Podsumowanie czerwca

Hej, hej! Połowa roku już za nami, uwierzylibyście? 🙂 Cieszę się ciepłymi dniami, wycieczkami, plenerowymi koncertami i tą jedyną w swym rodzaju letnią beztroską. A Wy lubicie lato? Zapraszam do podsumowania miesiąca, a w notce jak zawsze znajdziecie przeczytane książki, obejrzane filmy i seriale, nowe zdobycze na półkach, garść statystyk i polecajki blogowo-vlogowe 🙂 Postanowiłam, że z okazji Miesiąca Dumy (Pride Month) postaram się w czerwcu czytać i oglądać dzieła queerowe i/lub queerowych autorów, autorek i osób autorskich.

Kulturalnie działo się całkiem sporo! Książkowo: byłam na spotkaniu z Jackiem Hołubem, reportażystą, autorem książek „Żeby umarło przede mną”, „Niegrzeczne” oraz „Beze mnie jesteś nikim”. Spotkanie odbyło się w jednej z filii Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach.

Teatralnie: byłam dwa razy w Teatrze Śląskim im. St. Wyspiańskiego w Katowicach. Jak było? 50/50. Jedno wspaniałe przedstawienie (na podstawie „Pokory” Szczepana Twardocha), jedno mocno średnie („Mayday” i seksistowskie oraz homofobiczne żarty). Tu na drineczku przed „Pokorą”:

Koncertowo: udało mi się zaliczyć dwa plenerowe koncerty Dawida Kwiatkowskiego w jednym miesiącu. Było wspaniale i teraz chcę więcej!

  • „Heartstopper. Tom 4” A. Oseman (8/10): Czy ja już mówiłam, że to najbardziej pluszowy komiks na świecie? Okej, chyba tak. W tomie czwartym mierzymy się z problemem zaburzeń odżywiania, strachem przed coming outem czy nieprzyjaznymi i bojkotującymi członkami rodziny. Jak zwykle jednak Oseman pokazuje, że nie ma takiej przeszkody, której nie pokonałaby prawdziwa miłość (i, czasem, psycholog).
  • „Miasteczko morderców” A. Rogoziński (6/10): Typowy czasoumilacz od Alka. Jest Róża Krull, są zbrodnie i kłopoty! Bawiłam się wspaniale, i tylko komisarza Darskiego głowa już boli od wyczynów słynnej pisarki…
  • „Byk” Sz. Twardoch (7/10): Niedługi dramat śląskiego autora. Jego główny bohater rozprawia się ze swoim życiem i niejako spowiada przed leżącym na łożu śmierci ojcem. Czuje, że zawiódł nie tylko jego, ale i siebie samego. Gorzkie i bardzo w stylu Twardocha.
  • „Trans i pół, bejbi” T. Peters (9/10): Recenzja niebawem!
  • „W domu snów” C. M. Machado (9/10): Wspaniale skonstruowana, przełamująca tabu historia o przemocy w związku dwóch kobiet. Wstrząsająca, dająca do myślenia, prowokująca. Naprawdę warto przeczytać.
  • „Ona i jej kot” M. Shinkai, N. Nagakawa (7/10),
  • „Cicho, cichutko” I. Karpowicz (7/10): Karpowicza póki co kupuję zawsze i wszędzie. Słyszałam opinie, że to słabsza książka w jego dorobku, ale absolutnie się z tym nie zgadzam. Przejmująca opowieść o odchodzeniu i przedwczesnej śmierci przyjaciela. Emocje kipią, a świetny, oryginalny język i typowo karpowiczowski styl tylko dodają całości smaczku.
  • „Pokrzyk” K. Puzyńska (6/10): W kategorii lekkich kryminałów z wątkami obyczajowymi nie dorównuje może Małgorzacie Rogali, ale i tak chętnie wracam do cyklu Lipowo. Czasem nie rozumiem zachowania pewnych bohaterów, ale mimo to dobrze się bawię przy lekturze. Lekkie pióro autorki i duszna atmosfera małego miasteczka z pewnością są atutami serii.
  • „Instrukcja dla pań sprzątających” L. Berlin (7/10): Autorka w dużej mierze oparła tematykę swych opowiadań na własnych doświadczeniach. Lubię takie twórcze przekształcanie swojego życia, zwykle świetnie to wychodzi, i tu nie było inaczej. Przy okazji mogłam poznać Amerykę od innej strony: biednej, uzależnionej od alkoholu, zagubionej. Warto znać.
  • „Oczy uroczne” M. Kisiel (7/10): Książki Marty mają w sobie coś, co momentalnie chwyta mnie macką za serduszko i delikatnie kołysze i utula. Nie chodzi o to, że jest tam słodko i cukierkowo, co to, to nie! Bywa groźnie, bywa, że ktoś zachowuje się samolubnie, ale za każdym razem Ałtorka w nienachalny sposób pokazuje nam, co w życiu się liczy (i nie jest to szacunek ludzi ulicy, a miłość, przyjaźń i nasz przytulny kąt). Ja to kupuję!
  • „Wąż z lasu cedrowego” A. R. Michalak (7/10): Osobiście uważam, że nie ma lepszego czasu na czytanie powieści sensacyjnych o poszukiwaniu cennych artefaktów niż gorące dni i parne noce. Nie ma! A Michalak jest w moim osobistym topie autorów piszących w tych klimatach. Pierwszeństwo daję tu tylko Luisowi Montero Manglano. Książki obu panów warto poznać: może właśnie w te wakacje?
  • „Cała siła, jaką czerpię na życie. Świadectwa, relacje, pamiętniki osób LGBTQ+ w Polsce” aut. zbiorowy (123/960 stron),
  • „Matka chrzestna Noc” R. Pollack (74/410 stron),
  • „Biblia queeru” red. Jack Guinness (152/336 stron),
  • „Magiczne piórko Gwendy” R. Chizmar (pozostało 2 godz. i 34 minuty).

Przeczytanych/zrecenzowanych: 11/1

Polskich/zagranicznych: 6/5

Beletrystycznych/popularnonaukowych: 11/0

Średnia ocen (na podstawie gwiazdek na serwisie Lubimy Czytać): 7,3

Najlepsza/najgorsza: „Trans i pół, bejbi” i „W domu snów”/„Pokrzyk”

Bardzo podobała mi się pierwsza wersja reality show „Miłość w spektrum”, gdzie ludzie będący w spektrum autyzmu próbują znaleźć prawdziwą miłość. Tym razem sięgnęłam po wersję amerykańską, która trochę mniej mi się spodobała. Moim głównym zarzutem jest to, że seria była za krótka, przez co nie mogłam zbyt dobrze poznać bohaterów. Mimo wszystko warto obejrzeć: szybko się zorientujecie, że to właśnie ci ludzie, a nie neurotypowe osobniki, rozumieją, co naprawdę liczy się w drugim człowieku.

Nie mogłam też przegapić polskiego czteroodcinkowego serialu „Królowa”, bajkowej historii francuskiej drag queen z polskimi korzeniami. Jeśli nie przekonałby mnie Andrzej Seweryn w podwójnej roli Sylwestra/Loretty, to zrobiłyby to występy Marii Peszek czy Antoniego Porowskiego. Do tego polskie draguski w drugoplanowych rolach? Wybornie! Całość jest trochę zbyt skrótowa i momentami razi nieprawdopodobnymi zwrotami akcji, ale pamiętać należy (oraz docenić), że to pierwszy polski serial z (pozytywną w dodatku!) postacią drag queen.

Reszta bez zmian, dalej oglądam „The Office” i „Peaky Blinders”.

Filmowo tym razem nie poszalałam, jakoś zabrakło mi czasu na filmy. Stąd też tylko dwa, ale ciekawe. Pierwszy to dokument „Życie i śmierć Marshy P. Johnson”. Marsha to amerykańska transpłciowa aktywistka ruchu Gay Liberation, która zasłynęła między innymi tym, że brała udział w zamieszkach Stonewall. Dokument opowiada o dochodzeniu w sprawie śmierci Marshy, którego po latach podjęła się walcząca z falą przemocy wobec transseksualnych kobiet Victoria Cruz. Ważny dokument, żałuję tylko, że nie przyniósł zbyt wiele odpowiedzi, a tylko kolejne pytania (7/10).

Dla odmiany „Moja babcia jest lesbijką” to lekki film komediowy. Dwie kobiety po siedemdziesiątce rezygnują z dotychczasowego życia i biorą ślub. Powoduje to wielki chaos i zagraża zaręczynom wnuczki jednej z nich. Choć film jest zabawny, zawiera ważne przesłanie i może dać do myślenia ludziom, którzy stawiają pozory ponad szczęście bliskich (7/10).

W czerwcu w głośnikach lub na słuchawkach grały najczęściej:

Recenzenckie

Od wydawnictwa Albatros:

Kupione/zdobyczne

W czerwcu przybyły do mnie 3 książki.

W ramach wyzwania udało mi się przeczytać dwie książki.

Wielkobukowe bingo (podstawowe):

  • „Trans i pół, bejbi” T. Peters ‒ książka nagradzana.

Wielkobukowe bingo (wyzwanie okładkowe):

Trójka e-pik Sardegny:

  • „Trans i pół, bejbi” T. Peters ‒ wszystko zostaje w rodzinie,
  • „Cicho, cichutko” I. Karpowicz ‒ przysłówek,
  • „Wąż z lasu cedrowego” A. R. Michalak ‒ nie tylko Dan Brown.

Zapraszam na mój IG:

I to wszystko w podsumowaniu miesiąca. Do usłyszenia!

2 myśli w temacie “Podsumowanie czerwca

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s