zmieniają się w nienawistne twarze krzyczące o śmierci i życzące wszystkiego najgorszego. Nawet, gdy pojawiają się kontrdowody i policja zaczyna się zastanawiać nad tym, czy na pewno schwytali i oskarżyli właściwego człowieka, nic się nie zmienia: machina już ruszyła. I choćby uniewinniono Maitlanda, zostałby po tej sprawie smród. Ludzie już zawsze będą wytykać go palcami i szeptać sobie coś do ucha widząc jego i jego rodzinę.

Co więc dostaje czytelnik, sięgając po „Outsidera”? Powieść psychologiczną z wątkiem detektywistycznym oraz horrorowo-nadprzyrodzonym, czyli to, w czym King jest mistrzem. I muszę szczerze powiedzieć, że to jedna z lepszych książek tego autora ostatnich lat. Na pewno lepsza od „Śpiących królewien” czy niezłego, ale zbyt krótkiego „Pudełka z guzikami Gwendy”. „Outsider” nie jest ani za krótki, ani przegadany – bardzo się cieszę, że King (sam lub idąc za radą życzliwego redaktora) nie rozciągnął tej historii do 1000 stron i jej nie rozmył. W rezultacie skupił się w niej na tym, co wychodzi mu najlepiej: pokazał, jak rodzi się zło. Zło codzienne, czające się w ludzkich duszach, ale i zło większe, to wieczne, uosabiające się u Króla w postaci typowego dla niego czarnego charakteru. To taki twór, którego imię jest Legion: może być Randallem Flaggiem, Richardem Farrisem albo przybrać jeszcze inne miano, zawsze jednak dąży do powolnego zniszczenia świata.

Przyznam szczerze, że trochę zaskoczył mnie kierunek, w którym poszedł „Outsider”, może jednak nie powinien? Ta powieść jest bowiem naturalnym następstwem po „Końcu warty”, czyli ostatnim tomie trylogii z Billem Hodgesem. I wiem, że są czytelnicy, którzy narzekali na ten cykl, ja jednak byłam jego lekturą usatysfakcjonowana, i tak też mam po przeczytaniu „Outsidera”. To King na naprawdę dobrym poziomie.

5/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka:

proszynski-i-s-ka

Reklamy

6 myśli w temacie “„Outsider” S. King

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. O! A ja czytałem niepochlebne opinie o tej książce (ale nie potrafię sobie przypomnieć, gdzie; chyba na jakiejś grupie książkowej na Facebooku)! Brzmi nieźle, a do samego Kinga nie mam uprzedzeń – może więc, jak będzie okazja, skuszę się na „Outsidera” 😉

    • A wiesz, bo niektórzy są tylko i wyłącznie fanami „starego Kinga”, to znaczy tego klasycznego z lat ’80 i ’90, kiedy pisał faktycznie trochę inaczej… Zresztą też jego domeną są głównie horrory, a to taki thrillero-kryminał z wątkiem nadprzyrodzonym 😉 Ale ja lubię tę kryminalną serię o Panu Mercedesie, i „Outsider” też mi się podobał.

  3. Pingback: Podsumowanie sierpnia | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s