Czytelnicze podsumowanie roku 2017

Moi Drodzy! To dziś zmieniła się cyferka w dacie, co wielu przyjmuje za symboliczny początek 😉 Ja raczej nie przywiązywałam do tego wielkiej wagi, ale że końcówka roku 2017 sporo u mnie zmieniła prywatnie to wczoraj pochyliłam się nad małym osobistym podsumowaniem. Was natomiast zapraszam na wielkie czytelnicze podsumowanie 2017 roku, bo tu nic się nie zmieniło – wciąż bardzo dużo czytam i z radością dzielę się z Wami moją pasją 😀 Dziękuję za to, że jesteście ❤

Pora już na garść statystyk oraz oczywiście na wybranie najlepszych i najgorszych książek 2017 roku.

Odwiedziło mnie w minionym roku 54,892 osób, a liczba odsłon wyniosła 108,089. Dla mnie to są niesamowite i niewyobrażalne liczby, jeszcze raz ogromnie Wam dziękuję ❤

Najchętniej czytane w tym roku wpisy:

Tym razem do pierwszej piątki nie załapała się żadna nowa recenzja, szkoda! Króluje wciąż Kerstin Gier i jej cykl dla młodzieży. Kolejną zrecenzowaną przeze mnie książką z największą liczbą odsłon w 2017 roku jest powieść „Wojownicy. Ucieczka w dzicz” Erin Hunter (307 odsłon), a tuż za nią plasuje się Małgorzata Rogala i jej „Zapłata” oraz „Dobra matka” (278 odsłon).

Czytaj dalej

Reklamy

Czytelnicze podsumowanie roku 2014

Oj, działo się! Oj, jest co wspominać i czym się radować! To był bardzo dobry czytelniczy rok. Przeczytałam mnóstwo książek – 162 tytuły. Udało mi się to, ponieważ czytam szybko (nie na wyścigi, po prostu szybko) i prawie w każdej wolnej chwili. Ot, nałogowiec 😀 Przez ten rok mój blog się cudnie rozwinął, dając mi mnóstwo satysfakcji i wiele nowych znajomości. Odwiedziliście mnie 8831 razy! Komentowaliście, wdawaliście się w dyskusje, polecaliście mi ciekawe książki i pisaliście czy zgadzacie się z moją opinią. Nie raz zachęciłam Was do przeczytania recenzowanej książki – uwierzcie mi, że to najmilsze co mnie spotkało w związku z blogowaniem ❤ Jestem dumna, że ufacie moim opiniom. Czytaj dalej

TOP 5: książki, które okazały się totalną klapą

Wiecie jak to jest – widzicie u kogoś jakąś ciekawą notkę i myślicie sobie: jaki fajny pomysł! Czemu JA na to nie wpadłam?! Cóż, Daria z Internetowej Biblioteczki miała właśnie taki pomysł. Napisała notkę o tytule „TOP 5: książki, które przeczytałam i podziwiam za to samą siebie”. Proste? Proste. I jakie fajne!

Rzeczywiście choćby było się nie wiem jak uważnym czytaczem zawsze trafi się prędzej czy później na jakiegoś totalnego gniota. Ktoś coś (niesłusznie) zachwalał, wypatrzyliśmy tytuł na liście bestsellerów czy dostaliśmy nietrafiony prezent… Zdarza się. Jak pisałam w poprzedniej notce, jestem czytelnikiem bardzo zdeterminowanym i upartym i zwykle kończę nawet takie książki, z którymi się męczę. Po co? Nie wiem, taki mam wewnętrzny przymus 😛 Czytaj dalej