„Horyzont” J. Małecki

Autor: Jakub Małecki

Tytuł: Horyzont

Wydawnictwo: SQN

Liczba stron: 336

Rok pierwszego wydania: 2019

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Jakub Małecki to mój mistrz od emocji: ma w sobie dar, który powoduje, że nigdy nie wydają się one tanie czy papierowe. Przeciwnie, uderzają do głębi i zostawiają w czytelniku małą ranę, rysę, która z nim zostaje i przypomina o sobie od czasu do czasu, jak nadwrażliwy ząb. Czytam kolejne jego książki i stwierdzam z radością, że Małecki nie zawodzi. „Horyzont” potwierdza jego klasę – co więcej, to moim zdaniem najważniejsza książka autora, choć on sam mówi, że zawsze ta ostatnia jest najważniejsza (dopóki nie pojawi się nowa). Ale dla mnie właśnie ta, właśnie „Horyzont”, jest arcyważna ze względu na temat.

Czytaj dalej

„Nikt nie idzie” J. Małecki

Autor: Jakub Małecki

Tytuł: Nikt nie idzie

Wydawnictwo: SQN

Liczba stron: 264

Rok pierwszego wydania: 2018

Źródło: Egzemplarz recenzencki


„Liczę na to, że za około rok będę trzymać w ręku kolejny tytuł Małeckiego i że znów dostanę nim obuchem w łeb”, pisałam niemal dokładnie (bez dnia) rok temu. I proszę! Pomyśleć by można, że urodzony w Kole autor spełnia moje życzenia. Oto bowiem mamy początek listopada 2018, a kilka dni temu na polskim rynku ukazała się najnowsza książka pisarza, „Nikt nie idzie”. Czekałam na nią z niecierpliwością, ale i z lekką obawą: nie wiedziałam, czy Jakub Małecki czymś mnie jeszcze zaskoczy. Czytałam trzy poprzednie powieści, a o „Nikt nie idzie” trochę się już nasłuchałam podczas spotkania z pisarzem. Wiedziałam tyle, że będzie tam pewien chłopiec w ciele mężczyzny oraz czerwone balony. Z tą wiedzą zasiadłam do lektury.

Czytaj dalej

„Exodus” Ł. Orbitowski

Autor: Łukasz Orbitowski

Tytuł: Exodus

Wydawnictwo: SQN

Liczba stron: 448

Rok pierwszego wydania: 2017

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Są w życiu czytelnika momenty, które bolą. Jednym z nich jest to, gdy ma się jakiegoś literackiego pewniaka i ten pewniak zawiedzie. I to jest, niestety, właśnie ten przypadek. Łukasz Orbitowski, który zachwycił mnie swoimi książkami („Nadchodzi”, „Szczęśliwa ziemia”, „Wigilijne psy i inne opowieści”), tym razem w moim odczuciu po prostu się pogubił. Wrażenie to spotęgowało spotkanie autorskie z pisarzem, poświęcone właśnie tej książce. Autor mówił, że „Exodus” był planowany jako powieść drogi, jednak podczas zbierania materiału do książki, odwiedzania opisanych później miejsc i tworzenia Orbitowski doszedł do wniosku, że w XXI wieku już nie podróżujemy, a jedynie przemieszczamy się z miejsca na miejsce. Ta rwana, skokowa fabuła wyszła „Exodusowi” na złe.

Czytaj dalej