„Świecie, oto jestem. Wywiady i spotkania, 1963–1993” Ch. Bukowski

Autor: Charles Bukowski

Tytuł: Świecie, oto jestem. Wywiady i spotkania, 1963–1993

Wydawnictwo: Replika

Liczba stron: 383

Rok pierwszego wydania: 2003

Tłumaczenie: Maksymilian Tumidajewicz

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Charles Bukowski: poeta, powieściopisarz, nowelista, scenarzysta filmowy i rysownik. A także kobieciarz, pijus, awanturnik, samotnik, wielki fan wyścigów konnych. Jego najsłynniejszy bohater, Henry Chinaski, jest postacią mocno opartą o biografię swego stwórcy. Jak i on, jest Chinaski „ćmą barową”, kolesiem, który włóczy się to tu, to tam, ciągle lekko „na cyku”, skory do bitki i wypitki, dziwnie osobny i „poza” nawet w tłumie ludzi. Osobny i inny jak w końcu sam Bukowski, który choć miał w życiu wiele kobiet, to jednak przez całe życie czuł się samotny. Może dopiero przy ostatniej kobiecie swojego życia, żonie Lindzie, trochę się ustatkował, ale Bukowskiego nie dało się wziąć pod papeć. „Świecie, oto jestem” to zbiór wcale nie tak licznych wywiadów i spotkań, które odbyli z Bukiem dziennikarze z całego świata w latach 19631993.

Czytaj dalej

Reklamy

„Kolacja dla wrony” J. Carroll

Autor: Jonathan Carroll

Tytuł: Kolacja dla wrony

Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis

Liczba stron: 208

Rok pierwszego wydania: 2017

Tłumaczenie: Jacek Wietecki

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Gdy myślę o latach dziewięćdziesiątych XX wieku, mam wrażenie, że nie było wówczas w Polsce równie popularnego pisarza jak Jonathan Carroll. Może dorównałby mu ewentualnie William Wharton, jednak ich style i historie zdecydowanie się różnią. Carroll postawił na intrygującą mieszankę realizmu z oniryzmem – gdy czyta się jego książki nigdy nie można być pewnym, czy te wszystkie gadające psy i osoby z zaświatów tylko się bohaterowi śnią, czy też może są niezwykłym, ale jak najbardziej realnym elementem świata przedstawionego. Nie każdy lubi jego wyobraźnię: dla niektórych to głupie historyjki o gadających psach. Twórczość Carrolla chyba albo się uwielbia, albo kompletnie jej nie czuje, nie ma nic pośrodku. Ja akurat doceniam jego pomysły i skojarzenia. Dawno już nie sięgałam po książki tego pisarza, gdy więc Dom Wydawniczy Rebis dał mi sposobność do zapoznania się z jego najnowszym zbiorem, nie wahałam się długo. I tak oto wpadła w moje ręce „Kolacja dla wrony”.

Czytaj dalej