„Horyzont” J. Małecki

Autor: Jakub Małecki

Tytuł: Horyzont

Wydawnictwo: SQN

Liczba stron: 336

Rok pierwszego wydania: 2019

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Jakub Małecki to mój mistrz od emocji: ma w sobie dar, który powoduje, że nigdy nie wydają się one tanie czy papierowe. Przeciwnie, uderzają do głębi i zostawiają w czytelniku małą ranę, rysę, która z nim zostaje i przypomina o sobie od czasu do czasu, jak nadwrażliwy ząb. Czytam kolejne jego książki i stwierdzam z radością, że Małecki nie zawodzi. „Horyzont” potwierdza jego klasę – co więcej, to moim zdaniem najważniejsza książka autora, choć on sam mówi, że zawsze ta ostatnia jest najważniejsza (dopóki nie pojawi się nowa). Ale dla mnie właśnie ta, właśnie „Horyzont”, jest arcyważna ze względu na temat.

Czytaj dalej

„Ta, którą nigdy nie byłam” M. Axelsson

Autor: Majgul Axelsson

Tytuł: Ta, którą nigdy nie byłam

Wydawnictwo: W.A.B.

Liczba stron: 496

Rok pierwszego wydania: 2004

Tłumaczenie: Katarzyna Tubylewicz

Źródło: Egzemplarz recenzencki


„Jestem nią, a ona jest mną, dzieli nas tylko chwila”. To zdanie ustawia całą powieść Majgul Axelsson, wprowadzając chaos, gubiąc wątki, plącząc losy MaryMarie. Bo też szwedzka pisarka w „Tej, którą nigdy nie byłam” wzięła sobie na barki niełatwą i niejednoznaczną postać. Jak sama jednak mówi, Moim zdaniem szkoda czasu na pisanie o rzeczach, które nie są ważne. Z kolei sprawy ważne zwykle są w jakiś sposób bolesne. Jest to bliskie mojej filozofii życiowej, bardzo więc byłam ciekawa spotkania z prozą Axelsson. To było do niej pierwsze podejście.

Czytaj dalej

„Pianie kogutów, płacz psów” W. Tochman

Autor: Wojciech Tochman

Tytuł: Pianie kogutów, płacz psów

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 224

Rok pierwszego wydania: 2019

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Wojciech Tochman to jeden z moich ulubionych współczesnych reportażystów. Jest dwukrotnym finalistą Nagrody Nike oraz Środkowoeuropejskiej Nagrody Literackiej Angelus, pisze świetnie, z wyczuciem, wybiera zawsze tematy trudne. Ludobójstwo (jak w „Dzisiaj narysujemy śmierć”), wojna i cierpienia tych, którzy ją przeżyli („Jakbyś kamień jadła”), wreszcie, w najnowszym tytule „Pianie kogutów, płacz psów” – znów świat po ludobójstwie, Kambodża po Pol Pocie, ludzie żyjący, a raczej wegetujący w jakimś zawieszeniu. I lęk, który nie odszedł, a który wciąż sprzyja przemocy oraz ból, który zagnieździł się głęboko i którego nie da się ukoić. Tak, wiem, mamy lato, wakacje, a ja proponuję trudną książkę o cierpieniu, ale uwierzcie mi: warto. Czytaj dalej