„Zbrodnia nad urwiskiem” M. Matyszczak [PRZEDPREMIEROWO]

Autor: Marta Matyszczak

Tytuł: Zbrodnia nad urwiskiem (Kryminał pod psem #2) / Tajemnicza śmierć Marianny Biel (#1)

Wydawnictwo: Dolnośląskie

Liczba stron: 296

Rok pierwszego wydania: 2017 (premiera 13.09.2017)

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Przeczytam kryminał


No i proszę, już się ucieszyłam, że mamy w końcu prawdziwy śląski kryminał, a tu niespodzianka – w części drugiej detektyw Solański i pies Gucio przenoszą się ze śledztwem na Irlandię! Nie ma jednak co dużo narzekać, bowiem to miejsce kryminalnie niewyeksploatowane, niosące zielony powiew świeżości. Na szczęście, mimo nowego śledztwa, nie rozstajemy się również z dobrze znanymi bohaterami, a poza prywatnym detektywem i jego niezwykle mądrym psem w sprawę wikła się ponownie Róża Kwiatkowska, i to mimo że przysięgła sobie nie mieć z Szymonem Solańskim już nic wspólnego… Chcąc nie chcąc łączy ich „Zbrodnia nad urwiskiem”.

Czytaj dalej

Reklamy

„Buntownicza młodość” C. D. Payne

Autor: C. D. Payne

Tytuł: Buntownicza młodość. Dziennik Nicka Twispa

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Liczba stron: 302

Rok pierwszego wydania: 1993

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Choć minęło już sporo czasu, odkąd skończyłam czternaście lat, wciąż pamiętam, jak histeryczny był to wiek. Wszystko było nie tak: rodzice mnie kompletnie nie rozumieli, fryzura nie chciała się układać, pryszcze zamiast znikać, pojawiały się jak grzyby po deszczu, hormony szalały, a cały świat zdawał się być przeciwko mnie. Interesowałam się już płcią przeciwną, ale wszystko to było bardzo niedojrzałe, gwałtowne i nieśmiałe. Nachodziła mnie wtedy myśl: czy chłopcy przeżywają to wszystko inaczej? Może im jest łatwiej? Dzięki powieści C. D. Payne’a pod tytułem „Buntownicza młodość” wiem już, że nie jest. Główny bohater tej powieści, Nick Twisp, ma przechlapane.

Czytaj dalej

„Tajemnicza śmierć Marianny Biel” M. Matyszczak [PREMIERA]

Autor: Marta Matyszczak

Tytuł: Tajemnicza śmierć Marianny Biel (Kryminał pod psem #1) / Zbrodnia nad urwiskiem (#2)

Wydawnictwo: Dolnośląskie

Liczba stron: 304

Rok pierwszego wydania: 2017

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Przeczytam kryminał


Jako kompletny książkowy świr reaguję na wiadomość, że ktoś z moich znajomych wydał książkę tak, jak niektóre dziewczyny na wieść, że koleżanka będzie mieć dziecko: ooo, ale super! Tak też zakrzyknęłam, gdy Marta Matyszczak mogła w końcu zdradzić, że w wydawnictwie Dolnośląskim ukaże się jej debiut, „Tajemnicza śmierć Marianny Biel”. Marta, właścicielka portalu Kawiarenka Kryminalna oraz, co może nawet istotniejsze, psa Gucia, połączyła miłość do książek i miłość do psów w swojej kryminalnej komedii początkującej serię Kryminał pod psem. Co wyszło z tego miksu?

Czytaj dalej

„Młyn do mumii” P. Stančík

Autor: Petr Stančík

Tytuł: Młyn do mumii

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Liczba stron: 342

Rok pierwszego wydania: 2013

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Mistyczny porno-gastro thriller i XIX-wieczna Praga. Rzadko kuszą mnie blurby, ale jeśli już kuszą, to właśnie takie! Każdy element z tego przewrotnego hasła frapował mnie równie mocno. Bo cóż to właściwie znaczy porno thriller? Że będzie dużo scen seksu przeplatanych opisami mrocznych czynów mordercy? A co to jest gastro thriller? A w dodatku jeszcze mistyczny? Petr Stančík nie raz puszcza do czytelnika oko, pomyślałby kto, że mu coś tam wpadło, a on nie, daje wciąż i wciąż między wierszami do zrozumienia, że nie wolno traktować tej książki poważnie. Albo  inaczej: nie wolno być zbyt sztywnym, warto mieć otwarty umysł i spodziewać się wszystkiego, bo dziwnych zdarzeń w „Młynie do mumii” Petra Stančíka nie brakuje. Czytaj dalej

„I tu jest bies pogrzebany” K. Bonowicz [PRZEDPREMIEROWO] [PATRONAT]

Autor: Karina Bonowicz

Tytuł: I tu jest bies pogrzebany

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 288

Rok pierwszego wydania: 2016 (premiera: 2.03.2016)

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Klucznik (Czasoumilacz)


Właściwie każdy ma jakiś temat, na który niespecjalnie chce rozmawiać, coś, o czym lepiej nawet nie myśleć, a tym bardziej – się z tego śmiać. Jednym z takich tabu jest śmierć, która nas przeraża, przez co jest zwykle spychana poza świadomość. Nikt nie chce myśleć o martwym ciele, o procesach gnilnych, o plamach opadowych, no… chyba że jest psycholem, degeneratem jakimś! Boimy się śmierci, nie chcemy czuwać przy zmarłym, nie chcemy myśleć jak to będzie, kiedy… Dość! A może by tak podejść do sprawy z humorem? Oczywiście z humorem czarnym jak ziemia sypana na trumnę. Tak jak Karina Bonowicz, która napisała książkę „I tu jest bies pogrzebany”. Czytaj dalej

„Razzmatazz” K. Mroziński

Autor: Karol Mroziński

Tytuł: Razzmatazz

Wydawnictwo: Harmonia

Liczba stron: 224

Rok pierwszego wydania: 2015

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Gdy pokazałam w social mediach zdjęcie książki, którą otrzymałam do recenzji, zawrzało. „Kupiłam, czekam! Love Karol!”, „A ja marzę o tym żeby przeczytać tę książkę <3”. Przyznam, że lekko mnie to zdziwiło: czy tylko ja nie wiem, kim jest Karol Mroziński, autor książeczki „Razzmatazz”? Wychodzi na to, że jak zwykle nie nadążam za nowymi gwiazdami internetu, ale już dość dawno przestałam się tym przejmować. Nie bardzo ogarniam, kto to jest Gonciarz, jakie treści promuje Człowiek Warga na kanale Z dupy, a co do SA Wardęgi to kojarzę tyle, że koleś przebrał swojego psa za wielkiego pająka, puścił w miasto i nakręcił o tym filmik. Zajrzałam na profil Mrozińskiego na fejsbuku, lecz niewiele to dało. Człowiek-enigma. Ponoć pisze wiersze, podobno studiuje prawo – pewne jest tylko to, że słynie ze śmiesznych historyjek publikowanych w internecie. Czytaj dalej

„Zaufaj mi, jestem dr Ozzy. Porady rockmana, który przetrwał” O. Osbourne

Autor: Ozzy Osbourne

Tytuł: Zaufaj mi, jestem dr Ozzy. Porady rockmana, który przetrwał

Wydawnictwo: In Rock

Liczba stron: 316

Rok pierwszego wydania: 2011

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Czy naprawdę muszę Wam przedstawiać Ozzy’ego Osbourne’a, frontmana zespołu Black Sabbath, od lat ’80 nagrywającego także solo? Mam wrażenie, że staruszka Ozzy’ego zna każdy, kto choć pobieżnie interesuje się rockiem i metalem. Jak to zwykle z rockmanami bywa, Ozzy nie był wzorem cnót, a lista tego, co pił, wciągał, wstrzykiwał, połykał i palił wzbudza słuszne przerażenie. Aż dziw, że wokalista cieszy się wciąż całkiem niezłym zdrowiem. Może dlatego, że w pewnym momencie zatrzymał się i zastanowił nad swoim trybem życia. Z pewnością wielkie zasługi ma tu Sharon, jego żona. No i jest nadal z nami: jedyny w swoim rodzaju, bezpruderyjny, szalony Ozzy! Tym razem w roli doktora medycyny. Tak, nie przywidziało Wam się! Ozzy wydał poradnik-nieporadnik, coś, co z poradników się wyśmiewa, coś z jajem. I mówi: „Zaufaj mi, jestem dr Ozzy”!

437002-352x500Wszystko zaczęło się od, wydawałoby się, absurdalnego pomysłu pracowników czasopisma Sunday Times, a zaraz za nimi pomysł podchwycił magazyn muzyczny Rolling Stone.

Najśmieszniejsze, że po dłuższym zastanowieniu zobaczyłem w tym sens, trochę zwariowany, ale jednak sens. Bo wszystko wskazuje na to, że jestem, wiecie, medycznym fenomenem. Przecież nie mam za sobą kilkudniowych libacji, tylko jedną wielką czterdziestoletnią balangę! Był czas, gdy obalałem dziennie cztery flachy koniaku. Rwał mi się film, potem otwierałem oczy i znowu ochlajstwo. Kiedy kręcili Rodzinę Osbourne’ów, dzień w dzień pakowałem w siebie czterdzieści dwa różne lekarstwa na receptę. (…) Paliłem zioło w swoim „schronie” poza zasięgiem kamer, walczyłem ze skrzynkami piwa i podkręcałem się speedem przed codzienną przebieżką wokół Beverly Hills. Ćmiłem cygara jak zwykłe fajki. Nawet w łóżku kopciłem.

Czytaj dalej