„Busola” M. Énard

Autor: Mathias Énard

Tytuł: Busola

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 512

Rok pierwszego wydania: 2015

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Islam i Orient wielu Europejczykom kojarzą się obecnie jednoznacznie negatywnie. Ma to oczywiście swoje uzasadnienie, bowiem konserwatywne Państwo Islamskie odpowiedzialne jest za wiele bestialskich czynów, jednak jest to tylko jedna (lepiej widoczna, bo zło zawsze przemawia głośno) strona medalu. Mathias Énard w swojej erudycyjnej powieści „Busola” pokazuje inne oblicze Bliskiego Wschodu. Książka, niestety, jest gestem politycznym – mówi autor. – Musiałem pokazać po pierwsze, że islam i Orient nie powinny być utożsamiane ze ślepą przemocą i bezbrzeżną głupotą, i po drugie, że wszyscy jesteśmy trochę orientalni. O tym orientalnym dziedzictwie Europy oraz o tym, co łączy nas z państwami Bliskiego Wschodu mówi szeroko nagradzana powieść Énarda.

Czytaj dalej

„Dziennik” J. Pilch

Autor: Jerzy Pilch

Tytuł: Dziennik

Wydawnictwo: Wielka Litera

Liczba stron: 464

Rok pierwszego wydania: 2012

Źródło: Wypożyczona z biblioteki

Wyzwanie: Czytam opasłe tomiska (464 strony), Klucznik (Coś białego)


Nie pamiętam kiedy po raz pierwszy usłyszałam o Pilchu i gdzie to było, w każdym razie to dość dawne dzieje sięgające moich lat licealnych. Gdzieś wyłuskałam, że warto, że dobre, a ja mocno wspieram rodzimą literaturę. Poczytałam „Bezpowrotnie utraconą leworęczność”, „Spis cudzołożnic”, a także niedawno głośną za sprawą filmu książkę „Pod Mocnym Aniołem” (tytuły to mocna strona autora, zdecydowanie) i… nie porwało. To nie chodzi o to, że mam dość prozy o chlaniu, o kacach, o zarywaniu panienek, bo na przykład Bukowski jest w tym świetny (ok, czytałam tylko „Szmirę”, ale bardzo chcę więcej!). Jednak jest w pilchowej frazie coś, co mnie męczy. „Dziennik” ściągnęłam z bibliotecznej półki w momencie, gdy dowiedziałam się, że jego druga część jest nominowana do Nagrody Nike. Ho ho, coś jest na rzeczy, pomyślałam. Jak widzicie, książka trochę przeleżała mi w stosiku na parapecie, ale oto jest, przeczytałam! Czy Pilch w dzienniku podoba mi się bardziej niż Pilch-powieściopisarz? Czytaj dalej

Magazyn Chimera

Oto druga odsłona cyklu o poszukiwaniu najlepszego magazynu literackiego (na pierwszy ogień poszedł Fanbook) – tym razem napiszę Wam kilka słów o Chimerze.

chimera

Gdy zobaczyłam go na półce w kiosku moje serce zabiło nieco szybciej – coś spowodowało, że gazeta skojarzyła mi się z Bluszczem. I choć była to chyba „bluszczowa” w stylistyce grafika na okładce, skojarzenie to bynajmniej nie było błędne, bowiem redaktorem magazynu jest nie kto inny, a Rafał Bryndal. Ale, ale: na kiedy należy datować początki Chimery? Ten tytuł wydawał mi się skądinąd znajomy i już wiem dlaczego:

Pierwotnie magazyn o tytule „Chimera” ukazywał się w Warszawie w latach 1901-1907 jako miesięcznik poświęcony sztuce i literaturze. Publikowali w nim m.in.: Władysław Reymont, Bolesław Leśmian, Jan Kasprowicz, Stanisław Wyspiański, Leopold Staff, Zofia Nałkowska, Stanisław Przybyszewski i Stefan Żeromski. Pismo założył Zenon Przesmycki, poeta oraz krytyk literacki, który odegrał istotną rolę w kształtowaniu kultury Młodej Polski. W „Chimerze” publikowano także przekłady czołowych pisarzy europejskich (m.in. Charlesa Baudelaire’a, Paula Verlaine’a czy Friedricha Nietzschego).¹

Czytaj dalej