„Kukły” M. Siembieda

Autor: Maciej Siembieda

Tytuł: Kukły (Jakub Kania #4) / Miejsce i imię (#2)

Wydawnictwo: Agora

Liczba stron: 376

Rok pierwszego wydania: 2021

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Maciej Siembieda ma niezwykły dar do umiejętnego łączenia ciekawostek historycznych z fikcją. Było to już widać w pierwszej książce, po którą sięgnęłam, „444”, czyli powieści, która powołała do życia Jakuba Kanię. Wraz z „Kukłami”, czwartym tomem cyklu, cofamy się do początków kariery zawodowej prokuratora IPN-u. Nad wyraz ciekawie obserwuje się, jak młody, nieopierzony Kania przeciera sobie szlaki w prokuraturze. I od razu zachodzi niektórym za skórę, bowiem od zawsze był nieustępliwy i dążył do odkrycia prawdy, nawet niewygodnej… Czy warto ryzykować karierę dla sprawiedliwości?

Czytaj dalej

„Książka o śmieciach” S. Łubieński

Autor: Stanisław Łubieński

Tytuł: Książka o śmieciach

Wydawnictwo: Agora

Liczba stron: 288

Rok pierwszego wydania: 2020

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Są wszędzie: na chodniku, na trawniku, w lesie, w górach, nad morzem, na dnach oceanów, fruwają w powietrzu, dryfują w kosmosie. Co? Śmieci oczywiście. Człowiekowi długo wydawało się, że problem nie jest aż tak poważny – niewiele się myślało o tym, co się dzieje z naszymi odpadkami, gdy już wyrzucimy je do śmietnika. Znikają nam z pola widzenia najpóźniej wtedy, gdy za rogiem zniknie śmieciarka. A co, gdy śmieci jest więcej niż Ziemia jest w stanie przyjąć? Co, gdy stworzyliśmy sobie broń obosieczną: wygodne, trwałe plastikowe torebki, opakowania, butelki – idealne, bo nie tak łatwo je uszkodzić i fatalne, bo rozkładają się od stu do nawet tysiąca lat? Śmieci są wszędzie, zalewają nas. Czy możemy coś z tym zrobić? Możemy, ale to wciąż nie będzie dość, przekonuje w swej „Książce o śmieciach” Stanisław Łubieński.

Czytaj dalej

„Księga zachwytów” F. Springer

Autor: Filip Springer

Tytuł: Księga zachwytów

Wydawnictwo: Agora

Liczba stron: 456

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Książki Filipa Springera coś we mnie zmieniły. Zanim sięgnęłam po „Księgę zachwytów” (a wcześniej „Wannę z kolumnadą”), nie przywiązywałam większej uwagi do architektury. To znaczy, owszem, ważne dla mnie było, żeby budynek, w którym albo obok którego przebywam był w dobrym stanie, oczywiście świetnie, gdyby był ładny i funkcjonalny, jednak wiadomo jak to wciąż w Polsce zwykle bywa… Budynki i ich otoczenie istniały więc gdzieś na pograniczu mojej świadomości: nie zastanawiałam się nad architekturą. Po lekturze książek Springera nie mogę przestać patrzeć. Reporter uwrażliwił mnie architektonicznie. Jak to się mówi: tego już nie da się odzobaczyć. Czytaj dalej