Podsumowanie stycznia

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła już pora na podsumowanie stycznia 🙂 Początek roku to zwykle czas zmian, nowych nadziei i postanowień. Ja sama również trochę ich poczyniłam. Jeśli chodzi o postanowienia czytelnicze to są one raczej nieformalne (po raz pierwszy od kilku lat nie biorę udziału w żadnych książkowych wyzwaniach! No… Poza własnym, ale o tym za chwilę). W 2018 obiecałam sobie czytać więcej polskich autorów (choć ich czytuję, to podsumowanie roku pokazało, że wciąż liczba ich książek jest o wiele mniejsza niż pisarzy zagranicznych), czytać więcej klasyki oraz literatury faktu/reportaży. No i oczywiście kończyć serie… Tymczasem daję znać co działo się na blogu w styczniu! Zapraszam więc do lektury notki, a w niej jak zawsze: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

przeczytane

  • „Jak zawsze” Z. Miłoszewski (7/10): Nie wiedziałam, czego się spodziewać po Zygmuncie Miłoszewskim w wydaniu obyczajowym, okazało się jednak, że jest naprawdę dobrze! Oto alternatywna historia Polski i alternatywna historia Grażyny i Ludwika – zarówno nasz kraj, jak i to małżeństwo dostali drugą szansę… Jednak czy nie skończy się jak zawsze? To zgrabna opowieść, w której początkową słodycz zastępuje w drugiej części książki coraz wyraźniejsza gorycz. Trochę studium narodu, trochę fantazja autora, a trochę nieco zawoalowana analiza naszej obecnej sytuacji gospodarczej. A to wszystko napisane lekkim stylem i dopełnione wyrazistymi bohaterami.
  • „Trzy dni i jedno życie” P. Lemaitre (6/10): Moje pierwsze podejście do francuskiego autora. Gdy ginie sześcioletni chłopiec, żyje tym cała społeczność miasteczka. To wielka tragedia zarówno dla ofiary, jak i dla mordercy. Bo co, jeśli śmierć została zadana nieumyślnie, a sprawca sam jest bardzo młody? Jedynie czytelnik wie, kto zabił Rémiego Desmedta – autor prowadzi więc z nim psychologiczną grę, w której skupia się na emocjach młodocianego „mordercy mimo woli”. Powinno elektryzować, a jednak momentami byłam znużona. Thriller tylko (lub aż) dobry.
  • „Czarne” A. Kańtoch (7/10): Po świetnej „Niepełni” sięgnęłam po wcześniejszą książkę autorki, wydaną w Powergraphowej serii Kontrapunkty. Główna bohaterka jest postacią, której nie do końca możemy ufać. Poznajemy ją w zakładzie dla obłąkanych, a chociaż kobieta szybko go opuszcza z etykietką wyleczonej, zachowuje się wciąż dość dziwacznie. Po powrocie do Czarnego, miejscowości letniskowej, w której jako dziecko spędzała z rodziną wakacje, wszystko staje się jeszcze bardziej niejednoznaczne… Kańtoch jest świetna w takich nieokreślonych, rozmytych narracjach. Wiem, że nie każdy lubi książki, w których nie do końca wiadomo, co się dzieje i komu wierzyć, ale ja akurat jestem wielką fanką tego, jak autorka buduje swoje historie. Tu również się nie zawiodłam.
  • „Nina” N. Majewska-Brown (6/10): Czwarta i (póki co?) ostatnia część przygód Niny Braun. Jak zwykle na barki kobiety spada wiele nieprzewidzianych zdarzeń, z którymi ta nie radzi sobie ot tak, tylko raz upada, a raz się podnosi – zupełnie tak, jak ma to miejsce w prawdziwym życiu. Co prawda ta część wydawała mi się miejscami ciut niedopracowana, ale w przypadku literatury rozrywkowej jestem w stanie przymknąć na to oko, jeśli lektura jest satysfakcjonująca. A była! Mimo to najbardziej podobały mi się część pierwsza („Wakacje” i trzecia „Jak się nie zakochać?”): może kolejna, piąta część, znowu będzie świetna? Mam nadzieję!
  • „Strach” J. Karika (6/10),
  • „Lektor” B. Schlink (8/10): Jedna z książek, której lekturę obiecywałam sobie od lat. Nazywana nie bez powodu arcydziełem historia miłości pewnego piętnastoletniego chłopaka i dojrzałej kobiety. Łączy ich nie tylko namiętność, ale też niezwykła bliskość, która uwidacznia się, gdy Michael czyta Hannie książki. Jeśli jeszcze nie znacie „Lektora” ani filmu z Kate Winslet to nie chcę Wam zdradzać, jaka jest tajemnica Hanny. Zdecydowanie warto poznać tę historię samemu. Dla mnie to odkrycie miesiąca.
  • „Krąg” B. Minier (8/10),
  • „Kobieta na krańcu świata” M. Wojciechowska (7/10): Martyna Wojciechowska to jedna z tych osób publicznych, które bardzo szanuję. Podróżniczka, pisarka, dziennikarka i prezenterka telewizyjna – po prostu kobieta z pasją. Martyna przygląda się uważnie miejscu i roli kobiet we współczesnym świecie, i właśnie tego dotyczy jej program (oraz wydawane na jego podstawie książki) Kobieta na krańcu świata. To niezwykle barwna, często inspirująca, a czasami zasmucająca opowieść o kobietach i o tym, że niesłusznie są wciąż nazywane słabą płcią. To taki feminizm codzienny, który jest bardzo ważny! W publikacji jest mnóstwo kolorowych zdjęć kobiet z całego świata.
  • „Plaża za szafą. Polska kryminalnie” M. Kącki (6/10): Seria reportaży, będąca pierwotnie drukowana w Gazecie Wyborczej. Tematy są niezwykle ciekawe i bulwersujące, jednak ze względu na pierwotne przeznaczenie, widać w nich pewną skrótowość. Szkoda, bo o pewnych sprawach chętnie poczytałabym więcej! Jak tytuł wskazuje, jest kryminalnie: znajdziemy tu więc między innymi historię dwóch przyjaciół, którzy zaplanowali terrorystyczny atak na międzynarodowy koncern czy złodzieja, który za szafą urządził sobie muzeum jednego, za to wybitnego obrazu. Ciekawe, ale zostawia niedosyt.
  • „Osaczenie” C. F. Tiller (7/10): Thriller? Dość nietypowy. Powiedziałabym jednak, że to mroczna powieść obyczajowa z elementami thrilleru. Czy książce to przekwalifikowanie zaszkodziło? Wręcz przeciwnie! Carl Frode Tiller, nazywany „anty-Knausgårdem” napisał szalenie ciekawy i głęboki epos o współczesnej Norwegii. Gdy do gazet trafia ogłoszenie o mężczyźnie, który utracił pamięć i w związku z tym prosi o zgłoszenie się osób, które go znają, by pomogły mu przywrócić jego wspomnienia, reagują na nie trzy osoby: Jon, wrażliwy i niespełniony muzyk, przeżywająca małżeński kryzys Silje oraz ojczym pacjenta, Arvid – były pastor, borykający się z problemem utraty wiary i nieuleczalną chorobą. Każde pokaże mu inny wycinek jego życia i inny obraz tego, co się w nim zdarzyło. Emocjonalna jazda bez trzymanki.
  • „Życie w zachwycie. Bez wzroku i słuchu” A. Majnusz, K. Wostal (6/10): Recenzja niebawem!
  • „Nie gaś światła” B. Minier (7/10),
  • „Cacko” K. Sienkiewicz (6/10): Opowieść o życiu znanej i lubianej aktorki teatralnej, filmowej i telewizyjnej. Nie zawaham się nazwać jej osobowością. Jej urok, wdzięk i dobroć zjednywały jej ludzi… i zwierzęta. Stworzyła dom dla przybranej córki i dla wielu psów i kotów. „Cacko” to jej zaproszenie „na piękne podwórko, do pięknego domu, w piękną podróż po jej własnym świecie”. Warto skorzystać, bo choć chwilami miałam wrażenie lekkiego chaosu (autorka próbuje początkowo opowiadać o swoim życiu chronologicznie, ale szybko się okazuje, że woli pozwolić płynąć historii swobodnie; mówi więc o teatrze, później o przyjaźni z Agnieszką Osiecką, następnie o swoim ślubie, a na koniec wrzuci przepis na zupę czy śledzie) to jest to niezwykle ciepła i radosna lektura. Znając nie zawsze kolorowe życie Krystyny Sienkiewicz, tym bardziej chylę czoła.
  • „Eleonora i Park” R. Rowell (7/10): Rzadko sięgam po historie dla młodzieży, ale przykład „Eleonory i Parka” pokazuje, że czasem warto zaryzykować. Ona – duża, rudowłosa dziewczyna w dziwnych ciuchach i on – trochę wyalienowany Azjata, który zawsze ubiera się na czarno. I historia stara jak świat, a jednak fascynująca. Słodko-gorzka opowieść o szkolnej miłości, której głębi dodaje poruszony problem przemocy w rodzinie. Można się zakochać w takiej książce,
  • „Nieodnaleziona” R. Mróz (7/10).

Czytaj dalej

Reklamy

Podsumowanie stycznia

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła pora na podsumowanie stycznia 🙂 Nawet nie wiem, kiedy minął pierwszy miesiąc tego roku 😮 Czy był to dobry miesiąc? Jak najbardziej 🙂 Zapraszam do lektury notki, a w niej: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „Najgorsze dopiero nadejdzie” R. Małecki (7/10),
  • „Tłumacz rzeczy” R. Munroe (7/10),
  • „Świt, który nie nadejdzie” R. Mróz (7/10),
  • „Hen. Na północy Norwegii” I. Wiśniewska (7/10): Od jakiegoś czasu miałam w planach któryś z reportaży Ilony Wiśniewskiej, a że w bibliotece wpadła mi w ręce właśnie ta książka, to od niej zaczęłam. I było to bardzo udane spotkanie! W tych chłodnych, mrocznych krainach jest coś, co mnie przyciąga. „Hen” to świetny reportaż okraszony pięknymi, kolorowymi zdjęciami.
  • „Harry Potter i Przeklęte Dziecko” J. K. Rowling, J. Thorne, J. Tiffany (7/10): Właściwie nie ciągnęło mnie do lektury ósmej części HP. Zawsze jestem zdania, że mało który dramat broni się w formie pisanej, są to w końcu teksty pisane z myślą o wystawianiu na scenie. Skoro jednak mieliśmy ten tytuł w bibliotece to czemu nie? Nie nastawiałam się na nic specjalnego i choć rzeczywiście początkowo nie umiałam się wciągnąć, gdzieś od połowy byłam już bardzo zaangażowana w lekturę i wręcz nie mogłam się od niej oderwać. Czy książka jest tak samo dobra jak poprzednie części HP? Nie, ale nie jest zła, a dla wszystkich Potterheads i tak obowiązkowa 😉
  • „The Story of Doctor Dolittle” H. J. Lofting (6/10),
  • „Najlepiej w życiu ma Twój kot. Listy” W. Szymborska, K. Filipowicz (8/10): Gdyby nie blogerzy, byłabym przegapiła taką cudną książkę! Miłosna korespondencja Szymborskiej i Filipowicza jest jedyna w swoim rodzaju: lekko zadziorna, zdecydowanie nie tkliwa, lecz pełna najgorętszych uczuć, niesamowitego poczucia humoru poetki, opisów różnych małych spraw z życia dwojga literatów, wzbogacona pocztówkami i wyklejankami – to coś, co warto mieć na półce. Proszę Państwa, to jest Literatura.
  • „Bastion” S. King (7/10),
  • „Głosy Pamano” J. Cabré (8/10): Lektura na DKK. Wyśmienita! Cieszę się, że wreszcie zmuszona byłam sięgnąć po tę powieść, bowiem inaczej przeleżałaby jeszcze pewnie nie wiadomo jak długo, a to prześwietna książka, którą, jak na jej słuszną objętość, naprawdę szybko się czyta. Dwa plany czasowe przeplatające się ze sobą, współczesność i lata 30. XX wieku, mała miejscowość, falangiści i partyzanci, odwaga i tchórzostwo, wielka miłość i wielkie pieniądze… A wszystko napisane cudownym stylem Cabré, którym miałam już okazję zachwycać się, czytając „Wyznaję”…
  • „Księga smoków polskich” P. Zych, W. Vargas, G. Sala (8/10): Seria Legendarz wydawnictwa Bosz to coś dla takich miłośników legend, bajań i podań jak ja! Tym razem wzięłam się za czytanie tekstów o polskich smokach – któż przypuszczał, że mamy ich tyle? Cudowne ilustracje to wielki atut tych książek. Chcę przeczytać je wszystkie!
  • „Młyn do mumii” P. Stančík (7/10),
  • „Miasto cieni” R. Riggs (6/10): Jako że obiecywałam sobie, że nadal będę nadrabiać rozpoczęte książkowe serie, ruszyłam ostro już w styczniu i wzięłam na tapet drugi tom przygód osobliwców. To ciekawa, oryginalna, mroczna młodzieżówka, która nieźle miesza w głowie. Dość powiedzieć, że gdy po lekturze poszłam spać, przerażające wydarzenia z książki mi się przyśniły! Jednak nie zachwycam się nią tak, jakby to miało zapewne miejsce, gdybym czytała ją, mając, dajmy na to, 16 lat. Trochę już wyrosłam 😉 Ale to wciąż dobre książki.
  • „Moja walka. Księga piąta” K. O. Knausgård (7/10).

Teraz czytam:

  • „Policja” J. Nesbø (32/472 strony),
  • „Głód” M. Caparrós (192/716 stron).

Czytaj dalej

Podsumowanie stycznia

Cześć! Ten wpis miał powstać o wiele wcześniej, ale dzisiaj byłam na bardzo ważnej wyprawie – mianowicie kupiłam w Ikei drugi regał na moje książkowe cuda 😀 ❤ Na tym pierwszym, choć jest całkiem spory, brakuje już miejsca. Regał przybędzie we wtorek i jak będzie złożony i zagospodarowany książkowo, to na pewno Wam się pochwalę. A tymczasem… Książkowe podsumowanie miesiąca.

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

Czytaj dalej

Podsumowanie stycznia

Pstryk! I już pierwszy miesiąc nowego roku za nami! Rozsiedliście się w nim wygodnie? Rozczytaliście? Bo ja tak 😀

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

Czytaj dalej

Podsumowanie lutego (i stycznia)

Na kilku blogach widziałam czytelnicze podsumowania miesiąca – ludzie pisali jakie tytuły przeczytali i podawali ewentualne linki do swoich notek z recenzjami tychże. Pomyślałam, że to fajny pomysł! Ale że zagapiłam się w zeszłym miesiącu, w tej notce pokazuję Wam zestawienie stycznia i lutego…

Jakoś tak wychodzi, że nie każdą książkę potrafię zrecenzować. Na razie wiele odpuszczam – mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni i będę recenzować co najmniej 70% czytanych książek.

Oto moja lista:

Styczeń:

  • „Garsoniera pod obłokami” W. Ciecieręga,
  • „Tulipany na śniegu” A. Chorąży,
  • „Wojna na ściany” Banksy,
  • „Ja, My, Oni. Teresa Torańska w rozmowie z Małgorzatą Purzyńską” M. Purzyńska,
  • „Chamstwo w państwie” M. Maleńczuk,
  • „Blaze” R. Bachman (S. King),
  • „Legendy schodzą z pomników” R. Chłopek,
  • „Japonia (Tokio)” M. Wojciechowska,
  • „Wyznaję” J. Cabré,
  • „Zaułek szczęścia” U. Jaksik,
  • „The Rolling Stones. Zespół, który nie poddaje się żadnej definicji” C. Sandford,
  • „Wiśniowy Klub Książki” A. Lee,
  • „Polska mistrzem Polski” K. Varga.

Czytaj dalej