Podsumowanie stycznia

Hej, cześć, witam się z Wami w podsumowaniu pierwszego miesiąca w roku 🙂 Szybko zleciało, co? Też macie wrażenie, że dopiero co świętowaliśmy nowy rok? W tej notce znajdziecie przeczytane książki, obejrzane filmy i seriale, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Nie udało mi się co prawda być na żadnym wydarzeniu literackim, za to dwa razy w styczniu spotkałam się z kilkoma osobami z grona Śląskich Blogerów Książkowych ‒ zawsze dobrze Was zobaczyć! ❤

Czytaj dalej

Podsumowanie grudnia

Cześć 🙂 Zanim przejdę do dużego podsumowania roku 2021, mam jeszcze dla was podsumowanie grudnia. Trochę się tam działo i chciałabym to odnotować 😉 W tej notce znajdziecie przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 😉

  • „Nieradość” P. Sołtys (6/10): O ile czytane przeze mnie wcześniej „Mikrotyki” bardzo mi się podobały, o tyle „Nieradość” mnie wymęczyła. Za dużo strzępków, urwanych wątków, chaosu. Nie żałuję lektury, bo bywały naprawdę świetne momenty (skądś w końcu wynika moja ocena), ale jednak pozostaje mi się zgodzić z przewrotnym opisem z okładki: Wszystko się tu pomieszało i bardziej przypomina majaczenie chorego, pijacki sen niż pamięć.
  • „Polacy pod tęczową flagą” A. Konieczyńska (8/10),
  • „Odrodzone królestwo” E. Cherezińska (8/10): Monumentalne zakończenie cyklu piastowskiego. Nikt tak nie przybliża nam i nie uczłowiecza tych królów z dawnych lat, jak właśnie Cherezińska. Aż mi żal zakończonej przygody, ale czekam niecierpliwie na kolejne opowieści spod jej pióra.
  • „Nic tu po was” K. Wilson (8/10): Dawno nie czytałam tak oryginalnej i dziwacznej historii! Niby wszystko jest proste: dwie koleżanki, jedna z biednej, druga z bogatej rodziny, spotkanie po latach i prośba o opiekę nad dziećmi jej męża, senatora stanu. Cóż więc tu oryginalnego? Otóż dzieci w wyniku silnych emocji zajmują się ogniem, ale nie dzieje im się przy tym krzywda. Przewrotna powieść o stwarzaniu pozorów, tworzeniu wizji idealnego życia, emocjach, krzywdach i konsekwencjach podejmowanych wyborów. Naprawdę wyśmienita literatura.
  • „Infantka” W. Nerkowski (7/10),
  • „Heartstopper. Tom 1” A. Oseman (6/10): Z ciekawości sięgnęłam po młodzieżowy komiks o nieheteronormatywnym zakochaniu. Wynik? Na razie dość przewidywalnie, chociaż przyjemnie. Zobaczymy, jak rozwinie się ta historia.
  • „Podróżni” R. Porter (6/10),
  • „Cisza. Opowieść o tym, dlaczego straciliśmy umiejętność przebywania w ciszy i jak ją odzyskać” E. Kagge (6/10): Ni to filozoficzne, ni psychologiczne rozważania nad znaczeniem ciszy w życiu człowieka. 33 eseje zawarte w tej książce nie są specjalnie odkrywcze, choć z pewnością autor sprawnie dowodzi swoich racji. Nie bardzo wiem, dla kogo jest ta książka: milczków raczej nie olśni i nie zaskoczy, a gaduł nie przekona.
  • „Kobieta w Fioletowej Spódnicy” N. Imamura (6/10),
  • „Władcy czasu” E. García Sáenz de Urturi (7/10): Ostatni tom świetnej hiszpańskiej trylogii kryminalnej. Ponownie życie głównych bohaterów i ich bliskich zostanie wystawione na niebezpieczeństwo. Czy wszyscy wyjdą z tego cali? Lekkie pióro, pędząca na łeb na szyję akcja i kolejne trupy. Co wspólnego mają aktualne wydarzenia z powieścią, której akcja toczy się w 1192 roku?
  • „11 września. Dzień, w którym zatrzymał się świat” M. Zukoff (9/10): Wstrząsająca. Właściwie na tym mogłabym poprzestać. W dniu ataku na World Trade Center miałam 13 lat i żyłam w dalekiej względem tych strasznych wydarzeń Polsce. Niewiele pamiętałam poza powtarzanymi w naszych Wiadomościach czy Faktach komunikatami, że w dwie wieże wbiły się samoloty porwane przez arabskich terrorystów. Pewnie czułam strach, ale niewiele emocji zostało we mnie z tamtego dnia. Stąd ta lektura: bardzo szczegółowa, oddająca głos świadkom, tym, którzy cudem uniknęli śmierci. Są także historie o tych, którzy zginęli w samolotach i wieżach, są relacje ich bliskich i pracowników straży pożarnej oraz różnych służb, które w tym feralnym dniu starały się uratować jak najwięcej osób. Teraz już mogę powiedzieć, że coś wiem i że opłakałam z tymi ludźmi 11 września 2001, bo łza nie raz poleciała mi po twarzy podczas czytania.
  • „Wiedźmikołaj” T. Pratchett (6/10): Po jaką świąteczną książkę sięgnąć, gdy nie lubi się typowych bożonarodzeniowych czytadeł? Z pomocą przychodzi Pratchett. Co się stanie, gdy Wiedźmikołaj zaginie? Czy ktokolwiek jest w stanie go zastąpić? Czy świat, którego równowaga została zachwiana, zdoła przetrwać? To jedna z tych historii Świata Dysku, w których występuje ŚMIERĆ, a ta pratchettowska jest przeze mnie bardzo lubiana. Muszę jednak przyznać, że dość długo nie umiałam się wczytać w tę książkę i byłam dosłownie o włos od rzucenia nią w kąt… Przyznaję: byłoby szkoda.
  • „Polowanie” B. Minier (6/10).
  • „Małe życie” H. Yanagihara (54/814 stron),
  • „Stany ostre. Jak psychiatrzy leczą nasze dzieci” M. Szarejko (156/312 stron),
  • „Dom Holendrów” A. Patchett (79/336 stron),
  • „Szkarłatna litera” N. Hawthorne (pozostały 4 godziny i 21 minut).
Czytaj dalej

Podsumowanie listopada

Nadszedł ten najmniej przeze mnie lubiany czas w roku: jest zimno, ponuro i deszczowo. Bardzo szybko tracę energię, gdy za oknem brakuje słońca, ale staram się jednak nie poddawać chandrze i uciekać przed krótkimi, ciemnymi dniami w ciekawe książki i seriale. No to jak mi minął listopad? W notce znajdziecie przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Na początku miesiąca byłam na spotkaniu autorskim z Bartoszem Szczygielskim organizowanym przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Katowicach. Świetnie było się w końcu poznać na żywo! Za mną bowiem już pięć książek autora, a okazji do spotkania do tej pory nie było 😉

Listopad to dla mnie jednak przede wszystkim Śląskie Targi Książki. Wiadomo, że w tym roku żadne targi książki nie są takie jak przed pandemią, ale cieszę się, że te w Katowicach jednak się odbyły. Było o wiele mniej autorów i atrakcji, ale nie zabrakło stoiska stowarzyszenia Śląscy Blogerzy Książkowi 🙂 Udało mi się zdobyć autograf Joanny Bator.

Udało mi się też dwa razy być w kinie: na jakich filmach, opiszę w dziale „obejrzane”, ale bardzo się cieszę z tych wyjść.

Czytaj dalej