„Haftowane gałgany” K. Sienkiewicz

Autor: Krystyna Sienkiewicz

Tytuł: Haftowane gałgany

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Liczba stron: 194

Rok pierwszego wydania: 1988

Źródło: Egzemplarz recenzencki


12 lutego minął rok od śmierci Krystyny Sienkiewicz – polskiej aktorki teatralnej, filmowej i telewizyjnej, wykonawczyni piosenki poetyckiej. Ale może ona wolałaby, żeby ją opisać tak: pozująca na trzpiotkę, obśmiewająca w sympatyczny sposób słabostki  i śmiesznostki zarówno swoje, jak i świata, koleżanka i przyjaciółka, psia i kocia mama, opiekunka słabych i chorych, twórczyni haftowanych gałganów, zbieraczka bibelotów. Krystyna Sienkiewicz, która w swoim stylu żartowała, że musi zapracować na dobre imię, bo nazwisko już ma. Wydawnictwo Prószyński i S-ka postanowiło w rocznicę jej odejścia wznowić jej pierwszą książkę, „Haftowane gałgany”.

623024-352x500To piękne wydanie to nie lada gratka dla wszystkich fanów aktorki. Krystyna Sienkiewicz uchyliła tu rąbka tajemnicy i zaprosiła czytelników do swojego domu, pokazując wnętrza, prezentując ozdoby, które sama wykonała i różne perełki wygrzebane na targach staroci, które odnawiała, a potem przyozdabiała wedle swojego gustu. A pokoje miała, mam wrażenie, trochę jak ona sama: lekko zwariowane, pełne kolorowych ozdób, kipiące radością i miłością, połatane z różnych emocji, miejsc i wspomnień. Tu trochę uśmiechu, tam wspomnienie utraconego dzieciństwa, tu Państwo Gałgankostwo, tam przygarnięty ze schroniska pies. Mogło to sprawiać wrażenie chaosu, ale w tym szaleństwie była metoda. I ona: niewielka ciałem, wielka duchem – wspaniała osobowość.

Pewnie nie sięgnęłabym po „Haftowane gałgany” gdyby nie „Cacko”. „Cacko” to trzecia książka Krystyny Sienkiewicz, już o wiele późniejsza, wydana w 2013 roku. Jest to rzecz obszerniejsza i, mam wrażenie, głębiej wpuszczająca nas do świata aktorki. Można chyba powiedzieć, że w „Cacku” autorka wpuściła nas już do swojego najlepszego pokoju, posadziła na ulubionym fotelu i podała kawę i ciasteczka, podczas gdy w „Haftowanych gałganach” mogliśmy co najwyżej przysiąść w ogródku na leżaku i napić się wody. Jednak miłośnicy talentu i charakteru tej małej wielkiej kobiety i tu znajdą mnóstwo smaczków na jej temat. Sienkiewicz opisuje przelotnie i z humorem swoje początki w teatrze (na scenie zadebiutowała przypadkiem, studiując na Akademii Sztuk Pięknych, zastąpiła chorą koleżankę w Studenckim Teatrze Satyryków), opowiada o wakacyjnych wypadach do Krzyży, napomyka też o swoim dzieciństwie naznaczonym wojną, ale mimochodem, chyłkiem, w konwencji nieomal baśniowej, gdzie wybuch miny „rozrywa” całą historię. W ogóle mam wrażenie, że Krystyna Sienkiewicz przemyca tu swoje uczucia nie wprost, tu coś wspominając, tam opowiadając o swoich haftach, tu rzucając półuśmiech. Czasem jest on wesoły, ale bywa też smutny.

Wartością dodaną tego niewielkiego objętościowo tworu są dołączone wiersze Agnieszki Osieckiej. Panie darzyły się przyjaźnią, choć na pierwszy rzut oka mogło się wydawać, że zbyt się od siebie różnią, by się dobrze rozumieć.

„Haftowane gałgany” nie trzymają się chronologii, nie opisują, bo nie takie jest ich zadanie, życia aktorki w szczegółach. Poszczególne historie snują się jak kolorowe nitki, czasem się rwą, a czasem tworzą piękny obraz. Znajdziemy tu fotografie domu Krystyny Sienkiewicz, przepisy na smakowite dania, opowieści o jej zwierzętach, rozdział poświęcony przysposobionej córce Julii (i tylko trochę się ściska serce, gdy czyta się te pełne miłości słowa, wiedząc jak córka potraktowała ją, będąc dorosłą kobietą), strzępy jej dzieciństwa, wymyślone losy Państwa Gałgankostwa. To może męczyć i stwarzać wrażenie chaosu. Pamiętam, że ja miałam takie myśli, czytając „Cacko”: początkowo nie mogłam się połapać w tej szarpanej opowieści, ale potem doszłam do wniosku, że chyba taka właśnie była ich autorka. Trochę tu, trochę tam, śmiech, melancholia, strata, tu makatka, tam wojna, tu teatr. Postanowiłam przyjąć jej świat tak, jak ona mi go ofiaruje, nie wybrzydzając i nie przestawiając niczego, bo to niegrzeczne.

Pamiętam, jak zaskoczyło mnie to jak trudne miała dzieciństwo, naznaczone stratą rodziców, wymagające od niej, by szybko je porzuciła i stała się poważna, rozważna i dorosła. Chyba przez to została swoistą hybrydą, pół dorosłym, pół dzieckiem: postrzegana jako niezwykle ciepła i otwarta, taka przygarniająca świat do serca. Świat różnie jej się odpłacał. Mimo wszystko mam nadzieję, że uważała, że ma piękne życie. Brak jej bystrego spojrzenia, świeżego dowcipu i radosnego uśmiechu.

4/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka:

proszynski-i-s-ka

Reklamy

2 myśli w temacie “„Haftowane gałgany” K. Sienkiewicz

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: Podsumowanie kwietnia | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s