„Skoro ptaki czynią słońce” A. MacLeod

Autor: Alistair MacLeod

Tytuł: Skoro ptaki czynią słońce

Wydawnictwo: Wiatr od morza

Liczba stron: 264

Rok pierwszego wydania: 1986

Tłumaczenie: Michał Alenowicz

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Bardzo dobrze, że Michał Alenowicz, szef wydawnictwa Wiatr od morza, dał Polsce Alistaira MacLeoda. Warto tłumaczyć literaturę kanadyjską, stosunkowo mało u nas znaną. Co przychodzi Wam na myśl na hasło „pisarz z Kanady”? Może Lucy Maud Montgomery, Margaret Atwood czy Alice Munro – a gdzie reszta? Tymczasem nadmorskie wydawnictwo po raz kolejny zaproponowało czytelnikom prozę z chłodnych wybrzeży Nowej Szkocji, gdzie przyroda jest surowa, morze szare i zimne, a ludzie twardzi i zawzięci, ale także na swój sposób romantyczni, wrażliwi i głęboko ludzcy. „Skoro ptaki czynią słońce” to drugi zbiór opowiadań Alistaira MacLeoda, z którym może się zapoznać polski czytelnik. Pierwszy, „Utracony dar słonej krwi”, bardzo mnie poruszył. Jak było tym razem? Czytaj dalej

„Kroniki portowe” A. Proulx

Autor: Annie Proulx

Tytuł: Kroniki portowe

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 421

Rok pierwszego wydania: 1993

Tłumaczenie: Jędrzej Polak

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Nie potrafiłam nie porównywać podczas czytania „Kronik portowych” do „Drwali” Annie Proulx, którą to powieść czytałam wcześniej. Są więc Kroniki mniej rozbuchane: nie tylko ilością stron (400 versus prawie 900), ale także ilością wątków czy liczbą bohaterów. Wszystkiego jest tu mniej i całość sprawia bardziej kameralne wrażenie. Jedno na pewno się nie zmienia: ostre, chłodne spojrzenie autorki i jej odwaga do opisywania ludzi takich, jacy są. A są to ludzie do bólu zwyczajni, raczej nieudacznicy niż odnoszący sukces szczęściarze. „Kroniki portowe” nagrodzono Pulitzerem i National Book Award. Jakie ta powieść zrobiła na mnie wrażenie?

Czytaj dalej

„Twarde światło” M. Crummey

Autor: Michael Crummey

Tytuł: Twarde światło

Wydawnictwo: Wiatr od morza

Liczba stron: 216

Rok pierwszego wydania: 1998

Tłumaczenie: Michał Alenowicz

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Naprawdę rzadko ma miejsce sytuacja, kiedy wybaczam autorowi, że pisze wciąż na ten sam temat, a jeszcze rzadziej – że jestem taką literacką powtarzalnością ukontentowana. A jednak Michael Crummey jest wyjątkiem: nowofundlandzki pisarz w kolejnych swoich książkach opisuje wymieranie pewnego świata. Świata małych wysp, żyjących według odwiecznych praw natury osad, prostych, pracowitych, silnych ludzi, którzy dzień za dniem w pocie czoła robią to, co do nich należy. Walczą z morzem. Giną w kopalniach. Umierają w wyniku codziennych wypadków. Autor znowu daje nam podobne, a jednak wyjątkowe historie, tym razem w zbiorku z poezją i prozą poetycką. „Twarde światło” to kolejny tytuł Crummeya wydany przez Wiatr od morza.

Czytaj dalej