„Ten, w którym są wszystkie przepisy” T. Finney

Autor: Teresa Finney

Tytuł: Ten, w którym są wszystkie przepisy. Książka kucharska dla miłośników serialu „Przyjaciele”

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Liczba stron: 152

Rok pierwszego wydania: 2018

Tłumaczenie: Barbara Rotter

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Może się zdziwicie, ale chociaż jestem po trzydziestce, „Przyjaciół” obejrzałam od początku do końca dopiero w tym roku. Akurat w marcu siedziałam na krótkim urlopie, trochę chora, i poszukiwałam lekkiej, wciągającej produkcji, która pozwoli mi przeżyć milej ten czas. No i… bingo! W popularnej telewizji internetowej na N znalazłam wszystkie sezony „Przyjaciół”. Okej, już wcześniej kojarzyłam fascynującego się dinozaurami Rossa, jego ciemnowłosą siostrę Monikę, pamiętałam fenomen fryzury „na Rachel”, ale na tym mniej więcej się kończyło. Szybko jednak stałam się wielką fanką serialu, a przygody szóstki przyjaciół bawiły mnie i wzruszały na przemian. W końcu, po obejrzeniu ostatniego odcinka ostatniego sezonu poczułam się, jakbym żegnała się z własnymi bliskimi… Nie tylko ja zachwycam się obecnie tym serialem z lat ’90., bo wiele osób u progu dorosłości odkrywa „Przyjaciół”. Nie da się również nie zauważyć, że liczba gadżetów związana z serialem jest ogromna: kubki, bluzy, podkładki pod szklankę, notesy itd. Wisienką na torcie są dla książkoholików publikacje na temat tej serii, jak na przykład wydana w tym roku przez Prószyński i S-ka książka kucharska pod tytułem „Ten, w którym są wszystkie przepisy”.

Teresa Finney, autorka książki, jest fanką serialu odkąd pojawił się on w telewizji. Jak sama pisze, W latach 1994-2004 „Przyjaciele” byli częścią mojej codzienności – towarzyszyli mi podczas wkuwania matmy czy rozwiązywania testów z kursu prawa jazdy. Dla wielu to serial kultowy, który oglądali po wielokroć, a powiedzonka głównych bohaterów weszły do ich codziennego słownika. Co prawda tylko drugi fan „Friendów” zrozumie, co to znaczy, że ktoś jest czyimś homarem, co ma wspólnego funkcja obracania ekranu monitora o 90o z wnoszeniem po schodach kanapy oraz ile uroku jest w rzuconym niedbale how you doin?, ale tak już działają wszelkie grupy fanów.

Ważnym aspektem „Przyjaciół” było od zawsze jedzenie: i to nie tylko dlatego, że Joey tak je kochał, że nigdy się nim nie dzielił (nawet za cenę zepsucia dobrej randki). Po prostu w tym serialu sporo się gotuje (zwykle robi to oczywiście szefowa kuchni i zapalona kucharka Monica) i jeszcze więcej zjada. Każdy, kto obejrzał „Przyjaciół”, musi kojarzyć chociażby dżem terapeutyczny, kanapkę z klopsikami, indyka dla jednego czy słynny trifle robiony przez Rachel. A dań na słono, słodkich deserów i pysznych napojów jest o wiele więcej. Teresa Finney zainspirowała się najsłynniejszymi daniami i stworzyła swoje wariacje na temat jedzenia, którym raczą się Monica, Ross, Joey, Rachel, Chandler i Phoebe.

Przepisy zostały podzielone na kilka grup: Coś na ząb, Na lunch z przyjaciółmi, Na obiad i kolację z przyjaciółmi, Na deser z przyjaciółmi oraz Drinki i napoje. Każdy przepis zawiera u góry krótką notatkę, która od razu przywoła odpowiednią scenę w serialu i spowoduje, że się uśmiechniecie. Przepisy są raczej proste i nie ma w nich wydziwianych składników dostępnych tylko w tym jednym sklepie ze zdrową żywnością na drugim końcu miasta, który jest otwierany jedynie w pierwszy wtorek miesiąca w godzinach 12-14, więc nigdy nie możesz tam zajrzeć! Ci, którzy nie oglądali serialu, mogą parsknąć z niedowierzaniem, widząc w książce kucharskiej przepis na… bajgiel z serkiem kremowym, pomidorem i ogórkiem czy awaryjne grzanki z serem. Nie martwcie się, nie chodzi mimo wszystko o instrukcję na danie typu Pomidorki z mozzarellą słynnej dietetyczki, żony pewnego polskiego sportowca. Dania, choć proste, są smaczne, a ich wybór jest po prostu związany z jedzeniem pojawiającym się w serialu, stąd niektóre nieskomplikowane dania. Ale w tym, moim zdaniem, tkwi siła tej książki!

Nawet ktoś, kto do gotowania ma dwie lewe ręce, będzie w stanie przyrządzić przynajmniej niektóre dania. Ja sama wybrałam do testów dwa proste przepisy, czyli Pieczone bataty oraz Bananowe smoothie. Szczególnie w przypadku tego pierwszego miałam pewne wątpliwości: zastanawiałam się, czy surowe bataty dobrze dojdą w piekarniku, ale były mięciutkie i puszyste tak, jak trzeba. Takim czysto subiektywnym minusem jest dla mnie jako dla wegetarianki fakt, że większość przepisów w książce jest mięsna, ale trudno się tego czepiać, gdy weźmie się pod uwagę, że to dania z serialu, prawda? Zresztą w dobie świetnych zamienników mięsa można spokojnie przerobić większość dań. Ja sama mam zamiar zrobić kiedyś Parówki w cieście, wykorzystując wege „parówki”…

Zobacz także:

„Ten, w którym są wszystkie przepisy” to pięknie wydana książka kucharska wzbogacona apetycznymi zdjęciami potraw. Ucieszy ona, co jasne, przede wszystkim fanów serialu „Przyjaciele”, ale również każdego, kto nie znając bohaterów, ma w sobie jednak wiele z Moniki… lub Joeya.

5+/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka oraz portalowi duże Ka:

4 myśli w temacie “„Ten, w którym są wszystkie przepisy” T. Finney

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: Podsumowanie listopada | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  3. My do 30-tki niewiele brakuje, ale „Przyjaciół” nie znam. W przelocie widziałam raptem kilka odcinków i jakoś mnie nie porwały. Koleżanka natomiast jest obsesyjną wręcz fanką. Już wiem, co jej kupię na święta. 🙂

    • Spoko, serial ma dużo fanów, ale są i tacy, którzy kompletnie nie łapią jego fenomenu – i nic w tym złego 🙂 Cieszę się, że podpowiedziałam Ci prezent dla koleżanki 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s