„Uczniowie Cobaina” M. Pech

Autor: Miroslav Pech

Tytuł: Uczniowie Cobaina

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Liczba stron: 198

Rok pierwszego wydania: 2017

Źródło: Egzemplarz recenzencki


My girl, my girl, don’t lie to me, tell me where did you sleep last night? – śpiewał swym specyficznym, zachrypniętym głosem Kurt Cobain, wokalista grunge’owej grupy Nirvana. Ich muzyka towarzyszyła mi w czasach nastoletnich. Nosiłam trampki, dżinsy z wpiętymi w nie agrafkami i flanelowe koszule. Na rękach wiązałam bandany. „Uczniowie Cobaina” Miroslava Pecha mieli być więc powrotem do tamtych lat: do tamtej muzyki, do mojego nastoletniego buntu, do niepowtarzalnej lekkości nastoletnich dni, gdy człowiek myśli, że przed nim cały świat i nie wie tylko, czy wypada okazywać, że się tym przejmuje, czy przybrać na twarz maskę obojętności.

Czytaj dalej

Reklamy

„Dreszcz 2: facet w czerni” J. Ćwiek

Autor: Jakub Ćwiek

Tytuł: Dreszcz 2: facet w czerni / Dreszcz

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Liczba stron: 280

Rok pierwszego wydania: 2014

Źródło: Wypożyczona z biblioteki

Wyzwanie: Klucznik (wydana w roku 2014)


Dalsze przygody superbohatera Dreszcza wydawały mi się prostą, niewiele wnoszącą kalką części pierwszej. Do czasu, do ostatniego opowiadania… ale po kolei. „Dreszcz 2: facet w czerni” to zbiór kilku, tak lubianych przez autora, opowiadań połączonych postacią Ryśka Zwierzchowskiego i jego kompanów, którymi są: usługujący mu angielski nastolatek Benford, prostolinijny sąsiad Alojz i kilku barwnych superbohaterów, którzy, odkąd Dreszcz stał się sławny, pojawiają się jak grzyby po deszczu. Czytaj dalej

„Jim Morrison w intymnych wspomnieniach” J. Huddleston

Autor: Judy Huddleston

Tytuł: Jim Morrison w intymnych wspomnieniach

Wydawnictwo: Dolnośląskie

Liczba stron: 232

Rok pierwszego wydania: 2013

Źródło: Kupiona


Tak, posiadanie idola zobowiązuje. Odkąd usłyszałam, mając 13 czy 14 lat, muzykę The Doors, wpadłam po uszy. I choć słuchałam później wielu zespołów rockowych, ten jeden pozostanie dla mnie zawsze wyjątkowy i ulubiony. Mroczny, głęboki głos Jima, elektryzujące klawisze Raya, „ślizgające się” dźwięki gitary Robby’iego oraz mocna, rytmiczna perkusja Johna to było coś, co tworzyło niesamowity klimat muzyki granej przez tę czwórkę chłopaków z Ameryki. Bez żadnego z nich The Doors nie byłoby tym samym.

Słuchałam muzyki zespołu i czytałam każdą książkę na ich temat, jaka wpadła mi w ręce. Wspomnienia klawiszowca? Wspomnienia perkusisty? Wspomnienia nagłośnieniowca i wieloletniego przyjaciela? Tak, tak, trzy razy tak! Te książki były różne, opowiadały te same zdarzenia, ale z odmiennej perspektywy – jednak pewnie było jedno: raczej nie chcielibyście mieć takiego kumpla jak Jim. Dobra, był inspirujący, zgoda, miał w sobie tę zniewalającą, mroczną energię, ale to nie był chłopak, którego chciałabyś przedstawić swojej mamie. Ale kochał Pamelę Curson, swoją dziewczynę. Prawda?

If they say I never loved you, you know, they are a liar!

Czy na pewno? Jeśli tak, ich miłość była bardzo toksyczna. Czytaj dalej

„Dreszcz” J. Ćwiek

Autor: Jakub Ćwiek

Tytuł: Dreszcz / Dreszcz 2: facet w czerni

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Liczba stron: 296

Rok pierwszego wydania: 2013

Źródło: Wypożyczona z biblioteki


To się zdarzyło podczas nieopatrznego oglądania półek z nowościami w bibliotece. Nieopatrznego, bo wciąż obiecuję sobie – na razie nic nie wypożyczam, tylko zmniejszam te horrendalnie wysokie stosy, które zamiast roślin pnących strzelają w górę na parapecie. Och! No ale powiedzcie sami, jak taka mieszanka mogła mnie nie przyciągnąć? Na tylnej okładce słowa: rock, AC/DC, Osiedle Tysiąclecia w Katowicach, koncerty, supermoce… Byłam bez szans. W ten sposób przygarnęłam „Dreszcza” Jakuba Ćwieka. Czytaj dalej

„Klątwa rock and rolla: gwiazdy, które odeszły za wcześnie” M. Primi

Autor: Michele Primi

Tytuł: Klątwa rock’n’rolla. Gwiazdy, które odeszły za wcześnie

Wydawnictwo: G+J Gruner & Jahr

Liczba stron: 272

Rok pierwszego wydania: 2012

Źródło: Wypożyczona z biblioteki


Obrazek

Ten tytuł od razu przykuł mój wzrok, a dlaczego? Bo kocham muzykę rockową i słucham jej nieprzerwanie odkąd skończyłam 12 lat. Pamiętam jak dziś, że pierwszą piosenką, należącą do tego gatunku, która skradła moje serce był utwór Bon Jovi „It’s my life” – kiedyś MTV puszczało takie rzeczy 15 razy dziennie 😉 Nie jest to mimo wszystko miejsce na wymienianie wszystkich zespołów rockowych, które polubiłam i poznałam – wydawało mi się jednak, że kojarzę ich wiele, choćby ze słyszenia. Michele Primi pokazał mi, że mam jeszcze spore luki w wiedzy. Czytaj dalej