„Najsłabsze ogniwo” R. Małecki

Autor: Robert Małecki

Tytuł: Najsłabsze ogniwo

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Liczba stron: 388

Rok pierwszego wydania: 2021

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Nowa książka Roberta Małeckiego na każdą porę roku? Jestem za! Latem czytałam „Zmorę”, a początek jesieni przywitałam z „Najsłabszym ogniwem”. Autor obraca się tu wśród motywów, które zna i lubi: rodzinnych sekretów, małego, dość dobrze się znającego kręgu bohaterów i odkrywania sieci wzajemnych powiązań, zależności i żalów. W rezultacie dostajemy thriller, który przykuwa całą naszą uwagę i nie daje się odłożyć aż do końca.

Spokojna podtoruńska wieś, lato 2019 roku. Znany pisarz powieści obyczajowych, Piotr Warot, przeżywa najpotworniejsze wakacje swojego życia. W tajemniczych okolicznościach znika jego brat z dziewczyną. Policjanci podejrzewają, że Aleks i Alina wyskoczyli na krótki romantyczny urlop i odcięli się od świata. Jednak kiedy oboje milczą zbyt długo, Piotr nie ma wątpliwości, że stało się coś złego. W dodatku dziwne wydarzenia się mnożą: w tym samym czasie z domu ucieka syn sąsiadów. Ostatni widział go właśnie Piotr Warot, który prawie by na niego wpadł w nocy. Pisarz odwiózł chłopaka pod dom, jednak wygląda na to, że nastolatek wcale do niego nie wszedł. Czy to możliwe, że te sprawy się łączą? Co się wydarzyło w cichej, spokojnej wsi? Warot postanawia to sprawdzić, nie czekając na wyniki policyjnego śledztwa. Odkryje, że jego najbliżsi utkali pajęczynę tajemnic, a zło może niepostrzeżenie wkroczyć do każdego domu…

Ilekroć Piotr Warot wracał myślą do tych zdarzeń, miał do siebie żal, że nie odczytał właściwie ostrzeżenia.

Warot nie jest policjantem (ale ma kumpla z policji) i działa trochę na oślep. Musi ufać własnej intuicji i temu, czego dowiedział się z literatury i filmów kryminalnych. Zaczyna więc od przeszukania domu zaginionego brata i rozmowy z jego znajomymi, próbując odtworzyć ostatnie godziny przed zniknięciem Aleksa. Szybko dowiaduje się, że sam jest na celowniku policji, i nawet się specjalnie nie dziwi ‒ w końcu statystycznie najczęściej w takie sprawy zaplątani są najbliżsi… Jest podejrzany o uprowadzenie lub śmierć brata, a także o romans z jego dziewczyną. Piotr walczy już nie tylko o odnalezienie Aleksa i Aliny, ale również o udowodnienie swojej niewinności. Jednak i on ma swoje sekrety, których bardzo nie chciałby wyciągać na światło dzienne…

‒ Kiedy jesteś policjantem ‒ zaczął Magiera ‒ chronisz nie tylko świat przed złem, ale przede wszystkim jesteś przekonany, że to zło nigdy nie dosięgnie twojej rodziny. Inaczej byś tego nie robił, nie wchodził w to policyjne bagno. Nie widział tego, czego nigdy nie da się odzobaczyć.

Zobacz także:

Miałam ostatnio okazję być na spotkaniu z Robertem Małeckim i posłuchać tego, co zechciał zdradzić na temat swojego pisarstwa. Dzięki temu trochę lepiej rozumiem, dlaczego jego powieści tak dobrze mi się czyta. Jedno to oczywiście ciekawy temat, suspens i odpowiednie fabularne twisty, ale drugie, chyba nawet ważniejsze, to staranny warsztat. Pisarz przyznał, że wielokrotnie poprawia sceny i dopełnia je, gdy czuje, że czegoś w nich brak. Sam jako czytelnik skupia się na „pierwszym i drugim planie” danej sceny książkowej, tego samego wymaga więc też od siebie jako pisarz. Gdy bohater siedzi nad jeziorem i patrzy w toń wody, postara się opisać nie tylko samą toń, ale i lecące nad wodą kaczki, i las w oddali, i pole namiotowe po drugiej stronie wody. W ten sposób wypełnia scenę, by w żadnym miejscu nie było „białej plamy”. Czytając „Najsłabsze ogniwo” i mając już tego świadomość, naprawdę to widziałam!

Piotr Warot to ciekawy bohater. Wydaje nam się, że wszystko o nim wiemy, że to taki prostolinijny, porządny gość, który po prostu chce odnaleźć młodszego brata, z biegiem czasu okazuje się jednak, że i on skrywa pewne sekrety. Każdy gra w swoją grę: Piotr, Aleks, Alina, młody Kuba, który uciekł z domu i jego ojciec policjant. Im więcej pisarz odkrywa, w tym większym niebezpieczeństwie się stawia, jednak mężczyzna nie ma zamiaru odpuścić.

„Najsłabsze ogniwo” pokazuje, że każdy ma małe sekrety, o których myśli, że są niewinne. Często jednak te tajemnice zaczynają narastać, a brak zaufania sprawia, że dochodzi do czegoś złego. I nie ma już odwrotu. Można tylko żałować i myśleć sobie, że „gdyby tylko…”. Robert Małecki po raz kolejny dał czytelnikom świetnie skrojony thriller o złu, które nawet nie czai się tuż za progiem, lecz dosłownie przebywa w naszym domu. Miejcie się na baczności: zło czai się w każdym z nas.

5+/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona:


Tytuł w formie e-booka możesz kupić w serwisie LitRes:

2 myśli w temacie “„Najsłabsze ogniwo” R. Małecki

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

  2. Pingback: Podsumowanie września | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s