„Zapomniany walc” A. Enright

Autor: Anne Enright

Tytuł: Zapomniany walc

Wydawnictwo: Wiatr od morza

Liczba stron: 256

Rok pierwszego wydania: 2011

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Wydawnictwo Wiatr od morza, co się chwali, zdaje się konsekwentnie wydawać w Polsce kolejne nazwiska nominowane do Nagrody Bookera. W październiku 2015 miałam okazję czytać „Wakacje” Stanleya Middletona, zaś teraz sięgnęłam po Anne Enright i jej „Zapomniany walc”. Czy da się jeszcze napisać coś oryginalnego o zdradzie małżeńskiej? Czy warto w ogóle sięgać po tak wyeksploatowany temat? Jeśli jesteście zdania, że nie to omawiana powieść może was zdziwić.

Czytaj dalej

„Rzymianami bendąc” M. Kneale

Autor: Matthew Kneale

Tytuł: Rzymianami bendąc

Wydawnictwo: Wiatr od morza

Liczba stron: 256

Rok pierwszego wydania: 2007

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Rozwód rodziców to zawsze trudne wydarzenie w życiu dziecka, nawet, jeśli ten przebiega w miarę bezkonfliktowo i spokojnie. Mały Lawrence próbuje na własny sposób wytłumaczyć nową sytuację, a jego opowieść układa się w historię, która początkowo wydaje się banalna, by nagle zaskoczyć nas gorzkim zakończeniem. Matthew Kneale znany polskiemu czytelnikowi z rewelacyjnej powieści rozpisanej na 21 głosów, czyli „Anglików na pokładzie” oraz intrygującego w swym zamierzeniu zbioru opowiadań pod tytułem „Drobne występki w czasach obfitości” tym razem postawił na historię cieńszą i fabularnie prostszą. Jednak czy to jej słabe punkty? Bynajmniej: opowieść snuta ustami dziewięcioletniego chłopca, zawarta w krótkiej, około dwustupięćdziesięciostronicowej książce uderza z tym większą siłą. Zdaje się, że wszystko, co wyjdzie spod pióra brytyjskiego pisarza jest literackim majstersztykiem, a „Rzymianami bendąc” to potwierdza. Trzy świetne książki? To już nie może być przypadek! Czytaj dalej

„Rzeka złodziei” M. Crummey

Autor: Michael Crummey

Tytuł: Rzeka złodziei

Wydawnictwo: Wiatr od morza

Liczba stron: 400

Rok pierwszego wydania: 2001

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Czytam opasłe tomiska (400 stron), Klucznik (Rodzinne historie), Wielkobukowe wyzwanie (Opowieść z wyspą w tle)


Michael Crummey to kanadyjski prozaik i poeta, którego obecność na polskiej scenie literackiej zawdzięczamy gdańskiemu wydawnictwu Wiatr od morza. Michał Alenowicz, właściciel, założyciel, redaktor naczelny i tłumacz tego tworu zdaje się kierować przy wyborze książek tym, jakie lektury sam lubi i ceni, oraz co chciałby przedstawić polskiemu czytelnikowi. To się chwali, gdyż dzięki takiej strategii możemy poznać tytuły i autorów, którzy nie byli wcześniej tłumaczeni na język polski, a do tego oferta jest bardzo spójna (na tyle, na ile ją znam, a czytałam 6 na 9 wydanych przez Wiatr od morza powieści). Gdy wydawnictwo reklamuje się hasłem: „Wiatr od morza niesie dobrą książkę”, to nie ma w tym cienia przesady.

Mimo że dla polskiego czytelnika „Rzeka złodziei” to czwarta powieść autora, tak naprawdę Michael Crummey nią debiutował. Jednak już tutaj można zauważyć specyficzne elementy jego twórczości: surowe krajobrazy Nowej Fundlandii, twardych ludzi zamieszkujących te tereny i konflikty, jakie się między nimi rodzą. Ziemia jest niegościnna, zamknięci wydają się też jej mieszkańcy, lecz to tylko pozory. Czytaj dalej

„Drobne występki w czasach obfitości” M. Kneale

Autor: Matthew Kneale

Tytuł: Drobne występki w czasach obfitości

Wydawnictwo: Wiatr od morza

Rok pierwszego wydania: 2005

Liczba stron: 288

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Najłatwiej oceniamy innych, siebie uważając za ludzi, którzy nie popełniają błędów. Wydaje nam się, że jesteśmy raczej w porządku, że nasze drobne grzeszki są… no właśnie, drobne. I nie czynimy przez nie świata o wiele gorszym miejscem. Matthew Kneale w zbiorze opowiadań „Drobne występki w czasach obfitości” podsuwa nam pod nos lustro i pyta: Co widzisz? Czy możesz powiedzieć, że jesteś prawy?

428601-352x500„Prawość” to trochę zapomniane określenie, zgadza się? Jesteśmy prawi, gdy wywiązujemy się z danego słowa, nawet gdy nikt tego nie widzi ani nie oczekuje. Gdy robimy coś dobrego, choć zło nawet nie zostałoby zauważone. Zwracamy pieniądz, który wypadł komuś z kieszeni. Mówimy głośno „nie”, gdy ktoś się wyśmiewa z innych. Czasem trudno być w porządku, bywa, że człowiek jest akurat zmęczony lub przestraszony i myśli sobie: to chyba nie zaszkodzi? Czytaj dalej

Superbohaterowie działów promocji

Skoro czytasz tego bloga to pewnie jesteś molem książkowym, tak jak ja.

Książkoholizm — uzależnienie od pożerania książek.

Objawia się tym, że chce się czytać jak najwięcej dobrych lektur, a gdy nie ma się przez dłuższy czas dostępu do książek mogą występować objawy odstawienia, takie jak: rozdrażnienie, rozbiegany wzrok, natrętne myśli i problem z koncentracją. Remedium to jak najszybsze dorwanie się do świetnej powieści czy literatury faktu. Uzależnienie raczej nieuleczalne, ale o łagodnych objawach (no, chyba że rzucą książki Twojego ulubionego autora w super promocji, na półce leży ostatnia sztuka i widzisz jak skrada się do niej inny książkoholik…). Nie musisz konsultować się z lekarzem ani farmaceutą.

Czytaj dalej

„Wakacje” S. Middleton

Autor: Stanley Middleton

Tytuł: Wakacje

Wydawnictwo: Wiatr od morza

Liczba stron: 288

Rok pierwszego wydania: 1974

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Okładkowe love, Klucznik (Egzemplarz recenzencki)


Rok temu znajdowałam się z pewnymi Anglikami na pokładzie statku płynącego w stronę Ziemi van Diemena, a tym razem udałam się na wyprawę do małego, nadmorskiego miasteczka razem z Edwinem Fisherem, bohaterem powieści „Wakacje” Stanleya Middletona. Podobieństw nie ma wiele, ale książki łączy jedno – w Polsce wydało je wydawnictwo Wiatr od morza, a ci ludzie to dla mnie gwarant ciekawych historii. Czytaj dalej

„Sweetland” M. Crummey

Autor: Michael Crummey

Tytuł: Sweetland

Wydawnictwo: Wiatr od morza

Liczba stron: 400

Rok pierwszego wydania: 2014

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Czytam opasłe tomiska (400 stron), Klucznik (Coś białego)


Niegościnna, wyludniająca się ziemia. Znany od zawsze ląd, miejsce, które nazywasz domem, ale które nie daje ci już perspektyw. To miejsce umiera, ludzie to czują i uciekają jak szczury z tonącego okrętu. Rządowe pieniądze za przeprowadzkę są tu tylko kropką nad „i”. Ale ty zostajesz, czemu? Jedno słowo, trzy litery – dom. Mieszkasz tu od zawsze, gdzie niby miałbyś pójść? Czytaj dalej