„Młyn do mumii” P. Stančík

Autor: Petr Stančík

Tytuł: Młyn do mumii

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Liczba stron: 342

Rok pierwszego wydania: 2013

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Mistyczny porno-gastro thriller i XIX-wieczna Praga. Rzadko kuszą mnie blurby, ale jeśli już kuszą, to właśnie takie! Każdy element z tego przewrotnego hasła frapował mnie równie mocno. Bo cóż to właściwie znaczy porno thriller? Że będzie dużo scen seksu przeplatanych opisami mrocznych czynów mordercy? A co to jest gastro thriller? A w dodatku jeszcze mistyczny? Petr Stančík nie raz puszcza do czytelnika oko, pomyślałby kto, że mu coś tam wpadło, a on nie, daje wciąż i wciąż między wierszami do zrozumienia, że nie wolno traktować tej książki poważnie. Albo  inaczej: nie wolno być zbyt sztywnym, warto mieć otwarty umysł i spodziewać się wszystkiego, bo dziwnych zdarzeń w „Młynie do mumii” Petra Stančíka nie brakuje. Czytaj dalej

„I tu jest bies pogrzebany” K. Bonowicz [PRZEDPREMIEROWO] [PATRONAT]

Autor: Karina Bonowicz

Tytuł: I tu jest bies pogrzebany

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 288

Rok pierwszego wydania: 2016 (premiera: 2.03.2016)

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Klucznik (Czasoumilacz)


Właściwie każdy ma jakiś temat, na który niespecjalnie chce rozmawiać, coś, o czym lepiej nawet nie myśleć, a tym bardziej – się z tego śmiać. Jednym z takich tabu jest śmierć, która nas przeraża, przez co jest zwykle spychana poza świadomość. Nikt nie chce myśleć o martwym ciele, o procesach gnilnych, o plamach opadowych, no… chyba że jest psycholem, degeneratem jakimś! Boimy się śmierci, nie chcemy czuwać przy zmarłym, nie chcemy myśleć jak to będzie, kiedy… Dość! A może by tak podejść do sprawy z humorem? Oczywiście z humorem czarnym jak ziemia sypana na trumnę. Tak jak Karina Bonowicz, która napisała książkę „I tu jest bies pogrzebany”. Czytaj dalej

„Razzmatazz” K. Mroziński

Autor: Karol Mroziński

Tytuł: Razzmatazz

Wydawnictwo: Harmonia

Liczba stron: 224

Rok pierwszego wydania: 2015

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Gdy pokazałam w social mediach zdjęcie książki, którą otrzymałam do recenzji, zawrzało. „Kupiłam, czekam! Love Karol!”, „A ja marzę o tym żeby przeczytać tę książkę <3”. Przyznam, że lekko mnie to zdziwiło: czy tylko ja nie wiem, kim jest Karol Mroziński, autor książeczki „Razzmatazz”? Wychodzi na to, że jak zwykle nie nadążam za nowymi gwiazdami internetu, ale już dość dawno przestałam się tym przejmować. Nie bardzo ogarniam, kto to jest Gonciarz, jakie treści promuje Człowiek Warga na kanale Z dupy, a co do SA Wardęgi to kojarzę tyle, że koleś przebrał swojego psa za wielkiego pająka, puścił w miasto i nakręcił o tym filmik. Zajrzałam na profil Mrozińskiego na fejsbuku, lecz niewiele to dało. Człowiek-enigma. Ponoć pisze wiersze, podobno studiuje prawo – pewne jest tylko to, że słynie ze śmiesznych historyjek publikowanych w internecie. Czytaj dalej

„Zaufaj mi, jestem dr Ozzy. Porady rockmana, który przetrwał” O. Osbourne

Autor: Ozzy Osbourne

Tytuł: Zaufaj mi, jestem dr Ozzy. Porady rockmana, który przetrwał

Wydawnictwo: In Rock

Liczba stron: 316

Rok pierwszego wydania: 2011

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Czy naprawdę muszę Wam przedstawiać Ozzy’ego Osbourne’a, frontmana zespołu Black Sabbath, od lat ’80 nagrywającego także solo? Mam wrażenie, że staruszka Ozzy’ego zna każdy, kto choć pobieżnie interesuje się rockiem i metalem. Jak to zwykle z rockmanami bywa, Ozzy nie był wzorem cnót, a lista tego, co pił, wciągał, wstrzykiwał, połykał i palił wzbudza słuszne przerażenie. Aż dziw, że wokalista cieszy się wciąż całkiem niezłym zdrowiem. Może dlatego, że w pewnym momencie zatrzymał się i zastanowił nad swoim trybem życia. Z pewnością wielkie zasługi ma tu Sharon, jego żona. No i jest nadal z nami: jedyny w swoim rodzaju, bezpruderyjny, szalony Ozzy! Tym razem w roli doktora medycyny. Tak, nie przywidziało Wam się! Ozzy wydał poradnik-nieporadnik, coś, co z poradników się wyśmiewa, coś z jajem. I mówi: „Zaufaj mi, jestem dr Ozzy”!

437002-352x500Wszystko zaczęło się od, wydawałoby się, absurdalnego pomysłu pracowników czasopisma Sunday Times, a zaraz za nimi pomysł podchwycił magazyn muzyczny Rolling Stone.

Najśmieszniejsze, że po dłuższym zastanowieniu zobaczyłem w tym sens, trochę zwariowany, ale jednak sens. Bo wszystko wskazuje na to, że jestem, wiecie, medycznym fenomenem. Przecież nie mam za sobą kilkudniowych libacji, tylko jedną wielką czterdziestoletnią balangę! Był czas, gdy obalałem dziennie cztery flachy koniaku. Rwał mi się film, potem otwierałem oczy i znowu ochlajstwo. Kiedy kręcili Rodzinę Osbourne’ów, dzień w dzień pakowałem w siebie czterdzieści dwa różne lekarstwa na receptę. (…) Paliłem zioło w swoim „schronie” poza zasięgiem kamer, walczyłem ze skrzynkami piwa i podkręcałem się speedem przed codzienną przebieżką wokół Beverly Hills. Ćmiłem cygara jak zwykłe fajki. Nawet w łóżku kopciłem.

Czytaj dalej

„Dożywocie” M. Kisiel

Autor: Marta Kisiel

Tytuł: Dożywocie

Wydawnictwo: Uroboros

Liczba stron: 376

Rok pierwszego wydania: 2010

Źródło: Kupiona

Wyzwanie: Okładkowe love, Klucznik (Motyw Świąt Bożego Narodzenia w treści książki, Kupiona lub otrzymana, ale wciąż nieprzeczytana ;))


Święta wpływają na mnie cokolwiek rozleniwiająco. Łypię bez przekonania na stosik recenzenckich, które wymagają mej uwagi, po czym biorę do ręki zakupione niedawno „Dożywocie” Marty Kisiel. Przezornie nie mam tym razem pod ręką nic do ładowania do paszczy, ponieważ czytelnicy i sama Ałtorka ostrzegają, że przy tej lekturze lepiej nie jeść, bowiem grozi to zadławieniem się pokarmem podczas niepowstrzymanego chichotu (powinny być takie ostrzeżenia na okładkach!). Otwieram więc książkę i…

Czytaj dalej

„Ostatnia arystokratka” E. Boček

Autor: Evžen Boček

Tytuł: Ostatnia arystokratka

Wydawnictwo: Stara Szkoła

Liczba stron: 254

Rok pierwszego wydania: 2012

Źródło: Kupiona

Wyzwanie: Klucznik (coś czerwonego)


Nie wiem czy wiecie, nie wiem czy zauważyliście, ale jestem czytelniczym smutasem – zwykle sięgam po przygnębiające, skłaniające do myślenia książki, przez które mogę później snuć niewesołe refleksje na temat świata, człowieka i przyszłości życia na Ziemi. Za potwierdzenie niech posłuży fakt, że wielbię pesymistyczne prognozy Philipa K. Dicka, zaczytuję się z wypiekami na twarzy w krwawym świecie „Pieśni Lodu i Ognia” Martina, czy też to, że aktualnie zwiedzam wraz z Artemem brudne i ciemne stacje rosyjskiego metra w książce „Metro 2033”. Ale czasem poczuję chęć na zmiany, czasami ktoś namówi mnie na coś wesołego i chichotliwego (macham Ci łapką, Olga!). I w ten sposób spędziłam dwa urocze dni nad lekturą „Ostatniej arystokratki” Evžena Bočka. Czytaj dalej

„Nomen Omen” M. Kisiel

Autor: Marta Kisiel

Tytuł: Nomen Omen

Wydawnictwo: Uroboros

Liczba stron: 336

Rok pierwszego wydania: 2014

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Okładkowe love


Nie jest łatwo w życiu komuś, kto ma na nazwisko Przygoda. To jak wyzwanie – i można być pewnym, że Salomeę (Salkę) Przygodę spotkają różne zdarzenia. Niekoniecznie miłe. Ale na pewno nie będzie nudno. Jakże by mogło? Czytaj dalej