Podsumowanie lipca

Cześć! Ostatni dzień miesiąca, a więc przyszła już pora na podsumowanie lipca 🙂 Lipiec nie obfitował niestety w wydarzenia literackie: wszak są wakacje, więc jedyne, co ewentualnie proponują księgarnie czy biblioteki to spotkania dla dzieci 😉 Odwiedziłam za to Poznań, gdzie spędziłam kilka dni w przemiłym towarzystwie Jerzego, a poza tym… No cóż, jeszcze więcej czytałam, bo w tym miesiącu zaczęłam swój urlop letni 😀  Zapraszam do lektury notki, a w niej jak zawsze: przeczytane książki, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki” C. Whitehead (7/10),
  • „Buntowniczka z pustyni” A. Hamilton (7/10): Bardzo pozytywne zaskoczenie dla takiego próchna jak ja, które niby dawno już wyrosło z młodzieżówek, a szczególnie wzdraga się na określenia young czy new adult, spodziewając się schematycznej fabuły, płaskich bohaterów i wszechobecnych trójkątów miłosnych. A tu proszę: fajna, charakterna główna bohaterka (nie żadna dziewica w opałach), trochę magii (ale raczej dżiny, a nie błyszczące w słońcu wampiry), ciut atmosfery baśni i szczypta westernu. I nie ma żadnego trójkąta, a zwyczajny wątek miłosny typu 1+1 nie jest przesłodzony, nie dominuje też nad całością.
  • „Księga dżungli” R. Kipling (7/10): Kto zna tę historię jedynie z bajki Disneya, może się zdziwić. Mowgli, owszem, występuje w większości opowiadań w zbiorze, acz są takie, które nic z dżunglą i małym dzikusem nie mają wspólnego!, w dodatku chłopiec jest wychowywany nie przez małpy, a przez wilki. Ciekawe historie o przyrodzie oraz piękne rysunki Józefa Wilkonia to dwa największe atuty tego wydania „Księgi dżungli”. Warto przeczytać nawet, gdy już dawno nie jest się dzieckiem.
  • „Czarna Madonna” R. Mróz (6/10),
  • „Smak strachu” S. Hilary (7/10),
  • „Łotr” T. Canavan (7/10): To, że tak długo zwlekałam z powrotem do magicznego świata Trudi Canavan można chyba tłumaczyć tylko tym, że mam tak wiele książek do przeczytania. Jednak moje własne założenie o kończeniu rozpoczętych, ciekawych serii się sprawdza, to właśnie zmotywowało mnie do sięgnięcia po „Łotra”. Od razu sobie przypomniałam, za co lubię powieści Canavan: za ciekawe światy, zróżnicowane ludy, które je zamieszkują, bogactwo szczegółów, ugruntowanie wydarzeń z książkowej teraźniejszości w historii i za magię, rzecz jasna!
  • „Historia ucieczki” E. Ferrante (7/10): Powoli zmierzam ku końcowi tetralogii włoskiej tajemniczej pisarki. Za każdym razem na nowo zaskakuje mnie, jak ta niby zwykła historia kilku włoskich rodzin mnie wciąga. Zaletą jest tu świetny, lecz przystępny język i nienachalnie podane, a jednak ważne tło historyczne. Ferrante świetnie ukazuje przemiany, które miały miejsce w latach 60. i 70. we Włoszech.
  • „Nie mów nikomu” H. Coben (5/10): A to książkowy zawód miesiąca. Słyszałam wiele dobrego o Cobenie – że jego książki są zaskakujące, trzymają w napięciu, nie dają się odłożyć… Cóż, początkowo historia Davida mnie wciągnęła, jednak potem coś nie zagrało: nie kupuję tych zwykłych facetów, którzy nagle, na potrzeby akcji książki, stają się brawurowymi bohaterami. Nie przepadam też za thrillerami z agentami specjalnymi, a że opis z tyłu okładki nijak ich nie sugerował, wtopiłam w akcję, która nie do końca mi odpowiadała. I jeszcze ten język, jakiś koślawy… Czy to wina autora czy tłumaczenia? A może polecacie inne tytuły autora? Mam dać mu jeszcze jedną szansę?
  • „Królowie Dary” K. Liu (7/10): Dość długo czytałam tę książkę – raz, że jest mocno rozbudowana (wiele światów, wiele religii, wiele bóstw, wiele wojen), dwa, że na tyle dobrze napisana, że nie chciałam jej za szybko skończyć. Miałam oczywiście bohaterów, którym kibicowałam, miałam takich, którym życzyłam śmierci, wciągnęła mnie historia, choć… w środku miałam lekki kryzys. Pogubiłam się w tym, o co komu chodzi i do czego dąży, nieco znużyły opisy bitew. A potem znowu się wciągnęłam i ostatnie 200 stron przeczytałam w dwa dni!
  • „Demon” Ł. Henel (6/10),
  • „Niewidzialna korona” E. Cherezińska (7/10): Postanowiłam wrócić do cyklu Odrodzone królestwo, szczególnie, że wielkimi krokami zbliżała się premiera „Władka”, czyli monumentalnej, ponad tysiąc stronicowej „Płomiennej korony”! Tom drugi podobał mi się bardziej niż pierwszy: znałam już lepiej postaci (nowych jest mało, ale pojawia się na przykład świetnie napisana księżniczka Rikissa!), wątki mi się nie mieszały, a zwierzęta herbowe schodzące z tarcz przestały irytować. Gdzieś po drodze (szczególnie w cyklu Harda) bardzo się z Cherezińską polubiłam. I choć wciąż wolę historię Świętosławy od tego, co autorka proponuje w Odrodzonym królestwie, bawiłam się wyśmienicie, i cieszę się, że tom trzeci czeka już na moim czytniku.
  • „Śmierć w Breslau” M. Krajewski (6/10): Nadrabiania zaległych cykli część dalsza. Początek serii z Eberhardem Mockiem już zapowiadał intrygującego bohatera i punktował świetnym obrazem dawnego Wrocławia. Ten tom nie zawsze utrzymywał moją uwagę, ale że to kryminał krótki, jak na dzisiejsze czasy wręcz kompaktowy (212 stron w moim wydaniu) to przeczytałam go szybko i bez zbędnego przeciągania.
  • „Buntownicza młodość” C.D. Payne (6/10),
  • „Nakarmić kamień” B. Nowicka (8/10): Już gdy Jerzy podrzucał mi fragmenty jej prozy poetyckiej, czułam, że to moja wrażliwość i że się z autorką bardzo polubimy. Nie myliłam się: jako że dostałam swój własny tomik (i to z autografem!) w prezencie, nic już nie powstrzymywało mnie w zanurzenie się w metafory Nowickiej. Bardzo „moje” jest to jej postrzeganie świata, bardzo bliskie. Niezwykle intymne sceny z życia pewnej dziewczynki. Melancholijne i smakowite. Odkrycie miesiąca.
  • „Obelisk kładzie się cieniem” A. Bradley (7/10),
  • „Busola” M. Énard (7/10),
  • „Ekspedycja. Historia mojej miłości” B. Uusma (9/10): Ta historia mnie wzywała odkąd o niej usłyszałam, a gdy jeszcze zobaczyłam piękne wydanie, przepadłam. Ten ni to reportaż, ni to opowieść o pewnej obsesji porwał mnie bez reszty. To taka książka, którą pochłania się w kilka godzin, bo po prostu nie można się powstrzymać, a potem się żałuje, że to już koniec. Uusma stara się wyjaśnić, co się stało z dziewiętnastowieczną wyprawą trzech mężczyzn – Salomona Augusta Andrée, Knuta Frænkela i Nilsa Strindberga – lecących balonem w stronę bieguna północnego. Przejmująca i piękna historia: jak to zwykle historie o miłości.
  • „Zabawa w Boga” aut. zbiorowy (5/10),
  • „Piąta pora roku” M. Kallentoft (7/10): Recenzja po przeczytaniu całości cyklu.

Teraz czytam:

  • „Agonia dźwięków” J. Cabré (72/336 stron).

Czytaj dalej

Podsumowanie lipca

Cześć czytacze! Zaczęłam wreszcie upragniony urlop, a że tak się niestety złożyło, że w tym roku nigdzie nie wyjeżdżam, poświęcam go głównie na wysypianie się do późna i czytanie 😀 Cóż, i tak brzmi nieźle, prawda? Spodziewałam się, że w lipcu nadrobię trochę zaległe lektury, ale nawet nie zbliżyłam się do szaleńczego wyniku sprzed roku, kiedy to przeczytałam w miesiącu 16 książek. Tak, szesnaście. Szaleństwo 😀 Tym razem liczba przeczytanych książek jest mniejsza, ale i tak jestem zadowolona 🙂 Pora na…

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

  • „Jedyny pirat na imprezie” L. Stirling (7/10): Miesiąc zaczęłam od autobiografii przesympatycznej tańczącej skrzypaczki. Muzyką Lin „zainfekował” mnie Jerzy z Kto czyta, żyje podwójnie. Jako ciekawostkę powiem Wam, że to on był tłumaczem tej książki 🙂
  • „Tych cieni oczy znieść nie mogą” A. Bradley (7/10),
  • „Arystokratka w ukropie” E. Boček (8/10): Druga część zabawnych przygód Marii Kostki z Kostki i jej rodziny. Każda postać w tej powieści przyprawi was o salwy śmiechu aż do bólu brzucha. I każda jest super psycho. Trochę żałuję, że w tej części było mniej pana Spocka (mojego ulubieńca), ale i tak polecam! I już czekam na zapowiadany ciąg dalszy 🙂
  • „Moja walka. Księga czwarta” K.O. Knausgård (7/10),
  • „Wojownicy. Las tajemnic” E. Hunter (7/10),
  • „Historia pszczół” M. Lunde (8/10),
  • „Mężczyźni bez kobiet” H. Murakami (6/10): Wypadało wreszcie przeczytać pożyczoną już dość dawno książkę 😉 Nie jest to Murakami na miarę „Kafki nad morzem” czy „Norwegian wood”, ale wciąż urzeka mnie sposób, w jaki autor obrazuje świat. „Mężczyźni bez kobiet” to zbiór opowiadań, i jak to zwykle w takiej sytuacji bywa, teksty są nierówne…
  • „Unik” Ch. Cain (6/10),
  • „Harda” E. Cherezińska (8/10): Do książki Cherezińskiej podchodziłam nieco nieufnie, bowiem poprzednia powieść jej autorstwa, „Korona śniegu i krwi”, całkiem mi się podobała, ale nie rozłożyła mnie na łopatki. Szczęśliwie z „Hardą” rzecz się miała inaczej: postać Świętosławy (córki Mieszka I i siostry Bolesława Chrobrego) totalnie mnie kupiła i już tupię niecierpliwie w oczekiwaniu na jesień, kiedy to premierę ma mieć druga część cyklu („Królowa”),

+ ponowna lektura:

  • „Alicja w Krainie Czarów” L. Carroll (7/10): Dobrze czasem wrócić do lektur z dzieciństwa 🙂 Całość uprzyjemniało jeszcze piękne wydanie z FK Olejesiuk:

13769577_10210424220985495_5743742907563143129_n

Czytaj dalej

Podsumowanie lipca

Cześć kochani! Przybywam do Was trochę późno, bo niestety mój staruszek komputer odmawia ostatnio posłuszeństwa 😦 Niedługo, gdzieś pod koniec miesiąca, mam zamiar kupić nowy sprzęt i myślę, że wtedy będę już śmigać. Ten komputer ma około 15 lat!

No ale dobrze, przechodzę czym prędzej do podsumowania miesiąca 😀

Podsumowanie miesiąca

Przeczytane lektury:

Na pewno pojawi się jeszcze recenzja „Fight Clubu” (w ramach akcji CzytaMY) *uzupełnione, planuję także napisać notki o „Fortunie i namiętności” oraz „Fabryce Absolutu” 🙂 Czytaj dalej

Podsumowanie lipca

Spoglądam znad kartek na kalendarz i co widzę? Już prawie sierpień! Czas na kolejne podsumowanie miesiąca. No to zaczynam! Przeczytałam takie tytuły:

Czytaj dalej