Podsumowanie marca

Wiosna, wiosna nadchodzi! Czuję już jej zapach, jest lekko roślinny, ziemisty, pełen słońca. To moja ulubiona pora roku 🙂 Tymczasem w minionym miesiącu mogliśmy poczuć jeszcze ostatnie uderzenia zimy. Wieczory były długie i ciemne, więc sprzyjały czytaniu i oglądaniu seriali. Jak mi zatem minął kulturalnie ten miesiąc? Zapraszam do lektury notki, a w niej jak zwykle znajdziecie przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

W pierwszej połowie marca byłam na Festiwalu Roślin w Katowicach. Pewnie tego o mnie nie wiecie, ale w trakcie lockdownu stałam się „rośliniarą” 😀 Kiedy nie można ruszyć się z domu, a każde wyjście na spacer wiąże się z rozmyślaniem, czy to na pewno bezpieczne oraz noszeniem maseczki na twarzy, domowa dżungla cieszy oko i koi duszę ❤ Nie ukrywam, że i nad tym wyjściem się mocno zastanawiałam, ale miałam już tak ogromną potrzebę opuszczenia domu, że postanowiłam sprawdzić, jak to będzie wyglądać. Impreza odbywała się w Spodku, ludzie na szczęście grzecznie przestrzegali odległości, mieli maseczki i nie tłoczyli się zbytnio. Udało mi się zmieścić w wyznaczonym sobie limicie pieniężnym i kupiłam dwie rośliny (zroślichę oraz begonię).

W ostatni dzień przed zamknięciem muzeów (które są, jak wiadomo, największym źródłem emisji wirusa ;P) popędziłam do Muzeum Historii Katowic na wystawę prac Edwarda Dwurnika. Uwielbiam zwłaszcza jego serię z miastami oraz tę tulipanową 🙂

  • „Rahim. Ludzie z tylnego siedzenia” S. Salbert, P. Corso (7/10): Książki wysłuchałam w wersji audio, czytanej przez samego Rahima (Sebastiana Salberta). Dla tych, którzy nie interesują się kompletnie hip hopem napiszę, że Rahim był członkiem legendarnej grupy Paktofonika, a obecnie działa w składzie Pokahontaz i solo. Mam sentyment do muzyki obu tych zespołów, więc z ciekawością, ale też z dozą sceptycyzmu zaczęłam lekturę. I wiecie co? To była naprawdę fajna przygoda! Rahim opowiada o swoich muzycznych początkach, o tym, jak poznał Magika i jakie wrażenie na nim zrobił, jak tworzył pierwsze taśmy, jak odniósł razem ze składem nagły sukces i z nikomu nieznanego chłopaka z Mikołowa stał się TYM Rahimem, a kończy na byciu twórcą własnego studia nagraniowego, filmie o PFK i różnych pobocznych projektach. Jeśli czasem w głośnikach gra Wam PFK lub inny skład z Górnego Śląska, to polecam ten tytuł.
  • „Ostatni” M. Lunde (8/10),
  • „Teściowe w tarapatach” A. Rogoziński (7/10),
  • „Czarne narcyzy” K. Puzyńska (7/10): Lubię co jakiś czas wrócić do znajomych kątów w Lipowie. To tom ósmy, układ pionków na szachownicy trochę się zmienił, a i nie wszyscy bohaterowie są tacy, jak kiedyś, ale dla mnie to plus. Lata mijają i trudno, by bohaterowie stali w miejscu, zwłaszcza, że niektórzy wiele (i to niekoniecznie dobrego) przeszli. Podoba mi się nowy kurs obrany przez Kasię Puzyńską, więc do Lipowa na pewno jeszcze wrócę.
  • „Kobieta z wydm” K. Abe (7/10): Chyba najciekawsza z przeczytanych przeze mnie w marcu książek. Klasyka japońskiej literatury, niepokojąca, szeleszcząca suchym piaskiem i dręcząca palącym słońcem. Nauczyciel, z zawodu entomolog, wyrusza na wyprawę badawczą na wydmy. Jeszcze nie wie, że nigdy z niej nie wróci. Uwięziony w domu–pułapce desperacko próbuje uciec, ale magnetyczna siła tajemniczej kobiety, z którą mieszka, sprawia, że to, co dotąd było przekleństwem, staje się sensem jego życia…
  • „Dziennik Reni Spiegel. Życie młodej dziewczyny w cieniu Holocaustu” R. Spiegel (6/10): Trudno ocenia się czyjś dziennik, tym bardziej pisany w czasach tak tragicznych i gdy ma się świadomość, że autorka umarła śmiercią tragiczną skończywszy 18 lat. „Dziennik Reni Spiegel” to z jednej strony niesamowite świadectwo epoki, a z drugiej po prostu pamiętnik nastolatki. Dziewczyna jest inteligentna, uduchowiona i wrażliwa. W dzienniku notuje swoje wiersze, ale również opisuje szkolną codzienność czy tajemnice, których nie może nikomu wyznać. Rozdzielona z matką, rozpaczliwie tęskni. Kartki staną się też świadkiem jej pierwszej i jedynej prawdziwej miłości. Pod względem dawania świadectwa rzecz bezcenna, pod względem treściowym – typowy nastoletni dzienniczek.
  • „Winni jesteśmy wszyscy” B. Szczygielski (7/10),
  • „O dziewczynce, która chciała ocalić książki” K. Hagerup (8/10): Rzadko wpisuję tu dziecięce książeczki, które czytam czasem w ramach pracy, ale ta jest wyjątkowa. To przepięknie ilustrowana opowieść o małej Annie, która kocha poznawać nowe powieściowe historie i jest częstą bywalczynią miejskiej biblioteki. Pewnego dnia dowiaduje się, że nieczytane książki znikają… i postanawia temu zaradzić. Magiczna, ciepła i urocza opowieść dla dzieci w wieku 8-12 lat.
  • „Prawdziwych przyjaciół poznaje się w Bredzie” B. Chomątowska (6/10): Ten tytuł długo leżał u mnie na czytniku. Zdaje się, że przyciągnął mnie po równi tytuł, co ciekawa, „zeszytowa” okładka, a wydawnictwo Czarne jawiło się jako gwarant świetnej lektury. Dlaczego więc oceniam ją jedynie jako dobrą? To prawdziwa historia autorki, która we wczesnej dorosłości wyjechała z ówczesnym chłopakiem do Holandii, by sobie dorobić. Zanim jednak para znajdzie pracę, korzysta z nieznanej u nas wolności: odwiedza coffee shopy, pali marihuanę z nowo poznanymi znajomymi, imprezuje, śpi na polach namiotowych. Typowi studenci, chciałoby się rzec: na porządne lokum pieniędzy im szkoda, na porządny towar – nigdy. Między opowieściami o imprezach, starych polonusach, sprzątaniu urzędu pocztowego i zajęciach na uniwersytecie rysuje się obraz współczesnej Holandii. Nic odkrywczego, ale czyta się na ogół dobrze.
  • „Nóż” J. Nesbø (285/464 strony),
  • „Blame It on: The Expert on Nothing with an Opinion on Everything” B. del Rio (208/268 stron),
  • „Lot 202” R. Mróz (pozostała 1 godz. i 17 minut).

Przeczytanych/zrecenzowanych: 9/3

Polskich/zagranicznych: 6/3

Beletrystycznych/popularnonaukowych: 6/3

Średnia ocen (na podstawie gwiazdek na serwisie Lubimy Czytać): 7,0

Najlepsza/najgorsza: „Ostatni”/ „Prawdziwych przyjaciół poznaje się w Bredzie”

W serialach bez zmian: jestem po drugim sezonie „Stranger Things” i za trzeci nie wzięłam się od razu tylko dlatego, że chciałam w międzyczasie obejrzeć jakieś filmy, a wiedziałam, że jak odpalę kolejne odcinki serialu, to tak się wciągnę, że inne rzeczy przestaną istnieć 😉 Powolutku (słowo-klucz) oglądam też dalej drugi sezon „Domu kwiatów”.

Z filmami w marcu było słabo, obejrzałam tylko dwa. „Moxie!” to przyjemny film dla młodzieży z feministycznym pazurem. Nieśmiała szesnastolatka, zainspirowana buntowniczą przeszłością mamy i postawą nowej przyjaciółki, publikuje anonimowy zin na temat seksizmu panującego w jej szkole. Wkrótce ruch w duchu girl power przybiera na sile. Młodzi ludzie wspólnie uczą się, w jaki sposób radzić sobie z blaskami i cieniami szkolnego życia. Wciąż jednak nikt nie wie, kim jest Moxie… (8/10)

„Rocketman” to filmowa biografia Eltona Johna. Mimo że jego muzyka nie brzmi jakoś często w moich głośnikach, wiedziałam, że ma ciekawe, skomplikowane losy. „Rocketman” to niezwykła podróż przez życie – od nieśmiałego geniusza pianina Reginalda Dwighta po absolutną międzynarodową megagwiazdę popu, znaną jako Elton John. Inspirująca, poruszająca opowieść, osadzona w muzyce Eltona Johna, w którego postać wciela się Taron Egerton. Na naszych oczach chłopak z małego miasteczka stanie się jedną z ikon popkultury i największych osobowości XX wieku. (7/10)

W marcu wpadły mi w ucho następujące nuty:

Recenzenckie

Od Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego:

Od wydawnictwa W.A.B.:

Od grupy wydawniczej Foksal (dzięki ŚBK):

Od wydawnictwa Czwarta Strona:

Kupione/zdobyczne

W marcu przybyło do mnie 7 książek.

W ramach wyzwania przeczytałam jedną książkę.

Wielkobukowe bingo (podstawowe):

  • „Czarne narcyzy” K. Puzyńska – książka polskiej autorki,
  • „Rahim. Ludzie z tylnego siedzenia” S. Salbert, P. Corso – opowieść o dorastaniu,
  • „O dziewczynce, która chciała ocalić książki” K. Hagerup – książka o książkach,
  • „Kobieta z wydm” K. Abe – książka z Dalekiego Wschodu.

Wielkobukowe bingo (wyzwanie okładkowe):

  • „Teściowe w tarapatach” A. Rogoziński – okładka ze zwierzęciem, prawdziwym lub fikcyjnym,
  • „Dziennik Reni Spiegel” R. Spiegel – okładka z samym tekstem (bez obrazków),
  • „Czarne narcyzy” K. Puzyńska – okładka z bronią białą lub palną, pociskiem lub strzałą,
  • „Rahim. Ludzie z tylnego siedzenia” S. Salbert, P. Corso – okładka zawierająca pojazd lub środek transportu,
  • „Kobieta z wydm” K. Abe – książka z białą okładką.

Trójka e-pik Sardegny:

  • „O dziewczynce, która chciała ocalić książki” K. Hagerup, „Prawdziwych przyjaciół poznaje się w Bredzie” B. Chomątowska – koło fortuny (bardzo długi tytuł),
  • „Kobieta z wydm” K. Abe – orientalna kobiecość.
  • u Jerzego z kanału Kto czyta, żyje podwójnie:

Zapraszam na mój IG:

I to wszystko w podsumowaniu miesiąca. Do usłyszenia!

2 myśli w temacie “Podsumowanie marca

  1. Widzę, że za Tobą bardzo owocny miesiąc, gratuluję. Zwłaszcza tak dużej ilości przeczytanych książek. U mnie wypadło słabiutko, bo tylko pięć. Filmy i seriale oglądałam, a nowości na półkach zapowiadają się interesująco. Jestem ciekawa szczególnie „Nocy na blokowisku”. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s