„Jesień” K. O. Knausgård

Autor: Karl Ove Knausgård

Tytuł: Jesień (Cztery pory roku #1)

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 240

Rok pierwszego wydania: 2015

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Karl Ove Knausgård stał się dobrze znany polskim czytelnikom lubującym się w ambitnej prozie, gdy w naszym kraju zaczęły być wydawane powieści z quasi-autobiograficznego cyklu Moja walka. Ten literacki miks (trochę powieść, a trochę wspomnienia autora) został przyjęty nad wyraz dobrze, a co o sądzę o kolejnych tomach możecie sprawdzić tu, tu, tu i tu. Ledwo w lipcu rozsmakowałam się w czwartej części Mojej walki, a już pod koniec sierpnia zawitała do mnie kolejna książka autora, inaugurująca nowy, odmienny cykl Cztery pory roku „Jesień”. Knausgård cieszący się życiem? To coś nowego! Zastanawiałam się, czy druga twarz skandynawskiego pisarza wypadnie wiarygodnie.

503476-352x500Gdy mężczyzna dowiaduje się, że jego żona spodziewa się czwartego dziecka, postanawia napisać teksty, które nazywa „listami do nienarodzonej córki”. Mają za zadanie tłumaczyć dziecku świat i przekonać je, że warto żyć, a poprzez to przekonać do tego również siebie. Rzecz jasna to pewnego rodzaju terapia i walka z demonami samego Knausgårda, bo to przecież w nim tkwi ta dojmująca potrzeba. Mała istota znajduje się na razie w brzuchu i, jak mówi sam autor, nic nie wie o otaczającym ją świecie.

Z ogromną czułością i z niezwykłym skupieniem na detalach, ojciec opowiada córce o przeróżnych sprawach, tych małych i tych wielkich. Jest tu miejsce zarówno na rozważania o ustach, kościele, piorunach, ciszy czy słońcu, jak i o gumach do żucia, rzygowinach, wszach, gorączce i muszli klozetowej. Knausgård patrzy na świat oczami dziecka, dla którego wszystko jest tak samo ważne, a każda rzecz może intrygować, nawet ta, która z perspektywy dorosłego jest błaha i niewarta uwagi. Stąd tłumaczenia, które mogą wydawać się idiotyczne, bo przecież każdy wie takie rzeczy („[…] muszla klozetowa nie powstała po to, by cieszyć oko; jej kształt jest dostosowany w stu procentach do funkcji, która nie ma nic wspólnego z estetyką: do muszli toaletowej sikamy i robimy kupę, a czasem również wymiotujemy”; „Ramy stanowią krawędzie obrazów i są granicą oddzielającą to, co jest na obrazie, od tego, czego na nim nie ma. Ramy nie są częścią obrazu ani częścią tego, co znajduje się poza obrazem, to znaczy ścian, na których wiszą”), jednakże wszystkie te oczywiste informacje niepostrzeżenie przemieniają się w pogłębione, filozofujące rozważania o świecie. Pisarz tworzy małe impresje, skompresowane obrazki, które mogłyby się nazywać życie.zip, które „rozpakowują” się na naszych oczach.

Knausgårdowi nie sposób odmówić świetnego pióra i niezwykłego zmysłu obserwacji. Jego rozważania pozwalają jemu i czytelnikowi powrócić do skóry dziecka i przypomnieć sobie jak mały człowiek widzi otaczającą go rzeczywistość. Teksty zostały podzielone na miesiące (wrzesień, październik, listopad), a każdy z nich poprzedza jeden list do nienarodzonej córki. Z tych małych literackich kapsułek wyziera miłość do dziecka i radość z oczekiwania na jego przyjście.

A czy uwierzyłam w inną twarz pisarza? Tak, bo przecież człowiek nie jest jednowymiarowy, lecz prawda jest taka, że mocniej odnajduję się w mrocznym cyklu Moja walka. Lektura jego kolejnych tomów zostawiała we mnie głęboki ślad, a w przypadku Czterech pór roku, a w każdym razie pierwszej części serii, czuję lekko niechętny podziw, bo ja już zapomniałam jak to jest przyglądać się w ten sposób światu i nie jestem w stanie cieszyć się takimi codziennymi drobiazgami jak autor. Ot, natura melancholika… Niemniej muszę przyznać, że obcowanie z tą książką to przyjemność, którą wzmaga jeszcze przecudowna szata graficzna. Obrazy Vanessy Baird pasują do treści i uzupełniają obrazem to, co namalował słowem Knausgård. Po „Jesień” warto sięgnąć: i to nie tylko w przypadku, gdy spodziewacie się dziecka.

4+/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu:

literackie

Reklamy

11 thoughts on “„Jesień” K. O. Knausgård

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

  2. Pingback: Podsumowanie sierpnia | Książkowe światy - moje recenzje książek

  3. A jednak widzę, że mamy zupełnie inne spojrzenie na „Jesień” 🙂 Dałaś 4+, ja się wahałam pomiędzy 2 a 3, ale w końcu dałam trójkę za te kilka opowiadań, które mi się spodobały. Poza tym zamiast o świetnym zmyśle obserwacji uważam, że wiele z tych tekstów jest banalnych… Nie mniej jednak cieszę się, że Ciebie lektura nie rozczarowała! 🙂 No i też wolę „Moją walkę” 🙂

  4. Widząc tę książkę myślałam, że jest zupełnie nie dla mnie, ale po Twojej recenzji wydaje mi się, że nawet mogłaby mi się spodobać! Więc może w wolnej chwili po nią sięgnę 😉

  5. Pingback: Tydzień blogowy #58 – Wielki Buk

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s