„Przeczucie” T. Honda

Autor: Tetsuya Honda

Tytuł: Przeczucie (Reiko Himekawa #1)

Wydawnictwo: Znak Literanova

Liczba stron: 352

Rok pierwszego wydania: 2006

Tłumaczenie: Rafał Śmietana

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Przeczytam kryminał


A co tam, pomyślałam, zerkając na opis książki. Lubię kryminały i pasjonuje mnie Japonia, szczególnie jej kultura, więc czemu nie? „Przeczucie” Tetsuyi Hondy, pierwszy tom serii o młodej komisarz Reiko Himekawie to w rodzimym kraju autora hit: sprzedały się tam 4 miliony egzemplarzy, a sama historia stała się podstawą dwóch seriali, filmu telewizyjnego i kinowego hitu. W Polsce zaś kryminał japoński jest właściwie nieznany. Postanowiłam sprawdzić, jak polski odbiorca przyzwyczajony do kryminałów skandynawskich, amerykańskich oraz polskich odbierze powieść autora szumnie tytułowanego „cesarzem japońskiego kryminału”.

576427-352x500Reiko Himekawa to młoda policjantka szybko wspinająca się po szczeblach kariery. Chociaż ma zaledwie trzydzieści lat, już została komisarzem Wydziału Zabójstw Tokijskiej Policji Metropolitalnej i kieruje niedużym zespołem śledczym. Gdy zostają odnalezione zwłoki, które ktoś zapakował w folię i porzucił po prostu pod żywopłotem, Himekawa ma się przyjrzeć tej sprawie. Nie mija wiele czasu, gdy zostają znalezione kolejne ciała, a każde z nich jest potwornie zmasakrowane – widać, że ludzie okropnie cierpieli przed śmiercią. Młoda komisarz nie ma łatwo: w zmaskulinizowanym świecie bywa traktowana jeśli nie z pogardą to chociaż z lekceważeniem – no bo jak to, taka ładna, młoda kobieta policjantką? Czy nie powinna raczej siedzieć w domu i rozglądać się za dobrym mężem? W dodatku Himekawa w pracy kieruje się silnymi przeczuciami, co nie każdemu w smak.

Jej największym przeciwnikiem w policji jest Kensaku Katsumata, komisarz z Jednostki nr 5. To, co Kozioł robi młodej policjantce to zwyczajny mobbing i wielkie świństwo. Wciąż podważa jej kompetencje, zarówno rozmawiając z Reiko w cztery oczy, jak i w obecności jej zespołu, jest chamski i do bólu seksistowski, a w dodatku wyraźnie wie o jej traumie z przeszłości. Również w tę ranę wsadzi paluch, by osłabić Himekawę.

Zachowanie Himekawy doprowadzało Katsumatę do szału. Tylko dlatego, że byli równi stopniem, zdawała się sądzić, że jego wiek nic nie znaczy. Tylko dlatego, że była ładna, uznała, iż może nie okazywać mu szacunku. Cholera, lalunia nawet nie wyglądała na prawdziwą ślicznotkę. Była wysoka i miała twarz dziecka. Większość ludzi właśnie to myli z urodą. To było złudzenie optyczne. Fatamorgana. A banda fanbojów, którzy moczyli majtki na jej widok, to banda głupców.

Japoński kryminał mnie zaskoczył, choć spodziewałam się, że będzie zupełnie inny niż jego europejskie czy amerykańskie odpowiedniki. W Japonii wciąż zdają się królować pewne formy grzecznościowe i swoista hierarchia. Z tego powodu ze zdziwieniem stwierdziłam, że w trakcie śledztwa wciąż ktoś komuś się kłania, że przesłuchiwanych świadków raz za razem przeprasza się za najście i prosi pokornie o rozmowę, że choć mamy XXI wiek to kobiety są tam stale gorzej traktowane przez mężczyzn. Reiko Himekawa, choć dzięki własnej ciężkiej pracy doszła wysoko w tokijskiej policji, wciąż jest lekceważona. I nawet pomijając chamskie zachowanie Kozła, zostaje jeszcze to, jak jest traktowana przez swój zespół.

Owszem, uwielbiają oni panią komisarz, ale raczej… skupiają się na jej urodzie. Reiko co rusz jest podrywana, niewybrednie komplementowana, łowi kolejne spojrzenia zaglądające jej w dekolt, odmawia randkom i propozycjom. Każdy facet czuje, że może ją tknąć, a przynajmniej obmacać wzrokiem, bo przecież jest taka ładna i młoda. Himekawa zwykle zbywa to śmiechem, broni się cokolwiek niemrawo, jakby jej się wydawało, że tak widocznie musi być. Jedynie od czasu do czasu zdarza jej się potraktować kogoś z pięści, a nawet wybić kilka zębów. Mimo wszystko skala zjawiska jest przerażająca.

Jeśli chodzi o samo śledztwo, bo od tego chyba powinnam zacząć, toczy się ono początkowo dość niemrawo, a kolejne przesłuchania, z których nic nie wynika i odprawy, na których powtarzane jest kilka ogólników, bywają nużące. Akcja rusza z miejsca gdzieś w połowie powieści, a wtedy już bez trudu można się wciągnąć w książkę. Przyznam, że końcówka „Przeczucia” bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła!

Dość ciekawie wykreowana jest postać Himekawy. Mimo traumy z młodości, a może właśnie dzięki niej, jest twardą babką, która nie poddaje się na drodze do celu. Honda między kolejnymi etapami śledztwa przedstawił, co zdarzyło się w życiu młodej komisarz kilka lat temu, a co było bezpośrednim powodem zasilenia przez nią szeregów policji. Jej portret jest więc dość wiarygodny, a to, co mnie dziwiło (częsta bierność w przypadku docinków od mężczyzn) wynika zapewne z różnic kulturowych.

Reasumując, „Przeczucie” to dobry, solidny kryminał z zaskakującym zakończeniem. Gdy już przywyknie się do spokojnej narracji i dziwacznych stosunków panujących w tokijskiej policji, czyta się go z zainteresowaniem, a odkrycie mrocznych stron miasta przyprawia o gęsią skórkę. Może i Tetsuya Honda jest cesarzem kryminału w Japonii, ale wydaje mi się, że do naszych polskich autorów trochę mu jeszcze brakuje: więcej pazura czy dynamiczniejszych śledztw. Tak czy inaczej, autor przykuł moją uwagę i chętnie poznam dalsze losy komisarz Reiko Himekawy.

4/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Znak Literanova:

Bez nazwy-1

8 myśli w temacie “„Przeczucie” T. Honda

  1. Japoński kryminał? To brzmi bardzo egzotycznie. Jestem ciekawa nie tyle intrygi kryminalne, co właśnie warstwy obyczajowej, tak odmiennej od tego, co znamy na co dzień. A propos obyczajowości: ostatnio czytałam, że ze względu na ogromny rozmiar molestowania seksualnego w Japonii, w którymś tamtejszym mieście (Tokio, jak przypuszczam) w komunikacji publicznej wprowadzono osobne wagony dla kobiet, aby nie musiały być ofiarami mobbingu i niewybrednych zaczepek…

  2. Pingback: Podsumowanie sierpnia | Książkowe światy - moje recenzje książek

  3. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s