„Mroczna materia” B. Crouch

Autor: Blake Crouch

Tytuł: Mroczna materia

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 344

Rok pierwszego wydania: 2016

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Lubię thrillery i lubię książki science-fiction. Co jednak, gdy te dwie konwencje się wymieszają? Co, gdy mroczna powieść akcji zostanie doprawiona porządną szczyptą fizyki? To pytanie frapowało mnie na tyle, że odkąd przeczytałam zapowiedź powieści Blake’a Croucha „Mroczna materia”, wiedziałam, że będę musiała sięgnąć po ten tytuł i sprawdzić, co wynikło z takiego nietypowego literackiego miksu. Książkę z okładki chwalą takie głośne nazwiska jak Harlan Coben, Lee Child czy Tess Gerritsen: postanowiłam sprawdzić, czy ich entuzjastyczne wypowiedzi nie są przesadzone.

Czytaj dalej

Reklamy

„Tłumacz rzeczy” R. Munroe

Autor: Randall Munroe

Tytuł: Tłumacz rzeczy: złożone rzeczy w prostych słowach

Wydawnictwo: Czarna Owca

Liczba stron: 72

Rok pierwszego wydania: 2015

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Randall Munroe, amerykański twórca komiksów, po raz kolejny tłumaczy nam świat w prostych słowach. Jak sam mówi w „Stronie przed początkiem książki” (we wstępie), wybrał 1000 najbardziej popularnych słów w naszym języku (dla niego, rzecz jasna, angielskim, a tłumacz Jeremi K. Ochab musiał wykonać tę sztuczkę ponownie, w języku polskim) i za ich pomocą (oraz uproszczonych schematów) wyjaśnia czytelnikowi m.in. jak działają samolot z obracającymi się skrzydłami (śmigłowiec), radiowocieplne pudełko na jedzenie (mikrofalówka) czy worki wewnątrz ciebie (tułów człowieka). Czytaj dalej

„What if? A co gdyby?” R. Munroe

Autor: Randall Munroe

Tytuł: What if? A co gdyby?

Wydawnictwo: Czarna Owca

Liczba stron: 372

Rok pierwszego wydania: 2014

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Klucznik (Ilustrowana)


Zwykle trzymam się moich ulubionych gatunków literackich. Mam swój bezpieczny świat, wiem, że lubię literaturę piękną, fantastykę, reportaże, horrory… Jednak czasem warto wyjść ze swojej strefy komfortu i spróbować czegoś nowego. Kiedyś myślałam, że nigdy nie polubię się z sci-fi, czy sądziłam, że thrillery nie są dla mnie (a teraz bardzo lubię jedno i drugie). Do niedawna uważałam też, że nie jestem w stanie zainteresować się fizyką. I znowu błąd! Fascynuje mnie kosmos i chociaż nie rozumiem skomplikowanych teorii z dziedziny astrofizyki, to jednak podstawowa wiedza jest niezbędna, by choć w niewielkim stopniu zrozumieć temat. Oswoiłam się już lekko z fizyką i w związku z tym postanowiłam zaryzykować i zapoznać się z pozycją „What if? A co gdyby?” Randalla Munroe. Czytaj dalej

„Wszechświat kontra Alex Woods” G. Extence

Autor: Gavin Extence

Tytuł: Wszechświat kontra Alex Woods

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 424

Rok pierwszego wydania: 2013

Źródło: E-book

Wyzwanie: Czytam opasłe tomiska (424 strony), Klucznik (Okładkowe niebo, Imię i/lub nazwisko w tytule książki)


Bycie dziwnym, odmiennym, poczucie znajdowania się poza grupą nie jest łatwe. Są ludzie, którzy potrafią z tym żyć, ale w naturze człowieka leży bycie częścią jakiejś całości. Nie bez przyczyny twierdzi się, że człowiek jest zwierzęciem stadnym i nawet ktoś o naturze samotnika, taki jak ja, potrzebuje od czasu do czasu towarzystwa, a także świadomości, że posiada grono choć kilku sprawdzonych osób. Tak, bycie outsiderem nie jest łatwe. Bycie outsiderem w wieku -nastu lat jest trudne podwójnie: wykluczenie, wyśmianie, obrażanie, szykanowanie, a nawet przemoc fizyczna i psychiczna – to wszystko, czego niestety można się spodziewać w szkole, będąc „innym”. O takim niesamowitym chłopcu opowiada debiutancka powieść Gavina Extence’a „Wszechświat kontra Alex Woods”. Czytaj dalej

„Kosmos” T. Rożek

Autor: Tomasz Rożek

Tytuł: Kosmos

Wydawnictwo: W.A.B.

Liczba stron: 240

Rok pierwszego wydania: 2014

Źródło: Wypożyczona z biblioteki

Wyzwanie: Klucznik (wydana w roku 2014), Okładkowe love


Do tej książki przyciągnęły mnie dwa elementy: po pierwsze piękna okładka i cudowne wnętrze. Ta książka jest świetnie wydana, pełna kolorowych ilustracji, cieszących oczy grafik, ramek, kolorów… i jeszcze brzegi kartek składają się w obraz planet! Aż żałuję, że sama zrobiłam tylko jedno zdjęcie… Po drugie – temat. Od małego brzdąca uwielbiałam patrzeć w gwiazdy. Świadomość, że obserwuję zamierzchłą przeszłość (z powodu ogromnych odległości, jakie dzielą nas od gwiazd, to, co widzimy, wygląda już zupełnie inaczej, a niektóre z obiektów zapewne… nie istnieją!) działała i działa na mnie do dziś elektryzująco. Czy jednak z chęcią pochłaniam naukowe publikacje i książki na temat wszechświata? Ano nie, bo niestety jestem słaba z fizyki. Nawet Hawking w „Krótkiej historii czasu” brzmiał dla mnie zbyt skomplikowanie – choć sam we wstępie zaznaczał, że tę książkę pisze prostym językiem. Czytaj dalej