„Atlas lądów niebyłych” E. Brooke-Hitching

Autor: Edward Brooke-Hitching

Tytuł: Atlas lądów niebyłych. Największe mity, zmyślenia i pomyłki kartografów

Wydawnictwo: Rebis

Liczba stron: 256

Rok pierwszego wydania: 2016

Tłumaczenie: Janusz Szczepański

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Nigdy nie kwestionujemy map, zakładamy, że przedstawiają prawdę – dlatego właśnie tak interesujące jest patrzenie na nie pod kątem tego, jak bardzo się myliły w przeszłości – mówi Edward Brooke-Hitching w niezwykle ciekawym wywiadzie przeprowadzonym przez Dianę Chmiel. I to jest chyba zdanie, które najlepiej tłumaczy fenomen książki „Atlas lądów niebyłych”: zbioru map wymyślonych kontynentów, wysp i górskich pasm, która została w Polsce wydana w 2017 roku, by już niecały rok później doczekać się dodruku. Wszystkie egzemplarze zostały wykupione! Sama chciałam nabyć Atlas na Boże Narodzenie w prezencie od siebie dla siebie, ale nie było na to szans. Dlatego bardzo się cieszę z dodruku i faktu, że mogłam zapoznać się z tym wydawniczym cudem teraz.

Czytaj dalej

Reklamy

„Frida Kahlo prywatnie” S. Barbezat

Autor: Suzanne Barbezat

Tytuł: Frida Kahlo prywatnie

Wydawnictwo: Marginesy

Liczba stron: 176

Rok pierwszego wydania: 2016

Tłumaczenie: Anna Basara

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Życie Fridy Kahlo było równie kolorowe jak meksykańskie tradycyjne suknie, które nosiła przez większość życia. Trzeba jednak od razu zaznaczyć, że jej losy były naznaczone tragicznymi wydarzeniami, a mimo barwnych strojów w jej oczach zawsze widać było melancholię. Ta meksykańska malarka wiele przeszła, jednak pewne jest to, że gdyby nie ogrom bólu, którego zaznała (tak fizycznego, jak i psychicznego) jej obrazy wyglądałyby zupełnie inaczej. A może w ogóle nie zaczęłaby malować? W końcu zwróciła się ku tej formie sztuki po tragicznym wypadku tramwajowo-autobusowym, kiedy w wyniku odniesionych obrażeń spędziła 3 miesiące w łóżku, cała w gipsie. To wtedy powstała Frida-malarka. Poznajcie „Fridę Kahlo prywatnie”.

Czytaj dalej

„Połącz kropki. Dzieła sztuki, krajobrazy i pojazdy” D. Woodroffe

Autor: David Woodroffe

Tytuł: Połącz kropki. Dzieła sztuki, krajobrazy i pojazdy

Wydawnictwo: Buchmann

Liczba stron: 128

Rok pierwszego wydania: 2015

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Świat już dawno oszalał na punkcie kreatywnych zeszytów, które mają zredukować nasz stres. W Polsce zaczęło się bodaj od publikacji „Zniszcz ten dziennik”, czyli zeszytu, który miał w twórczy sposób nas zająć poprzez kolorowanie, pisanie, wydzieranie, a nawet… destrukcję. Można więc było na przykład, kierując się poleceniami, zrobić w kartce dziury za pomocą ołówka, odrysować swoją dłoń, czy skrobać po stronach z użyciem ostrego przedmiotu. „Zniszcz ten dziennik” odniósł ogromny sukces, a kolejnym krzykiem mody stały się kolorowanki dla dorosłych. Powstało ich naprawdę dużo i było w czym wybierać: ogrody, fantastyczne miasta, sztuka japońska, zwierzęta, mandale, arabeski, tatuaże… A to naprawdę ledwie wierzchołek góry lodowej.

Mimo tego byłam niewzruszona. Nie kręciła mnie kreatywna destrukcja, nie przekonywały kolorowanki. Owszem, „Zniszcz ten dziennik” był ciekawy, ale nie czułam, by było to coś dla mnie. Rzeczywiście, kolorowanki były piękne i muszę przyznać, że podziwiałam małe dzieła sztuki, które wychodziły spod kredek moich znajomych, jednak gdy myślałam, że to ja miałabym skrobać kredką po papierze i zamalowywać maciupkie elementy, to… od razu robiłam się podenerwowana! I gdy już myślałam, że wszelkie kreatywne „odstresowacze” nie są dla mnie, na rynku pojawiły się kropki. A właściwie łącznie kropek. Zabawa, którą kojarzyłam z dzieciństwa i którą kiedyś uwielbiałam. Wiecie na czym to poleca? Na kartce rozmieszczone są ponumerowane kropki, które należy łączyć w odpowiedniej kolejności. Proste? Niby tak, ale nie jest to już takie banalne, gdy kropek jest ponad 300, tak jak w zeszycie przygotowanym przez Davida Woodroffe’a. Z jego dziełem „Połącz kropki. Dzieła sztuki, krajobrazy i pojazdy” można spędzić naprawdę wiele godzin. Czytaj dalej

„Bestiariusz słowiański: rzecz o skrzatach, wodnikach i rusałkach” P. Zych, W. Vargas

Autor: Paweł Zych, Witold Vargas (rysownik)

Tytuł: Bestiariusz słowiański: rzecz o skrzatach, wodnikach i rusałkach

Wydawnictwo: BOSZ

Liczba stron: 208

Rok pierwszego wydania: 2012

Źródło: Kupiona


Strachy, upiory, duchy, wampiry i wilkołaki! Ach, nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam się straszyć! Ciekawią mnie bardzo ludowe wierzenia naszych przodków, fascynuje ich życie, w końcu to nasza kolebka, nasze korzenie. Nie zapominajmy, że zanim nasze ziemie stały się chrześcijańskie, królowało tu pogaństwo. Dawne przesądy odeszły w większości w zapomnienie, ale… nie do końca. Czy rodzice nie straszyli Was bebokiem, który porywa niegrzeczne dzieci? Czyż nie przeżywaliśmy niedawno rozkwitu historii o wampirach i wilkołakach? Czyż na Śląsku nie opowiada się nadal o Skarbniku, który pilnuje podziemnych złóż? A może jest w tym ziarenko prawdy… Czytaj dalej

„Wojna na ściany” Banksy

Autor: Banksy

Tytuł: Wojna na ściany

Wydawnictwo: SQN

Liczba stron: 208

Rok pierwszego wydania: 2005

Tłumaczenie: Kamila Kamińska

Źródło: Kupiona


Jak zostać najsłynniejszym grafficiarzem? Osobą, którą znają tysiące ludzi, nie tylko w jego mieście, nie tylko w jego państwie, ale na całym świecie? Należy się zgodzić, że bez internetu na pewno nie byłoby to możliwe, ale oczywiście spora w tym zasługa samego Banksy’ego. Jego styl jest już rozpoznawalny, a obok jego prac nie można chyba przejść obojętnie. Czytaj dalej

„Polski street art”, „Polski street art 2: między anarchią a galerią” E. Dymna, M. Rutkiewicz

Autor: Elżbieta Dymna, Marcin Rutkiewicz

Tytuł: Polski street art / Polski street art 2: Między anarchią a galerią

Wydawnictwo: Carta Blanca

Liczba stron: 376 / 376

Rok pierwszego wydania: 2010 / 2012

Źródło: Wypożyczone z biblioteki


Jeśli idąc ulicą, widzicie malunki na murze – jakieś litery, obrazki, kolorowe plamy – przebiegacie po nich wzrokiem z niejasną myślą z tyłu głowy „ot, bazgroły” to… prawdopodobnie jesteście w błędzie. To Art. Street Art.

Od kilku lat z zainteresowaniem przyglądam się polskim murom, bo i dzieje się na nich coraz więcej i wiele tego „dziania” to rzeczy dobre i intrygujące. Jako laik nieznający się na sztuce, ale lubiący ją obserwować, przyglądałam się różnym obrazom i napisom na ścianach, budynkach, dworcach, autobusach, pociągach, w przejściach podziemnych, na asfalcie, przy dachach domów… gdzie ich nie ma?! Miasto opanowała sztuka ulicy. O tym jak złożone jest to zjawisko pozwoliły mi się przekonać dwa albumy: „Polski street art” oraz „Polski street art 2: Między anarchią a galerią„. Czytaj dalej