„Zombie.pl” R. Cichowlas, Ł. Radecki

Autor: Robert Cichowlas, Łukasz Radecki

Tytuł: Zombie.pl

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 436

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Przeczytam polski horror, Czytam opasłe tomiska (436 stron), Wielkobukowe wyzwanie (Książka gatunku, po który sięgasz sporadycznie: horror)


Książka pisana przez dwóch autorów? W takim przypadku zawsze nasuwa się pytanie, na ile taka kooperacja jest udana i jak wygląda podział ról. Praca przy powieści Roberta Cichowlasa i Łukasza Radeckiego była ponoć skonstruowana tak, że jeden pisał fragment tekstu, przesyłał go drugiemu, a ten drugi wycinał, dodawał, szlifował, dopisywał po swojemu… Autorom zależało na tym, by tekst był jednolity, aby w oczy nie rzucała się „zmiana pióra”: i muszę od razu przyznać, że to się im udało, nie zauważyłam bowiem specjalnych różnic w stylu. Czy jednak polska wersja opowieści o żywych trupach o niewydumanym tytule „Zombie.pl” mnie uwiodła? Czytaj dalej

„Forrest Gump” W. Groom

Autor: Winston Groom

Tytuł: Forrest Gump

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 280

Rok pierwszego wydania: 1986

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Wielkobukowe wyzwanie (Książka, której znasz ekranizację)


Są takie książki, których, choćbym nie wiem jak się przed tym broniła, nie daję rady przeczytać zanim nie obejrzę filmu. Czasem, gdy oglądam ekranizację, dopiero po dłuższym czasie orientuję się, że pierwowzorem była powieść. Ma to swoje minusy, bowiem gdy czytam taką historię, od razu mam „przylepione” konkretne twarze do odpowiednich postaci. Stąd też Forrest Gump już zawsze będzie miał dla mnie wygląd Toma Hanksa. Jednak tym razem nie rozpaczam mocno, bowiem Hanks był świetny w filmie (reżyserowanym przez Roberta Zemeckisa) o tym samym tytule, co jego literacki pierwowzór. A że w dodatku film pamiętałam raczej słabo, kojarząc jedynie pojedyncze epizody, tym chętniej sięgnęłam więc po książkę „Forrest Gump” Winstona Grooma. Czytaj dalej

„Proces diabła” A. Bednarek

Autor: Adrian Bednarek

Tytuł: Proces diabła

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 372

Rok pierwszego wydania: 2015

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Wielkobukowe wyzwanie czytelnicze (Polski kryminał/thriller)


W złu jest coś, co nieodmiennie fascynuje. Nie bez powodu kryminały i thrillery cieszą się od wielu lat sporym powodzeniem – mam wrażenie, że od czasu wydania w Polsce „Millenium” Stiega Larssona to już istny szał – a wiadomości telewizyjne epatują tragicznymi wydarzeniami. Podobnie jest z seryjnymi mordercami: boimy się ich, ale nas ciekawią, chcemy poznać ich motywy, prześledzić ich życie, by stwierdzić, co się stało. Czy zło tkwiło w nich od zawsze, czekając tylko na stosowny impuls, by się rozbudzić? Jak mówi Adrian Bednarek, „w każdym z nas siedzi gdzieś głęboko zakorzenione zło. Tyle, że to zło potrzebuje jakiegoś bodźca, żeby wyjść na światło dzienne, jeśli go nie dostanie może przespać całe życie”¹. Pisarz postanowił prześledzić ścieżkę, którą normalny, zdawałoby się, człowiek musi przejść, by stać się seryjnym mordercą. Psychikę takiej osoby opisał w swojej książce „Proces diabła”. Czytaj dalej

„Golem” G. Meyrink

Autor: Gustav Meyrink

Tytuł: Golem

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 280

Rok pierwszego wydania: 1915

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Golem, tajemnicza postać, istota z gliny, niby stworzona na ludzkie podobieństwo, ale pozbawiona wolnej woli, całkowicie zależna od swego twórcy. Legenda mówi, że Golema stworzył rabin Jehuda Löw ben Becalel (Maharal),  żydowski uczony rabiniczny, talmudysta, filozof, mistyk, kabalista, alchemik i astrolog oraz matematyk. Golem powstał w odpowiedzi na prześladowania praskich Żydów, których podejrzewano o bezbożne praktyki i okultyzm. Aby obronić siebie i innych, rabin Maharal ulepił z gliny wielką postać człowieka, którą następnie ożywił za pomocą tajemnych rytuałów i modłów, na koniec wypisując na czole lub wkładając do ust Golema pergamin ze słowem Emet (w języku hebrajskim słowo to, אמת, oznacza „prawdę”). Wymazanie pierwszej litery powodowało powstanie słowa met (w języku hebrajskim מת oznacza „śmierć”) co odbierało życie istocie. Jednak ulepienie z gliny Golema było nieudaną kopią boskiego stworzenia człowieka, w wyniku czego istota była niema i bezmyślna.¹ O dwóch rzeczywistościach, życiu na krawędzi tego, co znane i co nieznane, opowiada powieść grozy Gustava Meyrinka pod tytułem „Golem”. Czytaj dalej

Superbohaterowie działów promocji

Skoro czytasz tego bloga to pewnie jesteś molem książkowym, tak jak ja.

Książkoholizm — uzależnienie od pożerania książek.

Objawia się tym, że chce się czytać jak najwięcej dobrych lektur, a gdy nie ma się przez dłuższy czas dostępu do książek mogą występować objawy odstawienia, takie jak: rozdrażnienie, rozbiegany wzrok, natrętne myśli i problem z koncentracją. Remedium to jak najszybsze dorwanie się do świetnej powieści czy literatury faktu. Uzależnienie raczej nieuleczalne, ale o łagodnych objawach (no, chyba że rzucą książki Twojego ulubionego autora w super promocji, na półce leży ostatnia sztuka i widzisz jak skrada się do niej inny książkoholik…). Nie musisz konsultować się z lekarzem ani farmaceutą.

Czytaj dalej

„W ciemnym zwierciadle” J.S. Le Fanu

Autor: Joseph Sheridan Le Fanu

Tytuł: W ciemnym zwierciadle

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 550

Rok pierwszego wydania: 1872

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Czytam opasłe tomiska (550 stron), Okładkowe love


Powieść gotycka to „odmiana powieści uprawiana głównie na przełomie XVIII i XIX wieku. Typowymi jej elementami były: tajemnicza czy wręcz upiorna atmosfera narracji, odczuwane podczas lektury poczucie grozy (stąd również nazwa: powieść grozy), nawiedzone budowle, zamki, pułapki, śmierć, choroba, szaleństwo, klątwa itp. (…)” (za Wikipedią). Zbiór „W ciemnym zwierciadle” Josepha Sheridana Le Fanu zdecydowanie zaliczyć można do tego rodzaju opowieści. Czytaj dalej

„Dying Light. Aleja koszmarów” R. Benson

Autor: Raymond Benson

Tytuł: Dying Light. Aleja koszmarów

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 280

Rok pierwszego wydania: 2015

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Klucznik (Coś białego)


Zombie – nieumarły. Jaki obraz macie przed oczami słysząc to słowo? Zapewne widzicie rozkładające się ciało, wypływające flaki, straszące upiorną bielą kości, powolny chód i głód w oczach. To głód ludzkiego mięsa.

Jednak pierwotne wyobrażenie zombie było inne. Haitańskie ludy wierzyły, że ich kapłani

mogą uśmiercić człowieka, a w kilka dni po jego pogrzebie znowu przywrócić go do pozornego życia. W rzeczywistości nie jest to jednak żywy człowiek, a jego ciało zamieszkane przez jednego z duchów śmierci Guédé. Taki bezwolny żywy trup (nazywany na Haiti także cadavre – zwłoki) jest używany do różnych prac w polu i gospodarstwie. Jeżeli zombie zje sól lub słoną potrawę, wówczas uświadamia sobie, że w rzeczywistości nie żyje i wraca na cmentarz, gdzie zakopuje się we własnym grobie.

(za Wikipedią) Czytaj dalej