Podsumowanie listopada

Cześć, witajcie w podsumowaniu listopada! Teraz już jesień dopadła nas na całego. Czy Wy też gorzej się czujecie, gdy jest ciemno, mgliście i deszczowo czy lubicie taką pogodę? Tak czy inaczej pora na podsumowanie minionego miesiąca. W notce jak zawsze znajdziecie przeczytane książki, obejrzane filmy i seriale, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂

W dniach 4-6 listopada odbyły się Targi Książki w Katowicach. Choć są to mniejsze targi i oferta nie zachwyca, wyłapałam autorów, od których chciałam zdobyć autograf. Przede wszystkim jednak targi były dla mnie pracowite: w sobotę pomagałam przy stoisku mojego pracodawcy, Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach, a w niedzielę część dnia spędziłam przy wymianie książkowej stowarzyszenia Śląscy Blogerzy Książkowi. Tam zawsze się dzieje! Wróciłam więc zmęczona, ale kocham ten czas ❤ Gdzie indziej możesz nagle przypadkowo usłyszeć perorującego prof. Bralczyka, w toalecie wejść na Sylwię Chutnik, a od Bartosza Szczygielskiego dostać pączka? 😀 W sobotę po targach poszliśmy też, jak co roku, ze znajomymi blogerami do knajpy. To czasem jedyna okazja w roku, by spokojnie z pewnymi osobami porozmawiać!

Koniec listopada przyniósł koniec trasy poświęconej albumowi „Dawid Kwiatkowski”. Nie mogło mnie zabraknąć w Warszawie na ostatnim koncercie. Ileż razy ja słuchałam tych utworów, na ilu koncertach Dawida w 2022 roku byłam! To był naprawdę niezwykły i wartościowy czas. Do zobaczenia na kolejnej trasie! ❤

  • „Kąkol” Z. Papużanka (9/10): To już pewne, że ta książka trafi do topki tegorocznych lektur! Uwielbiam język, skojarzenia i wyobraźnię Papużanki. Łączy słowa i znaczenia tak, jak żadna ze znanych mi pisarek, i wychodzi jej to świetnie. „Kąkol” to powieść o powrocie do wakacji spędzanych na wsi, do przyrody, dzieciństwa – trudnego, naznaczonego niewyjaśnionym międzypokoleniowym konfliktem ludzi przymuszonych do bycia ze sobą. Narratorka patrzy na świat oczami kilkunastoletniego dziecka, rozdartego między ojcem, pełniącym funkcję autorytetu, ale dalekim i zdominowanym przez swojego ojca, a matką, która jest postacią idealną, niezwykłą – lecz odrzuconą przez rodzinę męża, nieumiejącą się odnaleźć. Dziecko nie umie wytłumaczyć sobie zależności, którym podlega, w które zostało wrzucone – i próbuje znaleźć w własne miejsce, odrzucić poczucie winy. Absolutnie wspaniała powieść.
  • „Ten drugi” T. Tryon (6/10): Całkiem ciekawy, staromodny horror. Nie bałam się bardzo, lecz czytałam go z pewnym napięciem, i to mimo tego, że dość wcześnie domyśliłam się, na czym zasadza się fabuła. Bohaterami są trzynastoletni bliźniacy: Niles i Holland Perry. Choć splątani niewytłumaczalną, niemal telepatyczną więzią, bracia diametralnie różnią się usposobieniem. Holland zdaje się być wcieleniem zła, jego zabawy stają się coraz mroczniejsze. Wrażliwy i delikatny Niles jest jego przeciwieństwem. Ich ojciec zginął w makabrycznym wypadku, matka, nie potrafiąc pogodzić się ze stratą, popada w chorobę psychiczną, na rodzinę spadają coraz to nowe nieszczęścia. Pozostawieni bez nadzoru chłopcy wiele czasu spędzają z babcią, z którą grają w surrealistyczną grę…
  • „Śreżoga” K. Puzyńska (6/10): Kasia Puzyńska trzyma poziom i wciąż ma moją uwagę. To dwunasty tom serii Lipowo, a jednak nie czuję znużenia, choć nic nie jest już takie, jak na początku. Ktoś czai się z siekierą w ciemności. Sierżant sztabowy Radosław Trawiński boi się, że to aspirant Daniel Podgórski, który odkrył, że śmierć jego partnerki nie była samobójstwem. Czyżby przyszedł się zemścić? Tymczasem w okolicy giną jeszcze trzy osoby. Co się dzieje i jaki związek ma to ze zbrodnią sprzed lat?
  • „Wysepka” A. Levy (7/10),
  • „Manifest” B. Evaristo (8/10),
  • „Latawiec z betonu” M. Milewska (8/10): Wielki gdański falowiec i on, inżynier, który go zaprojektował: to oni są głównymi bohaterami tej historii. Znudzony i zmęczony upałem twórca falowca wyrusza w podróż krętymi ścieżkami mieszkaniowego labiryntu, odkrywając, że zupełnie niechcący udało mu się zakrzywić czas. Inżynier odbywa krótkie podróże w przyszłość. Przeżywa kształtowanie się Solidarności, dowiaduje się, czym są e-mail, Ikea, odwiedza sąsiadów, którzy prowadzą gospodarstwo rolne na dziesiątym piętrze, a także wysłuchuje gorzkich opowieści o konstrukcji bloku. Realizm magiczny powieści przeplata się z satyrą, historią Gdańska i Przymorza, ważnymi dla Polski wydarzeniami, sprawiając, że „Latawiec z betonu” to literacki majstersztyk, który na długo pozostaje w pamięci.
  • „Julia i rekin” K. M. Hargrave (8/10): Przepiękna historia dla młodzieży, do tego wspaniale zilustrowana. Julia przeprowadza się z rodzicami na odludną wyspę, gdzie mają spędzić całe lato. Tata ma tam pracować, a mama chce znaleźć legendarnego grenlandzkiego rekina. Obsesja matki szybko zaczyna zagrażać całej rodzinie i Julia postanawia wyruszyć w podróż w najczarniejszą otchłań, którą rozświetli jej jedynie morska latarnia. Piękna, liryczna, podnosząca na duchu opowieść o matce, córce i miłości, a także o znaczeniu nauki oraz troski o środowisko.
  • „Tyłem do kierunku jazdy” S. Chutnik (9/10): W listopadzie miałam szczęście do naprawdę rewelacyjnych książek! Oto kolejna z nich. To przewrotna, zabawna i dająca nadzieję opowieść o przebojowej Staśce, która pokochała pięknego Rumuna, i o Magdzie, dziewczynie po przejściach. O babci i wnuczce, które łączy to, co najważniejsze – potrzeba wolności i życia pełną piersią. Zawsze tyłem do kierunku jazdy. Dwa wątki, dwa życia przeplatają się: bezkompromisowa babcia i jej trans wnuczka. Jedna godzi się z końcem życia, druga próbuje zacząć w końcu żyć pełnią życia. Bardzo polecam!
  • „Wszystkiego, co najlepsze” M. Deaver (7/10): Pierwsza w Polsce powieść, której główną osobą bohaterską jest osoba niebinarna. Kiedy Ben ujawnia przed rodzicami, że jest osobą niebinarną, zostaje wyrzucone z domu i zmuszone zamieszkać ze swoją dawno niewidzianą siostrą Hannah i jej mężem Thomasem. Zmagając się z zaburzeniami lękowymi, spotęgowanymi przez ostatnie wydarzenia, nieśmiało robi coming out również przed siostrą, a w uporaniu się z traumami i atakami paniki wspiera go terapeutka. W szkole stara się pozostać niezauważone i nie mówić o swojej tożsamości.
    Próbę prześlizgnięcia się przez ostatni semestr liceum bez zwracania niczyjej uwagi niweczy Nathan, zabawny i charyzmatyczny uczeń, który bierze Ben pod swoje skrzydła i nie tylko pokazuje szkołę, ale uświadamia nu także, czym jest przyjaźń. W miarę jak ich znajomość się rozwija, zmieniają się też uczucia, które wobec siebie żywią, a to, co wydawało się katastrofalnym zwrotem wydarzeń, zaczyna wyglądać jak szansa na nowe, szczęśliwe życie. Młodzieżowa historia spod znaku tęczy, fajna, bo nieprzesłodzona, a równocześnie dająca nadzieję.
  • „Złap mnie, jeśli umiesz” A. Rogoziński (159/304 strony),
  • „Shuggie Bain” D. Stuart (258/524 strony),
  • „Mów o mnie ono” K. Skrzydłowska-Kalukin, J. Sokolińska (159/320 stron),
  • „Cała siła, jaką czerpię na życie. Świadectwa, relacje, pamiętniki osób LGBTQ+ w Polsce” aut. zbiorowy (554/960 stron),
  • „Naku*wiam zen” M. Peszek, J. Peszek (pozostało 4 godz. i 37 minut).

Przeczytanych/zrecenzowanych: 9/2

Polskich/zagranicznych: 4/5

Beletrystycznych/popularnonaukowych: 8/1

Średnia ocen (na podstawie gwiazdek na serwisie Lubimy Czytać): 7,5

Najlepsza/najgorsza: „Kąkol”/„Ten drugi”

Niewiele oglądałam w listopadzie, ale w przypływie złego humoru połknęłam w dwa dni program kulinarny „Easy bake”. Utalentowani kucharze amatorzy popisują się umiejętnościami i kreatywnością, tworząc szybkie i proste dania, które pysznie smakują i mogą im przynieść duże pieniądze. Jest ciekawie, emocjonująco, zabawnie i uroczo. Nie mogło jednak być inaczej, gdy prowadzącym jest Antoni Porowski!

Jestem także w połowie serialu „Wednesday” inspirowanego „Rodziną Addamsów” i doprawionego wyobraźnią Tima Burtona. Bardzo przyjemny serial, ale więcej opowiem, gdy skończę.

W listopadzie w głośnikach lub na słuchawkach grały najczęściej:

Recenzenckie

Od portalu duże Ka:

Kupione/zdobyczne

W listopadzie przybyło do mnie 6 książek.

W ramach wyzwania udało mi się przeczytać jedną książkę.

Wielkobukowe bingo (podstawowe):

Trójka e-pik Sardegny:

  • „Śreżoga” K. Puzyńska – solenizanci,
  • „Wysepka” A. Levy, „Julia i rekin” K. M. Hargrave –wyspiarskie klimaty,
  • „Latawiec z betonu” M. Milewska – l jak listopad.

Zapraszam na mój IG:

I to wszystko w podsumowaniu miesiąca. Do usłyszenia!

Reklama

2 myśli w temacie “Podsumowanie listopada

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s