Najpiękniejsze okładki 2016 roku

Cześć! Dziś zapraszam Was na pierwszą część czytelniczego podsumowania roku 🙂 Inspirując się Sardegną i tym wpisem, postanowiłam pokazać 10 najpiękniejszych okładek mijającego roku. Uwaga, chodzi o książki, które czytałam w tym roku, więc niekoniecznie wszystkie zostały wydane w 2016 😉 To co, jesteście gotowi na TOP 10?

10. „Maria Panna Nilu” S. Mukasonga (wyd. Czwarta Strona) / moja recenzja

10

Spodobały mi się żywe, słoneczne barwy i kontrast, jaki tworzą z górną częścią obrazka. Ciekawe jest też umieszczenie zdjęcia dziewczyny w ramce przywodzącej kształtem na myśl medalion. Fajnie wyważona, przyciągająca wzrok okładka. Lubię też takie półtwarde, tekturowe wydania – nie jest to twarda okładka, jednak jeśli mieliście książkę w ręce to wiecie, o jaki rodzaj mi chodzi. Czytaj dalej

Reklamy

ŚBK: autorzy, którzy poruszają nasze dusze

Są książki, które czyta się bez większych emocji – dobre, ale nie wstrząsające, ciekawe, ale pozwalające się odłożyć i o sobie zapomnieć, sprawnie napisane, ale bez tej iskry sprawiającej, że trafiają w nasze serca. Są też autorzy, po których książki sięga się raz za razem, tacy, dla których przeczesuje się z nadzieją księgarniane i biblioteczne półki, tacy, których kocha się i nienawidzi równocześnie. I o tym jest ten wpis. Wiem, że dobrze wiecie, kto znajdzie się na miejscu pierwszym, więc nie musicie nerwowo scrollować w dół strony: tak, będzie tam ta osoba, którą obstawiacie. Nawet się z Wami nie zakładam. Ale po drodze, mam nadzieję, trochę Was zaskoczę. Gotowi, by sprawdzić, którzy autorzy poruszają moją czytelniczą duszę? Czytaj dalej

Moje książkowe grubaski

Cześć! Dzisiaj postanowiłam napisać luźniejszy post, bo nie ukrywam, że pogoda za oknem nie sprzyja wysilaniu szarych komórek… Co prawda na zrecenzowanie czeka książka Adama Wajraka „Wilki”, ale… pomyślę o tym jutro 😉 Tymczasem chciałam Wam się pochwalić moimi książkowymi grubaskami, bo…

big books2

Najpierw myślałam, że nie uzbieram jakichś wyjątkowo opasłych tomiszcz – i to aż dziesięciu, ale po przegrzebaniu zarówno półek, jak i stoliczka, na którym leżą książki czekające na czytanie okazało się, że najcieńsza książka z tej dziesiątki liczy sobie 569 pachnących karteczek 😀 Gotowi na bukową wieżę? Czytaj dalej