„Śmierć przewodnika rzecznego” R. Flanagan

Autor: Richard Flanagan

Tytuł: Śmierć przewodnika rzecznego

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 368

Rok pierwszego wydania: 1994

Tłumaczenie: Maciej Świerkocki

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Są tacy pisarze, których kolejne książki biorę w ciemno. Przyznałam im już dawno mój osobisty znak wysokiej jakości i czuję, że mnie nie zawiodą. Tak jest z Richardem Flanaganem, laureatem Nagrody Bookera cenionym przeze mnie za „Ścieżki północy” i „Pragnienie”. Tym razem miałam okazję czytać pierwszą powieść autora, czyli „Śmierć przewodnika rzecznego”. To istotne, by zdawać sobie sprawę, że to debiut, bowiem od razu zdradzę, że omawiany tytuł jest ciut słabszy niż wcześniej czytane przeze mnie książki. Gdybym nie wiedziała, że to debiut mogłabym się czuć zawiedziona, lecz skoro wiem, mogę podziwiać progres, jakiego dokonał autor.

Czytaj dalej

Reklamy

„Anglicy na pokładzie” M. Kneale

Autor: Matthew Kneale

Tytuł: Anglicy na pokładzie

Wydawnictwo: Wiatr od morza

Liczba stron: 528

Rok pierwszego wydania: 2001

Tłumaczenie: Krzysztof Filip Rudolf, Michał Alenowicz, Miłosz Wojtyna, Anna Żbikowska, Łukasz Golowanow, Maciej Pawlak, Natalia Chycka, Justyna Trojar, Przemysław Klekotka, Jerzy Byczkowski, Julia Stepnowska, Marta Aleksandrowicz-Wojtyna, Mateusz Topa, Ariadna Grzona, Bartosz Lewandowski, Aleksandra Brożek, Marta Crickmar, Aleksandra Arumińska, Justyna Szcześniak, Kaja Wiszniewska-Mazgiel, Katarzyna Kręglewska

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Czytam opasłe tomiska (528 stron)


Ahoj! Ja, szczur lądowy co się zowie, postanowiłam zaryzykować i wybrać się w podróż statkiem. Zapytacie: co za statek, dokąd płynie? Otóż wybrałam się na wyprawę do Tasmanii razem z mańską załogą i pewnymi Anglikami… Możliwe, że jest to dla Was zagadka o konfuzję przyprawiająca, a może słyszeliście już o książce „Anglicy na pokładzie”, która miała premierę dwa dni temu, to jest 30.09. br.? Czemu właśnie wtedy? Ponieważ ten dzień uznany został za Dzień Tłumacza, a wydawnictwo Wiatr od morza postawiło przed sobą ambitne zadanie: jako że powieść rozpisana jest aż na 21 głosów, na język polski została przetłumaczona przez 21. tłumaczy. Wydaje mi się, że jeśli chodzi o beletrystykę, jest to precedens. Czytaj dalej