„Dziewczęta myślą o wszystkim. Genialne wynalazki genialnych kobiet” C. Thimmesh

Autor: Catherine Thimmesh

Tytuł: Dziewczęta myślą o wszystkim. Genialne wynalazki genialnych kobiet

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 120

Rok pierwszego wydania: 2000

Tłumaczenie: Justyna Grzegorczyk

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Nie pamiętam, kiedy uświadomiłam sobie, że jestem feministką. Pewnie wtedy, gdy zrozumiałam, że feminizm to nie negacja czegoś, wywyższenie jednej grupy nad drugą, lecz walka o równe prawa i równe traktowanie. A że idea równości i siostrzeństwa jest mi bliska, z radością przyjmuję fakt, że w ostatnich latach na polskim rynku pojawia się wiele książek z nutą girl power – i to zarówno kierowanych dla czytelnika starszego, jak i młodszego. Dziś biorę na tapet tytuł dla młodszych czytaczy. „Dziewczęta myślą o wszystkim” to krótkie historyjki o różnych ważnych, potrzebnych czy po prostu ciekawych i przełomowych wynalazkach kobiet. Kobiet, które nie bały się udowodnić, że mogą stworzyć coś niezwykłego!

Czytaj dalej

Reklamy

„The Story of Doctor Dolittle” H. J. Lofting

Autor: Hugh John Lofting

Tytuł: The Story of Doctor Dolittle

Wydawnictwo: [ze słownikiem]

Liczba stron: 186

Rok pierwszego wydania: 1920

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Sięgając po „The Story of Doctor Dolittle” („Doktor Dolittle i jego zwierzęta”) Loftinga miałam zamiar połączyć przyjemne z pożytecznym. Przyjemne, bo opowiastki o doktorze, który znał język zwierząt, były przeze mnie bardzo lubiane w dzieciństwie, a pożyteczne, ponieważ mój angielski, nie używany od kilku ładnych lat, nieco się już zakurzył. Nauka języka przez czytanie książek? Nic lepszego nie mogłabym sobie wyobrazić! Dlatego z chęcią przystałam na propozycję nowego na polskim rynku wydawnictwa [ze słownikiem]. Czytaj dalej

„Most do Terabithii” K. Paterson

Autor: Katherine Paterson

Tytuł: Most do Terabithii

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Liczba stron: 238

Rok pierwszego wydania: 1977

Tłumaczenie: Maria Skarbińska-Zielińska

Źródło: Wypożyczona z biblioteki


Choć od tych czasów nie minęło znowu tak wiele lat, trochę już zapomniałam jak to jest być dziesięcioletnim dzieckiem i mieć poczucie, że odstaje się od reszty, że nigdzie się nie pasuje. Kiedy więc zabrałam się do lektury „Mostu do Terabithii” cofnęłam się w czasie i zanurzyłam we wspomnieniach z dzieciństwa. Czytaj dalej