„Sztormowe ptaki” E. Kárason

Autor: Einer Kárason

Tytuł: Sztormowe ptaki

Wydawnictwo: Uniwersytetu Jagiellońskiego

Liczba stron: 128

Rok pierwszego wydania: 2018

Tłumaczenie: Jacek Godek

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Nowa Fundlandia należąca do obszaru Kanady ma interesującą historię: to naprawdę duża wyspa, odkryta przez Europejczyków już w XV wieku, a jednak sprawiająca wrażenie, jakby czas się na niej zatrzymał, jakby żyła w jakiejś swojej wersji baśni o Śpiącej Królewnie i jej dworze. Wciąż najważniejszym źródłem utrzymania jest tam rybołówstwo, a morze i zimny wiatr niezmiennie od lat chłoszczą nieprzyjazne skały. Einar Kárason w powieści „Sztormowe ptaki” zabiera nas do 1959 roku, gdy nowofundlandzkie łowiska nawiedziła ogromna nawałnica, w skutek której kilka islandzkich trawlerów znalazło się w poważnym niebezpieczeństwie.

Czytaj dalej

„Kroniki portowe” A. Proulx

Autor: Annie Proulx

Tytuł: Kroniki portowe

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 421

Rok pierwszego wydania: 1993

Tłumaczenie: Jędrzej Polak

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Nie potrafiłam nie porównywać podczas czytania „Kronik portowych” do „Drwali” Annie Proulx, którą to powieść czytałam wcześniej. Są więc Kroniki mniej rozbuchane: nie tylko ilością stron (400 versus prawie 900), ale także ilością wątków czy liczbą bohaterów. Wszystkiego jest tu mniej i całość sprawia bardziej kameralne wrażenie. Jedno na pewno się nie zmienia: ostre, chłodne spojrzenie autorki i jej odwaga do opisywania ludzi takich, jacy są. A są to ludzie do bólu zwyczajni, raczej nieudacznicy niż odnoszący sukces szczęściarze. „Kroniki portowe” nagrodzono Pulitzerem i National Book Award. Jakie ta powieść zrobiła na mnie wrażenie?

Czytaj dalej

„Twarde światło” M. Crummey

Autor: Michael Crummey

Tytuł: Twarde światło

Wydawnictwo: Wiatr od morza

Liczba stron: 216

Rok pierwszego wydania: 1998

Tłumaczenie: Michał Alenowicz

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Naprawdę rzadko ma miejsce sytuacja, kiedy wybaczam autorowi, że pisze wciąż na ten sam temat, a jeszcze rzadziej – że jestem taką literacką powtarzalnością ukontentowana. A jednak Michael Crummey jest wyjątkiem: nowofundlandzki pisarz w kolejnych swoich książkach opisuje wymieranie pewnego świata. Świata małych wysp, żyjących według odwiecznych praw natury osad, prostych, pracowitych, silnych ludzi, którzy dzień za dniem w pocie czoła robią to, co do nich należy. Walczą z morzem. Giną w kopalniach. Umierają w wyniku codziennych wypadków. Autor znowu daje nam podobne, a jednak wyjątkowe historie, tym razem w zbiorku z poezją i prozą poetycką. „Twarde światło” to kolejny tytuł Crummeya wydany przez Wiatr od morza.

Czytaj dalej