„Połącz kropki. Dzieła sztuki, krajobrazy i pojazdy” D. Woodroffe

Autor: David Woodroffe

Tytuł: Połącz kropki. Dzieła sztuki, krajobrazy i pojazdy

Wydawnictwo: Buchmann

Liczba stron: 128

Rok pierwszego wydania: 2015

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Świat już dawno oszalał na punkcie kreatywnych zeszytów, które mają zredukować nasz stres. W Polsce zaczęło się bodaj od publikacji „Zniszcz ten dziennik”, czyli zeszytu, który miał w twórczy sposób nas zająć poprzez kolorowanie, pisanie, wydzieranie, a nawet… destrukcję. Można więc było na przykład, kierując się poleceniami, zrobić w kartce dziury za pomocą ołówka, odrysować swoją dłoń, czy skrobać po stronach z użyciem ostrego przedmiotu. „Zniszcz ten dziennik” odniósł ogromny sukces, a kolejnym krzykiem mody stały się kolorowanki dla dorosłych. Powstało ich naprawdę dużo i było w czym wybierać: ogrody, fantastyczne miasta, sztuka japońska, zwierzęta, mandale, arabeski, tatuaże… A to naprawdę ledwie wierzchołek góry lodowej.

Mimo tego byłam niewzruszona. Nie kręciła mnie kreatywna destrukcja, nie przekonywały kolorowanki. Owszem, „Zniszcz ten dziennik” był ciekawy, ale nie czułam, by było to coś dla mnie. Rzeczywiście, kolorowanki były piękne i muszę przyznać, że podziwiałam małe dzieła sztuki, które wychodziły spod kredek moich znajomych, jednak gdy myślałam, że to ja miałabym skrobać kredką po papierze i zamalowywać maciupkie elementy, to… od razu robiłam się podenerwowana! I gdy już myślałam, że wszelkie kreatywne „odstresowacze” nie są dla mnie, na rynku pojawiły się kropki. A właściwie łącznie kropek. Zabawa, którą kojarzyłam z dzieciństwa i którą kiedyś uwielbiałam. Wiecie na czym to poleca? Na kartce rozmieszczone są ponumerowane kropki, które należy łączyć w odpowiedniej kolejności. Proste? Niby tak, ale nie jest to już takie banalne, gdy kropek jest ponad 300, tak jak w zeszycie przygotowanym przez Davida Woodroffe’a. Z jego dziełem „Połącz kropki. Dzieła sztuki, krajobrazy i pojazdy” można spędzić naprawdę wiele godzin.

396836-352x500Właściwie nazwa nie oddaje wszystkiego, co możemy znaleźć w publikacji, bowiem na ten zeszyt składają się działy: zwierzęta, krajobrazy, budynki, dzieła sztuki, rozrywka, sport, w powietrzu, na lądzie i w morzu oraz inne. Możemy wykropkować surykatki, Tower Bridge (znajdujący się w Londynie), Katedrę Notre-Dame (Paryż), Mleczarkę Vermeera, Tarzana, golfistę, traktor czy… Beatlesów na pasach Abbey Road – a to tylko wybrane obrazki z ośmiu dostępnych kategorii.

Początkowo miałam problem z doborem ołówka. Dość mocno dociskam to, czym piszę do papieru, przez co maluję raczej grube linie (i szybko męczy mi się dłoń). Najpierw dorwałam ołówek, który posiadałam w domu, a który ostał się po moich studenckich czasach, jednak okazał się za gruby, a do tego łatwo się łamał. Poszłam więc kolejno do dwóch sklepów papierniczych, szukając ołówka H, który, jak pamiętam, jest dość twardy i cienki, jednak nigdzie nie mogłam takiego znaleźć. Cóż to? Pamiętam, że za czasów, gdy chodziłam do szkoły, każdy szanujący się sklep z artykułami papierniczymi dysponował ołówkami o trzech twardościach grafitu: H, HB i B (i wcale nie usprawiedliwia ich to, że od momentu, gdy skończyłam szkoły, minęło już trochę czasu!). No ale nic, zaopatrzona w HB przystąpiłam do łączenia kropek. Okazało się jednak, że i taki ołówek zupełnie się nie sprawdzał. W zeszycie „Połącz kropki” niektóre kropki były naprawdę blisko siebie, co przy grubym rysiku powodowało „najeżdżanie” linii na siebie.

12342410_10208491991440964_8334708275684235893_n

Efekt pracy z ołówkiem HB (chyba trzecim, jaki wypróbowałam)

Po kilku dość „przemęczonych” rysunkach, w których kropkowanie przerywało mi co i rusz łamanie się grafitu i uciążliwe temperowanie ołówka, pomyślałam: dość tego! Czas zakupić ołówek automatyczny! Taki ołówek okazał się idealny do łączenia kropek, a to za sprawą bardzo cienkiego rysiku, który pozwalał precyzyjnie łączyć kolejne punkty, nawet te leżące bardzo blisko siebie.

12647435_10208819918438934_4195395215328149726_n

W trakcie pracy nad Słonecznikami Van Gogha

To był strzał w dziesiątkę! Od tego czasu praca z zeszytem stała się przyjemnością, jaką obiecywał wydawca. Muszę przyznać, że to wciąga i stawia człowieka przed dylematem: kropkować czy czytać? Byłam przekonana, że odpowiedź w moim przypadku jest tylko jedna, bowiem do tej pory to czytanie najlepiej mnie rozluźniało, powodując, że zapominałam o problemach całego dnia i skupiałam się na losach fikcyjnych bohaterów, jednak teraz książki mają godnego konkurenta: zeszyt Połącz kropki. Choć kropek jest tak dużo (każdy rysunek to minimum 300 punkcików), zupełnie tego nie odczuwam, sunąc ołówkiem po papierze.

946782_10208679077998011_3249385210492735812_n

Sowę w locie łączyłam dwoma ołówkami: zaczęłam pracę zwykłym ołówkiem HB, a mniej więcej w połowie zmieniłam go na ołówek automatyczny. Różnica była ogromna!

Jeśli chodzi o wydanie, nie mam się do czego przyczepić. Karty są dość grube, przez co nic przez nie nie przebija, nawet, gdy ktoś przyciska ołówek do papieru tak mocno jak ja; mają również perforowane brzegi, więc gdyby ktoś miał ochotę, można wyrwać kartę z gotowym rysunkiem i, bo ja wiem? Powiesić w antyramie na ścianie? Czemu nie! Jeszcze jedna uwaga: ja łączyłam kropki z linijką w ręce, bowiem zależało mi na ładnym efekcie końcowym, a znam moje zdolności manualne. Mówiąc wprost, nie potrafię nawet przyciąć równo kartki, mimo wyrysowanej linii, po której mam ciąć. Wiedziałam więc, że w moim przypadku nie obędzie się bez małej pomocy, jednak gdy ktoś ma pewniejszą rękę, może spokojnie posłużyć się samym ołówkiem.

To co? Ołówki w dłoń i do dzieła! Łączenie kropek to naprawdę fajne zajęcie, które pozwoli Wam się oderwać od problemów dnia codziennego. W dodatku w zeszycie wydawnictwa Buchmann jest aż 120 ilustracji, co zapewnia rozrywkę na wiele wieczorów. Ja dałam się porwać manii kropkowania, może Wam też się spodoba?

12316307_10208474734249545_2940308561583913337_n

Pierwszy rysunek, pierwszy ołówek (beznadziejny): wzór szczęśliwie nie okazał się wróżbą na przyszłość 😉

5/6

Za egzemplarz recenzencki zeszytu dziękuję wydawnictwu Buchmann:

buchmann logo

Reklamy

4 thoughts on “„Połącz kropki. Dzieła sztuki, krajobrazy i pojazdy” D. Woodroffe

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy - moje recenzje książek

    • No i dobrze! Najfajniejsze jest to, że każdemu podoba się coś innego 🙂 Efekty kolorowania nieraz mi się bardzo podobają, ale samej by mi się nie chciało…

  2. Pingback: Podsumowanie lutego | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s